Pogodowa przeplatanka, z początkiem marca ocieplenie

Dziś od samego rana nieukrywaną ciekawość redakcyjnych kolegów i koleżanek Agnieszki Cegielskiej wzbudzała Jej kartka z prognozą. Ona sama uchyliła rąbka tajemnicy: „Dyskutowaliśmy o tym rano jak ona depeszą z piętra dociera. To MIG-29 w wersji ekologicznej”. Takie żarty dziwić nie powinny, bo kiedyś papierowe samolociki we „Wstajesz i wiesz” latały, choć to mogli zobaczyć jedynie Ci, którzy pamiętają fanklub pod poprzednim, niestety nieistniejącym już adresem.
Co znajduje się w prognozie na najbliższy czas? „Widać na pewno dziś porcję wilgoci, widać że ten wiatr się uspokaja, bardzo delikatnie rośnie ciśnienie i z pewnością widać ocieplenie od początku marca, bo jeszcze na końcówkę lutego i myśmy o tym też mówili, że koniec lutego będzie trochę chłodniejszy, co wcale nie oznacza mrozu. W zależności od regionu, trochę poświeci, trochę popada, trochę powieje – dla każdego coś dobrego, w zależności też od gustu, bo każdy czegoś innego pragnie. Jutro silniejszy wiatr, pojutrze też i trochę niższe temperatury, szczególnie jutro – od 2 do 6 st., natomiast w sobotę od 4 do 8 i od niedzieli już wyższe temperatury, w niedzielę nawet 10, w poniedziałek 11, także będzie cieplej”. Agnieszka cały czas uważa, że „opadów mogłoby być i mamy nadzieję, że będzie więcej w marcu, bo jeżeli ten marzec będzie powyżej normy, jeżeli chodzi o temperaturę, to lepiej by było (ja wiem, że wolelibyśmy, żeby było sucho, pięknie i słonecznie) dla natury, żeby tych opadów było więcej”. Wiadomo, że długotrwała susza przełożyłaby się oczywiście na ceny żywności w sklepach, co chyba by nas nie ucieszyło. Mimo wszystko modele meteorologiczne wskazują na to, że wiosna szykuje się, by przyjść do nas wcześniej. Oczywiście rano nie zabrakło informacji o temperaturach, nasza ulubiona prezenterka zwróciła uwagę na zaśnieżone molo w Sopocie, a białe Trójmiasto to jednak rzadkość tej zimy. Dzisiejszą zmienną aurę scharakteryzowała tak: „o różnych porach pada w różnych regionach i może trzeba doszukiwać się w tym jakiejś sprawiedliwości”. Na pewno sprawdziło się to w stolicy, gdzie padał śnieg, świeciło słońce a potem znów nadeszły chmury.
Podsumowując: dziś pogoda w kratkę, 2 st. na północnym wschodzie (tam popada mokry śnieg), 4 st. w centrum i na południu (deszcz ze śniegiem), 5-6 st. na zachodzie (sam deszcz), a w perspektywie weekendu ocieplenie. „Kończymy ten luty, tą zimę taką mieszanką pogodową typową dla przedwiośnia bardziej, ale ponieważ i w styczniu i w lutym mieliśmy po kilkanaście stopni miejscami na termometrach, to wszystko w tej pogodzie już teraz nawet w naszych szerokościach geograficznych może się zdarzyć”. Na koniec oczywiście zdjęcia, które pokazują, że Agnieszka była dziś w bardzo dobrym nastroju 🙂

Ostatnia środa lutego chłodna, zwłaszcza na zachodzie

Po jednym dniu przerwy Agnieszka Cegielska wróciła na ekran, tym razem w TVN24 BIS. Inspirując się falami nad Bałtykiem rozpoczęła od tego, że „te fale trochę wskazują na to, że ten wiatr zaczyna się nasilać i mówiliśmy o tym, że te porywy wiatru będą coraz silniejsze, na szczęście uspokajamy, że ten wiatr nie będzie tak mocno jak w minioną niedzielę czy w poniedziałek, więc będzie zdecydowanie lepiej. Natomiast tak czy inaczej musimy być przygotowani na to, że ten wiatr będzie zwiększał odczucie chłodu, ale i tak temperatura jest niezła, bo trudno tu narzekać, jeśli chodzi o sytuacje na termometrach, bo jest wyjątkowo ciepło jak na luty”. Tymczasem w górach zima trwa w najlepsze „i oby tam była i tam pozostała, bo w górach rzeczywiście ta pokrywa śnieżna jest od poniedziałku nawet solidniejsza, skończyły się ferie, jest spokojniej na stokach i można korzystać z tych zimowych warunków, które cały czas się utrzymują”.
Oczywiście mówiła o sytuacji pogodowej na środę: „W wielu miejscach Polski wschodniej, centralnej to słońce jest, to słońce świeci i wygląda naprawdę bardzo przyjemnie, szczególnie po tych chwilach wietrznych i nieprzyjemnych. Dziś Polska południowo-wschodnia będzie się cieszyć lepszą pogodą, wyższą temperaturą, natomiast na zachód trafią chmury związane z frontem atmosferycznym i na zachodzie właśnie mogą się pojawić opady, nawet deszczu ze śniegiem”. Na termometrach „dodatnie temperatury, wysokie jak na luty, na zachodzie 5-6 st., centrum też około sześciu, im dalej w stronę Polski południowo-wschodniej, tym wyższe, 9 st. w Rzeszowie, 8 w Krakowie, 7 w Lublinie i północny wschód tu też 6-7 st. i umiarkowany wiatr. On nie powinien już nam tak bardzo dokuczać”. Trzeba oczywiście przypomnieć o silniejszych porywach nad morzem i w górach. Dodam od siebie, że dziś nietypowy układ na mapach, bo najchłodniej ma być dziś na Dolnym Śląsku, w Lubuskim i Wielkopolsce, gdzie zazwyczaj gości krajowy biegun ciepła.
Agnieszka życzyła nam wszystkim miłego dnia, ja zaś życzę wszystkim miłego oglądania zdjęć, bo naprawdę warto 😀

Pogoda będzie w tygodniu nam „skakać”

Już trzeci dzień z rzędu Agnieszka Cegielska jest z widzami i raczy nas ciekawymi informacjami. 223 km/h – tyle odnotowano wczoraj wieczorem na Śnieżce – nie jest to co prawda rekord absolutny, który wyniósł 342 km/h w 1990 r. (wiemy to dzięki informacjom Jej redakcyjnego kolegi, Rafała Wojdy, który jest miłośnikiem Wrocławia i Dolnego Śląska). Dziś rano było tam „tylko” 133 km/h, a palmę pierwszeństwa przejął Kasprowy ze 168 km/h i przy kolejnych wejściach antenowych porównywano prędkość podmuchów z tych miejsc. Wiatr był dziś słowem-kluczem dla wszystkich prognoz.
„W ciągu dnia też cały czas będzie wiało, natomiast już nie tak mocno jak w nocy, co nie zmienia faktu że dziś warunki w górach bardzo trudne. W górach porywy w okolicach 100 km/h, nie wykluczone że przekroczą, w miastach Polski południowej do 50 do 70 km/h”. Agnieszka wymieniała miasta w których porywiście wiało, mówiła też o temperaturach o poranku i można powiedzieć standardowo, ujemnie było w miastach górskich, nieco powyżej zera na ścianie wschodniej, a 4-5 st. na zachodzie. Zaczęły pojawiać się pierwsze informacje o szkodach po niżu Julia i przed 10:00 było to 76’000 osób bez prądu, 2’250 interwencji straży i 5 osób rannych.
Dużo rzeczy Agnieszka powtarzała w myśl tego, co mówiła wczoraj wieczorem, zatem dziś pozwolę sobie przytoczyć niemal całość rozmowy, która miała miejsce tuż przed godziną 9:00, gdzie było trochę na temat pogodowej przyszłości:

Rafał Wojda: Obiecaliśmy Państwu, że opowiemy o tym ciśnieniu, które raz w górę, raz w dół, raz w górę raz w dół. Kiedy będziemy mieli do czynienia z końcem tej „barometrycznej szarży”?
Agnieszka: Tego ci nie powiem, bo… nie mam szklanej kuli, chociaż stół szklany i okrągły. Przy tym, co się dzieje w pogodzie jest po prostu niemożliwe do określenia. Tak naprawdę, jak spoglądaliśmy na to (zresztą Tomek Wasilewski przygotowywał wczoraj długoterminową prognozę), to cały czas widać taką pogodę kapryśną, właściwie charakterystyczną dla końcówki marca, nawet kwietnia. Nie bez powodu mówi się że kwiecień-plecień bo przeplata.
Rafał: Teraz tak o lutym można…
Agnieszka: No tak, ale jeżeli w grudniu mieliśmy 15-16 st., bywały też dwucyfrowe temperatury w styczniu, to samo się zadziało w lutym, więc ten marzec może być bardzo kapryśny, w ogóle końcówka lutego na pewno taka będzie i taka jest, bo dwa dni temu mieliśmy 12 st., dzisiaj ta temperatura spadła poniżej 10 (będziemy mieć od 5 do 8 st.), jutro ponownie 12, a potem o ile pamiętam w czwartek z kolei spadek do 3 st. w najcieplejszym momencie dnia i widoczne są opady śniegu. Oczywiście jest on w ilości symbolicznej, bo przy temperaturze 3 st. to jak będzie padać, oczywiście wszystko będzie się topić, w nocy zamarzać, a potem za 2-3 dni temperatura ponownie wskoczy na 10 st. Na ten moment modele meteorologiczne, na których pracuje nasza redakcja, nasi synoptycy, wskazują na to, że marzec ma być powyżej normy i to nie są dobre informacje.
Rafał: To już możemy mówić, że będziemy mieli do czynienia z wiosenną pogodą?
Agnieszka: Nie, nie, nie – teraz mówimy o przedwiośniu, natomiast temperaturowo na ten moment modele meteorologiczne wskazują, że ma być powyżej normy, ale poniżej normy, jeśli chodzi o opady i to już jest bardzo źle
Rafał: No właśnie, bo ja zawsze Was o to dopytuje, jeżeli chodzi o sytuacje hydrologiczną, no bo ona patrząc na to, jak wyglądała pogoda w zasadzie od września, kiedy tych opadów nie ma, praktycznie to nie wiadomo, jak to będzie dalej…
Agnieszka: Nasi synoptycy nie lubią takich stwierdzeń, ale ja powiem tak – mam nadzieję, że te prognozy się nie sprawdzą 😉
Rafał: Ok, nie brzmi to dobrze

Podsumowując, czeka nas trudny i kapryśny tydzień – to już Agnieszka mówiła wczoraj, a w dalszej perspektywie będzie raczej sucho i coraz cieplej. I mówiąc żartem, Rafał zawsze zgadza się z Nią, ja zazwyczaj też, a Ona sama dziś przyznała, że „lubi jak mężczyźni się z Nią zgadzają”. Powinniśmy się też zgodzić, że dziś znów urzekała uśmiechem, co widać na zdjęciach 🙂

Wiatr nie odpuszcza – po Xantypie przyjdzie Yulia

Można powiedzieć, że kończy się weekend z Agnieszką Cegielską, bowiem znów mogliśmy Ją zobaczyć na antenach TVN24, TTV i TVN w niedzielne popołudnie. Główną prognozę tuż po 19:30 rozpoczęła w dość alarmistycznej wymowie: „Myślę, że to są ważne wieści, dlatego że ta najbliższa noc, która przed nami będzie najtrudniejsza – to właśnie wtedy na południu Polski porywy wiatru w górach mogą przekroczyć 160 km/h”. Przypominała że wietrzna i dynamiczna aura, to nie tylko nasz problem, ale boryka się z nią spora część kontynentu: „To nie tylko u nas się dzieje, to są naczynia powiązane”.
Niż Xantypa, o której wspominała wczoraj jest już daleko na północy Rosji, do nas znad Niemiec zmierza Yulia, zaś nad Wyspami Brytyjskimi jest już kolejny niż – efekty są takie, że „wiało bardzo mocno za naszymi zachodnimi granicami, wieje u nas i wiać będzie też bardzo mocno jeszcze w poniedziałek, chociaż i tak w ciągu dnia te porywy będą zdecydowanie słabsze”. Będzie chłodniej, niż choćby w sobotę, bowiem „zacznie się zmieniać cyrkulacja, popłynie trochę więcej chłodniejszego powietrza, ale prawda jest taka, że nadal będziemy mówić o dodatnich temperaturach, chociaż w nocy ta temperatura będzie zdecydowanie niższa niż ta, którą prognozowaliśmy na noc z soboty na niedzielę. A oprócz wiatru miejscami intensywne opady deszczu, w górach będzie padać śnieg. Z pewnością warunki na drogach będą mocno utrudnione i z powodu silnego wiatru i z powodu intensywnych opadów, a jak wiemy to opady najmocniej ograniczają widoczność”. Temperatura dość wyrównana, 0 st. na Suwalszczyźnie, 3 st. na południowym wschodzie, 1-2 st. w pozostałych częściach kraju. „W ciągu dnia jeszcze takie pozostałości tej porcji wilgoci na wschodzie, południowym wschodzie kraju i tu nawet o dziwo w ciągu dnia mogą pojawić się opady deszczu ze śniegiem. W pozostałych miejscach spokojniej, na pewno wiatr rozgoni te chmury, więc liczymy na większą porcję słońca, przynajmniej to jest plus tego wiatru i czystsze powietrze”. W dzień również wyrównane wartości, bo 5 st. w Lublinie i Rzeszowie, 6 st. w Białymstoku i Olsztynie, a także w Katowicach i Krakowie, 7 st. w Poznaniu, Szczecinie, Trójmieście i Zielonej Górze, 8 st. we Wrocławiu.
W kolejnych dniach „będzie jeszcze cieplej, bo we wtorek prognozujemy od 6 do 12 st. w Polsce południowo-zachodniej, no i więcej opadów, ale przy takiej temperaturze to tylko deszczu, w środę od 6 do 9 st., jeżeli będą się pojawiać się opady, to na ogół będzie padać deszcz. Czwartek i piątek z temperaturą nieco niższą i o dziwo nawet gdzieś tam mamy przelotnie padający śnieg – bo w czwartek maksymalnie 3,4,5 stopni”. Agnieszka podsumowała to tak, że „przed nami dosyć trudny pogodowo tydzień, dla wszystkich biometeoropatów, bo ta pogoda będzie po prostu skakać”. Możemy jednak pocieszać się tym, że już niecały miesiąc do upragnionej wiosny. Mam nadzieję, że nieco wiosny wleje w Was jak zwykle Jej wdzięk i uśmiech na zdjęciach 😀

Kolejny niż nad Polską. Uwaga na porywisty wiatr!

Po 17 dniach oczekiwania, Agnieszka Cegielska wróciła na antenę, ku uciesze wszystkich, którzy na Nią czekali. Wróciła w formie, bo oprócz swojego uśmiechu dała nam sporo informacji, a ponieważ gości z nami dziś cały dzień, to i notka będzie dziś nieco dłuższa.
Zimy dalej nie widać, „jest w górach i całe szczęście że tam jest, natomiast w pozostałych miejscach front zaczyna rozrabiać i dziś go poczujemy, chociażby w ten sposób, że powieje. Ten wiatr będzie wiać i przywieje do naszego kraju ciepłe powietrze, już teraz na Pomorzu Zachodnim mamy 7 stopni o poranku. W ciągu dnia ta temperatura na zachodzie kraju wzrośnie do 9 st. na Pomorzu Zachodnim, do 12 st. na Dolnym Śląsku. Ciśnienie będzie spadać, więc dziś też zmiany w pogodzie odczujemy, w ogóle je odczuwamy, bo cały czas ta pogoda tańczy – raz jest chłodniej, raz jest cieplej, raz zbliża się niż z frontem, raz jest chłodniejszy front, potem cieplejszy. To nie jest dobre dla naszych organizmów, ja już nie wspomnę o naturze, ale czujemy te zmiany, bo jednak dużo lepszy dla naszych ciał jest taki constans pogodowy, przynajmniej przez jakiś czas”. Trudno nie przyznać Jej racji, tegoroczna ciepła i kapryśna zima jest zaskoczeniem nie tylko dla zwykłych telewidzów, ale też dla prezenterów pogody czy nawet meteorologów i synoptyków! Agnieszka podkreślała, że „nie kocha śnieżyc w środku miasta”, ale „tak być nie powinno, to jest niedobra sytuacja, szczególnie dla natury”. Szczególnie zwracała uwagę na niezwykle wysoką jak na ten miesiąc temperaturę – niby jest luty, ale bardziej przypomina on marzec.
Jak już wspomniała, do Polski wkracza niż i zaintrygowała Ją jego nazwa: „To kobieta, otrzymała imię Xantypa, są informacje że to imię drugiej żony Sokratesa. Dlaczego o tym mówię? Była znana z tego, że miała nieznośny charakter. I np. w górach szkockich ten wiatr (z nią związany) tak rozrabiał, porywy przekraczały 170 km/h! Oby nie u nas, choć w górach od samego rana też wieje, także uwaga dzisiaj na te górskie wycieczki”. Podkreślała, że szczęśliwie jutrzejszy dzień dla wielu osób jest wolny, więc zalecała odpoczynek wszystkim wrażliwym na pogodę – zatem jeżeli jutro nie będzie dopisywać samopoczucie, to wina nieznośnej Xantypy.
Po ciekawostkach z poranka, skupmy się na prognozach na najbliższy czas: „tej nocy pojawiać się będą opady i to wszędzie. Uwaga na tę noc, dlatego że będzie wiało, ten silny i porywisty wiatr, który jest już odczuwalny m.in. w Warszawie, powieje zdecydowanie mocniej i nad morzem, i na samym południu – to tutaj te porywy mogą dojść do kilkudziesięciu km na godzinę. I na termometrach wszędzie dodatnie temperatury: 1 st. prognozowany dla północnego wschodu, centrum 4, i południe od 4 do 6. W ciągu dnia zachmurzone niebo, jeżeli przejaśnienia to na północy, północnym wschodzie, 10 st. Wrocław, 7 Poznań, 7 centrum, 9 Katowice, i północ kraju od 4 do 7 i deszczowo, i wietrznie, także proszę na siebie uważać”.
Co zapowiada Agnieszka na kolejne dni? „W poniedziałek od 4 do 8 st., więcej rozpogodzeń, spokojniej i wyższe ciśnienie, i dzięki temu też pogodniejsze niebo. We wtorek więcej opadów, ale też cieplej – od 7 do 12 stopni: 12 st. Dolny Śląsk, 10 centrum, i północ od 7 do 9 st.”
Na koniec to na co długo czekaliśmy, czyli zdjęcia z naszą ulubioną prezenterką – miłego oglądania wszystkim życzę!

Kolejne fronty przechodzą przez Polskę

Czas szybko płynie, mamy już drugą połowę lutego i w sumie nic nie wskazuje na to, aby jakaś śnieżna czy mroźna zima miała się pojawić. Nad Europą pogodowa przeplatanka – niż i związane z nim fronty u naszych wschodnich sąsiadów, wyż nad Alpami, kolejny front nad Francją i Wyspami Brytyjskimi. Niby płynie do Polski chłodniejsze powietrze, ale w ciągu dnia i tak będą wartości dodatnie.

Sytuacja pogodowa w dniu 20 lutego 2020 r., źródło: TVN Meteo

Nad ranem we wschodniej połowie kraju będzie dawał o sobie znać odsuwający się front, zatem może jeszcze popadać deszcz i deszcz ze śniegiem. Na zachodzie już pogodnie (sam zresztą to widzę w swoim mieście). Na termometrach maksymalnie 4 st. na Lubelszczyźnie, 5 st. w pasie od Podlasia, przez Mazowsze, Ziemię Łódzką po Małopolskę, 6 st. w Wielkopolsce i na Kujawach, 7 st. na Pomorzu i w Lubuskim, 8 st. na Dolnym Śląsku.
W piątek więcej deszczu, na zachodzie i w centrum będą możliwe przejaśnienia, na wschodzie są one mało prawdopodobne – od 3 do 8 stopni. Z kolei w sobotę solidniejsze opady na północy, spokojniej na południu i nieco cieplej, bo od 5 do 10 stopni. Niedziela zapowiada się na pochmurną i deszczową, z temperaturą od 5 do 11 stopni. Wszystko wskazuje na to, że ostatni weekend karnawału pogodowo sprzyjać nie będzie…

Wiosenne temperatury w środku lutego

W Europie dwa pogodowe światy: północ zdominowana przez potężny atlantycki niż o imieniu Uta, zaś na południu Europy wał wyżowy sięgający od Półwyspu Iberyjskiego aż po Morze Kaspijskie. Jutro do Polski będzie napływać ciepłe powietrze polarnomorskie, co da w ciągu dnia nawet kilkunastostopniowe temperatury, jednak Uta zacznie dawać o sobie znać, bo zacznie rosnąć prędkość wiatru.
Noc spokojna, na południu i w centrum nawet bezchmurna. W Małopolsce -3 st., mróz też na ścianie wschodniej, około zera na Mazowszu, 1 na plusie na Pomorzu Gdańskim, 2 st. na Dolnym Śląsku, Kujawach i w Wielkopolsce, 3 st. na Nizinie Szczecińskiej i Ziemi Lubuskiej. W ciągu dnia zacznie wkraczać chłodny front atmosferyczny wraz z opadami deszczu, do wieczora obejmie całą północno-zachodnią Polskę. Na termometrach wiosennie: 7 st. w najchłodniejszych Suwałkach, 8 st. w Białymstoku, 9 w Olsztynie, 10 w Lublinie, 11 w Łodzi i Trójmieście, 12 w Krakowie, 13 w Katowicach i Poznaniu, 14 st. w Zielonej Górze i aż 15 st. we Wrocławiu! Zacznie silniej wiać, nad morzem rozpocznie się sztorm, a w górach prędkość porywów przekroczy 100 km/h.
W poniedziałek jeszcze ciepło bo od 9 st. na Pomorzu Zachodnim, przez 12 w centrum do 14 na Podkarpaciu i zmienna pogoda z przelotnymi opadami deszczu, podobnie we wtorek ale już o kilka stopni chłodniej bo od 6 do 10 stopni.

Mamy to! Przekroczyliśmy granicę 100 wpisów w nowym miejscu, pod nowym adresem. Po raz kolejny dziękuje wszystkim Czytelnikom, którzy tą stronę odwiedzają. Póki co Agnieszka Cegielska jest na urlopie, ale ja dam Wam dodatkowe zdjęcia z Jej ostatniego dyżuru z 5 lutego 🙂

Chwila spokoju przed „drugą Sabiną”

Po dzisiejszym względnie spokojnym dniu, jutro znów znajdziemy się pod wpływem niżu – jego nazwano Tomris, i z pewnością nie będzie tak niszczycielski jak Sabina, która odsunęła się daleko na północ i powoli wygasa. Jednak nad Atlantykiem czai się kolejny głęboki niż Uta, już ochrzczony „drugą Sabiną” – najpierw odczują go na Wyspach Brytyjskich, do nas dojdzie w niedzielę.
Zanim weekend, to w nocy od zachodu wkroczy strefa z opadami deszczu ze śniegiem. Nie będzie to łatwy czas dla kierowców, bo drogi mogą być śliskie, zważywszy na to, że temperatury wahać się będą od -2 st. na północnym wschodzie, przez -1 w pasie od Mazur przez Mazowsze po Lubelszczyznę, 0 st. na Pomorzu i w Małopolsce, 1 st. od Wielkopolski po Górny Śląsk, do 2 st. w Lubuskim i na Dolnym Śląsku – zatem taki dwustopniowy przedział w okolicach zera. Jutrzejsza pogoda raczej nie będzie zachęcać do romantycznych spacerów, chyba że z parasolem, choć czy zakochani w sobie zwrócą na to uwagę? W każdym razie w okolicach Suwałk i Białegostoku będzie to śnieg (przy maksymalnie 2 st. na termometrze), w Gdańsku, Warszawie czy Lublinie deszcz ze śniegiem (3-4 st.), a w miastach Polski zachodniej, takich jak Poznań, Szczecin, Zielona Góra czy Wrocław będzie to wyłącznie deszcz (5-7 st.).
Sobota spokojniejsza i pogodniejsza, zwłaszcza w centrum i na południu – będzie też cieplej bo od 4 st. na północnym wschodzie, 6 st. w centrum, 10 st. na południowym zachodzie. W niedzielę jeszcze cieplej, bo od 7 przez… uwaga 11 do nawet 14 stopni na Dolnym Śląsku. Wiosną zapachnie, tym bardziej że poza Pomorzem Zachodnim nie powinno padać! Zacznie się jednak rozkręcać wiatr, bo nad Europą zacznie panować wspomniany niż Uta.

Orkan Ciara (Sabine) nad Europą. Uwaga na silny wiatr!

Dziesiątki odwołanych lotów, ograniczenia w ruchu pociągów, promów, a nawet… przełożone mecze piłkarskie to wszystko przez orkan Ciara (w Niemczech nazwany Sabine). Jest to bardzo głęboki niż z ciśnieniem 940 hPa w swoim centrum, z kolei wyż znajdujący się nad Półwyspem Iberyjskim ma o 100 hPa więcej! Przy takiej różnicy ciśnienia nie ma zmiłuj – będzie solidnie wiać i to w całej Europie.
Spokojna pogoda, którą cieszyliśmy się przez mijający weekend się skończy. Do kraju zacznie płynąć chłodniejsze powietrze polarnomorskie, co odczujemy już we wtorek. Front związany z Ciarą będzie przechodził przez Polskę nocą – da opady rzędu 10 litrów wody na metr kw. powierzchni i oczywiście silny wiatr – na Wybrzeżu i w górach sięgający w porywach 100 km/h. Na termometrach od 1 st. na południu, 2 st. na wschodzie, przez 4-5 w centrum i na zachodzie do 6-7 na Wybrzeżu. W ciągu dnia pochmurno i wietrznie, choć w pierwszej części dnia jeszcze całkiem ciepło: 12 st. we Wrocławiu, 11 w Zielonej Górze i Katowicach, 10 st. w Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, 9 st. w Bydgoszczy, Trójmieście, 8 st. w Białymstoku i Lublinie, 7 st. w Suwałkach. W ciągu doby ciśnienie spadnie aż o 30 hPa, dlatego możemy się czuć rozdrażnieni i senni. IMGW wydało alerty pogodowe II stopnia i związane z nimi zalecenia, choćby dotyczące unikania stawiania samochodów pod drzewami czy słupami energetycznymi.
We wtorek już znacznie chłodniej: 2 st. na północnym wschodzie, 3 st. na południu, 4 st. w centrum i na zachodzie i możliwe przelotne opady mokrego śniegu. Podobnie w środę, choć na zachodzie maksymalnie do 6 stopni. Czwartek już spokojniejszy i pogodniejszy, ponadto dopiero wtedy uspokoi się wiatr.

Zimowo w górach, w Polsce zachodniej ciepło

Drugi dzień z rzędu mogliśmy obserwować Agnieszkę Cegielską, tym razem na antenie TVN24. Już w pierwszym wejściu wyrażała zadowolenie z faktu, że sypnęło śniegiem w górach, choćby ze względu na to, że niektórzy mają teraz ferie, kilkukrotnie mówiła – „dobrze, że chociaż tam zima jest”. Na Kasprowym był dziś rano dziesięciostopniowy mróz, co na tegoroczną zimę jest swego rodzaju wydarzeniem! Ujemnie było też w innych górskich miejscowościach, a także w Suwałkach i w Białymstoku. Przestrzegała przed silnym wiatrem na południu kraju, który w porywach może osiągać nawet do 80 km/h i jest to aktualne również dla jutrzejszego dnia, zatem „zawieje i zamiecie śnieżne mogą się pojawiać” – znów nietypowy jak na tegoroczną zimę komunikat.
„Zupełnie inna sytuacja na północy kraju, północnym zachodzie – tu prognozujemy nawet 4-5 st., tutaj zimy nie widać, a w tych kolejnych dniach, chociażby w najbliższy weekend temperatura ma wzrosnąć na zachodzie, we Wrocławiu nawet 9 stopni”. Pomorze Zachodnie również przewijało się w Jej prognozach, jako to miejsce z wysoką temperaturą, choć i Dolny Śląsk mocno odstawać nie będzie. W pewnym momencie żartowała, że „trudno nazwać solidnym mrozem -3 st. w Zakopanem o poranku w środku zimy, ale w porównaniu do niektórych regionów, no to rzeczywiście mróz jest solidny”. Chodziło Jej o to, że we Wrocławiu, Szczecinie czy Poznaniu mrozu w minioną noc w ogóle nie było.
To że w niedalekiej perspektywie widać kilkustopniowe ocieplenie blednie po słowach Agnieszki: „Arleta Unton-Pyziołek, nasza synoptyk, sprawdziła modele meteorologiczne, które wybiegają w przyszłość, na II połowę lutego i na ten moment wszystko wskazuje na to, że temperatura może wzrosnąć nawet do kilkunastu stopni na południu Polski, pojawiło się nawet 15 st. we Wrocławiu”. Coś może być na rzeczy, bowiem amerykańskie prognozy dla naszej części kontynentu zapowiadają luty cieplejszy o kilka stopni niż średnia. W przypadku minionego miesiąca się to ewidentnie sprawdziło. Zanim jednak mijający czas to zweryfikuje, w skrócie o tym co w najbliższą dobę – noc dość pogodna, ale mroźna: -8 st. możliwe na Podkarpaciu, -7 w Małopolsce, -6 na Lubelszczyźnie, -4 st. na Mazowszu, -2 st. na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce, -1 st. na Kujawach, około zera wzłuż całego Pomorza, gdzie może padać marznący deszcz. W dzień przejaśnienia tylko na południu, poza tym chmury i opady: deszczu na północy i zachodzie, bo tam będzie najcieplej (odpowiednio 7 i 6 st.), deszczu ze śniegiem w pasie od Dolnego Śląska przez centrum po Podlasie (na tym obszarze 3-4 st.), a najchłodniej na południu – 1 st. w Małopolsce i około zera na Podkarpaciu. Zatem nieco nietypowy rozkład temperatury. W piątek znów słonecznej, na południu dalej deszcz ze śniegiem na nizinach, w górach śnieg – nadal widoczna będzie tendencja z cieplejszym (do 6 st.) zachodem i chłodniejszym (0-1 st.) wschodem. Dziś z pewnością chłodno nie było, jeśli oglądaliśmy uśmiechniętą Agnieszkę, a ja będę miał dla Was fotorelację 😀

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij