Koniec lipca bez upałów

Kto miał we wtorek szczęście, mógł przez cały poranek słuchać na antenie TVN24 Agnieszki Cegielskiej, która przekazywała nam informacje o pogodzie za naszymi oknami. O minionym dniu mówiła, że „burze mogą się pojawić, oprócz Polski północnej, bo tam ta sytuacja będzie najłagodniejsza, ale mamy takie temperatury tropikalne, takie typowe dla takich miejsc, gdzie jest właśnie wilgotno, duszno i parno”. Wspominała o tym, że mieliśmy do czynienia z tropikalną nocą we Wrocławiu, Gorzowie Wielkopolskim (21 st.) i Poznaniu (20 st.). Nawet wysoko w górach temperatura nad ranem wynosiła kilkanaście stopni. Wspominała też o niekorzystnym biomecie i… popełniła mały lapsus, mówiąc o tym że zamiast „zbilansować się” (w znaczeniu zrównoważyć) od miejskiego ciepła gdzieś w lesie lub nad morzem użyła określenia „zbalsamować”, choć z tego umiejętnie wybrnęła, mówiąc, że swoistym balsamem może być dla nas leśny lub morski mikroklimat. Wyraźnie zapowiedziała odejście upalnego powietrza z Polski: „Jutro (tj. w środę) będzie spokojniej, na pewno już łagodniej, jeszcze na południu Polski mogą się pojawić się burze, natomiast jutro już chwila wytchnienia, zmiana kierunku wiatru, będzie łatwiej oddychać. Potem kolejne dni podobne, ciepłe (do 26 st. na przykład w Warszawie), ale już południe też łagodniejsze, bo tak jak dziś mamy po raz kolejny 30 st., tak jutro 25-26 st.”
I rzeczywiście pogodowe mapy zapowiadają zmiany – już w nocy chłodniej choćby w Suwałkach (12 st.), Olsztynie (13 st.), Gdańsku i Bydgoszczy (15 st.). Na południu nadal ciepło: 18 st. w Rzeszowie, 19 st. w Katowicach i Krakowie i do 20 st. we Wrocławiu. W tamtych okolicach największe prawdopodobieństwo wystąpienia burz, zarówno o zmroku, jak i w ciągu dnia (choć zagrzmieć może też w centru kraju). Środa już bez upałów – najwyższa wartość 27 st. prognozowana dla Małopolski i Podkarpacia, o jeden stopień mniej m.i. na całym Śląsku, na Mazowszu i w Lubuskim. Poza tym 25 st. w Wielkopolsce, 24 st. na Kujawach, 23 st. na Mazurach i Podlasiu, 22 st. na Pomorzu i Suwalszczyźnie.
Podobna sytuacja w kolejnych dniach. W czwartek od 21 do 27 st., sucho na wschodzie, na zachodzie przelotny deszcz, w piątek od 21 do 26 st., wszędzie może popadać, a na północy również przewidywane są burze. Z kolei w sobotę od 20 do 25 st. i może zagrzmieć tym razem na południu. Wszystkie dni będzie łączyć to, że niższe wartości na termometrach na północy Polski, z kolei najcieplej będzie na południu.

Zdjęcia z wtorkowego dyżuru Agnieszki ukażą się w ciągu dnia, zatem zapraszam 🙂
Aktualizacja: zapraszam do obejrzenia mieszanej galerii fotek i screenów z najlepszą pogodynką Polski 😀