Ciepły piątek, a potem zmiana

Piątek zapowiada się całkiem nieźle – umiarkowane zachmurzenie, brak opadów i docelowo dwucyfrowe temperatury. Minusem będą mgły, które mogą się utrzymywać przez wiele godzin. Można by powiedzieć, takie prawo jesieni. Ważne jest to że płyną do nas ciepłe masy powietrza, podobnie jak nad całe Bałkany i Europę Środkową. Chłód płynie zaś ciekawą drogą z Rosji przez Skandynawię nad… Wyspy Brytyjskie do Francji i nawet nad Półwysep Iberyjski.
Poranek nie był możne mroźny, ale chłodny – w Zielonej Górze było ledwie 0 st., a w Poznaniu, Olsztynie i Suwałkach 1. Co ciekawe najcieplejszy był… Białystok z 7 stopniami (niby niedaleko od Suwałk w skali kraju). W ciągu dnia temperatury się wyrównają – 10 st. na północy (Pomorze, Warmia), 11 st. bliżej centrum (Kujawy, Wielkopolska, Ziemia Łódzka), na Górnym Śląsku już 13 st., a w Małopolsce nawet 14 st. Dziś zaskoczeniem mogła być… średnia jakość powietrza w Gdańsku, co zdarza się tam rzadko, z kolei indeks określany jako „wysoki” był w Krakowie (co raczej nie dziwi) i w Poznaniu. Resztę możemy prześledzić na poniższej mapce.

W sobotę w kilku regionach ma zrobić się naprawdę ciepło – nawet 17 st. możliwe jest na południu kraju. Za to od zachodu zacznie niestety wkraczać chłodny front atmosferyczny i na Pomorzu Zachodnim już tylko 8 st. Ten front ma przetoczyć się przez kraj standardową droga i w niedzielę już tylko od 8 do 12 stopni, ale na zachodzie wypogodzi się, a na wschodzie przydadzą się parasole.