Agnieszka zapowiada ciepły weekend, choć mamy listopad

We wtorkowy wieczór, podobnie jak w dwa poprzednie na ekranach mogliśmy oglądać Agnieszkę Cegielską, która cały czas informuje o ciepłym początku listopada i zapowiada, że „jeszcze trochę tego ciepła przed nami”. Przy mapie Europy mówiła o „widocznym froncie atmosferycznym: od Półwyspu Iberyjskiego przez Francję, kraje alpejskie, aż po Europę Środkową i hen daleko na wschód rozciągają się chmury, oczywiście to w zależności od regionu – nad Europą Środkową to głównie opady deszczu i w wielu miejscach ten deszcz będzie się pojawiać. To będzie taka układanka – będą miejsca w nocy, gdzie nie będzie padać w ciągu dnia, będą takie miejsca, gdzie będzie padać i będzie najcieplej: 15-16 st. Sami Państwo przyznacie, że jak na listopad to wysoka temperatura, tym bardziej że najbliższy weekend to też będą chwile ciepłe”.
Później przeszła do szczegółowej prognozy dla kraju: „W środę na wschodzie i południowym wschodzie kraju będą pojawiać się opady, ale też i tu gdzie będzie padać m.in. na Podkarpaciu temperatura będzie najwyższa – bo termometr pokaże 16 st. w Rzeszowie, a w Lublinie 15. Na zachodzie spokojniej, podobna sytuacja nad Bałtykiem, z tym że tu nieco niższe temperatury”. Pozwolę sobie dodać kilka temperatur maksymalnych w ciągu dnia dla wybranych miast: Białystok i Olsztyn 10 st., Gdańsk i Warszawa 11, Bydgoszcz i Szczecin 12, Poznań i Zielona Góra 13, Kraków i Wrocław 14.
Na koniec wróciła do zapowiedzi ciepłego weekendu: „W kolejnych dniach właściwie tego deszczu nie widać, widać przede wszystkim słońce – w czwartek od 8 do 11 st., jeszcze rześko, w piątek od 11 do 15 i też bardzo dużo rozpogodzeń, sobota od 13 do 16, także przed nami dni słoneczne, no i tego słońca bardzo nam potrzeba„. Wprawni Czytelnicy zwrócą uwagę, że prognoza na kolejne dni nieco różni się od tej wczorajszej, akurat w tym wypadku pozytywnie, bo temperatury mają być wyższe, ale to pokazuje, że synoptycy cały czas aktualizują dane.