Zimno na zachodzie, cieplej na wschodzie

Do Polski zbliża się niż, którego centrum znajdzie się jutro nad Danią, ale związany z nim front atmosferyczny już teraz wpływa na pogodę w kraju – rozdziela on też masy powietrza: cieplejszą (płynącą znad Afryki przez Bałkany i Morze Czarne do naszych wschodnich sąsiadów) i chłodniejszą (sięgającą od Wysp Brytyjskich przez Francję, Niemcy po zachód Polski).
Nocą przelotne opady możliwe niemal wszędzie – wolne od nich będą jedynie Lubelszczyzna, Podkarpacie i Pomorze Zachodnie. Zauważalna różnica w temperaturze: jedynie 2 st. na północnym zachodzie, 3 st. w Lubuskim i w Wielkopolsce, a im bardziej na wschód tym cieplej, bo 7 st. na Ziemi Łódzkiej i w Małopolsce, 8 st. na Mazowszu i Podlasiu do 9 st. na wspomnianym już Podkarpaciu. W dzień sytuacja pogodowa się wielce nie zmieni, na południowym wschodzie może się przejaśniać, na pozostałym raczej na słońce nie liczmy. Aż 16 st. prognozowane jest jutro w Rzeszowie, 15 st. w Lublinie – to sporo jak na listopad. Ciepło też w Białymstoku (14 st.), Suwałkach i Krakowie (13 st.). Dwucyfrowo jeszcze w Olsztynie, Łodzi i Katowicach (11 st.), zaś w zachodniej połowie już chłodno: 8 st. w Bydgoszczy, Poznaniu, 7 st. w Szczecinie i we Wrocławiu, a ledwie 6 w Zielonej Górze.
W czwartek nadal kontrast termiczny, 7 st. na Pomorzu Zachodnim, a 16 na Podkarpaciu, ale zaczną się zmiany, bo na zachodzie wreszcie się wypogodzi, a na wschodzie dla odmiany popada. Z kolei w piątek już bez opadów i cieplej, bo od 10 do 16 stopni i wszędzie dwucyfrowe wartości temperatury. Bardzo sympatycznie zapowiada się kolejny weekend.

W znacznie cieplejszych warunkach przyrody przebywała ostatnio Agnieszka Cegielska, która opowiadała na antenie TVN24 o atrakcjach turystycznych Izraela, przy okazji opowiadając o tamtejszej pogodzie. W sobotę przebywała w Jerozolimie – mieście trzech kultur, trzech religii, mieście kamieni – ze względu na charakterystyczną, dawną zabudowę. Podkreślała że właśnie te miesiące, które u nas są już chłodne, są idealne do wyjazdu do Ziemi Świętej, bowiem w tym okresie roku są tam komfortowe temperatury rzędu 22-24 stopni, łatwiejsze do zniesienia dla ludzi z Europy Środkowej. Sam podczas długiego weekendu byłem poza domem, ale mimo tego śledziłem dla Was poczynania Agnieszki i w najbliższym czasie ujrzycie efekty – dziś pierwsza część 🙂