Między latem a wiosną – uwaga na burze!

Wczorajszy dzień był pełen pogodowych zawirowań, nawet i w sensie dosłownym, jeśli wspomnimy o trąbie powietrznej, która przeszła przez gminę Kaniów, z kolei w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego spadł grad wielkości piłek golfowych, a w ciągu doby we Wrocławiu spadło niemal 70 litrów wody na metr kwadratowy powierzchni, solidnie padało też na Śląsku Opolskim. Dlaczego dochodzi do takich momentami ekstremalnych zjawisk?
Nad Polską znajduje się front atmosferyczny, który rozdziela dwie zupełnie różne masy powietrza – zwrotnikową, która dała wczoraj w Tarnowie wartość 30 stopni – pierwszy raz w tym roku, z kolei nad północną i zachodnia częścią kraju jest już znacznie chłodniejsze powietrze polarnomorskie, stąd w Trójmieście wczoraj było tylko 15 stopni, czyli o połowę mniej niż we wspomnianym Tarnowie. Chłód zdaje się „wygrywać” te bitwę, a front jest wypychany w kierunku Białorusi i Ukrainy. W nocy może intensywnie padać na ścianie wschodniej, przelotnie w centrum i na północy, spokojnie na zachodzie. Widoczna będzie różnica w temperaturze: aż 16 st. w Krakowie i Rzeszowie, 15 st. w Lublinie i Warszawie, 14 st. w Białymstoku i Suwałkach – im dalej na zachód tym chłodniej – 11 st. w Bydgoszczy, Poznaniu i Wrocławiu, 10 st. w Zielonej Górze i tylko 8 st. w Szczecinie. W ciągu dnia dalej będzie obowiązywać podział na pół – mniej więcej wzdłuż linii Wisły plus Ziemia Łódzka i tam deszczowo, burze mogą wystąpić wzdłuż wschodniej granicy, a na północy i zachodzie bez opadów. Temperatury będą bardziej wyrównane niż te dzisiejsze: 19 st. wzdłuż Wybrzeża, 21 st. na Kujawach i w Wielkopolsce, 22 st. na Ziemi Lubuskiej, Dolnym i Górnym Śląsku, Małopolsce, Mazowszu, 23 st. na Lubelszczyźnie, 24 st. na Podlasiu i Suwalszczyźnie.
Zatem północny wschód będzie jutro najcieplejszy i co ciekawe taka sytuacja utrzyma się w kolejnych dniach, bowiem w środę od 20 do 25, w czwartek od 21 do 27. Jednak zacznie się naprawdę „dziać” od piątku, kiedy zwrotnikowe powietrze ma opanować już cały kraj i wtedy wszędzie powyżej 25 stopni, ale ceną za to będą opady i burze.