Agnieszka zapowiada upalne dni, choć się nie cieszy

W dzisiejszy letni poranek na antenie TVN24 przywitała nas Agnieszka Cegielska, która ponownie w plenerowych okolicznościach informowała widzów o pogodzie, przestrzegając przed upałem: „To chyba jest jedyny słuszny kierunek, aby chować się i chronić przed tak wysokimi temperaturami. Te kilka dni ostatnich było wyzwaniem dla tych wszystkich, którzy źle znoszą upały, a jest tych osób naprawdę spora grupa, dlatego że myśmy się nie wychowali na równiku. Takie temperatury są dla nas, naszych organizmów po prostu zbyt wysokie, zresztą nie tylko dla nas, chociażby dla zwierząt też. Przed nami kolejny dzień, który będzie wyzwaniem, bo temperatura wzrośnie do 32 st. w cieniu, więc w słońcu odczuwalna po raz kolejny sięgnie nawet 35 stopni! To będzie taki właśnie żar lejący się z nieba, w dosłownym tego słowa znaczeniu, czujemy to bardzo mocno też w miastach, dlatego powiedziałam, że taką ucieczką do natury możemy troszeczkę tą temperaturę obniżyć, bo jedno takie stare, porządne drzewo, cień tego drzewa obniża temperaturę o 4 st., więc to jest taka naturalna klimatyzacja. Musimy też pamiętać, że w momencie, kiedy każdy kolejny dzień jest tak gorący, to powietrze jest jeszcze bardziej rozgrzane, bo choć temperatura owszem spada w nocy, ale to nie są tak niskie wartości, więc z dnia na dzień musimy być też przygotowani że będzie goręcej, no a dziś jeszcze miejscami mogą pojawiać się burze, m.in. w stolicy i na południu Polski”. Zapowiadała też „super pogodę nad Bałtykiem, wiemy jak to jest z tą pogodą w wakacje nad samym morzem, bywa to loteria, a zarówno teraz jak i w kolejnych dniach ta pogoda będzie naprawdę wyjątkowa”.
Pozwolę sobie nieco uszczegółowić informacje, które Ona podała – dziś największe prawdopodobieństwo wystąpienia burz w południowo-wschodniej części Polski, a od upału odpoczną mieszkańcy Pomorza, Mazur czy Suwalszczyzny, bo tam 24 stopnie. Na Mazowszu czy Kujawach już 28 st., na Ziemi Łódzkiej i Podkarpaciu 29, a dalej już wartości określane jako upał: 30 st. na Pomorzu Zachodnim, w Małopolsce i Wielkopolsce, 31 st. na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Można by powiedzieć, że całkiem klasyczny rozkład temperatur z nieco chłodniejszym północnym wschodem i najcieplejszym południowym zachodem.
Agnieszka wspominała, że w kolejnych dniach prognoza „to swoiste kopiuj-wklej” i rzeczywiście. W środę słonecznie, nieco więcej chmur na południu i od 22 st. na Suwalszczyźnie do 29 st. w Polsce zachodniej, w czwartek podobnie i od 23 do 30, w piątek od 25 do 31 st., z tym że na Dolnym Śląsku może popadać i zagrzmieć. Po raz kolejny podkreślała, że nie jest zwolenniczką takiej pogody – „Jak tu opowiadać o upałach, kiedy człowiek tych upałów nie lubi? Ja nie lubię takich temperatur”. Po raz wtóry zgłoszę zdanie odrębne, z kolei ja czułbym absmak, gdybym miał zapowiadać siarczysty mróz za oknem, na szczęście jeszcze długo nam to nie grozi. To oczywiście nie zmienia mojej nieustannej sympatii do Niej, a zdjęcia ukażą się wieczorem 🙂

Wieczór co prawda mocno późny, ale słów na wiatr nie rzucam i przed Wami jak zawsze uśmiechnięta i urodziwa Agnieszka!