Lato kontra jesień – pogodowa bitwa jeszcze trwa

W sobotnie popołudnie i wieczór mogliśmy na antenie TVN24 oglądać Agnieszkę Cegielską, która opisywała pogodę tak: „ciśnienie będzie spadało – to już jest taki moment że można porymować – będzie wiało i padało i dużo będzie się działo”. Zwróciła uwagę że „będziemy mieć taką amplitudę, różnicę dosyć solidną – między kilkanaście stopni, a 33. Pamiętajmy o tym, że jak zetkną się nad Polską dwie różne masy powietrza no to siłą rzeczy plus i minus – musi coś wybuchnąć”. Co czeka nas w przedostatnim dniu sierpnia? „W niedzielę za naszymi oknami bardzo różna sytuacja atmosferyczna w zależności od regionu – w Krakowie i w Rzeszowie 32-33 stopnie, w Warszawie 27, w Łodzi 24, a w Poznaniu tylko 19, a w Olsztynie 17 (odczuwalna temperatura będzie jeszcze niższa). Na wschodzie, w centrum, a także w okolicach Śląska Górnego i Dolnego będą pojawiać się burze, które mogą miejscami być gwałtowne”. Opady w zasadzie prognozowane są wszędzie za wyjątkiem południowej Polski, na północy również popada (na termometrach 20-21 st.), ale nie będzie to tak dynamiczna sytuacja jak w tym burzowym pasie, o którym mówiła Agnieszka.
Dziś w kraju dwa pogodowe światy, a co w kolejnych dniach? „W poniedziałek od 17 do 24 st., dobra sytuacja w Polsce południowo-wschodniej, we wtorek popada wszędzie, na północnym wschodzie z kolei będzie spokojnie – tu 18 st., na zachodzie, w centrum i na południu niebo zupełnie zachmurzone”. Widać że temperatura będzie się wyrównywać w dół do poziomu maksymalnie 20 st. i warto będzie mieć na podorędziu parasol. Tradycji musi stać się zadość – zazwyczaj na początku września przychodzi solidne ochłodzenie, które zwiastuje nieuchronnie nadchodzącą jesień – ta meteorologiczna przyjdzie już we wtorek. Zobaczymy, czy lato zdoła się jeszcze kolokwialnie mówiąc: odgryźć, bo w kalendarzu będzie jeszcze panować przez trzy tygodnie. Na koniec jak zwykle zdjęcia z naszą ulubioną prezenterką, która tym razem postawiła w swoim ubiorze na czerwień.

Niestety lato powoli odpuszcza…

Środowy wieczór i czwartkowy poranek był w wielu miejscach naszego kraju dynamiczny, a wręcz niebezpieczny – strażacy mieli sporo pracy przy usuwaniu powalonych drzew i prac przy zniszczonych dachach budynków. Wszystko to sprawił niż znad Obwodu Kaliningradzkiego, którego front przyniósł silne porywy wiatru i zaczął sprowadzać dość chłodne – jak na ostatnie czasy – powietrze znad północnej Skandynawii. W kolejnych dniach cieplejsze masy zwrotnikowe będą próbowały jeszcze dać Polsce odrobinę lata, ale stanie się to jedynie udziałem południowo-wschodnich województw.
Zaczynamy powoli wchodzić w stan zwany poleciem – zaczynają pojawiać się ochłodzenia, dni są coraz bardziej szare i pochmurne, jeszcze jest w miarę ciepło, chociaż krótkie spodenki i rękawki powoli przechodzą do szaf. W nocy popadać może na północnym wschodzie Polski, aż po Mazowsze, a także w Zatoce Gdańskiej, na pozostałym obszarze spokojnie, co ważne już bez silnego wiatru. Jeszcze dość ciepło, bo w kraju prognozowane są dwucyfrowe wartości: 10 st. w Olsztynie, 11 w Gdańsku i Suwałkach, 12 st. w Łodzi i Warszawie, 13 st. w Katowicach, Poznaniu i we Wrocławiu, 14 st. w Krakowie i Rzeszowie. W ciągu dnia podobna sytuacja atmosferyczna do tej nocnej – front w zasadzie nie zmieni swojego położenia i dalej będzie psuć pogodę na północnym wschodzie, tymczasem na zachodzie i w centrum umiarkowane zachmurzenie i tu miejscami jeszcze letnio, bo 27 st. na Dolnym Śląsku, czy 26 st. w Małopolsce to niezły wynik pod koniec sierpnia, 25 st. w Wielkopolsce i Lubuskim też nie jest złe. Tam gdzie front, już nieco chłodniej, bo maksymalnie 21-22 st.
Pogoda w weekend będzie miała dwa oblicza – spokojniejszą, ale chłodniejszą sobotę (od 21 st. na północy do 24 na południu) i bardziej dynamiczną, burzową i miejscami upalną niedzielę. Warto zwrócić uwagę, że 30 sierpnia będziemy mieli spory kontrast w temperaturze – na Pomorzu Zachodnim 21 st., a na Podkarpaciu 32! To ta wspomniana we wstępie próba „odbicia” Polski przez cieplejsze powietrze, niestety nie będzie ona zwycięska, bo na początku nowego tygodnia będzie już poniżej 20 stopni. Zgodnie z tradycją na początku września przychodzi solidne ochłodzenie, nieuchronnie zwiastujące jesień.

Koniec sierpnia 2020 wg Agnieszki

Nowy tydzień przywitała z nami o poranku w TVN24 Agnieszka Cegielska i trzeba przyznać że (jak zwykle) pięknie mówiła o prognozie na najbliższy czas: „powiem Wam szczerze, że tak o poranku to nawet jesienią zapachniało, bo ta temperatura jest taka rześka, ale dzień nam to wszystko wynagrodzi, bo przed nami kolejny dzień z temperaturą do 26 st. w Krakowie, w Rzeszowie, 25 Lublin, Warszawa 25, 24 Poznań (dziękuje!), a także Olsztyn, Toruń, Suwałki no i północ Polski – tu rzeczywiście odczucie chłodu może być większe ze względu na to, że będą pojawiać się opady, będą pojawiać się burze, wiatr może być silniejszy, no i zmienił też swój kierunek, bo płynie do nas polarnomorskie powietrze, stąd właśnie to co powiedziałam na początku, że tak zapachniało jesienią. 1000 hektopaskali na barometrach warszawskich, więc to ciśnienie w miarę stabilne, no i najładniejsza pogoda, jeśli chodzi o zjawiska atmosferyczne – centrum, Polska południowo-zachodnia, no bo jeszcze w Małopolsce i na Podkarpaciu mogą się pojawiać przelotne opady, no ale ten tydzień już bardziej kapryśny i już rzeczywiście zbliża się wrzesień, więc musimy być przygotowani na to, że te temperatury już będą niższe, niż wyższe”. Tu powiem, że strasznie nie znoszę eufemizmu „rześkie” – nie można powiedzieć po prostu „chłodno”? Mimo wszystko chciałbym, żeby jeszcze lato w tej najlepszej formie potrwało jeszcze trochę, bo w dalszej perspektywie i raczej nieuchronnie czeka nas pół roku smutku i szarości. Jak to było?! Taki mamy klimat? Dlatego wszyscy powinniśmy trzymać kciuki za to, aby dobra, słoneczna i przede wszystkim ciepła pogoda była z nami jak najdłużej.
Agnieszka postanowiła w pewnym momencie powiedzieć o nadchodzącym miesiącu: „Musimy wziąć pod uwagę, że wrzesień potrafi być naprawdę bardzo piękny i liczymy na to, że nas tak zaskoczy taką odsłoną, tym bardziej że jednak i maj był taki bardziej kapryśny, i czerwiec nie był aż tak bardzo gorący, więc miejmy nadzieję, że wrzesień tak się do nas uśmiechnie szeroko słońcem”. Zawsze podziwiam Jej optymizm, choć wiem z własnych obserwacji, choćby sprzed roku czy dwóch lat, że ten miesiąc pozwalał nam w szybki sposób zapomnieć o pięknych chwilach, które były. Nie zawsze trafia się wyż taki jak „Wiktor” w 2018 roku, który dawał piękną jesień nawet w październiku. Mimo to podkreśla, że „słońce to życie i korzystajmy z niego w sposób sensowny i mądry bo ono niebawem będzie tak gasnąć w kontekście choćby witaminy D”. Cóż, Ona o tym sporo wie, i takie są fakty, że w krótkim okresie czasu słońce pozwala na to, abyśmy mogli cieszyć się wytwarzaniem tej witaminy tylko dzięki wychodzeniu na dwór (lub na pole).

Zdjęcia ukażą się po południu 🙂
Trochę się przesunęło, ale słów na wiatr nie rzucam!

Czy 21 sierpnia będzie najgorętszym dniem lata 2020?

Bałkański wyż sprawia, że na ten moment nie płyną do nas chłodne masy kontynentalne (one są nad Rosją), ani polarnomorskie (w Europie Zachodniej), ale zwrotnikowe z południa, co wszystkich ciepłolubnych wprawia co najmniej w uśmiech, jeśli nie w bezgraniczną radość.
Czeka nas sucha, niemal bezchmurna noc, dodatkowo będzie całkiem ciepło: 13 st. w Krakowie i Katowicach, 14 st. w Lublinie, Białymstoku, Olsztynie i we Wrocławiu, 15 st. w Bydgoszczy, Łodzi i Trójmieście, 16 st. w Poznaniu i Zielonej Górze, 17 st. w Szczecinie. W piątek powietrze ma być tak suche, że o opadach mowy nie ma. Zwraca uwagę to, że w większości Polski będzie upał: aż 34 st. na Dolnym Śląsku, 33 st. w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej, 32 st. na Pomorzu Zachodnim, 31 na Kujawach, Mazowszu i Ziemi Łódzkiej, 30 st. na Pomorzu Gdańskim i w Małopolsce, 29 st. na Mazurach, 28 st. na Podlasiu i „tylko” 27 st. na Suwalszczyźnie! Chyba w tym roku nie uda się, żeby plus 30 było od Ustrzyk aż po Hel, ale… jak na tegoroczne lato i tak nie jest źle.
Od soboty zaczną się zmiany – na zachodzie zacznie padać i grzmieć, bo zbliży się do nas chłodny front atmosferyczny, choć nadal powyżej 30 st. w centrum i na południu kraju. W niedzielę burzowo na wschodzie i będzie o kilka stopni chłodniej, bowiem od 24 st. na Suwalszczyźnie do 27 na Podkarpaciu. W poniedziałek może wszędzie popadać przelotnie, a na termometrach jeszcze niżej, bo od 22 do 25 stopni. Zobaczymy jak będzie, bo koniec miesiąca się zbliża, liczmy na to że lato nie podda się. I ja się nie poddawałem i fotki z Agnieszką dla Was przygotowywałem zatem oglądajcie i podziwiajcie 🙂

A tak przy okazji dziękuje Wam drodzy Czytelnicy – mamy to!
8 0 0 0 wyświetleń i idziemy twardo do przodu. Nie wiem, czy zauważyliście, ale mamy od niedawna dynamiczny nagłówek z różnymi ujęciami Agnieszki. Wszyscy mający gen komisarza Przygody pewnie to zauważyli. Oczywiście zapraszam do dalszej lektury – i cytując klasyka: to nie koniec, jeszcze nikt nie siada!

Zacznie padać, ale nadal będzie ciepło!

Wpływ ukraińskiego wyżu na Polskę zacznie słabnąć, mimo to cały czas płynie do nas zwrotnikowe powietrze, które zapewniać będzie letnią temperaturę.
W nocy może popadać na południu kraju, a także w okolicach Łodzi, poza tym powinno być pogodnie, na północy wręcz bezchmurnie. Na termometrach 13 st. na Mazurach i Podlasiu, 14 st. na Wybrzeżu, 15 st. na Kujawach, 16 st. w Małopolsce, Wielkopolsce i Lubuskim, 17 st. na Dolnym Śląsku. W ciągu dnia wzrost zachmurzenia, padać i grzmieć może już niemal wszędzie, za wyjątkiem północnego wschodu i krańców zachodnich. Temperatura wyrównana, na poziomie 27-28 st., nieco więcej w okolicach Zielonej Góry i Wrocławia (29 st.), a także Krakowa i Szczecina, gdzie może być nawet 30 st.
W kolejnych dniach nieco niższe wartości temperatury – we wtorek od 24 st. na południowym zachodzie do 27 st. w centrum, w środę od 23 st. na Suwalszczyźnie, do 25 st. w centrum i na Pomorzu Zachodnim. Cały czas towarzyszyć nam będą przelotne opady deszczu, a na wschodzie również lokalne burze.
Jutro i w kolejnych dniach przydadzą się parasole – to podobna sytuacja do tej z 4 sierpnia, kiedy mogliśmy oglądać Agnieszkę Cegielską w plenerze i w pewnym momencie musiała się chronić przed deszczem. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że parasol był prezentem urodzinowym od Jej mamy. Był też moment poetycki, gdy porównywała kropki z tego parasola do rosnących w okolicy mirabelek, a wszystko okraszone sporą dawką pozytywnej energii i Jej pięknego uśmiechu. Zatem miłego oglądania!

Wyż Emil zapewnia nam letnią pogodę

Nad naszą częścią kontynentu mamy dość stabilny układ baryczny – niż nad Niemcami z „pomocnikiem” nad Węgrami, a nad Białorusią wyż Emil, który zapewnia nam pogodną aurę. Fakt, że nie jest już tak bezchmurnie, jak choćby przedwczoraj, pojawiają się też lokalne opady (jak wczoraj w Poznaniu), ale mają one charakter konwekcyjny. Płynie do nas ciepłe powietrze znad Azji Mniejszej.
Co czeka nas w ciągu dnia? Bezchmurnie na północy kraju, małe zachmurzenie w centrum, nieco większe na zachodzie, a padać może jedynie na krańcach południowych, przede wszystkim w górach, bo o naszą południową granicę ociera się front atmosferyczny. Dalej jest pięknie, letnio i ciepło: 27 st. na Pomorzu i Suwalszczyźnie, 28 st. na Mazurach i Podlasiu, 29 st. na Kujawach i Mazowszu, a także w Małopolsce, 30 st. na Dolnym Śląsku, Ziemi Łódzkiej i w Wielkopolsce, 31 st. w Lubuskim.
Jutro może padać i grzmieć na południu i nadal cieszymy się latem – 26 st. na północnym wschodzie, 29 st. w centrum, 30 st. na zachodzie. Wielu z nas ze względu na święto państwowe ma wolny weekend, a przy tak dobrej pogodzie warto bawić się na świeżym powietrzu, ale oczywiście z umiarem. Agnieszka Cegielska zaświadczyłaby, że naturalnej witaminy D nigdy dość, ale na poparzenia słoneczne warto uważać. A propos, mam dla Was drugą część galerii zdjęć, kiedy była na J. Czerniakowskim i jak zwykle urzekała widzów uśmiechem 🙂

Agnieszka zapowiada upalne dni, choć się nie cieszy

W dzisiejszy letni poranek na antenie TVN24 przywitała nas Agnieszka Cegielska, która ponownie w plenerowych okolicznościach informowała widzów o pogodzie, przestrzegając przed upałem: „To chyba jest jedyny słuszny kierunek, aby chować się i chronić przed tak wysokimi temperaturami. Te kilka dni ostatnich było wyzwaniem dla tych wszystkich, którzy źle znoszą upały, a jest tych osób naprawdę spora grupa, dlatego że myśmy się nie wychowali na równiku. Takie temperatury są dla nas, naszych organizmów po prostu zbyt wysokie, zresztą nie tylko dla nas, chociażby dla zwierząt też. Przed nami kolejny dzień, który będzie wyzwaniem, bo temperatura wzrośnie do 32 st. w cieniu, więc w słońcu odczuwalna po raz kolejny sięgnie nawet 35 stopni! To będzie taki właśnie żar lejący się z nieba, w dosłownym tego słowa znaczeniu, czujemy to bardzo mocno też w miastach, dlatego powiedziałam, że taką ucieczką do natury możemy troszeczkę tą temperaturę obniżyć, bo jedno takie stare, porządne drzewo, cień tego drzewa obniża temperaturę o 4 st., więc to jest taka naturalna klimatyzacja. Musimy też pamiętać, że w momencie, kiedy każdy kolejny dzień jest tak gorący, to powietrze jest jeszcze bardziej rozgrzane, bo choć temperatura owszem spada w nocy, ale to nie są tak niskie wartości, więc z dnia na dzień musimy być też przygotowani że będzie goręcej, no a dziś jeszcze miejscami mogą pojawiać się burze, m.in. w stolicy i na południu Polski”. Zapowiadała też „super pogodę nad Bałtykiem, wiemy jak to jest z tą pogodą w wakacje nad samym morzem, bywa to loteria, a zarówno teraz jak i w kolejnych dniach ta pogoda będzie naprawdę wyjątkowa”.
Pozwolę sobie nieco uszczegółowić informacje, które Ona podała – dziś największe prawdopodobieństwo wystąpienia burz w południowo-wschodniej części Polski, a od upału odpoczną mieszkańcy Pomorza, Mazur czy Suwalszczyzny, bo tam 24 stopnie. Na Mazowszu czy Kujawach już 28 st., na Ziemi Łódzkiej i Podkarpaciu 29, a dalej już wartości określane jako upał: 30 st. na Pomorzu Zachodnim, w Małopolsce i Wielkopolsce, 31 st. na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Można by powiedzieć, że całkiem klasyczny rozkład temperatur z nieco chłodniejszym północnym wschodem i najcieplejszym południowym zachodem.
Agnieszka wspominała, że w kolejnych dniach prognoza „to swoiste kopiuj-wklej” i rzeczywiście. W środę słonecznie, nieco więcej chmur na południu i od 22 st. na Suwalszczyźnie do 29 st. w Polsce zachodniej, w czwartek podobnie i od 23 do 30, w piątek od 25 do 31 st., z tym że na Dolnym Śląsku może popadać i zagrzmieć. Po raz kolejny podkreślała, że nie jest zwolenniczką takiej pogody – „Jak tu opowiadać o upałach, kiedy człowiek tych upałów nie lubi? Ja nie lubię takich temperatur”. Po raz wtóry zgłoszę zdanie odrębne, z kolei ja czułbym absmak, gdybym miał zapowiadać siarczysty mróz za oknem, na szczęście jeszcze długo nam to nie grozi. To oczywiście nie zmienia mojej nieustannej sympatii do Niej, a zdjęcia ukażą się wieczorem 🙂

Wieczór co prawda mocno późny, ale słów na wiatr nie rzucam i przed Wami jak zawsze uśmiechnięta i urodziwa Agnieszka!

Tak upalnie tego lata jeszcze nie było!

Za nami prawdopodobnie najgorętszy weekend tegorocznego lata. Temperatury sięgające 34 st. we Wrocławiu, tropikalna sobotnia noc, podczas której w Zielonej Górze temperatura nie spadła poniżej 24 st., a w wielu miastach utrzymywała się powyżej 20 st. Dzięki współdziałaniu niżu znad południowej Francji i słabnącego wyżu znad Estonii dopłynęło do nas zwrotnikowe powietrze i stąd przyczyna takiej pogody.
Już wczoraj rano Agnieszka Cegielska informowała o tym, że czeka nas niełatwy czas, „że takie temperatury są dla naszych organizmów wyzwaniem, nie tylko w ciągu dnia, kiedy ta temperatura odczuwalna będzie na poziomie miejscami 35-36 st., ale też nocami, bo jest też trudne dla naszych zwierząt, które mają różnego rodzaju sierści, futerka i trudno im spać”. Nasza ulubiona prezenterka przestrzegała: „Prosimy, ostrzegamy od samego rana, aby na siebie uważać. Osoby, które źle znoszą wysokie temperatury, osoby chorujące na wszelkiego rodzaju choroby krążenia, z nadciśnieniem tętniczym, osoby starsze – pijemy bardzo dużo wody, rezygnujemy z kawy lub ją ograniczamy”. Mówiła, że nie jesteśmy przygotowani do życia w takich tropikach – choć nawet tutaj, w tym kraju są organizmy, które całkiem nieźle znoszą takie warunki, choć rozumiem Jej tok myślenia.
Co czeka nas w najbliższym czasie? W nocy może popadać i zagrzmieć na Podkarpaciu i Pomorzu Zachodnim, zatem tak po skrajnych regionach, poza tym spokojnie. Kolejna tropikalna noc w Lubuskim i na Pomorzu Zachodnim (20 st.), ale w innych miejscach też ciepło – na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce 18 st., w pasie od Pomorza, przez Kujawy, Mazowsze po Śląsk i Małopolskę 17 st., 16 st. na Mazurach i Podlasiu, 15 st. na Suwalszczyźnie. W dzień słonecznie tylko na Mazurach i Pomorzu, poza tym możliwe lokalne deszcze i burze. Gorąco i upalnie – 27 st. Suwałki, 28 Białystok i Gdańsk, 29 Olsztyn, 30 st. m.in. w Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Warszawie i Szczecinie, 32 st. we Wrocławiu i w Zielonej Górze. W kolejnych dniach upał potrwa, zwłaszcza na zachodzie – we wtorek 25 st. na północnym wschodzie, 28 st. w centrum, 32 st. na Pomorzu Zachodnim, w środę odpowiednio 24, 27 i 31 stopni i czeka nas słoneczny czas, bez opadów i zawirowań. Na koniec mam dla Was zdjęcia z Agnieszką z wczorajszego poranka 🙂

Prawdziwe lato rozkręca się w sierpniu?

Przyznaję, że jakiś czas temu pisałem, że jest mało prawdopodobne, aby w sierpień był pogodowo cieplejszy niż lipiec. Nie tylko z tego powodu, że jest to zazwyczaj „spokojniejszy” miesiąc od poprzednika, że prognozy amerykańskiej NOAA zapowiadały go chłodniejszym niż zwykle, ale zauważalne są też symptomy powolnego końca lata, gdyż dni zaczynają się skracać. Nie bez powodu w meteorologii ukuto termin „polecie”, na okres po 15 sierpnia. Jednak los dał nam miłą niespodziankę, bo aura powinna zadowolić spragnionych słońca i ciepła, a zwłaszcza wszystkich urlopowiczów.
Polską opiekuje się wyż znad Estonii, który powoli zaczyna kierować do nas coraz więcej ciepłego powietrza znad Kaukazu i Azji Mniejszej (w tym roku cyrkulacja południowo-wschodnia jest nadzwyczaj częsta). Noc niemal bezchmurna i ciepła: 13 st. na Suwalszczyźnie, 14 na Mazurach i Podlasiu, 15 na całym Pomorzu i Mazowszu, 16 st. w Lubuskim i Wielkopolsce, 17 st. na Śląsku i w Małopolsce. W ciągu dnia może zaznaczyć się opadami i lokalnymi burzami ciepły front atmosferyczny, który obejmie obszar od Lubelszczyzny po Ziemię Łódzką. Muszę to napisać, ale tak upalnego dnia w większej części kraju chyba nie mieliśmy tego lata: 27 st. w Trójmieście, 28 st. w Olsztynie, 30 w Szczecinie i Warszawie, 31 st. w Krakowie, Katowicach i Poznaniu, 32 st. we Wrocławiu i w Zielonej Górze.
W sobotę opady i burze możliwe na północy Polski, w centrum i na południu niemal bezchmurnie i nadal upalnie od 29 do 31 st., na północnym wschodzie „tylko” 26. W niedzielę podobnie, choć popadać i zagrzmieć może również w centrum kraju. Zatem kto może, niech korzysta, jeszcze za taką pogodą zatęsknimy.

Ostatnio załapałem nieco opóźnienia, m.in. wskutek wyjazdu w miniony weekend, ale spróbujemy coś nadgonić, a jutro w tym miejscu ukażą się zdjęcia z Agnieszką 🙂
I zgodnie z obietnicą zdjęcia są, co prawda z zeszłego tygodnia, ale zobaczyć Ją cało na biało, jak mówił redakcyjny kolega Piotr Jacoń jest po prostu tego warte!

Agnieszka mówiła o dwóch typach pogody w Polsce

W poniedziałkowy poranek mogliśmy oglądać na antenie TVN24 Agnieszkę Cegielską nie w studiu, a w plenerze, nad stołecznym Jeziorem Czerniakowskim. W sumie w tamtej części Polski mogła to bez problemu uczynić, bo na zachodzie kraju od wczesnych godzin porannych (np. w Poznaniu) już padało, w ciągu dnia momentami solidnie i taka pogoda w zasadzie utrzymywała się do zmierzchu. Zwracała uwagę na ten pogodowy kontrast zarówno w warunkach atmosferycznych, jak i w temperaturze, która nie przekroczyła 20 st. w całym pasie od Trójmiasta przez Bydgoszcz, Poznań po Wrocław, i rejony wschodnie, gdzie jeszcze trzymało się cieplejsze powietrze (prognozowano do 27 st.) i słoneczna aura, którą cieszyliśmy się choćby wczoraj.
Warto przytoczyć Jej słowa, w których odnosi się do tego, co ma wydarzyć się w kolejnych dniach: „Przed nami widzimy w prognozach już od czwartku ponowny, taki konkretny wzrost temperatury, nawet do 30 st., więc będziemy mieć kilka dni takich solidnych upałów, natomiast zanim to się stanie, no to musi być znowu taka równowaga, bo już jutro wszędzie opady deszczu, wszędzie zachmurzone niebo i taka temperatura zdecydowanie niższa, poza tym niższa jeśli chodzi o odczuwanie, potem w środę się odbijemy i powolutku ta temperatura zacznie rosnąć, a od czwartku z kolei upały, upały, upały, bezchmurne niebo i bardzo ciepło, nawet nad Bałtykiem. Także dziś wschód jeszcze ciepły, ale na chwilę przed burzą, więc tu też będzie się działo, zachód po froncie z inną cyrkulacją powietrza”.
Warto dodać, że ów front związany jest z niżem znad Włoch, a takowe potrafią „dać popalić” jeśli chodzi o opady (u nas do 30 litrów wody na m.kw. w ciągu doby), tym bardziej że jak Agnieszka wspominała, będziemy mieli dwie cyrkulacje powietrza nad krajem – resztki zwrotnikowej nad wschodnią częścią i „nowe”, chłodniejsze, polarnomorskie nad zachodnią. Noc ciepła (chyba jedna z cieplejszych tego lata) – od 12 st. na Pomorzu Zachodnim, przez 15 st. na Mazurach, Kujawach i Wielkopolsce, 17 st. na Podlasiu, Mazowszu i w Małopolsce, do 18 st. na Podkarpaciu. Jutrzejsza pogoda będzie podobna do dzisiejszej – frontowa pogoda skośnie, od Pomorza po Śląsk. Jeszcze upalnie choćby w Rzeszowie (30 st.), gorąco w Lublinie (29 st.), ciepło w Białymstoku (25 st.), a umiarkowane temperatury już w Krakowie (22 st.), Łodzi (21 st.), Olsztynie (20 st.), a najchłodniej we Wrocławiu, w Poznaniu (19 st.) i Trójmieście (18 st.). Nieco odsłoni się niebo nad Szczecinem, ale tam maksymalnie 21 st. Na koniec pozostawiam Wam całą masę zdjęć, do których obejrzenia oczywiście zachęcam 🙂