Temperatura się sprawdziła, opady już niekoniecznie

Prognozy pogody mają to do siebie, zwłaszcza te długoterminowe (powyżej 72 godzin) że mogą się nie sprawdzać. Paradoksalnie tyczy się to też… decyzji politycznych, bo choć mamy dziś Dzień Zaduszny, to nie możemy odwiedzać grobów swoich bliskich. Co do prognoz, miało być ciepło i pogodnie, przyznaję, że sprawdziło się tylko to pierwsze.
Jednak nie na tym będzie się dziś skupiał, ale na tym, że w niedzielny wieczór mogliśmy oglądać w prognozie pogody w TVN Agnieszkę Cegielską, która jak zawsze profesjonalnie opisała rzeczywistość za naszymi oknami: „To jest na pewno ciekawa sytuacja, kiedy na początku listopada temperatura ma wzrosnąć nawet do 17-18 st. Pamiętamy takie lata, kiedy właśnie 1 listopada pojawiały się opady śniegu,a tymczasem ciepłe powietrze płynące z północnej części Afryki. Jak długo z nami pozostanie i co w ogóle będzie się działo, o to szczegóły tych prognoz: na początek sytuacja europejska i widoczne głównie fronty atmosferyczne, które przynoszą przede wszystkim opady deszczu. Jeden z takich frontów będzie przemieszczać się tą swoją typową drogą z zachodu na wschód, powodując, że w wielu regionach Polski będą pojawiać się właśnie opady, to niebo będzie zupełnie zachmurzone, ale oprócz tego z północnej części Afryki płynące powietrze ciepłe – do Hiszpanii, Portugalii, Francji, Niemiec, do Włoch, za nasze wschodnie granice, na południe od naszego kraju też będzie bardzo ciepło.”
Agnieszka informowała nas, że poniedziałek upłynie pod znakiem deszczu, a w drugiej części dnia mogą pojawić się przejaśnienia na krańcach zachodnich. Mimo tej szarej, jesiennej aury będzie ciepło: maksymalnie 10 st. w Białymstoku, 11 w Suwałkach, 12 w Rzeszowie, 13 w Warszawie, 14 w Katowicach, Krakowie i Trójmieście, 15 w Łodzi, 16 w Poznaniu, 17 w Szczecinie i we Wrocławiu, 18 w Zielonej Górze.
Co w kolejnych dniach? „Wtorek od 13 do 17 stopni, wschód Polski z większą ilością wilgoci, zachód spokojniejszy, środa od 10 do 12 stopni, wschód, centrum, południe z niebem bardziej zachmurzonym”. Niestety na mapach widać nieuchronne ochłodzenie i musimy się powoli przyzwyczajać do tzw. zgniłych wyżów, czyli sytuacji, w których choć prognozy wskazują słońce, ale jednak chłodne i wilgotne powietrze powodować będzie, że chmury i tak powstaną. To niestety „uroki” listopada, przez niektórych nazywanym najbrzydszym miesiącem roku.

Chciałbym Was, drodzy Czytelnicy poinformować, że zostało już opublikowanych już 200 wpisów na WordPress i z tej okazji będą nowe nagłówki, zatem obserwujcie górę strony 🙂
Dodatkowo mam zdjęcia z poniedziałku 19 października, a uwierzcie mi, warto było 😀