Granica 20 stopni pękła w Polsce pierwszy raz w 2020 roku!

Trzeba przyznać, że bieżący rok jest wyjątkowy na wiele sposobów – zima bez zimy, pierwszy śnieg w Poznaniu pod koniec marca, no i oczywiście pandemia koronawirusa, która wpłynęła w mniejszym bądź większym stopniu na każdego z nas. Mogła nam w tym wszystkim umknąć informacja, że dzisiaj po wielu miesiącach termometry w niektórych regionach Polski przekroczyły 20 st., tak było choćby na Pomorzu Zachodnim (23 st.), czy w Wielkopolsce (21 st.) i wszystko przy błękitnym niebie i minimalnym zachmurzeniu!
Wszystko to dzięki wyżowi znad Ukrainy, który niczym wielki klosz ochrania sporą część Europy przed frontami, sięgając od zachodniej Rosji po Francję. Bez przeszkód płynie do nas ciepłe powietrze znad Morza Śródziemnego. Taka pogoda, brak chmur sprawia, że nocami temperatura szybko spada, tak też będzie tym razem, ale nie będzie już mrozu – około zera w Suwałkach, 1 st. w Białymstoku i Lublinie, 2 st. w Krakowie i Olsztynie, 3 st. w Trójmieście, Łodzi i Katowicach, 4 st. w Poznaniu i Wrocławiu, 5 st. w Szczecinie. Rzadko kiedy ogląda się takie mapy, że tylko słońce i słońce – od Ustrzyk po Hel. Wtorek taki będzie – do tego „wiosna pełną parą”, jak to mówiła niedawno Agnieszka Cegielska. Prognozowane jest 17 st. na Suwalszczyźnie, 18 st. na Podlasiu, 19 st. na Pomorzu, Mazurach i Lubelszczyźnie, 20 st. na Mazowszu, Kujawach i w Małopolsce, 21 st. w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej, 22 st. na Dolnym Śląsku. Oczywiście w pełnym słońcu możemy odczuwać więcej, tym bardziej, że wiatr będzie słaby.
Środa szykuje się równie pięknie, słonecznie, bez opadów i od 17 do 22 stopni, w czwartek na północy już popada, ale temperatura pozostanie niemal bez zmian. Od piątku chłodniej – już bez „dwudziestek”, bo od 13 st. na północnym wschodzie przez 16 w centrum do 18 na południowym zachodzie kraju.