Cztery pory roku w kilka dni – to możliwe!

„Poetycko, zwiewnie, eterycznie brzmi dziś opis zjawisk meteorologicznych, więc Agnieszka Cegielska idealnie pasuje do tego, by Państwu opowiedzieć właśnie w tym stylu, co czeka nas dziś” – tak pięknie Rafał Wojda zapowiedział na antenie TVN24 naszą ulubioną prezenterkę w piątek rano. Z kolei Ona z uśmiechem opowiadała, że przy tym wstępie zabrakło jedynie muzyki, choć sama słyszy w swoim mieszkaniu jedynie chrapanie swojego psa. Wiadomo, od czasu Jej dyżuru minęła już ponad doba, więc pisanie o wczorajszej pogodzie mija się z celem. Warto jednak wspomnieć to, że zwracała uwagę na to, że „nie czuć już tego chłodu aż tak bardzo, który był odczuwalny w tych ostatnich dniach”, bo cyrkulacja powietrza się zmieniła. Ucieszyły Ją także opady, które miały miejsce (przynajmniej w Warszawie), co wpłynęło choćby na odcień zieleni trawników.
W kolejnym wejściu antenowym powiedziała jednak co nieco o swoistym falowaniu i spadaniu temperatury, z którym będziemy mieli do czynienia w weekend i tuż po nim – w zasadzie będziemy mogli w krótkim czasie przeżyć wszystkie pory roku! Początek będzie nawet przyjemny: „Tego słońca będzie przybywać dziś i w tych najbliższych dwóch dniach i będziemy mieć bardzo ciekawą sytuację, dlatego że w sobotę i w niedzielę ta temperatura będzie coraz wyższa, tego słońca będzie pod dostatkiem, ale aż trudno w to uwierzyć, że w momencie, kiedy np. na niedzielę prognozujemy 24 stopnie, to w poniedziałek będziemy mieć tych stopni np. na północy tylko 10, a we wtorek maksymalna prognozowana temperatura dla Dolnego Śląska to 8 stopni, więc dużo będzie się działo w ciągu tych najbliższych dni majowych, ale zazwyczaj do połowy maja ta pogoda lubi być bardzo taka dynamicznie zmieniająca się, od lata po wręcz taki konkretny chłód, wiec przed nami dziś wiosna, sobota i niedziela latem pachnąca, no bo 24 stopnie to już jest taka temperatura bardziej letnia…” i w tym momencie Agnieszce wątek przerwał dzwonek do drzwi :). Nawet takie rzeczy się zdarzają, gdy robi się relację na żywo z własnego domu. Warto było zobaczyć, jak rozśmieszyła Ją ta sytuacja, zresztą będzie ten moment uchwycony na zdjęciach, do których obejrzenia zapraszam!

W środę jeszcze popada, od czwartku pogodniej i cieplej

Na pogodę w naszym kraju wpływa niż, który znajduje się na pograniczu Białorusi i Rosji. Jednocześnie płynie do nas chłodne powietrze, a dzięki temu że ma w sobie dawkę wilgoci – sprawiło ono, że wysoko w Tatrach spadł śnieg, zaś na niżej położonych obszarach daje opady deszczu, które jakby nie było są potrzebne, bo nasza sytuacja hydrologiczna jest nadal trudna.
Nocą najwięcej deszczu ma spaść na obszarze od Podlasia przez Mazowsze po Ziemie Łódzką i wschodnią Wielkopolskę. Na południu Polski nie powinno padać, na zachodzie również rozpogodzenia, ale i tam może nad ranem popadać. Na termometrach 3 st. w Małopolsce i na Podkarpaciu, 4 st. na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej, 5 st. w centrum kraju i na Pomorzu Zachodnim, 6 st. na Kujawach i Mazurach, 7 na Suwalszczyźnie – to swoją drogą mała ciekawostka, że akurat ten region będzie najcieplejszy. W ciągu dnia strefa z deszczem przesunie się nad południowo-wschodnią Polskę, tam będzie najmniej przejaśnień i też najchłodniej – 10 st. w Rzeszowie, 11 w Krakowie i Lublinie, im bardziej w kierunku zachodnim lub północnym, tym więcej słońca i nieco cieplej: 12 st. w Łodzi i Katowicach, 14 st. w Trójmieście i we Wrocławiu, 15 st. w Poznaniu i Szczecinie, 16 st. w Zielonej Górze. Jutro wolne od opadów będzie Wybrzeże, z kolei na zachodzie będą one niewielkie z tendencją do zanikania.
To ostatnie zdanie jest nieprzypadkowe, bo właśnie z zachodu przyjdzie do nas wyż: w czwartek jeszcze możliwe opady na ścianie wschodniej, na termometrach od 14 do 17 stopni, a w piątek już wszędzie pogodnie i od 15 do 19 stopni. Będzie coraz cieplej, bowiem w sobotę prognozowane jest od 17 do 22 stopni!

Dziękuję Wam, drodzy Czytelnicy, bowiem udało się niedawno przekroczyć ilość sześciu tysięcy odwiedzin! Można powiedzieć, że zarówno z tej okazji, jak i zgodnie z obietnicą dziś kontynuacja zdjęć Agnieszki, kiedy dyżurowała w ostatni dzień kwietnia – jak zwykle nie zabrakło uśmiechu z Jej strony 🙂

Niż Zlatia zapewnia nam zmienną pogodę

Powoli kończy się majówka, która rzeczywiście nie należała do najcieplejszych, ale która przyniosła też długo wyczekiwane opady deszczu – zdarzyły się one nawet w Wielkopolsce, w której w ostatnich miesiącach naprawdę mało padało. Płynie do nas chłodne powietrze z północnego zachodu – takiej cyrkulacji sprzyja wspomniany w tytule skandynawski niż oraz wyż znad Wysp Brytyjskich. Swoją drogą to powietrze śmiało płynie sobie dalej na południe aż do Grecji i zachodniej Turcji! Tymczasem ciepło płynie do Francji, a zwłaszcza do Hiszpanii, gdzie pojawiły się już ponad trzydziestostopniowe temperatury.
W nocy wszędzie możliwe przelotne opady deszczu, początkowo na wschodzie, a potem na zachodzie – temperatura dość wyrównana: 4 st. na Mazurach, Suwalszczyźnie, Podlasiu, 5-6 st. w centrum i na południu kraju, 7 st. na Pomorzu Zachodnim. Podobnie będzie wyglądała sytuacja w ciągu dnia – jakieś przejaśnienia, sporo chmur, od czasu do czasu przelotnie popada. Na termometrach 14 st. na Pomorzu, 15 st. m.in. na Kujawach, Mazowszu, Mazurach, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce, 16 st. na Dolnym i Górnym Śląsku, Lubelszczyźnie i Podlasiu, 17 st. w Małopolsce i na Podkarpaciu. Wiatr umiarkowany z kierunków zachodnich.
Najbliższe dwa dni większych zmian nie przyniosą – jedynie w środę wypogodzi się w północno-zachodniej Polsce. Temperatury będą oscylować w okolicy kilkunastu stopni: we wtorek od 11 do 15, w środę od 13 do 16 (zatem nieco cieplej). Dopiero druga połowa tygodnia przyniesie wyżową pogodę, wtedy też zbliżymy się bardziej do granicy 20 stopni, za to noce zrobią się chłodniejsze, możliwe są nawet… przymrozki.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij