Prawdziwe lato rozkręca się w sierpniu?

Przyznaję, że jakiś czas temu pisałem, że jest mało prawdopodobne, aby w sierpień był pogodowo cieplejszy niż lipiec. Nie tylko z tego powodu, że jest to zazwyczaj „spokojniejszy” miesiąc od poprzednika, że prognozy amerykańskiej NOAA zapowiadały go chłodniejszym niż zwykle, ale zauważalne są też symptomy powolnego końca lata, gdyż dni zaczynają się skracać. Nie bez powodu w meteorologii ukuto termin „polecie”, na okres po 15 sierpnia. Jednak los dał nam miłą niespodziankę, bo aura powinna zadowolić spragnionych słońca i ciepła, a zwłaszcza wszystkich urlopowiczów.
Polską opiekuje się wyż znad Estonii, który powoli zaczyna kierować do nas coraz więcej ciepłego powietrza znad Kaukazu i Azji Mniejszej (w tym roku cyrkulacja południowo-wschodnia jest nadzwyczaj częsta). Noc niemal bezchmurna i ciepła: 13 st. na Suwalszczyźnie, 14 na Mazurach i Podlasiu, 15 na całym Pomorzu i Mazowszu, 16 st. w Lubuskim i Wielkopolsce, 17 st. na Śląsku i w Małopolsce. W ciągu dnia może zaznaczyć się opadami i lokalnymi burzami ciepły front atmosferyczny, który obejmie obszar od Lubelszczyzny po Ziemię Łódzką. Muszę to napisać, ale tak upalnego dnia w większej części kraju chyba nie mieliśmy tego lata: 27 st. w Trójmieście, 28 st. w Olsztynie, 30 w Szczecinie i Warszawie, 31 st. w Krakowie, Katowicach i Poznaniu, 32 st. we Wrocławiu i w Zielonej Górze.
W sobotę opady i burze możliwe na północy Polski, w centrum i na południu niemal bezchmurnie i nadal upalnie od 29 do 31 st., na północnym wschodzie „tylko” 26. W niedzielę podobnie, choć popadać i zagrzmieć może również w centrum kraju. Zatem kto może, niech korzysta, jeszcze za taką pogodą zatęsknimy.

Ostatnio załapałem nieco opóźnienia, m.in. wskutek wyjazdu w miniony weekend, ale spróbujemy coś nadgonić, a jutro w tym miejscu ukażą się zdjęcia z Agnieszką 🙂
I zgodnie z obietnicą zdjęcia są, co prawda z zeszłego tygodnia, ale zobaczyć Ją cało na biało, jak mówił redakcyjny kolega Piotr Jacoń jest po prostu tego warte!