Wschodnia Polska bardziej deszczowa, ale cieplejsza

Za nami trzeci dzień z dyżurem antenowym Agnieszki Cegielskiej. W TVN24 w „Faktach po południu” mówiła, że „są niektóre osoby, które cały czas składają interpelacje, że jeszcze jest za zimno jak na początek czerwca – jeszcze doczekamy upałów, spokojnie. Niech to się toczy swoim naturalnym rytmem, tym bardziej że już jutro na południowym wschodzie kraju temperatura wzrośnie do 25 stopni, więc będzie ciepło i niech ta temperatura rośnie tak powolutku, bo takie mocne skoki temperatury to też nie jest coś, co organizm dobrze znosi”.
Po takim wstępie przeszła do prognozy, a w nim oczywiście główną rolę stanowiły opady, związane z niżem Julianne, które dziś zaznaczyły się na zachodzie kraju: „jeszcze jesteśmy pod wpływem frontu atmosferycznego, jeszcze jest mokro, jeszcze ten front przemieszcza się dalej do Polski wschodniej, niektóre regiony opuścił, jak południe Polski. Jeszcze w nocy będzie przemieszczać się swoją standardową drogą z zachodu na wschód i na tym froncie na wschodzie kraju mogą się pojawiać wyładowania atmosferyczne. 10 stopni prognozujemy w Trójmieście, zachód kraju 9,10,11, ale tam gdzie tych chmur będzie więcej, ta noc będzie cieplejsza – 13,14 stopni, także bardzo podobnie jak wczoraj. Jak ten front się wyprowadzi za nasze wschodnie granice, tak sobota zapowiada się bardzo przyjemnie, bardzo słonecznie. Kto może niech chwyta za grabie i szpadle i sadzi, pieli. Dopytują też a propos, dlaczego nie rosną mi pomidory? Bo tego słońca ostatnio było mniej i nie było tak ciepło, ale mamy nadzieję, że w tych najbliższych dniach ta natura to nadrobi, bo na wschodzie kraju ta temperatura będzie wysoka 24-25 stopni, z kolei zachód 19-20, więc tym razem przez te najbliższe dni zdecydowanie więcej lata tej wiosny na wschodzie, na zachodzie umiarkowane temperatury”. Agnieszka pozwoliła sobie na to, aby w informacje pogodowe wpleść mały wątek ogrodniczy 😉 .
Pozwolę sobie dodać, że jutro możliwe są przelotne opady na południowym zachodzie, być może w Wielkopolsce. Na termometrach 18 st. we Wrocławiu i Zielonej Górze (swoją drogą to rzadkość, że akurat te miasta występują w roli najchłodniejszych), 19 w Poznaniu i Szczecinie, 20 w Bydgoszczy i Trójmieście, 21 w Suwałkach, 22 w Białymstoku, 23 w Łodzi i Warszawie, 24 w Katowicach i Lublinie, 25 w Krakowie i Rzeszowie. Tak jak wspominała nasza ulubiona prezenterka, w niedzielę i poniedziałek podobny typ pogody – poza Pomorzem Zachodnim wszędzie możliwe opady, na ścianie wschodniej również burze, ale za to tam o kilka stopni więcej niż choćby przy granicy z Niemcami. Na koniec oczywiście nie zabraknie zdjęć – niech Agnieszka zaraża nas pozytywną energią 🙂