Po Izoldzie przyjdzie Julianne, zatem niże nie odpuszczają

Drugi wieczór z rzędu mogliśmy na naszych ekranach oglądać i posłuchać Agnieszki Cegielskiej, która podobnie jak wczoraj zapowiadała, że lato, choć może nie w upalnej formie, ale jednak do nas przyjdzie. „Nawet jeżeli ktoś z Państwa uważa, że jest rześko o poranku, a nocami chłodno, to przed nami zmiany, i to na takie czerwcowe, czyli powieje, ale tym razem ciepłem. Oczywiście to ciepło nie trafi do wszystkich w jednym momencie i nie wszędzie zrobi się aż tak bardzo gorąco – natomiast już w najbliższy weekend miejscami ta temperatura w cieniu wzrośnie do 25 st. Jeszcze przez moment przed nami jeden za drugim front atmosferyczny, które będą wędrować swoją taką typową drogą z zachodu na wschód, na nich będą pojawiać się nie tylko opady ale i burze – cały czas powtarzamy, że te opady są bardzo potrzebne. No i jak to zazwyczaj bywa, kiedy mamy nad Polską front, to stykają się dwie zupełnie różne masy powietrza, stąd w niektórych regionach ta temperatura będzie niższa, a w niektórych z kolei wyższa”.
Widać to choćby po wartościach prognozowanych na noc: 7 st. na północnym wschodzie, 9 na Pomorzu, 10 na Mazowszu, 12 w Wielkopolsce i na Ziemi Łódzkiej, 13 st. na Dolnym Śląsku i 14 st. w Małopolsce i na Podkarpaciu. Popada na zachodzie i południu Polski. Siedmiostopniowa różnica w nocy to całkiem sporo. Warto dodać, że ukraiński niż Izolda, który dawał się we znaki na ścianie wschodniej osłabł, ale jego miejsce zajmuje jednak inny niż, Julianne i to o jego froncie mówiła nasza ulubiona prezenterka. „W ciągu dnia ten front będzie wędrować dalej do Polski wschodniej i na tym froncie mogą pojawiać się burze, takie typowo wiosenne, no bo jeszcze oficjalnie mamy wiosnę, no i w tych miejscach temperatura będzie wyższa: 21,22,23 stopnie”. Na zachodzie chłodniej – tylko 17 st. w Szczecinie i we Wrocławiu, 18 st. w Gdańsku, Katowicach i Poznaniu.
„W sobotę od 18 do 24 stopni, widzimy akurat w Polsce północno-zachodniej, nad samym Bałtykiem ta temperatura będzie niższa, ale już południowy wschód zdecydowanie cieplejszy. W niedzielę nawet do 25 stopni. Owszem cały czas będą mogły pojawiać się wyładowania i te burze zdarzać się będą, również i w poniedziałek, i we wtorek”. Agnieszka podkreślała, że taka pogoda w czerwcu nie jest niczym nietypowym – ważne jest jednak to, że raczej nie grożą nam już chłody, z którymi stykaliśmy się w maju, który był jednym z najzimniejszych na przestrzeni ostatnich lat! A nam z pewnością zimno nie będzie, gdy znów ujrzymy Ją na zdjęciach 🙂