Stabilność w niestabilności, taki pogodowy początek lata

Za nami weekend który dał się pogodowo we znaki wielu Polakom – nawałnice szczególnie doświadczyły powiaty limanowski, bocheński i myślenicki. Mocno ucierpiał małopolski Łapanów, gdzie wzbierająca rzeka Stradomka przerwała wał, co spowodowało zalanie sporej części miasta. Nie tylko południe Polski miało problemy, straż pożarna miała sporo pracy w powiecie skierniewickim, a ulewa doprowadziła do problemów komunikacyjnych w Warszawie, m.in. na Wisłostradzie.
W zasadzie jutro będziemy mieć kontynuacje deszczowo-burzowej pogody, choć będzie pewna różnica, bo nie będę już tak ciepło jak w ostatnich dniach, zatem „paliwa” w atmosferze będzie po prostu mniej, a intensywność ulew nie będzie już sięgać 100 litrów wody na metr kwadratowy, ale maksymalnie 20-30. Nocą bez opadów tylko wzdłuż zachodniej granicy, na pozostałym obszarze może popadać, a za linią Wisły możliwe są wspomniane burze. Na termometrach od 12 st. w Szczecinie i Zielonej Górze, przez 13 w Poznaniu i we Wrocławiu, 14 w Bydgoszczy i Trójmieście, 15 st. w Krakowie i Olsztynie, 16 w Lublinie i Warszawie do 17 st. (a jakże!) w Białymstoku i Suwałkach. W ciągu dnia warunki atmosferyczne nie ulegną większej zmianie – na najwięcej chwil ze słońcem mogą liczyć w zachodniej Polsce. Temperatura się wyrówna: 19 st. na Pomorzu, 21 st. na Kujawach, Mazurach i Mazowszu, 22 st. na Podlasiu, Podkarpaciu, w Małopolsce i Wielkopolsce, 23 st. na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej.
Kolejne dni również pod znakiem zmiennej aury – w środę od 20 do 26 st., biegun ciepła ma znów powrócić na północny wschód, w czwartek nieco cieplej, bo od 23 do 27 st., ale na większym obszarze Polski możliwe są burze. No i oczywiście trzeba wspomnieć że przyszło do nas astronomiczne i kalendarzowe lato, a za nami najdłuższy dzień w roku, który miał niemal 17 godzin! I tylko błękitnego, słonecznego nieba żal… Możemy jednak pocieszyć się zdjęciami z jak zawsze słoneczną Agnieszką Cegielską 🙂