Arktyczne zimno się rozgaszcza

Niż znad Finlandii kieruje do Skandynawii i całej Europy Środkowej arktyczne masy powietrza, z kolei te cieplejsze znad Morza Śródziemnego płyną nad Bałkany i w kierunku Ukrainy i Rosji.

Sytuacja baryczna na 3 maja 2019 roku, źródło: tvnmeteo.pl

Dziś przez kraj przemieszczają się kolejne strefy z przelotnymi opadami deszczu. W drugiej części dnia na południu Polski mogą wystąpić burze, bowiem tam są jeszcze resztki ciepła – nad ranem w Rzeszowie czy Przemyślu temperatura była jeszcze dwucyfrowa, zaś w ciągu dnia osiągnie tam 17 stopni i to będzie maksimum, jakie padnie dziś w kraju. Im bardziej na północny zachód tym chłodniej: na Ziemi Łódzkiej i Mazowszu 14 st., w Wielkopolsce i na Kujawach 13, a na całym Pomorzu chłodno, ledwie 10 st., na Podlasiu tylko o jeden stopień więcej. Musimy pamiętać o słowach Agnieszki Cegielskiej, która zapowiadała też silny wiatr i to, że odczuwalnie będzie o 2-3 stopnie mniej w stosunku do tego, co pokazuje termometr. Mieszanina chłodu, deszczu, wiatru i niskie ciśnienie nie będą sprzyjać aktywnościom na powietrzu w ten świąteczny dzień, choć pewnie znajdą się tacy, co i grilla rozpalą.
Chłód pozostanie z nami przez najbliższe dni. W sobotę ledwie 9 st. prognozowane jest na Pomorzu Zachodnim, 10 st. na Ziemi Lubuskiej i Pomorzu Gdańskim – wszędzie tam może spaść nad ranem deszcz ze śniegiem. Od Wielkopolski przez Kujawy, Mazury aż po Suwalszczyźnie 11 st., na Ziemi Łódzkiej i Dolnym Śląsku 12 st., w Małopolsce 13 st., na Podkarpaciu 14 st. Sucho będzie jedynie w centrum i na Górnym Śląsku. W niedzielę lepsza aura – popada jedynie na ścianie wschodniej i nadal od 10 do maksymalnie 13 stopni.
A propos Agnieszki, mogliśmy Ją oglądać wczoraj w poranku na antenie TVN24. Ze względu na obowiązki nie byłem w stanie wykonać szerokiej relacji tekstowej, ale galeria zdjęć będzie.

Ochłodzenie już u bram

Dla Agnieszki Cegielskiej świąteczny poranek był wyjątkowo pracowity. Musiała bowiem przekazać telewidzom tą niewątpliwie smutną wiadomość, że koniec majówki będzie deszczowy i bardzo chłodny, przez arktyczne powietrze, które napłynie do nas z północy kontynentu.

Sytuacja baryczna na 2 maja 2019, źródło: tvnmeteo.pl

Mówiła, że pogoda w tym okresie roku bywa „Od Sasa do Lasa”, bo potrafi być jeden stopień i może padać deszcz ze śniegiem lub niemal upalnie, jak w ubiegłym roku, choć dla Niej optymalna jest temperatura w okolicy 20 stopni, która akurat w pierwszych dwóch dniach będzie, przynajmniej na południu kraju. Można by tu jeszcze dodać że dwa lata temu Polskę obiegły zdjęcia zaśnieżonego mola w Sopocie – „jak spojrzymy na temperatury i to, co się działo, warunki atmosferyczne w czasie poprzednich majówek, to naprawdę tam był rollercoaster pogodowy, było dosłownie wszystko” – tak ten temat podsumowała.
Dzisiejsza temperatura była łaskawa „w porównaniu do tego co będzie działo się np. w niedzielę, kiedy raptem będziemy mieli 9 st. na Podkarpaciu w najcieplejszym momencie dnia (to właściwie brzmi jak żart), ale 5 maja to najwyższa temperatura jaką prognozujemy dla Bieszczad przy zachmurzonym niebie i przy intensywniejszych opadach deszczu, czyli odczuwalna temperatura będzie na poziomie 5-6 stopni”. Podkreślała, „że właściwie najgorzej wygląda sobota i niedziela – to są te dni, kiedy będzie najchłodniej”. Dodała też, podając szczegóły na najbliższe dni, że „wiatr nasili się już w czwartek i wtedy też spadnie temperatura, szczególnie na północy kraju, gdzie termometry pokażą od 10 do 11 stopni, w centrum 18, południe od 19 do 20. W piątek deszczowo i to wszędzie, burzowo w Polsce południowo-wschodniej, na termometrach od 11 do 17 st., w sobotę popada praktycznie w całym kraju, na północnym,południowym wschodzie niebo zupełnie zachmurzone, spadnie też temperatura również w miastach Polski południowej. Termometry pokażą od 9 do 13 stopni”. Ochłodzenie najszybciej odczuwalne będzie na północy – „na Mazurach już jutro odczuwalna temperatura będzie na poziomie 8 st., może dziewięciu, a raczej przy tym wietrze i porcji wilgoci jutro północny wschód, Trójmiasto i Pomorze Zachodnie, możemy odczuwać o 2-3 stopnie mniej”. Na pytanie o możliwość wystąpienia opadów deszczu ze śniegiem zapowiadanych przez Jej redakcyjnego kolegę, odpowiedziała nieco z przekorą: „mam nadzieję, że te prognozy się nie sprawdzą, myślę że na Kasprowym popada spokojnie śnieg, natomiast liczymy, że śnieg z deszczem się nie pojawi, że troszeczkę jakieś roszady się pojawią, no bo jeszcze trochę do weekendu zostało, a te prognozy już gorsze być nie mogą”, choć zaznaczyła „jak Tomek (Wasilewski) tak powiedział, to nie będę dyskutować”.
Mimo to radziła, byśmy korzystali z tej majowej pogody także i jutro, choć to bardziej słowa dla mieszkańców centralnej i południowej Polski, gdzie będzie jeszcze dość przyjemnie. Choć perspektywa jest taka, a nie inna, to Agnieszka szukała też pozytywów, mamy coraz dłuższe dni, ponadto cały czas opady deszczu są potrzebne rolnikom, sadownikom i leśnikom i oczywiście raczyła widzów pięknym uśmiechem, co możemy zobaczyć w poniższej fotogalerii.