W sobotę pojawił się śnieg, jutro witamy meteorologiczną zimę!

Na początek będzie nieco prywaty – dziś w Poznaniu około 9:00 padał śnieg co jest o tyle ciekawym wydarzeniem, bo w ubiegłym roku… takiego zjawiska pogodowego nie uświadczyliśmy! Dodatnia temperatura sprawiła jednak, że białe płatki po prostu spadły i stopniały. Agnieszka Cegielska o opadach śniegu mówiła już w sobotni poranek, a zdarzyło się to w Bieszczadach, które zresztą skwapliwie pokazywał realizator w tle. Akurat ten poranek był Jej czwartym z rzędu na antenie, więc nasza ulubiona prezenterka porównywała go z wcześniejszymi i choćby ze względu na większe zachmurzenie podkreślała, że był cieplejszy niż poprzednie, a nad morzem odnotowywano wówczas 6 stopni. Podobne wartości zapowiadała zresztą dla całej zachodniej Polski, wschód zaś miał zapoznawać się z typowymi dla przedzimia warunkami, czyli temperaturą nieco powyżej zera i opadami deszczu ze śniegiem.
Co czeka nas z pierwszym dniem grudnia? Póki co będziemy pod wpływem bałkańskiego wyżu, który kieruje do nas zimne kontynentalne powietrze z Rosji, z kolei do Polski południowo-zachodniej zaczyna dochodzić nieco cieplejsze znad Atlantyku. Noc pochmurna, jakieś zanikające opady śniegu mogą wystąpić na północy. Niemal wszędzie chwyci mróz: -5 st. w Rzeszowie, -4 w Krakowie i Lublinie, -3 w Katowicach, -2 st. w Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Suwałkach, -1 w Bydgoszczy, Gdańsku i we Wrocławiu, około zera w Szczecinie. Dodatkowo mogą występować mgły, co życia kierowcom z pewnością nie ułatwi. Dzień szykuje się pochmurny, być może przejaśni się na południu. Na termometrach 0 st. na Podlasiu, 1 na Mazurach i Lubelszczyźnie, 2 st. na Pomorzu, Kujawach i Mazowszu, 3 st. na Ziemi Łódzkiej i Pomorzu Zachodnim, 4 st. w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej, 5 st. na Dolnym Śląsku.
Co w kolejnych dniach? Środa szykuje się podobna i od -1 st. na północnym wschodzie do 3-4 na zachodzie. W czwartek nieco „cieplej” bo od 1 do 5 st., ale w górę słupki pójdą w piątek, bowiem prognozowane jest od 4 do 7 stopni.

Fakt, że musieliście nieco poczekać na sobotnie zdjęcia, ale dziś się pojawią i będzie ich sporo!

Mamy to! 10’000 odwiedzin stało się faktem!

Wszystkim Czytelnikom, zarówno osobistym znajomym, forumowiczom strony http://www.tvnfakty.pl, gościom z Google’a dziękuję za to, że udało się osiągnąć ten wynik. Oczywiście pozdrawiam w imieniu Waszym i moim skromnym Agnieszkę Cegielską, która dla nas wszystkich jest na swój sposób inspirująca!

Niż Tanja ma nam przynieść przedsmak zimy

Czwartkowy poranek na antenie TVN24 również upłynął nam z aksamitnym głosem Agnieszki Cegielskiej, choć podobnie jak wczoraj, dzień przywitał nas znów ujemnymi temperaturami: „Mroźne dzień dobry, natomiast dzień nam to wynagrodzi, jeszcze będzie pięknie, dlatego że będzie sporo miejsc, gdzie będą pojawiać się nawet przejaśnienia, podobnie jak wczoraj, ale już północny zachód i także Trójmiasto to są te miejsca, gdzie zaznaczy się front atmosferyczny, więc zaczną pojawiać się przelotne opady, ale temperatura dodatnia – od 3 do 7 stopni”. Zapowiadała koniec spokojnej pogody, bo „w Polsce północno-zachodniej pojawia się chmury, co z kolei oznacza już nadchodzące zmiany, takie zmiany typowo jesienne, no przede wszystkim przelotne opady deszczu, ale też przewagę chmur, większą przewagę wilgoci, ona z kolei oznacza zwiększone odczucie chłodu”. Ponownie podkreśliła, że tegoroczny listopad obszedł się z nami całkiem łagodnie. Jaką ma radę Agnieszka na poranne mrozy? „Damy radę – choć to brzmi jak Bob Budowniczy” 😉
W nocy z takimi warunkami zmierzą się mieszkańcy Lubelszczyzny (-1 st.), Górnego Śląska (-2 st.) i Małopolski (-3 st.). I tam też nie powinno padać. Na pozostałym obszarze kraju możliwe są przelotne opady, ale będzie miało to też zaletę – temperatura nie spadnie poniżej 3-4 stopni (na północnym wschodzie do 2 st.). Będzie to wynikiem zsuwania się frontu, o którym rano mówiła nasza ulubiona prezenterka pogody. W piątek zacznie się wypogadzać od zachodu, ale będzie to miało swoją cenę – zacznie silniej wiać. Pod względem wskazań na termometrach ma być podobnie jak dziś: 3 st. Podkarpacie, 4 st. Małopolska, 5 st. Suwalszczyzna, 8 st. Lubuskie, w innych regionach kraju 6-7 stopni.
W weekend zacznie płynąć do nas arktyczne powietrze, co sprawi, że we wschodnich regionach możliwe są nawet opady śniegu i tam lokalnie temperatura może pozostać ujemna nawet w ciągu dnia!
Choć perspektywy pogodowe nie są zbyt ciekawe, to pocieszmy się kolejnymi zdjęciami i cały czas czekamy na magiczne 10 tysięcy!

Mroźne noce i pogodne dni pod koniec listopada

Dziś można by nostalgicznie, niczym Daria Zawiałow zanucić słowa: „Tęskniłem za Tobą”. Bo w sumie po trzech tygodniach znów mogliśmy obejrzeć Agnieszkę Cegielską na antenie, tym razem TVN24 w porannym paśmie „Wstajesz i wiesz”. O czym mówiła?
Najpierw podkreślała, że „zmierzając do redakcji poczuła o poranku rześki wiatr” i pewnie nie jeden z nas poczuł, a może zobaczył nawet szron na trawnikach, autach czy wiatach przystankowych. I rzeczywiście „ta temperatura spadła poniżej zera dziś”, było tak np. w w centrum i na południu Polski, za to na… północnym wschodzie, który zwykle bywa najchłodniejszy, było 5 stopni! Zapowiadała też, że „w ciągu dnia słońce ma się pojawić w wielu miejscach” i przynajmniej jeśli chodzi o Poznań i okolice to się sprawdziło. Według prognoz miały dominować temperatury na poziomie 5-6 stopni. Znalazła też kilka słów na podsumowanie kończącego się powoli przedostatniego miesiąca roku: „w ogóle ten listopad okazał się być bardzo łaskawy, wiemy że listopad jest takim miesiącem, który potrafi przynieść i mróz, i zawieruchę, w ogóle różne atrakcje pogodowe, natomiast od do tej pory był i w przewadze słoneczny, i w przewadze też z temperaturą dodatnią”. I trzeba przyznać, że były dni z kilkunastostopniowymi temperaturami w ciągu dnia (sam nieraz o tym pisałem), los oszczędził nam różnych ślizgawic i gołoledzi. Kalendarza jednak nie oszukamy, dni są coraz krótsze, a słońce, nawet jeśli przez chmury się przebije, to nie ma za wiele czasu, aby nas ogrzewać. Mimo to „w ogóle cieszy to słońce, dlatego że chociaż na chwilę jak się pojawia, to wszystko wygląda zupełnie inaczej” – i tu warto przypomnieć sobie czasy „zgniłego” wyżu, kiedy niby było ciepło, ale tak smutno i szaro. Agnieszka wspominała też o zjawisku inwersji temperatury, która spowodowała, że na Kasprowym było cieplej niż w Zakopanem.
Co czeka nas w najbliższym czasie? Nocą spokojnie z małym lub umiarkowanym zachmurzeniem, 2 st. na północy, 1 st. na Mazurach i Podlasiu, a poza tymi obszarami lekki mróz: -1 na południowym wschodzie, -2 na Kujawach i Mazowszu, -3 w Wielkopolsce, -4 na Dolnym Śląsku. W dzień przelotny deszcz jedynie na Pomorzu, na termometrach 3 st. w Białymstoku i Rzeszowie, 4 w Krakowie, Lublinie i Olsztynie, 5 w Gdańsku i Warszawie, 6 w Bydgoszczy, Poznaniu i Szczecinie, 7 we Wrocławiu.

Jeśli czujecie się wyposzczeni brakiem zdjęć, to teraz będzie ich dużo i liczę na to, że przebijemy granicę 10’000 odwiedzin na stronie! Tak na cześć powrotu Agnieszki 🙂

Rozpoczęły się zimne noce. Będą ujemne temperatury!

Przez Europę ciągnie się front atmosferyczny, którzy zaczyna się na północy Skandynawii, zakręca w kierunku Krajów Bałtyckich, potem przez Białoruś, Polskę, Niemcy, Belgię i Francję dochodzi aż do Portugalii. Nad Bałkanami stacjonuje wyż i on ma dla nas pewne znaczenie, bo pomiędzy nim a niżem znad Morza Norweskiego jest spora różnica ciśnienia, dlatego będzie wiać, szczególnie nad Bałtykiem.
Jutro napłynie do nas łagodniejsze powietrze z zachodu, dlatego lokalnie są szanse na dwucyfrowe temperatury w najcieplejszym momencie dnia. Nocą Polska podzielona na pół: na północy i zachodzie będzie padać deszcz, ale tam będzie cieplej bo 4-5 stopni. Chłodniej, choć pogodniej w centrum – około 1 st. w Łodzi i Warszawie, z kolei około zera na Podlasiu gdzie może padać deszcz ze śniegiem, a temperatury ujemne na południu Polski: -1 st. na Lubelszczyźnie i Górnym Śląsku, -2 na Podkarpaciu, -3 w Małopolsce. W ciągu dnia strefa z opadami będzie „schodzić” w kierunku południowym, ale pod Beskidy czy Tatry raczej nie dotrze. Na termometrach 5 st. w Białymstoku i Suwałkach, 6 st. w Lublinie, 7 st. w Łodzi, Krakowie i Warszawie, 8 st. w Bydgoszczy i Poznaniu, 9 st. w Gdańsku, Zielonej Górze i we Wrocławiu, a najcieplej w Szczecinie, gdzie możliwe jest nawet 10 st.
Nowy tydzień przywita się deszczem na północy i wschodzie kraju, temperatura od 5 do 9 st., w we wtorek już spokojnie z umiarkowanym zachmurzeniem, podobnie w środę – nocami temperatura będzie spadać poniżej zera! Można by żartem powiedzieć, że jesieniary mogą powoli szykować koce i książki, ale trzeba też uczciwie przyznać, że póki co nie jest źle, bo żadne śniegi i siarczyste mrozy nam nie grożą, a różne rzeczy potrafiły się dziać w listopadzie przed laty…

Początek drugiej połowy listopada dość ciepły

Czekając na kolejne występy antenowe z Agnieszką Cegielską znów przyjrzymy się sytuacji pogodowej w Europie i w Polsce. Niedziela była lokalnie słoneczna, momentami było nawet 14 st., jak choćby w Poznaniu. Kończy się panowanie zgniłego wyżu, który niemal tydzień zapewniał nam szarość za oknami, bo z zachodu Europy wkroczy do nas nad ranem front atmosferyczny (związany z norweskim niżem) i przyniesie opady deszczu. Na Starym Kontynencie dominują wyże, są aż trzy – jeden nad Hiszpanią, drugi nad Bałkanami i trzeci nad Rosją.
Najbliższa noc mglista w centrum i na wschodzie, a wzdłuż zachodniej granicy pojawią się opady deszczu. Dość ciepło jak na połowę listopada: 8 st. na Pomorzu Zachodnim, 7 na Ziemi Łódzkiej, 6 na obszarze od Mazur przez Kujawy, Wielkopolskę po Dolny Śląsk, 5 na Pomorzu i od Mazowsza po Podkarpacie, 4 st. na Podlasie. Co ciekawe najchłodniej w Małopolsce, gdzie tylko 2 st.
W ciągu dnia front będzie wędrował standardowo w kierunku wschodnim. Nie jest on zbyt rozległy, zatem w zachodniej Polsce po południu powinno się przejaśniać. Temperatura w większości dwucyfrowa: 13 st. Wrocław, 12 Zielona Góra i Katowice, 11 Kraków, Poznań, Warszawa, 10 Gdańsk i Lublin. Chłodniej na północnym wschodzie – Białystok 9 st., Suwałki 8.
Wtorek zapowiada się podobnie – bez opadów na wschodzie, deszcz na zachodzie i od 8 do 12 stopni, z kolei w środę popada tylko na północnym wschodzie i od 9 do 13 st. Długoterminowe prognozy mówią, że pod koniec tygodnia czeka nas ochłodzenie.

Jest szansa na niewielkie ocieplenie

Świąteczna środa upłynęła pod znakiem szarości za oknami, która raczej zachęcała do pozostania w domach. Może to i dobrze, ze względu na epidemię koronawirusa. W Wielkopolsce można było osładzać sobie czas świętomarcińskimi rogalami, a w stolicy nie zabrakło zadymy, można by powiedzieć, że to „mniej chwalebna” tradycja dnia 11 listopada. Jaka będzie pogoda jutro i w kolejnych dniach?
Status quo trwa – Polska jest pod wpływem stabilnego wyżu, którego centrum znajdzie się nad Ukrainą, on zapewnia napływ łagodnych mas powietrza z południa kontynentu, ale niestety to wyż zgniły, zatem nie widzimy słońca, a przez to i temperatury do rewelacyjnych nie należą. Przed nami pochmurna, miejscami mglista noc. Na termometrach przeważnie 2-3 stopnie, około zera na Suwalszczyźnie, 4 st. na Kujawach i w centrum, 5 st. na Pomorzu. Dzień ponownie z szarugą, ale też z możliwymi przejaśnieniami na południowym zachodzie kraju. Tam ma być też najcieplej – 10 st. w Zielonej Górze i we Wrocławiu. Poza tym w Szczecinie prognozowane jest 9 st., w Krakowie, Łodzi i Poznaniu 8, w Olsztynie, Trójmieście i Warszawie 7, w Białymstoku 6 i w najchłodniejszych Suwałkach 5 st.
W piątek możliwy deszcz na północnym wschodzie Polski, temperatura od 6 do 11 st., z kolei w sobotę już bez opadów, możliwe są większe rozpogodzenia i od 7 do 12 st. z kolei w niedzielę możliwe nawet 14 st. na Dolnym Śląsku, ale ma pojawić się też front atmosferyczny, zwiastujący zmianę pogody w przyszłym tygodniu.

Szaruga za oknami, bo pogodę kształtuje zgniły wyż

Kilka dni temu Agnieszka Cegielska zapowiadała ciepłą i słoneczną pogodę. W sumie można było się jej wtedy spodziewać, bo prognozy zapowiadały pojawienie się wyżu. Płynie też do nas ciepłe powietrze znad Morza Śródziemnego, a na południu kraju gdzie się przejaśniało, odnotowywano wczoraj kilkanaście stopni. Jednak… wyże listopadowe bywają „zgniłe”. Oznacza to w uproszczeniu tyle, że chociaż nie pada, to nie widzimy też słońca, a jedynie nisko zawieszoną pokrywę z chmur (nie wychwytują jej zdjęcia satelitarne). Podwójny układ z centrami nad Skandynawią i Rumunią sprawia, że niże z opadami są „blokowane” i znajdują się daleko od nas m.in. nad Półwyspem Iberyjskim, czy nad Laponią i północną Rosją.
Za nami poranek, w którym w wielu regionach pojawiły się mgły. W ciągu dnia może się wypogadzać jedynie na południu kraju, być może na krańcach zachodnich. Poza tym niestety niedziela pod znakiem chmur. Przez to temperatury nie będą tak wysokie jak się zapowiadało kilka dni temu, bo od 9 st. na Mazurach i Suwalszczyźnie, przez 10 m.in. na Pomorzu, Kujawach i w centrum kraju, 11 na Ziemi Lubuskiej i Górnym Śląsku, 12 w Małopolsce i na Lubelszczyźnie do 13 st. na Podkarpaciu.
W kolejnych dniach ma następować stopniowe ochłodzenie – w poniedziałek od 8 do 10 st., we wtorek od 7 do 9, w środę od 6 do 10, nie są przewidywane opady. Cały czas będziemy się mierzyć z typowo listopadową aurą, która będzie raczej zachęcała do spędzania czasu w domach, tym bardziej że i tak obostrzenia związane z pandemią sprawiły, że nie pozostało zbyt wiele alternatyw.

Agnieszka zapowiada ciepły weekend, choć mamy listopad

We wtorkowy wieczór, podobnie jak w dwa poprzednie na ekranach mogliśmy oglądać Agnieszkę Cegielską, która cały czas informuje o ciepłym początku listopada i zapowiada, że „jeszcze trochę tego ciepła przed nami”. Przy mapie Europy mówiła o „widocznym froncie atmosferycznym: od Półwyspu Iberyjskiego przez Francję, kraje alpejskie, aż po Europę Środkową i hen daleko na wschód rozciągają się chmury, oczywiście to w zależności od regionu – nad Europą Środkową to głównie opady deszczu i w wielu miejscach ten deszcz będzie się pojawiać. To będzie taka układanka – będą miejsca w nocy, gdzie nie będzie padać w ciągu dnia, będą takie miejsca, gdzie będzie padać i będzie najcieplej: 15-16 st. Sami Państwo przyznacie, że jak na listopad to wysoka temperatura, tym bardziej że najbliższy weekend to też będą chwile ciepłe”.
Później przeszła do szczegółowej prognozy dla kraju: „W środę na wschodzie i południowym wschodzie kraju będą pojawiać się opady, ale też i tu gdzie będzie padać m.in. na Podkarpaciu temperatura będzie najwyższa – bo termometr pokaże 16 st. w Rzeszowie, a w Lublinie 15. Na zachodzie spokojniej, podobna sytuacja nad Bałtykiem, z tym że tu nieco niższe temperatury”. Pozwolę sobie dodać kilka temperatur maksymalnych w ciągu dnia dla wybranych miast: Białystok i Olsztyn 10 st., Gdańsk i Warszawa 11, Bydgoszcz i Szczecin 12, Poznań i Zielona Góra 13, Kraków i Wrocław 14.
Na koniec wróciła do zapowiedzi ciepłego weekendu: „W kolejnych dniach właściwie tego deszczu nie widać, widać przede wszystkim słońce – w czwartek od 8 do 11 st., jeszcze rześko, w piątek od 11 do 15 i też bardzo dużo rozpogodzeń, sobota od 13 do 16, także przed nami dni słoneczne, no i tego słońca bardzo nam potrzeba„. Wprawni Czytelnicy zwrócą uwagę, że prognoza na kolejne dni nieco różni się od tej wczorajszej, akurat w tym wypadku pozytywnie, bo temperatury mają być wyższe, ale to pokazuje, że synoptycy cały czas aktualizują dane.

Po przejściu frontu będzie chłodniej, ale pogodniej

„Przed nami kolejny dzień z temperaturą wysoką, bardzo wysoką jak na listopad i dodatkowo jeszcze dużą ilością słońca, południowy wschód 17-18 st. i ani jednej kropli deszczu”. – tak Agnieszka Cegielska zapowiadała widzom TVN tuż po „Faktach” prognozę na wtorek. I trzeba przyznać, że się to sprawdza, bo w chwili gdy to pisze, mam za oknem słońce, nieco chmur i 15 st., zatem jest nieźle.
Do Polski wszedł front atmosferyczny, który ciągnie się od Półwyspu Iberyjskiego aż po Zatokę Fińską! Mimo to jeszcze płynie do nas ciepłe powietrze znad Morza Śródziemnego. „We wtorek za naszymi oknami najładniejsza pogoda w Polsce południowo-wschodniej i tu też najcieplej, 17-18 st., na zachodzie po przejściu frontu też się wypogodzi, w pozostałych regionach przelotnie padający deszcz, wyjątkiem będzie Trójmiasto, gdzie będziemy mieć 14 st. i też bardzo ładnie. W pozostałych miejscach temperatura też będzie przyjemna, bo 17 st. w Katowicach to jest całkiem wysoki wynik jak na listopad, z tym że tu będą pojawiać się przelotne opady”. Zatem: na północy i w pasie pojezierzy 13-14 st., a 16 st. od Dolnego Śląska przez Ziemię Łódzką po Mazowsze.
Co w kolejnych dniach? Niestety czeka nas ochłodzenie, najbardziej odczują je na północnym wschodzie Polski: „W środę od 8 do 14 st., w czwartek od 7 do 12. Północ, zachód, centrum to już te miejsca, gdzie będzie spokojniej, ewentualnie opady w Polsce południowo-wschodniej, no a potem – co jest bardzo ważne i przyjemne – w piątek i w sobotę pięknie, słonecznie. W piątek od 8 do 12 st., w sobotę z kolei od 9 do 14”. Oby te prognozy się sprawdziły, oby wyż nie „zgnił”, ale jakby było nieco cieplej, też bym nie pożałował 🙂

I zgodnie z obietnicą zdjęcia z najlepszą prezenterką pogody w Polsce już są 🙂