Po deszczowej środzie przyjdzie piękne lato

We wtorkowy poranek w TVN24 początkowo zrobiło się nieco nostalgicznie: „Myślę sobie, że to już tak trochę jesienią pachnie, ale to są takie piękne obrazki, z pewnością na to, że jest to już druga połowa sierpnia wskazuje ilość mgieł, bo tych mgieł w wielu miejscach jest sporo” – tak swoją pierwszą antenową prognozę rozpoczęła Agnieszka Cegielska. I rzeczywiście, pokazywane wtedy obrazy z kamerek, choćby z Torunia czy Białegostoku tą tezę potwierdzały. Nasza ulubiona pogodynka oczywiście podała też inne regiony, gdzie widzialność była utrudniona, a także informowała o temperaturze, która z pewnością jesienna nie była, choćby na południowym wschodzie gdzie było 17 stopni. W dalszym ciągu zapowiadała ciepły dzień do 27 st. w najcieplejszych regionach.
Z kolei w środę czeka nas załamanie pogody, bowiem przez Polskę będzie przesuwać się łańcuch niżów powiązany frontami atmosferycznymi, który ciągnie się od północnej Rosji przez południe Polski i dalej przez Karpaty, Alpy aż po Lazurowe Wybrzeże. Już w nocy czeka nas dynamiczna pogoda – może spaść sporo deszczu, zwłaszcza na obszarze od Dolnego Śląska przez centrum po Podlasie. Mimo to będzie ciepło: 14 st. na Pomorzu Zachodnim, 15-16 st. w pasie pojezierzy i w centrum, 17 st. na Górnym Śląsku, 18 st. na Lubelszczyźnie i w Małopolsce, 19 st. na Podkarpaciu. W ciągu dnia od zachodu będzie się wypogadzać, najwięcej deszczu możliwe na ścianie wschodniej. Będzie to trudny czas, bowiem będziemy mieć niekorzystny biomet, choćby ze względu na to, że po spadku ciśnienia zacznie ono rosnąć. Jutro najcieplej tam, gdzie najszybciej się wypogodzi, zatem w Szczecinie 25 st., a w Zielonej Górze 23 stopnie. W Poznaniu, Trójmieście i Wrocławiu 22 st. i tam możliwe jeszcze opady przelotne, na północnym wschodzie chłodniej: 20 st. w Olsztynie i Białymstoku, 19 st. w Suwałkach, ale tam popada najdłużej.
Warto dodać, że wspomniane załamanie będzie chwilowe, a potem nad Polską zagości wyż. Zatem „od czwartku powoli coraz cieplej, w piątek do 26 st. na zachodzie kraju, w sobotę do 28 st. w Polsce południowo-zachodniej, sobota bardzo ciepła, także kolejny przed nami bardzo przyjemny pogodowo weekend. Może to i dobrze, że jeżeli troszeczkę się psuje ta pogoda, to w tygodniu”. Agnieszka szczególnie podkreślała, że bardzo dobre warunki będą nad morzem i w Jej ukochanym Trójmieście, bowiem bezchmurne niebo i temperatura rzędu 25 st. to naprawdę dobra sytuacja, zwłaszcza dla tych, którzy będą w tym czasie tam wypoczywać. Na koniec dla Was cały tuzin zdjęć z Nią w roli głównej 😀

Reklamy

Agnieszka zapowiada ciepły sierpniowy długi weekend

Kto mimo świątecznego dnia wstał z samego rana i włączył telewizor, mógł posłuchać prognoz pogody, które prezentowała dla nas na antenie TVN24 Agnieszka Cegielska, a brzmią one całkiem optymistycznie: „W ogóle pięknie się zapowiada ten długi weekend. Takie prognozy były mieszane wcześniej, nawet jak Tomek [Wasilewski] spoglądał jeszcze tydzień temu na prognozę długoterminową, tak nie było do końca pewne, czy ten weekend będzie taki udany jeśli chodzi o pogodę”. Na pytanie o możliwość wystąpienia burz w piątek, odpowiedziała: „Burze przy takich temperaturach mogą się pojawić, to właściwie jeden dzień, mogą się też pojawić w niedzielę, kiedy temperatura wzrośnie na południu Polski do 33 stopni, z tym że nie mówimy o takiej sytuacji, że niebo jest zachmurzone, że mamy nad Polską front atmosferyczny, że nie ma słońca. Wydaje mi się, że jeżeli mamy taki długi weekend, to chyba lepiej nawet, jeżeli gdzieś tam pojawi się burza, przejdzie, trochę popada, ale temperatura pozostanie wysoka i w perspektywie tych kolejnych dni mamy coraz wyższe temperatury niż byłby niż nad nami”.
Swoją wypowiedź Agnieszka zakończyła ciekawą grą słowną, mówiła też co szykuje nam aura na dziś: „W całym kraju będzie spokojnie, pogodnie, w wielu miejscach niebo będzie zupełnie czyste i bezchmurne. Na termometrach zobaczymy od 21 st. w Suwałkach, do 24,25,26 wzrośnie temperatura na południu kraju. Jeżeli pojawią się opady, to takie niewielkie, na krańcach Polski północno-zachodniej, no i raczej pod wieczór, kiedy to do Polski zacznie wkraczać front atmosferyczny, który zaznaczy się w Polsce zachodniej w piątek. Mogą pojawiać się opady, mogą pojawiać się burze, ale niewielkie”.
Co nasza ulubiona pogodynka zapowiada na kolejne dni? „Wzrost temperatury przed nami i on będzie najbardziej odczuwalny w najbliższy weekend – w sobotę od 23 do 27 stopni, w niedzielę od 26 do 33 lokalnie na krańcach Polski południowej, także: 26 północny wschód, 28 Pomorze Zachodnie, centrum 30, południe 31 i gdzieś tam na krańcach 33 i w poniedziałek będę jeszcze miejsca w Polsce południowo-wschodniej, gdzie ta temperatura ma pozostać powyżej 30 stopni”. Wygląda więc na to, że lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, choć jak sama wspominała, poranki są już chłodniejsze – dziś ledwie 7 st. odnotowano m.in w Łodzi, Katowicach czy Poznaniu, najcieplej zaś (ok.10 st.) było nad morzem. Tłumaczyła to faktem, że Bałtyk zaczyna powoli „oddawać” zgromadzone ciepło – to zjawisko bardziej widoczne stanie się jesienią, ale póki co nie myślmy o niej, przed nami jeszcze cały miesiąc lata! Na koniec nie zabraknie też zdjęć z Agnieszką w roli głównej, która jak zwykle zachwycała widzów wdziękiem i uśmiechem 🙂

Agnieszka zapowiadała burzowy wtorek i spokój pogodowy w kolejnych dniach

Przez ostatni tydzień Agnieszka Cegielska wypoczywała, zbieżność dat sprawiła że moja skromna również, ale dni wolne mają do siebie to, że upływają szybko i mogliśmy Ją dziś oglądać na antenie TVN24 od 6:30. Z samego rana ostrzegała przed burzami, choć stwierdziła też, że po takiej burzy łatwiej się oddycha, bo temperatura jest niższa i jest w pewien sposób przefiltrowane powietrze. Według Agnieszki zaletą jest, gdy pod wieczór popada, bo wtedy lepiej się śpi, z kolei gdy pada nad ranem, to zdecydowanie trudniej się wstaje. „Dziś jeszcze bardzo ciepło, jutro ta temperatura będzie taka łagodniejsza w całej Polsce, nawet na południu Polski 24-25 st., no i tam taka sytuacja się utrzyma, północ będzie taka bardziej rześka”. Na pytanie prowadzącego program, co ciekawego zauważyła podczas leśnych obserwacji, odpowiedziała, że wysoko rosną pokrzywy, wspomniała też że zrobiła koktajl z użyciem jej liści, przedstawiła też przepis na to, jak go zrobić i uniknąć poparzenia. Jak widać, wątki pozapogodowe też się pojawiły. Front atmosferyczny, o którym mowa była wczoraj, przechodził przez różne regiony – zagrzmiało na południowym wschodzie, a także nad ranem w stolicy, co nasza ulubiona pogodynka sama odczuła, jadąc na swój dyżur. Agnieszka informowała też o temperaturze w poszczególnych miastach, szczególnie ciepło było nad ranem w Rzeszowie czy Lublinie.
Nadchodząca noc i poranek nie będą już tropikalne, choć na południu, gdzie zaznaczać się będzie strefa z opadami będzie 17 st., na linii od Śląska przez Świętokrzyskie po Lubelszczyznę 16 st., w centrum kraju 14-15 stopni, na Wybrzeżu, Mazurach i Kujawach 13 st. W dzień najwięcej deszczu (nawet do 50 litrów wody na metr kw. powierzchni) w Małopolsce i na Podkarpaciu, przelotnie popadać może również na Podlasiu i Pomorzu, na pozostałym obszarze pogodnie. Środa będzie chłodniejsza na północy – w Suwałkach prognozowane jest maksymalnie 19 st., w Trójmieście, a także w Olsztynie 20 st. Im bardziej na południe tym cieplej: 23 st. prognozowane jest dla Łodzi, Poznania i Zielonej Góry, 24 st. dla Wrocławia i Krakowa, a pomimo deszczowej pogody najcieplejszy ma być Rzeszów z dwudziestoma pięcioma stopniami.
Do Polski zbliży się wyż z centrum nad Niemcami, przez co w czwartek czeka nas słoneczna i spokojna pogoda, będzie też ciepło, ale nie upalnie, bo od 22 do 26 stopni. W piątek podobne wartości na termometrach, ale opady deszczu możliwe w części zachodniej.

Dla wszystkich, którzy długo czekali na zdjęcia z Agnieszką, mam całkiem sporą galerię, a trzeba przyznać, że dziś uśmiechu nam naprawdę nie żałowała 🙂

Kolejne fronty z opadami wędrują przez Polskę

W ostatnim czasie sporo się dzieje w temacie pogody – na północ od Polski przechodzą kolejne centra niżów, a to z kolei prowadzi do tego, że mamy sporo frontów atmosferycznych, które przemierzają kraj standardową drogą z zachodu na wschód, powodując w zasadzie codziennie opady deszczu i burze, które lokalnie potrafią być gwałtowne (w weekend przekonali się o tym choćby na Podlasiu). Zmienia się napływ mas powietrza, ze zwrotnikowego (które towarzyszyło nam wczoraj) na polarnomorskie – mimo to powinny nam towarzyszyć temperatury powyżej 20 stopni.
Tej nocy oddalający się w kierunku naszych wschodnich sąsiadów front da opady na przeważającym obszarze Polski – sucho powinno pozostać jedynie na północy i zachodzie. Będzie bardzo ciepło: na Podkarpaciu minimalnie 20 st., zatem będzie tam tzw. noc tropikalna. Poza tym na Lubelszczyźnie i w Małopolsce 19 st., na Górnym Śląsku i Podlasiu 18 st., w centrum kraju i na pojezierzach 17 st., na Pomorzu Gdańskim 16, na Nizinie Szczecińskiej 15. We wtorek czeka nas zmienna pogoda, nad ranem może jeszcze padać na południowym wschodzie, a znad Niemiec wkroczy kolejny front i tym razem popada i zagrzmi na północy i zachodzie. Na termometrach ciepło, ale nie upalnie: 28 st. w Rzeszowie, 27 we Wrocławiu, 26 st. w Krakowie i Łodzi, 25 st. w Lublinie i Poznaniu, 24 st. w Trójmieście i Olsztynie, 23 st. w Białymstoku i Szczecinie, 22 st. w Suwałkach.
W kolejnych dniach ma się uspokoić – już w środę popada jedynie na Pomorzu i Podkarpaciu, nie powinno być burz, a w czwartek wypogodzi się zupełnie w całym kraju. Temperatura wyniesie od 20-21 st. na północy, 23 st. w centrum do 24-25 st. na południu.

Dziś możliwe nawet 30 stopni. Czy ostatni raz w 2019?

Przez kilka ostatnich dni nad Polską stacjonował mało aktywny front atmosferyczny, który dzielił „po skosie” kraj – na północnym wschodzie było o 6-7 stopni chłodniej niż na południowym zachodzie. Dość skutecznie jego ruchy blokował rosyjski niż i południowoeuropejski wyż. Dziś sytuacja się zmieni, bowiem ów front zostanie wypchnięty w kierunku wschodnim, a dodatkowo temperatura wzrośnie bo zacznie dopływać zwrotnikowe powietrze, choć nie w takiej ilości jak do krajów basenu Morza Śródziemnego.
Wtorek będzie najcieplejszy na Dolnym Śląsku, gdzie prognozowane jest 30 st., z kolei na Górnym Śląsku tylko jeden stopień mniej. Bardzo ciepło również w Małopolsce, Wielkopolskie, na Podkarpaciu i Ziemi Lubuskiej. Cieplej niż przez ostatnie dni na Pomorzu (26 st.), Mazurach (25 st.) i Podlasiu (24 st.). Jednak po południu wzdłuż ściany wschodniej mogą wystąpić lokalne burze, niewielki deszcz możliwy też na Wybrzeżu.
W środę popadać może wszędzie i nadal gorąco – 31 st. na południu, 28 w centrum, 26 nad morzem, 23 st. na Suwalszczyźnie. W czwartek spokojniej, jedynie na północy możliwe lokalne burze i nieco chłodniej, bowiem od 23 do 27 stopni. W piątek piękna pogoda, dużo słońca i ciepło – od 22 do 28 stopni. Fala upałów nam nie grozi, ale wypoczywający na urlopach nie będą mieli tak źle, jak choćby ci z początku lipca.

Mam dla Was zdjęcia z Agnieszką Cegielską sprzed kilku dni, dokładniej rzecz biorąc z czwartku 1 sierpnia. Oczywiście zapraszam do ich obejrzenia 🙂

Polska po skosie frontem podzielona

U naszych zachodnich sąsiadów znajduje się centrum niżu, a związany z nim front przebiega przez Polskę w linii od Pomorza Zachodniego przez Wielkopolskę, Łódzkie, południowe Mazowsze aż po Podkarpacie. Na tych obszarach dziś możliwe jest większe zachmurzenie i przelotne opady deszczu. Rozdziela on chłodniejsze powietrze znad Skandynawii od cieplejszego znad Atlantyku. Zwrotnikowe powietrze, które jeszcze niedawno przynosiło nam upały zostało zepchnięte nad Grecję, Włochy i Półwysep Iberyjski.
Poza wymienionymi we wstępie obszarami, gdzie może popadać powinno być pogodnie, a na południowym zachodzie i północy wręcz słonecznie. Różny dopływ mas powietrza przełoży się na temperaturę – w Suwałkach tylko 19 st., w Białymstoku i Olsztynie 20 st., w Trójmieście 21. Cieplej w Poznaniu i Łodzi – tam 24 st., w Krakowie, Katowicach i Zielonej Górze – zatem po drugiej stronie frontu już 25 st., a najcieplejsze znów okolice Wrocławia, gdzie prognozowane jest 26 st. Obecność frontu, wahające się ciśnienie sprawi, że biomet mimo sporej ilości słońca nie będzie korzystny.
Taki układ będzie dość „stabilny” przez najbliższe dni – w sobotę nieco cieplej na północy, bowiem 21 st., a na Dolnym Śląsku znów 26, za to burzowo w południowej Polsce. W niedzielę podobnie jak dziś – opady „po skosie”, pogodne Podlasie i wyjątkowo uprzywilejowany pogodowo Dolny Śląsk.

Ze względu na natłok zajęć w ostatnich dniach zaliczyliśmy niewielkie opóźnienie, ale dzisiaj specjalnie dla Was zdjęcia z dyżuru Agnieszki Cegielskiej, który miał miejsce przedwczoraj rano.

Koniec lipca bez upałów

Kto miał we wtorek szczęście, mógł przez cały poranek słuchać na antenie TVN24 Agnieszki Cegielskiej, która przekazywała nam informacje o pogodzie za naszymi oknami. O minionym dniu mówiła, że „burze mogą się pojawić, oprócz Polski północnej, bo tam ta sytuacja będzie najłagodniejsza, ale mamy takie temperatury tropikalne, takie typowe dla takich miejsc, gdzie jest właśnie wilgotno, duszno i parno”. Wspominała o tym, że mieliśmy do czynienia z tropikalną nocą we Wrocławiu, Gorzowie Wielkopolskim (21 st.) i Poznaniu (20 st.). Nawet wysoko w górach temperatura nad ranem wynosiła kilkanaście stopni. Wspominała też o niekorzystnym biomecie i… popełniła mały lapsus, mówiąc o tym że zamiast „zbilansować się” (w znaczeniu zrównoważyć) od miejskiego ciepła gdzieś w lesie lub nad morzem użyła określenia „zbalsamować”, choć z tego umiejętnie wybrnęła, mówiąc, że swoistym balsamem może być dla nas leśny lub morski mikroklimat. Wyraźnie zapowiedziała odejście upalnego powietrza z Polski: „Jutro (tj. w środę) będzie spokojniej, na pewno już łagodniej, jeszcze na południu Polski mogą się pojawić się burze, natomiast jutro już chwila wytchnienia, zmiana kierunku wiatru, będzie łatwiej oddychać. Potem kolejne dni podobne, ciepłe (do 26 st. na przykład w Warszawie), ale już południe też łagodniejsze, bo tak jak dziś mamy po raz kolejny 30 st., tak jutro 25-26 st.”
I rzeczywiście pogodowe mapy zapowiadają zmiany – już w nocy chłodniej choćby w Suwałkach (12 st.), Olsztynie (13 st.), Gdańsku i Bydgoszczy (15 st.). Na południu nadal ciepło: 18 st. w Rzeszowie, 19 st. w Katowicach i Krakowie i do 20 st. we Wrocławiu. W tamtych okolicach największe prawdopodobieństwo wystąpienia burz, zarówno o zmroku, jak i w ciągu dnia (choć zagrzmieć może też w centru kraju). Środa już bez upałów – najwyższa wartość 27 st. prognozowana dla Małopolski i Podkarpacia, o jeden stopień mniej m.i. na całym Śląsku, na Mazowszu i w Lubuskim. Poza tym 25 st. w Wielkopolsce, 24 st. na Kujawach, 23 st. na Mazurach i Podlasiu, 22 st. na Pomorzu i Suwalszczyźnie.
Podobna sytuacja w kolejnych dniach. W czwartek od 21 do 27 st., sucho na wschodzie, na zachodzie przelotny deszcz, w piątek od 21 do 26 st., wszędzie może popadać, a na północy również przewidywane są burze. Z kolei w sobotę od 20 do 25 st. i może zagrzmieć tym razem na południu. Wszystkie dni będzie łączyć to, że niższe wartości na termometrach na północy Polski, z kolei najcieplej będzie na południu.

Zdjęcia z wtorkowego dyżuru Agnieszki ukażą się w ciągu dnia, zatem zapraszam 🙂
Aktualizacja: zapraszam do obejrzenia mieszanej galerii fotek i screenów z najlepszą pogodynką Polski 😀