Koniec lutowej wiosny, choć słońca nie zabraknie

Dzisiejszego popołudnia i wieczora Agnieszka Cegielska mówiła o wyjątkowości tego dnia, jeśli chodzi o warunki za oknami. Dobry czas wiosennego ciepła jednak się kończy, bowiem zmierza do nas chłodniejsze powietrze, które szczególnie odczujemy w nadchodzący weekend. W programie „Polska i Świat” na antenie TVN24 skupiła się nieco bardziej na sytuacji hydrologicznej, która jest obecnie trudniejsza przez roztopy, będące konsekwencją dość szybkiej odwilży. Póki co, w najbliższych godzinach nie powinno padać.
„Zanim trafi do nas front atmosferyczny, on się czai za naszymi zachodnimi granicami, to akurat ta noc i to jest akurat duży plus po tym bardzo ciepłym dniu, kiedy padł, nie chcę powiedzieć że rekord, ale rzeczywiście temperatura była rekordowa (bo 21 st. pojawiło się na termometrach na zachodzie kraju, identyczna temperatura pojawiła się 30 lat temu), nie spodziewamy się opadów, ta noc będzie spokojna, pogodna, na termometrach zobaczymy od 0 do 5 stopni, to też za sprawą tego, że cały czas jesteśmy w strefie tego cieplejszego powietrza. Natomiast w ciągu dnia wkroczy do Polski front atmosferyczny i właśnie na południu Polski spodziewamy się opadów. Tu sytuacja hydrologiczna już nie jest najlepsza, a tego deszczu będzie przybywać i w ciągu dnia w pierwszej kolejności w Polsce południowo-zachodniej, potem Małopolska i te opady dotrą do Polski południowo-wschodniej. W centrum też mogą pojawiać się opady, ale zdecydowanie większe natężenie pojawi się na samym południu, tu akurat będą miały charakter opadów przelotnych. Na północy spokojnie, tu w ogóle nie będzie padać, ten front nie dotrze do tych regionów, natomiast tu z kolei dotrą te chłodniejsze masy powietrza, więc temperatura będzie bardziej umiarkowana (do 10 stopni), centrum maksymalnie 12, im dalej na południe, tym wyższe temperatury, 15 i 16 stopni”. Biegun ciepła się przemieści, nie będzie już nim Dolny Śląsk, a Podkarpacie, bowiem jak Agnieszka wspomniała, ciepło będzie z kierunku północnego wypierane z naszego kraju.
Na brak słońca w weekend nie powinniśmy narzekać: „Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę i w kolejnych dniach, jeśli chodzi o sytuację hydrologiczną, to nie spodziewamy się opadów. Sobota gdzieś tam z niewielkimi, ale to już naprawdę będzie niewiele tych opadów, bo takie pozostałości frontu atmosferycznego w Małopolsce i na Podkarpaciu, pozostałe miejsca spokojne, z dawką przejaśnień, zawsze słońce będzie robiło swoje”. Niestety nie będzie już dwucyfrowych temperatur: 5 st. na Suwalszczyźnie, 6 na Podlasiu i w Małopolsce, 7-8 na Pomorzu, w centrum i na zachodzie, 9 st. na Nizinie Szczecińskiej, zatem o połowę mniej niż choćby dzisiaj w Poznaniu.
Jeśli zaś chodzi o sytuację zdjęciową, to postaram się zorganizować coś na jutro, zatem cierpliwości 😉