Niż nietypowo ruszy ze wschodu na zachód

Kończy się wrzesień, który mimo różnorakich zawirowań pogodowych, należy uznać za całkiem przyzwoity. Październik przywita się z nami deszczowo, bowiem niż mający swoje centrum nad Rumunią zostanie „wypchnięty” nad Słowację przez rozrastający się wyż rosyjski, co sprawi, że strefa z opadami będzie de facto przesuwać się ze wschodu na zachód – to rzadka sytuacja.
Już w nocy popada na południowym wschodzie Polski, ale także w centrum i na Dolnym Śląsku. Spokojniej na północy i zachodzie. Dojdzie do ciekawej sytuacji, bo najchłodniej ma być na Pomorzu Zachodnim (8 st.), a najcieplej na… sąsiednim Pomorzu Gdańskim (13 st.). Poza tym 9 st. prognozowane jest na Suwalszczyźnie, 10 na Podlasiu i w Wielkopolsce, 11 na Ziemi Lubuskiej i Mazowszu, 12 st. w Małopolsce i na Lubelszczyźnie. Okolice Szczecina mają być tej nocy najchłodniejsze, za to w ciągu dnia właśnie tam temperatura będzie najwyższa, bo 19 st., a wszystko przez to, że na północnym zachodzie ma się utrzymać dobra pogoda ze słońcem i umiarkowanym zachmurzeniem. Szare chmury z opadami obejmą zarówno południe jak i centrum kraju, przelotnie popada również w Wielkopolsce. Brak słońca sprawi, że na termometrach nie będzie wiele więcej niż w nocy, bo np. w Krakowie czy Rzeszowie maksymalnie 14 st., czyli ledwie o dwa, w Katowicach i Lublinie 15 (o 3 więcej). Całkiem miły dzień czeka mieszkańców np. Trójmiasta, Bydgoszczy czy Olsztyna, gdzie nie powinno padać, a temperatura wyniesie 17-18 st.
Od piątku niż zacznie słabnąć, jego resztki pozostaną nad Podkarpaciem i będzie nieco cieplej, bo od 16 do 19 st. Jednak naprawdę przyjemnie ma się zrobić w sobotę, bo wtedy na dobre władzę przejmie wyż, zacznie płynąć powietrze z południowego wschodu, wrócą temperatury rzędu 22-23 stopni. W niedzielę z kolei możliwe przelotne opady, ale będą 23-24 stopni na przeważającym obszarze i to chyba dobre wiadomości dla miłośników grzybobrania.

Będę miał dla Was, drodzy Czytelnicy drugą część zdjęć z pogodowego dyżuru Agnieszki Cegielskiej z dnia 23 września, kiedy witaliśmy z Nią kalendarzową jesień. Miłego oglądania 🙂

Pogorszenie pogody nieuchronnie nadchodzi!

Po dniu przerwy znowu mogliśmy oglądać na ekranach w porannym paśmie TVN24 Agnieszkę Cegielską, która na pytanie, jaka będzie ten początek jesieni, powiedziała: „Myślę, że jest lepiej niż się spodziewaliśmy, kiedy tu widzieliśmy się na początku naszej zmiany, naszego shiftu czterodniowego, bo zakładaliśmy te zmiany już w okolicach piątku. I one rzeczywiście nadchodzą, natomiast jeszcze ten piątek cały czas będzie łaskawy dla nas”.
Fakt, że zmiany przyszły z pewnym opóźnieniem – Poznań dla przykładu był ostrzegany już wczoraj, natomiast nic wielkiego się nie wydarzyło poza zachmurzeniem. Rankiem mieszkańców stolicy Wielkopolski witało jeszcze słońce, pogoda poważnie zepsuła się po południu, zaczęło solidnie padać i ochłodziło się do 15 stopni. Żeby było śmieszniej, tyle samo odnotowano rano nad morzem, o czym wspomniała nasza ulubiona prezenterka. Jeszcze dziś „Polska wschodnia, południowo-wschodnia jeszcze uprzywilejowana, jeszcze w tej masie cieplejszej, jeszcze 25 st. w Lublinie, natomiast zachód jest już w tej strefie chłodniejszej, zatem tam niebo bardziej granatowe niż świetliste”. Agnieszka stwierdziła, że „bardzo mi przykro, że muszę być tą osobą, która musi o tym poinformować, a mgły nad Trójmiastem też jest właśnie przedsmak jesieni. Oczywiście ona ma też swoje przepiękne odsłony, bo do tej pory było sucho i z grzybami było jak było, a teraz przed nami konkretna porcja wilgoci, która się przyda światu natury bardzo mocno, więc potem mamy nadzieję, a w tych prognozach długoterminowych jeszcze ma do nas powrócić ciepło”. Zatem miłośnicy hasania po lasach będą mieli prawdopodobnie jeszcze chwilę szczęścia.
Od jutra jednak czeka nas spora dawka chłodu, „bo Ziemia Lubuska to tylko 11 st., Dolny Śląsk 12, jeszcze Podkarpacie jutro do 24 stopni, natomiast już w niedzielę spadek temperatury wszędzie, od 11 prognozujemy, 14 do 19, także jesień nadchodzi”. No znów zacytowałbym tu hasło z poprzedniego wpisu: „Komu to 25 st. przeszkadzało?”

Doszło do pewnej zmiany planów, mam dla Was zdjęcia jeszcze z ostatniego dnia lata, tj. 22 września, tam również mogliśmy oglądać Agnieszkę.

Witamy kalendarzową jesień

Wczorajszego dnia oficjalnie pożegnaliśmy lato, a przywitaliśmy jesień. Noce będą coraz dłuższe, dni chłodniejsze, będzie też więcej szarości za oknami – to raczej nieuchronne. Nową porę roku witaliśmy wczoraj na antenie TVN24 razem z Agnieszką Cegielską. To co mówiła od rana jest nadal aktualne: „Taka jesień powinna potrwać jak najdłużej i łapmy tą jesień, bo przed nami już w ten najbliższy weekend takie zmiany, które poczujemy i już nie zobaczymy na termometrze 15 stopni o poranku”. Tyle bowiem odnotowywano wczorajszego poranka, ale podobnie było też dziś, zaś za kilka dni tyle będzie lokalnie w najcieplejszym momencie dnia!
„Pragnęłabym włączyć taki guzik – zatrzymaj się, w takiej właśnie odsłonie, oby jak najdłużej, oby jak najczęściej, ale niestety wszystko jest nam dane na chwilę, choć może nie na chwile, bo to lato z nami było”. Mówiła o tym, że wpierw pojawią się burze, początkowo na zachodzie, a w ciągu dnia mają dotrzeć w głąb kraju, jednak jeszcze dziś na termometrach bardzo przyzwoite temperatury: 23 st. na Wybrzeżu, 24 st. na Podlasiu i Mazurach, 25 st. m.in. na Kujawach, Mazowszu, Śląsku i w Wielkopolsce, 26 st. w Małopolsce i na Podkarpaciu.
Zmiany o których mówiła Agnieszka rozpoczną się już w piątek, bo na zachodzie ma być pochmurno, deszczowo i już tylko 17-19 stopni, zatem o 10 st. mniej niż we wtorek! Na wschodzie możliwe przejaśnienia, ale i tam popada, choć tam jeszcze utrzyma się ciepło, bo do 25 st. W sobotę jeszcze chłodniej, bo na zachodzie już tylko 15-16 st., w centrum około 20 st. Przyczyną tego jest napływ znacznie chłodniejszego powietrza polarnomorskiego, które będzie do nas sprowadzane za sprawą niżu znad Morza Północnego, z kolei letnią aurą będą się cieszyć nasi wschodni sąsiedzi. I tylko można westchnąć w kontekście pogorszenia pogody, jak będąca wtedy w studiu Marta Kuligowska: „Komu to przeszkadzało?!”

Wieczór późny, co prawda, ale zgodnie z obietnicą zdjęcia są 🙂

Historia się powtarza – pogoda pogorszy się w czwartek

Wyż Manfred, o którym była tu mowa parę dni wcześniej przemieścił się na wschód, dokładniej nad Ukrainę. Czyli podobnie jak poprzednik znalazł się w takim miejscu, by importować do nas zwrotnikowe masy powietrza. „Pomaga” mu w tym niż znad Włoch. Tymczasem kolejny niż „czai się” nad Morzem Północnym, by wpuścić nad kontynent więcej chłodu. To jednak ma stać się dopiero za kilka dni.
Przed nami niemal bezchmurna noc, a ponieważ jesteśmy już blisko stanu „równości pod względem długości” to temperatura ma kiedy spaść i w takim Szczecinie czy Białymstoku prognozowane jest ledwie 5 stopni! W Katowicach i Krakowie 6 st., 7 m.in. w Poznaniu, Warszawie i Trójmieście, maksymalnie 9 st. w Zielonej Górze i we Wrocławiu. Możliwe są lokalne mgły w centrum kraju i na przedgórzach. We wtorek słoneczna pogoda w całym kraju i bardzo ciepło u początku kalendarzowej jesieni – 23 st. na Suwalszczyźnie, 24 st. w pasie od Pomorza przez Mazury po Podlasie, 25 st. na Kujawach i Lubelszczyźnie, 26 st. w Małopolsce i Wielkopolsce, 27 st. na Ziemi Lubuskiej, Łódzkiej i Dolnym Śląsku.
W środę jeszcze dobra sytuacja, zakres temperatur podobny, popadać może w południowo-zachodniej Polsce i będzie to zapowiedź zmian, które rozpoczną się od czwartku. Pojawi się deszcz, mogą wystąpić burze, nawet gwałtowne, choć jeszcze nie będziemy marznąć. Dopiero długoterminowa prognoza mówi, że w weekend przyjdzie znaczące ochłodzenie do poziomu ledwie 14-15 stopni…

Przed Wami druga część galerii z Gdyni, gdzie jak pamiętamy Agnieszka Cegielska przyćmiła wschodzące słońce nad molo w Orłowie 😉

Wyż Manfred zapewni nam wiele dni ze słońcem!

Wyżowa pogoda ma to do siebie, że pewne jej opisy można wykorzystać nawet jeśli minie parę dni! Udowadniają to słowa Agnieszki Cegielskiej, która równo tydzień temu była w Gdyni, skąd nadawała dla telewidzów TVN24 prognozę. Swoją drogą przepięknie wyglądała na tamtejszym molo na tle wschodzącego słońca. Zresztą ono przewijało się jako główny temat: „Oby to słońce pozostało z nami jak najdłużej – cały wrzesień, cały październik i w ogóle najlepiej do końca roku, bo to światło jednak jest taką baterią, najpiękniejszą i najbardziej naturalną i tego słońca obiecujemy, że nie zabraknie i w Gdyni Orłowie i wszędzie w Trójmieście, i wszędzie wzdłuż Bałtyku bo przed nami przepiękne dni. Owszem one o poranku są rześkie w wielu miejscach, ale potem jak ta gwiazda już się pojawi na niebie, to ta temperatura zacznie rosnąć(…). Szykuje się piękna odsłona września, w ogóle nie widać opadów w ciągu tych najbliższych dni”.
Trzeba przyznać, że tej nocy zrobi się naprawdę chłodno: tylko 4 st. prognozowane są w Krakowie, Katowicach, Łodzi i Poznaniu, tylko o 1 stopień więcej we Wrocławiu, w Bydgoszczy i Zielonej Górze. Nieco „więcej” tam gdzie większe zachmurzenie: 7 st. w Białymstoku, Suwałkach i 8 st. w Trójmieście. Wynika to z tego, że wyż Manfred znad Morza Północnego ściąga do Polski arktyczne powietrze, co w połączeniu z niemal bezchmurnym niebem daje taki efekt. W dzień za to da słoneczną aurę, a temperatura wzrośnie szybko, choć 20 stopni to będzie najwięcej, na co możemy w piątek liczyć i tyle ma pojawić się na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce, czyli tych „tradycyjnych” biegunach ciepła. Poza tymi regionami 19 st. na Pomorzu Zachodnim i Kujawach, 18 na Mazowszu i w Małopolsce, 17 na Mazurach i Podlasiu, 16 na najchłodniejszej zazwyczaj Suwalszczyźnie.
Podobna pogoda czeka nas w weekend: w sobotę od 18 do 21, w niedzielę od 18 do 22. Agnieszka zwykła mawiać o takich warunkach, że to „pogodowe kopiuj-wklej”. W przyszłym tygodniu ma zmienić się cyrkulacja powietrza i ociepli się do poziomu 25-26 stopni, zatem lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa!

Ja zaś zostawiam Wam ze zdjęciami i z małym dylematem – czy słońce przyćmiło Agnieszkę, czy na odwrót? 😉

Czeka nas chłodniejszy, ale słoneczny weekend

Podobnie jak w zeszłym tygodniu w czwartek „zachwieje” pogodą. Wyż, który trzymał wrześniowe lato w Polsce odsuwa się nad Morze Kaspijskie, zatem jego wpływ osłabnie, a nocą przejdzie przez kraj chłodny front atmosferyczny związany z niżem znad Zatoki Fińskiej. Niestety otworzy od drogę dla chłodniejszego powietrza – a że za nim przyjdzie kolejny wyż o imieniu Manfred? Słońca nie zabraknie, ale o upałach możemy zapomnieć.
W nocy popada wszędzie za wyjątkiem zachodniej Polski, w pasie od Ziemi Łódzkiej po Małopolskę może też grzmieć. Będzie ciepło jak na połowę września: 11 st. Suwałki, 12 st. Szczecin, 13 st. Gdańsk i Olsztyn, 14 m.in. Poznań, Warszawa, Zielona Góra, 15 Wrocław, 16 Kraków i Katowice, 17 Rzeszów. W ciągu dnia zanikające opady na ścianie wschodniej, ale powietrze nad Polską będzie już znacznie chłodniejsze: tylko 15 st. na Suwalszczyźnie, 16 na Pomorzu, 17 na Mazurach i Podlasiu, 18 na Kujawach i Mazowszu, 19 w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej, 20 na Górnym Śląsku, 22 w Małopolsce i na Podkarpaciu. Jutro może silniej wiać, w spokojniejszych regionach nawet do 60 km/h, a w burzach nawet do 90!
W piątek od 16 st. na północnym wschodzie przez 19 w centrum od 20-21 na zachodzie kraju, już bez opadów, bo wspomniany wyż będzie pilnował słonecznej pogody, osłabnie też wiatr. W sobotę nieco cieplej, bo nawet do 22-23 na zachodzie, gdzie może być miejscami bezchmurnie, niedziela jeszcze bardziej słoneczna i od 18 do 24 stopni, Będzie to miało jednak swoje mniej przyjemne oblicze, bo noce będą chłodne z jednocyfrowymi temperaturami.

Znów będzie kolejne uzupełnienie zdjęć z Agnieszką Cegielską, tym razem z wieczornego pasma „Dzień po dniu” z 9 września. Jak zwykle nie zabrakło Jej niezaprzeczalnego wdzięku i uśmiechu 😀

Letnia aura w połowie września

Znajdujemy się pod wpływem potężnego wyżu z centrum nad Ukrainą, który nie dość że zepchnął fronty atmosferyczne na północ kontynentu, to jeszcze ściąga do całej Europy Zachodniej i Środkowej ciepłe powietrze znad Afryki. Piszę „ciepłe” bo to już nie jest tak upalna moc jak jeszcze choćby miesiąc temu. Dni już są krótsze, tropikalne noce też nam nie grożą.
A propos nocy, będzie ona niemal bezchmurna, na południu kraju mogą występować mgły – na termometrach 11 st. w Suwałkach, 12 w Białymstoku, Krakowie i Olsztynie, 13 st. w Łodzi, Trójmieście, Warszawie, 14 st. w Katowicach, Poznaniu i Szczecinie, 15 st. we Wrocławiu. Nad ranem również w centralnej Polsce mogą pojawić się mgły a potem… słońce i tylko słońce. Temperatura mniej więcej dwa razy wyższa od tej z nocy – 25 st. na Suwalszczyźnie, 26 st. na Podlasiu, 27 na Pomorzu i Mazurach, 28 st. na Kujawach i Mazowszu, 29 st. w Małopolsce i Wielkopolsce, 30 st. na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku.
Dobra pogoda jeszcze potowarzyszy nam w środę – popada jedynie na południowym zachodzie i nadal ciepło, bo od 26 do 30 st., w czwartek pojawią się opady i niestety zrobi się chłodniej, lokalnie nawet o 10 stopni – na północy ledwie 16-18 st., w centrum około 20, na południu 24.

Kiedyś wstawiłem galerię zdjęć z Agnieszką, gdy dyżurowała 23 lipca – dziś umieszczę jej drugą część.

Deszczowy epizod a potem letnia pogoda

Czwarty dzień z rzędu Agnieszka Cegielska na antenie TVN24 informuje nas o tym, co dzieje się za naszymi oknami – po bardzo przyjemnej środzie, czeka nas nieco mniej przyjemny czwartek: „Jest jeszcze jedna taka fala frontu atmosferycznego, jeszcze jak to >wojsko deszczowe< przejdzie, to potem jak zaświeci słońce, to naprawdę dobrze będzie się działo. Nie chcę powiedzieć, że w tym przyszłym tygodniu to będzie już babie lato, bo wolałabym to zostawić na później, żeby jeszcze dobre, ciepłe dni miały szansę do nas wrócić, ale np. jak sprawdzaliśmy prognozy na kolejny tydzień tam widzimy 26 st. w Warszawie między innymi, a w ciągu tych najbliższych dni: piątek, sobota, niedziela, też ta temperatura będzie naprawdę cudowna, bo 26-27, 28 st. prognozujemy na Dolnym Śląsku, więc jeszcze czwartek. Zresztą już zapowiedź tych temperatur prognozowanych na noc, jest tak naprawdę właśnie początkiem tego, co będzie się działo, no bo 12,13,15 st. w nocy to będą ciepłe, przyjemne noce. W ciągu dnia jeszcze takie bardziej umiarkowane temperatury – od 16 do 20, 22 stopni w Polsce południowo-wschodniej, natomiast jak w czwartek jeszcze pokropi gdzieniegdzie, bo już np. Zielona Góra, Bydgoszcz, Poznań, Gorzów Wielkopolski to te miejsca, gdzie będzie spokojnie i pogodnie, już będą po przejściu frontu, tak w kolejnych dniach – ojojoj, jak pięknie”.
Jej zachwyt jest jak najbardziej uzasadniony, bo w piątek już wyżowo, na południu kraju wręcz bezchmurnie, na termometrach jeszcze bez rewelacji: 16 st. na północnym wschodzie, 20 w centrum, 22 na północnym zachodzie kraju, za to w sobotę ta temperatura podskoczy do wartości 20, 24 i 27 stopni, zatem kto ma grilla, niech odpala, kto ma koc, niech się opala i tylko tych, co w pracy żal… Jednak dziś poczujemy z pewnością nieco chłodniejszego powietrza, bo tak jak nasza ulubiona prezenterka wspominała, na północy i w centrum kraju będzie mniej niż 20 stopni. Mimo to liczmy na to, że ta prognoza się sprawdzi. Wy zaś możecie liczyć na kolejne zdjęcia z uśmiechniętą Agnieszką 🙂

Lato się nie poddaje. Ciepły weekend przed nami!

We wtorkowych „Faktach po południu” Agnieszka Cegielska zachęcała nas, aby „czerpać, korzystać i proszę się napawać optymizmem, bo bardzo jest potrzebny, zwłaszcza przed nadchodzącą jesienią”. Mówiła to w kontekście całkiem niezłych pogodowo dni, które są przed nami.
Jak zatem przedstawia się sytuacja na jutro? „Jeszcze mogą się pojawiać przelotne opady, ale już w prognozie mamy – nawet na północy – trochę więcej ciepła, bo to rześkie powietrze, które teraz płynie do nas, zostanie tak sympatycznie zepchnięte na północny wschód i to ciepło które się wleje, ono na południe Polski będzie miało najbliżej i tam >zaczaruje< sytuację na termometrach, bo w takim Krakowie, czy Rzeszowie temperatura wzrośnie jutro do 25-26 stopni. To będzie bardzo przyjemny wynik, zarówno dla Małopolski, czy Podkarpacia, czy Dolnego Śląska. Im dalej na północ, tym te temperatury będą niższe, ale ta amplituda nie będzie jakoś taka niesprawiedliwa(…). Na południu 26, centrum 23, czyli komfort termiczny np. w Warszawie i północ około 20-21. Wrocław najcieplejszy zarówno jutro jak i też w kolejnych dniach, ale też tak jak wspomniałam, dobre wiadomości mamy dla mieszkańców Polski północnej, bo ten weekend zapowiada się bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że się nic nie popsuje, że żaden front się nie przypałęta, nie zapraszamy, wcale go nie pragniemy – pragniemy nacieszyć się tym słońcem, również leżąc jeszcze może nawet gdzieś tam na plaży i korzystajmy z tego, no bo jednak to słońce, jeszcze tak dla nas świeci we wrześniu, żeby mogła nastąpić naturalna synteza witaminy D. No a potem jak już pierwszego dnia jesieni będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Witaminy D, będzie oznaczało taki dzwonek, kiedy będziemy musieli przejść na np. suplementacje taką mniej naturalną”. Reasumując – jutro popada tylko na północy, na pozostałym obszarze pogodnie i ponad 20 stopni.
Na pogodę w kraju wpływa wyż, którego centrum przesunie się znad Czech w kierunku Rumunii i pozwoli to na „wlanie się” tego cieplejszego, atlantyckiego powietrza, o którym mówiła Agnieszka. Warto zwrócić uwagę, że najbliższa noc będzie cieplejsza od poprzedniej, bo wszędzie dwucyfrowe temperatury: 10 st. (już nie 6) w Katowicach, podobnie w Krakowie, 11 st. m.in. w Warszawie i we Wrocławiu, 12 st. w Poznaniu i Zielonej Górze, 13 st. w Olsztynie i Suwałkach, 14 w Szczecinie i Trójmieście.
O ile w czwartek może przelotnie popadać i temperatura nieco spadnie (od 17 do 21 st.), o tyle weekend zapachnie latem, bo w sobotę słonecznie i od 20 do 26 st., a w niedzielę od 19 do 24 st. i będzie dominować uczucie tego tak lubianego przez Agnieszkę komfortu termicznego. Zachwycanie się dobrą aurą to jedno, a teraz możemy się (oczywiście z rozsądkiem) pozachwycać widokiem najlepszej prezenterki pogody w Polsce 🙂

W dzień bywa przyjemnie, ale noce są już chłodne

Agnieszka Cegielska miała niełatwą sytuację, aby mówić o tym, że mimo trwającego jeszcze lata, dziś w nocy i nad ranem za ciepło nie będzie, bo za wyjątkiem Wybrzeża temperatury mają być jednocyfrowe, a w Katowicach prognozowane jest ledwie 6 stopni: „Plusem tego będzie to, że tam gdzie będzie spokojnie i pogodnie – bo to będzie wyżowa noc, więc gwiaździsta noc, ale nie o gwiazdy nam chodzi, tylko o tą gwiazdę, jaką jest Słońce – więc mamy przynajmniej gwarancję, że tam gdzie będzie ta noc chłodna – w przeciwieństwie do Trójmiasta, tam nie znajdziemy gwiazd, ale tam niespecjalnie znajdziemy dużo słońca w ciągu dnia – więc odwrócimy tą sytuację”. I rzeczywiście: w dzień gorsza pogoda na północy, lepsza (i cieplejsza) w centrum i na południu kraju. Maksymalne wartości temperatury mają wynieść – na Suwalszczyźnie i Mazurach 16 st., na Pomorzu Gdańskim 17, na Kujawach i Podlasiu 18, na Mazowszu 20, w Małopolsce, Wielkopolsce 21, na Ziemi Lubuskiej 22, na Dolnym Śląsku 23 i to będzie najwyższy wynik.
Nasza ulubiona prezenterka zapowiadała też, że „W środę będzie jeszcze piękniej, ewentualnie przelotne opady na Pomorzu Zachodnim, w pozostałych miejscach tylko słońce – od 19 do 26 st., zdecydowanie najcieplej we Wrocławiu. W czwartek popada przelotnie na wschodzie, w centrum i na południu, na Pomorzu Zachodnim będzie spokojnie, a na termometrach od 16 do 23 stopni”. Lato nieuchronnie zbliża się ku końcowi, dni są coraz krótsze, noce chłodniejsze, ale miejscami, zwłaszcza na południu Polski bywa całkiem przyjemnie. Teraz też będzie przyjemnie, bo będą zdjęcia z Agnieszką, tym razem z ostatniego pasma „na żywo” w TVN24, czyli z „Dnia po dniu”.