Chłodniejsza północ, cieplejsze południe

Czwartek będzie najcieplejszym dniem tego tygodnia – z pewnością nie będzie aż tak ciepły jak wielkanocna niedziela, ale 21 st. we Wrocławiu, czy 20 st. w Krakowie i Katowicach to całkiem niezły wynik jak na drugą połowę kwietnia, w dodatku przy bezchmurnym lub niemal bezchmurnym niebie. Im dalej na północ, tym więcej chmur i przez to temperatury też nieco niższe: 19 st. w Zielonej Górze, 18 w Łodzi, 17 w Poznaniu i Toruniu. Na północy i północnym wschodzie już zachmurzenie duże i możliwość wystąpienia przelotnego deszczu, na termometrach tylko 11-12 stopni, czyli tyle, ile maksymalnie notowano podczas zimnego wtorku na zachodzie kraju. Różnica między najchłodniejszym, a najcieplejszym regionem wyniesie 10 stopni! Nieco mniejszy kontrast był nad ranem, choć i tak wystąpił, bowiem północ miała 7-8 stopni, południe 12-13. Widać to na poniższej mapie:

Pogoda na czwartek, wykorzystano dane z tvnmeteo.pl

Przyczyną takiej sytuacji pogodowej w Polsce jest niż z centrum nad Finlandią, którego chłodny front „zahacza” o północ naszego kraju, z kolei cieplejsze powietrze płynie do części południowej i południowo-zachodniej. W kolejnych dniach szykuje się pogoda typowo wyżowa, jeszcze w piątek popada na Podkarpaciu, a w sobotę już bez opadów. Na termometrach jutro od 12 st. na Podlasiu, przez 16 w centrum do 18 na Dolnym Śląsku, pojutrze odpowiednio: 10, 14 i 17 stopni. W niedzielę od 8 do 16 stopni i cały czas będzie się utrzymywać różnica temperatury między regionami północno-wschodnimi, a południowo-zachodnimi.