Chłodno, ale względnie pogodnie

Pogoda nas ostatnimi dniami nie rozpieszczała, było wietrznie, deszczowo i chłodno. Ten ostatni przysłówek z nami zostanie, przez układ ciśnienia jaki mamy nad Europą – wszystko przez niż znad Zatoki Fińskiej, który kieruje do nas i do wschodnich sąsiadów sporą dawkę powietrza pochodzenia arktycznego. Tymczasem inny niż stoi nad Atlantykiem i uruchamia cyrkulację z południa, dlatego znacznie cieplej jest choćby na Wyspach Brytyjskich, Francji, czy w krajach Beneluksu.
W nocy w kierunku południowym będzie przesuwał się niewielki front chłodny, dając przelotne opady deszczu. Na północy nie powinno padać. Nad ranem szczególnie chłodno ma być na Suwalszczyźnie (1 st.), Podlasiu, Mazurach i Kujawach (2 st.). Nieco więcej na termometrach na Wybrzeżu (4 st.) i w centrum kraju, a najwyższe wartości prognozowane są dla Dolnego i Górnego Śląska (6 st.), a także Małopolski (7 st.). W ciągu dnia będą nad krajem dwie strefy z opadami – jedna z wygasającego frontu na południu i druga, która pojawi się od strony Bałtyku. Pomiędzy nimi będzie pas całkiem niezłej pogody. Na termometrach 8 st. w Suwałkach, 9 w Białymstoku i Olsztynie, 10 w Warszawie, 11 w Katowicach, Krakowie, Poznaniu i Trójmieście, 12 w Zielonej Górze i 13 we Wrocławiu.
We wtorek nie powinno padać, a przy umiarkowanym zachmurzeniu i działaniu słońca będzie nieco cieplej, bowiem 9 st. na północnym wschodzie, 12 w centrum i nawet 15 na południowym zachodzie Polski. Od środy ponownie deszcz, ale paradoksalnie… będzie cieplej, bo od 10 do 16 st. Aktualne prognozy przewidują, że w czwartek możliwe będzie nawet 19 st. na południu, co trzeba uznać za całkiem przyzwoity wynik jak na zbliżający się z wolna środek jesieni.