Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Zachód Polski po dodatniej stronie temperaturowej mocy

Powtórzyła się historia z dnia wczorajszego – nie udało się trafić Agnieszki na antenie TVN24, zarówno po południu jak i wieczorem. Dlatego zacytuje Jej krótką prognozę, aby jakieś aktualności dla Was, Drodzy Czytelnicy były, a zdjęcia i ewentualne dalsze materiały postaram się zorganizować w późniejszym terminie.
Co zapowiadała nasza ulubiona prezenterka na dziś? „W poniedziałek za naszymi oknami opady śniegu spodziewane w Suwałkach i w Białymstoku, śnieg z deszczem z kolei w okolicach Olsztyna, w pozostałych regionach albo chmury, albo niewykluczone krótkie chwile ze słońcem na zachodzie i w Wielkopolsce. Na termometrach od 0 st. w Suwałkach, Białymstoku i Lublinie do 4 i 5 st. na zachodzie kraju, wiatr silniejszy na zachodzie, słabo i umiarkowanie będzie wiać na wschodzie.We wtorek od -2 do +3, opady śniegu spodziewane na północnym wschodzie, w środę z kolei od -1 do +2, natomiast w środę niebo będzie zupełnie zachmurzone.”
Zatem zachodnia część kraju nie dość że po dodatniej, to jeszcze słonecznej stronie mocy. W przypadku Poznania ta prognoza się sprawdza, bo za oknem rzeczywiście świeci słońce, jest bezchmurnie, a temperatura wynosi 5 st. i oby się to utrzymało.

Spokojny zachód, śnieżny wschód

Historia lubi się powtarzać – to znane przysłowie sprawdziło się w przypadku Agnieszki Cegielskiej, która miała dyżur w popołudnie podczas meczu Polski z Meksykiem i wczoraj gdy Biało-Czerwoni pokonali Arabię Saudyjską również się to wydarzyło. Ze względu na to wydarzenie trudno było Ją zobaczyć na antenie TVN24 zarówno w „Dniu na żywo”, nie było „Faktów po południu”, a nawet „Dzień po dniu” był w klimacie sportowym, bo tam były też skoki narciarskie.
Udało mi się jednak trafić dość obszerną prognozę z tzw. puszki – czyli wcześniej nagraną. O czym mówiła swoim aksamitnym głosem nasza ulubiona prezenterka? Zaczęła od sytuacji w Europie: „Nad nami spora dawka chmur, ale szczególnie nad Polską wschodnią i południowo-wschodnią to właściwie jest taka porcja wilgoci, która spowoduje, że w wielu regionach będą pojawiać się opady śniegu, natomiast na zachodzie będzie spokojniej, tu nawet niewykluczone krótkie chwile ze słońcem. Z kolei zasnuta chmurami część Republiki Irlandii, a także Wysp Brytyjskich, Skandynawii, część krajów Beneluxu, Francja, a nawet północna część Hiszpanii – w tych regionach będą pojawiać się opady, głównie deszczu. Ten wyż, który jest blisko nas (centrum nad Węgrami-przyp. aut.) ściąga do naszego kraju takie wilgotne powietrze, które powoduje, że na termometrach mamy mało przyjemne temperatury. Nawet w najcieplejszym momencie dnia na wschodzie kraju będziemy mieć jednostopniowy mróz, z kolei ciepło z regionów północnej części Afryki i z basenu Morza Śródziemnego będzie docierać do Hiszpanii, Portugalii, Francji, krajów Beneluxu, do Niemiec, a nawet do Skandynawii”.
Później przeszła do prognozy dla naszego kraju: „W niedzielę za naszymi oknami w wielu regionach, szczególnie Polski wschodniej i południowo-wschodniej, a także w okolicach Olsztyna, Mazowsza będą pojawiać się opady – będzie to mieszanka na ogół śniegu w tych miejscach, gdzie temperatura będzie niższa, natomiast śnieg z deszczem pojawi się m.in. w Małopolsce, bo w tych regionach ta temperatura będzie nieco wyższa – prognozujemy 3 st. powyżej zera. Pięć stopni w Poznaniu (dziękuję, Agnieszko!), a na zachodzie kraju nawet 6 i nie wykluczone że w okolicach Szczecina, Bydgoszczy, Poznania, a nawet Zielonej Góry mogą pojawiać się przejaśnienia”

Kolega Piotrek przekazał mi informację, że zobaczymy Agnieszkę dziś wieczorem i jeśli tak będzie, to postaram się zrobić kolejną notkę nieco później 🙂

Szaro, buro, smętnie – wrócił typowy polski listopad

Po wczorajszych emocjach piłkarskich związanych z występem polskiej reprezentacji na mundialu w Katarze, warto było późnowieczorną porą posłuchać Agnieszki Cegielskiej, która przekazywała nam informacje pogodowe.
Na pytanie Piotra Jaconia – „co tak szaro, buro, smętnie?” idąc torem sportowym odbiła piłeczkę, pytając czy to maj. Niestety nie, to końcówka listopada. Według Niej „i tak jest nieźle w kontekście takich nieprzyjemności pogodowych, bo to dopiero przed nami”. Zwracała uwagę na dość spokojną noc, w której jedyną niedogodnością miały być mgły, bowiem już w tą środową ma już być więcej opadów „i potem czwartek – to jest dzień, kiedy po prostu wszędzie będzie zawierucha, w zależności od regionu, albo śnieg z deszczem, albo deszcz”. Tymczasem w środę „na południu Polski zobaczymy zachmurzenie, które obejmie potem całą Polskę i spowoduje, że te opady np. na południu będą dosyć intensywne – śnieg z deszczem, sam śnieg miejscami, w zależności od temperatury, potem w pozostałych regionach z kolei mogą się pojawiać nawet w ciągu dnia mgły i zamglenia. No i są takie jasne punkty na mapie – Pomorze Zachodnie, Olsztyn, Suwałki – warto je dostrzec, bo np. już w czwartek to raczej będzie to bardzo trudne, nawet przez lupę, i tu już właściwie praktycznie wszędzie śnieg, śnieg z deszczem, gdzieś tam omija Trójmiasto, Bydgoszcz, Olsztyn, ale to pewnie na moment, no bo to już jest taka pora roku, gdzie będziemy mieć mieszankę wszystkiego i to właściwie każdego dnia.”
Pozwolę sobie na koniec dodać, że w środę od -2 st. na Suwalszczyźnie, przez 0 na Mazurach, 1 st. na Kujawach, 2-3 stopnie w pozostałych regionach kraju, najwyższa temperatura 4 st. na Dolnym Śląsku. Jutro tyle samo będzie na Nizinie Szczecińskiej, 2 st. w Wielkopolsce i na Podkarpaciu, plus 1 w Małopolsce i w Łódzkim, 0 na Mazowszu i -1 na Suwalszczyźnie i Podlasiu.

Mróz zacznie powoli odpuszczać

„Nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery” – to ironiczne powiedzenie z czasów zimnej wojny pasuje jak ulał do tego, co działo się w wielu miastach Polski. O ile śnieg w Zakopanem, w Karpaczu czy w Suwałkach w połowie listopada raczej nie dziwi – o tyle już w Szczecinie i Poznaniu od ostatnich lat to rzadkość. Efekty były takie że natychmiast zaczęły tworzyć się korki, zwiększyła się też liczba wypadków i kolizji ze względu na śliskie jezdnie. Od kilku dni wyż znad północnej Rosji kieruje do Europy Środkowej mroźne powietrze, które sprawiło, że w wielu regionach ujemne temperatury utrzymywały się w ciągu dnia. Jednak jego wpływ na pogodę w Polsce zacznie spadać, co najszybciej odczują na zachodzie, gdzie już za kilka dni temperatura ma osiągnąć 7-8 stopni.
Przed nami jednak zimna noc, na Wybrzeżu i w pasie pojezierzy możliwe opady śniegu, spokojnie w centrum i na południu. Minus 7 stopni pokażą termometry w Suwałkach, -6 m.in. w Białymstoku, Łodzi, Poznaniu czy Warszawie, -5 w Bydgoszczy i Zielonej Górze, -4 w Szczecinie i we Wrocławiu, -3 w Gdańsku i Krakowie. W dzień najgorsza pogoda na zachodzie kraju, tam opady śniegu, na południowym zachodzie będzie to deszcz, z kolei na wschodzie i północy można liczyć na przejaśnienia. Poniedziałek najcieplejszy ma być w Małopolsce, tam nawet do 6 st., nieźle też na Śląsku, gdzie plus 5, w Łódzkim już tylko 3 st., na Mazowszu i Lubelszczyźnie 2, w Wielkopolsce 1, około zera na Nizinie Szczecińskiej, ujemna temperatura utrzyma się na Mazurach, Pomorzu i Suwalszczyźnie.
Co w kolejnych dniach? Wtorek spokojniejszy, przelotny śnieg tylko na Warmii, Mazurach i Suwalszczyźnie i tam około zera, na pozostałym obszarze temperatury dodatnie, 3 st. w centrum, 5 na południu kraju. Z kolei środa z gorszą pogodą, dominować będą opady deszczu i deszczu ze śniegiem.

Mam dla Was drugą część galerii zdjęć z Agnieszką z dnia 15/11 br., a warto zauważyć, że w trakcie zmiany zmieniła fryzurę – jak myślicie, w której lepiej?

Zimno, coraz zimniej, a na południu Polski pojawi się śnieg!

Zgodnie z prognozami otworzyła się droga dla zimnej masy powietrza ze wschodu. Było czuć ją już wczoraj, ale dziś nieprzyjemny, przenikliwy wiatr dawał znać o sobie każdemu, kto wyszedł na dwór, czy też na pole. Tymczasem w ogarniętej wojną Ukrainie spadł śnieg, bowiem tam znajdowało się centrum niżu.
Na nasze południowe regiony będzie oddziaływał inny niż – znad Adriatyku, którego jeden z frontów sprowadzi wilgoć, przez co może spaść śnieg. Zresztą w nocy padać będzie też u Czechów i Słowaków. Niestety w końcu do tego doszło – w całym kraju temperatura będzie ujemna: w Suwałkach -7, w Białymstoku -5, w Olsztynie i Warszawie -4, w Łodzi i Rzeszowie -3, w Gdańsku, Krakowie i Poznaniu -2, we Wrocławiu -1. W ciągu dnia wciąż śnieżnie na południu, pochmurno i szaro w centrum, przejaśnienia możliwe nad samym morzem. Mróz w ciągu dnia utrzyma się na Suwalszczyźnie (-4 st. maksymalnie), Podlasiu (-3), Mazurach (-2), Mazowszu i w Małopolsce (-1). Około zera na Podkarpaciu i Górnym Śląsku, plus jeden na Pomorzu i w Wielkopolsce, 2 st. na Kujawach, Nizinie Szczecińskiej i w Lubuskim.
Sobota zapowiada się naprawdę paskudnie – o słońcu można raczej pomarzyć, szaro, pochmurno i do tego mroźno – najgorsza trójca. Na północnym wschodzie -6 stopni, na południu -3, w centrum -2, jedynie zachód po dodatniej strony mocy, ale też nie wysoko, bo max 1 st. na Dolnym Śląsku. W niedziele niby ma być więcej rozpogodzeń, ale na termometrach większych zmian nie będzie: od -3 do 2 stopni. W przyszłym tygodniu nieco cieplej, bowiem od 0 do 6 st., zwłaszcza wg obecnych prognoz szykuje się całkiem niezły wtorek w Polsce zachodniej.

Już dwa dni wcześniej przestrzegała przed taką pogodą Agnieszka Cegielska, która podobnie jak równo miesiąc wcześniej znów przywdziała żółty sweter.

Nadchodzi ochłodzenie i mróz nawet w ciągu dnia!

Kończący się długi weekend stanie się pewną cezurą – ciepłą jesień powoli zastąpi ta surowsza, arktyczna, ale też bardziej słoneczna. Póki co znajdujemy się jeszcze w ciepłych masach powietrza i pod wpływem wyżu, ale jest to wyż „zgniły”, w którym tworzą się nisko zawieszone chmury, przez co np. w Poznaniu niedziela była szara, bura i ponura.

Sytuacja baryczna w dniu 14/11/2022 r., źródło: http://www.tvnmeteo.pl

Pierwszy dzień nowego tygodnia będzie podobny do niedzieli. Nocą najmniej chmur na południowym zachodzie i tam też najniższa temperatura – dwa stopnie na Dolnym Śląsku, trzy na Ziemi Lubuskiej i częściowo w Wielkopolsce – w tych regionach mogą też występować lokalne mgły. Z kolei w bardziej zachmurzonej części północnej i wschodniej kraju do 5-6 stopni. W ciągu dnia będzie podobnie – największe szanse na zobaczenie słońca będą na krańcach zachodnich i południowych. Najcieplej będzie we Wrocławiu – aż 15 st., potem w Zielonej Górze 14, w Katowicach i Poznaniu 13. Chłodniej np. w Gdańsku, gdzie prognozowane jest 11 st., w Warszawie 10 st., a w Białymstoku i Lublinie tylko 9. Ciepło będzie jeszcze we wtorek – bowiem przeważać będą ducyfrowe wartości na poziomie 12-13 st.
Zmiany zaczną się od środy: popada w centrum i na południu, na termometrach maksymalni już tylko od 4 st. na Suwalszczyźnie do 8 na Dolnym Śląsku. W czwartek się wypogodzi, ale zrobi się zimno: od 0-1 st. na wschodzie do 4-5 st. na zachodzie, w piątek od -1 do 4 stopni i w tych dniach nocami temperatura będzie już ujemna.

Listopad póki co jest dla nas całkiem łaskawy

Dość spory wyż zainstalował się nad Półwyspem Iberyjskim i daje dobrą pogodę w Europie Zachodniej, ale nas to póki co nie dotyczy – kraje znajdujące się w części Środkowo-Wschodniej są pod wpływem frontu atmosferycznego związanym z niżem znad Finlandii. Płynie do nas powietrze chłodne, ale nie zimne, a kolejna fala ciepła zmierza już do Niemiec, więc żadnych mrozów póki co nie widać – i całe szczęście.
Nocą strefa z opadami deszczu – przeważnie mżawki – przemieszczać się będzie powoli „po skosie” od Mazur przez centrum kraju po Dolny Śląsk. Spokojniej na południu, północy czy zachodzie. Spore zachmurzenie sprawi że będzie ciepło jak na ten miesiąc: 9 st. prognozowane jest we Wrocławiu i w Zielonej Górze, 8 w Gdańsku, Katowicach i Szczecinie, 7 w Krakowie, Łodzi i Poznaniu, 6 w Białymstoku, Rzeszowie i Warszawie, 5 st. w Suwałkach. W ciągu dnia popada na wschód od linii Wisły plus Górny Śląsk, najgorzej będzie na północnym wschodzie, gdzie prawdopodobnie przejaśnień nie będzie – i tam tylko 9 st. maksymalnie. Najcieplej ma być na krańcach zachodnich i południowo-wschodnich – Podkarpacie 15 st., Dolny Śląsk 14 st., Lubuskie i Nizina Szczecińska 13, nieźle też na Kujawach i w Wielkopolsce – 12 st., na Pomorzu i Mazowszu o jeden stopień mniej.
Dzień polskiego Święta Niepodległości nie będzie tak ciepły jak amerykański 4. lipca, ale naprawdę nie będzie źle: 10 st. na ścianie wschodniej, 13 w centrum i nawet 16 na Pomorzu Zachodnim. Całkiem podobnie ma wyglądać sobota – bez opadów z kilkunastostopniowymi temperaturami z umiarkowanym zachmurzeniem.

Listopad przywita się ciepło, tak jak cztery lata wcześniej!

Na przełomie miesięcy, tuż po zmianie czasu mogliśmy znów zobaczyć i usłyszeć Agnieszkę Cegielską, która zapraszała „na wyjątkowo ciepłe informacje pogodowe jak na początek listopada”. Też zwróciła uwagę na „dobrą zmianę” jaka dokonała się w stosunku do lat minionych: „Ja jeszcze z dzieciństwa pamiętam wędrówki tego dnia, oczywiście m.in. na cmentarz, kiedy to padał śnieg, a tymczasem prognozujemy nawet 19 st. w cieniu na południu Polski, a odczuwalna temperatura będzie jeszcze wyższa”.
Podobnie jak ja we wcześniejszym wpisie zwraca uwagę, że mamy „chłodny front w części zachodniej Europy, z kolei do nas płynie bardzo szerokim strumieniem ciepłe powietrze z rejonu basenu Morza Śródziemnego”. Wskutek tak korzystnej sytuacji barycznej, „już od kilku dni nawet w Tatrach na termometrach mamy wyższe temperatury miejscami niż we wrześniu”. Mówiła też o chłodniejszym powietrzu, które dociera już do Europy Zachodniej i niestety w najbliższych dniach dotrze też do nas.
Agnieszka przestrzegała przed mglistą nocą – co de facto się dzieje, bo pisząc w tej chwili, nieco po 23:00 widzę mgłę i zaczynała się ona w Poznaniu znacznie wcześniej. Jednak nie tylko stolica Wielkopolski mierzy się z tym zjawiskiem, możliwe jest ono także w całym pasie pojezierzy i na Wybrzeżu. „Temperatura – na zachodzie kraju w nocy 11-12 st., centrum 9 st., północny wschód tu z kolei pięć, osiem stopni, siedem st. Lublin. A w ciągu dnia obudzi nas słońce i to na pewno, i w wielu miejscach nawet jeżeli w pierwszej części poranka się nie pojawi, bo będzie mglisto, to pojawi się potem – mam na myśli Polskę centralną. Niewielkie, przelotne opady na Pomorzu Zachodnim, z kolei Trójmiasto, północny wschód, ale też okolice Olsztyna, Bydgoszczy, Białegostoku to z kolei regiony, gdzie niebo będzie zupełnie zachmurzone”. Warto zwrócić uwagę na temperaturę, która przypomina legendarny rok 2018, który był niesamowicie ciepły, ale 2022 nie chce być gorszy, przynajmniej 1 listopada: 12 st. Suwałki, 14 Olsztyn, 15 Białystok i Gdańsk, 16 Bydgoszcz i Lublin, 17 Łódź i Poznań, 18 Katowice i Zielona Góra, 19 Kraków i Wrocław.
Niestety w kolejnych dniach będzie już chłodniej: „W środę od 13 do 17 stopni, tu troszkę więcej wilgoci, takich przelotnych opadów na północy i południowym wschodzie, w czwartek wszędzie słońce, trochę już niższe temperatury, normalniejsze jak na listopad – od 10 do 14 st., z kolei w piątek od 9 do 14 i już większa porcja wilgoci”. Na koniec nasza ulubiona prezenterka życzyła nam dużo słońca i spokoju. To całkiem pozytywne życzenia dla nas wszystkich, do których się dołączam 🙂

Wiosenne klimaty przed zmianą czasu na zimowy

Gdyby ktoś jakiś miesiąc temu powiedział mi, że pod koniec października 2022 będziemy mieć na termometrach niemal 20 st. i że będzie można bez problemu chodzić w bluzach, nie w kurtkach, powiedziałbym, że to jest mało możliwe. A jednak! Dzięki solidnemu wyżowi, który stacjonuje sobie nad Adriatykiem do sporej części Europy płynie przyjemne i ciepłe powietrze – chłodniej jest nad Wyspami Brytyjskim, Skandynawią i Rosją.
Nad naszym krajem przebiega ciepły front atmosferyczny. One charakteryzują się raczej zachmurzeniem, niewielkimi opadami w przeciwieństwie do tych chłodnych, które są zazwyczaj aktywne, deszczowe (lub śnieżne), ze zmiennym wiatrem. Jego linia przebiegać będzie nocą od Pomorza Zachodniego przez Wielkopolskę, Ziemię Łódzką i dalej w kierunku Podkarpacia. W pozostałych regionach padać nie powinno. Będzie naprawdę ciepło – w okolicach 10-11 stopni, jedynie na Suwalszczyźnie 9, Mazurach 8, a na Podlasiu tylko 7. W ciągu dnia front pójdzie sobie dalej na wschód osiągając linię Pomorza, Mazur i Mazowsza. Z kolei w zachodniej Polsce powinno się wypogodzić. Warto zwrócić uwagę na temperaturę: 30 października – i to nie pomyłka – we Wrocławiu prognozowane są 22 stopnie! Bardzo przyjemnie również w Zielonej Górze (21 st.), Katowicach i Krakowie (20 st.). Niezłe wartości zanotują też w Poznaniu (18 st.), Łodzi, Szczecinie (17) czy Lublinie i Warszawie (16). W Suwałkach, czy Białymstoku „jedynie” 13 i 14 st. I jak tu myśleć o kombatanckich historiach rodziców, kiedy to w latach 80. ubiegłego wieku w okolicach Święta Zmarłych wyciągano z szaf futra i kożuchy…
Zresztą dla wszystkich podróżników odwiedzających nekropolie szykuje się całkiem niezła pogoda na najbliższe dni, bowiem w poniedziałek na południowym zachodzie utrzymają się 22 st., w centrum i na północnym wschodzie kraju nieco chłodniej – odpowiednio 14 i 12 st., ale to i tak nieźle. We wtorek, 1 listopada maksymalnie już 19 st. , ale z każdym kolejnym dniem niestety będzie chłodniej – w czwartek od 10 do 14 stopni. Można by zażartować że wpływ na to ma zmiana czasu, zresztą na koniec:

Pamiętajmy, że tej nocy zmieniamy czas na zimowy i cofamy zegary o godzinę. Te w komputerach czy smartfonach powinny przestawić się automatycznie, czego nie można powiedzieć o takich ściennych np. w kuchni, czy prostych budzikach. Niestety znów będzie ciemno już po 16:00. I tak do ostatniego weekendu marca 2023…

Ostatni tydzień października bardziej wiosenny niż jesienny

Dziesiąty miesiąc roku zaskakuje nas całkiem niezłą pogodą, o czym pozytywnie mówiła na antenie TVN-u Agnieszka Cegielska: „Takich prognoz się nie spodziewaliśmy, ale to co mamy dla Państwa na koniec października to jest naprawdę coś wspaniałego”.
Następnie przeszła do prognoz dla Europy: „będą pojawiać się opady deszczu m.in. na zachodzie Polski, miejscami na północy, akurat szczególnie w poniedziałek, bo potem z dnia na dzień będzie coraz słoneczniej i piękniej. Popada m.in. w Hiszpanii, Portugalii, we Francji, w krajach Beneluksu, szczególnie na północy, w krajach alpejskich, na południu Niemiec i do tych miejsc, do wielu miejsc Europy Zachodniej będzie płynąć takie bardziej rześkie powietrze, a do nas zepchnięte zostanie powietrze wyjątkowo przyjemne, które spowoduje że na termometrach w ciągu tych najbliższych dni zobaczymy – uwaga – nawet 21 stopni!”. Warto dodać, że ciepłą, południową cyrkulacje będziemy zawdzięczać bałkańskiemu wyżowi i irlandzkiemu niżowi.
Następnie przeszła do szczegółowej pogody dla naszego kraju: „Najbliższa noc i tu będziemy mieć taki sprawiedliwy rozkład, czyli tam gdzie więcej chmur frontowych, to ciepło nie będzie szybko uciekać do góry, więc temperatura będzie wyższa, natomiast na południowym wschodzie i wschodzie kraju, tam gdzie z kolei ta noc będzie spokojna i pogodna, no to wyraźnie niższa temperatura, czyli 7-8 stopni, a 13 st. Zielona Góra”. Dwucyfrowe wartości będą odnotowywane na Nizinie Szczecińskiej, Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce (11 st.), a także na Kujawach i Pomorzu (10 st.). W dzień „na Dolnym Śląsku to dopiero będzie się działo, oprócz tego że będzie padało, to temperatura wzrośnie już w poniedziałek do 21 stopni we Wrocławiu, Zielona Góra 20, 19 Poznań, 18 Łódź”. Wspominała też o tym, że jutro chłodniej będzie na północnym wschodzie (Suwałki 12, Olsztyn i Białystok 14), a także to, że na całym Wybrzeżu, Mazurach i Suwalszczyźnie będzie pochmurno. W innych regionach można liczyć na rozpogodzenia, a w ogóle nie powinno padać na południu i tam bardzo przyjemne wartości (Katowice i Rzeszów 18 st., w Krakowie nawet 20).
Agnieszka zapowiadała też piękną pogodę w drugiej połowie tygodnia: „We wtorek od 15 do 19 st., nawet mogą pojawić się jesienne burze w centrum i na Podkarpaciu między innymi, w środę wszędzie słonecznie, pogodnie i bardzo przyjemnie – od 13 do 18 st., w czwartek tylko słońce, w piątek też tylko słońce, w czwartek od 14 do 19 st., w piątek od 15 do 21 st. Ależ to będzie sprzątanie ogródków i nie tylko”. Taką jesień to ja rozumiem 🙂