Prawdziwa wiosna przyjdzie… na dwa dni

„Wchodziła tu na paluszkach, ale z bardzo dobrą nowiną” – tak gospodyni poranka w TVN24 Joanna Kryńska przywitała przed pierwszym wejściem antenowym Agnieszkę Cegielską. Tą dobrą nowiną było 10 st. w Gorzowie Wielkopolskim, ale był to tylko wstęp do tego, że dziś mamy wreszcie prawdziwie wiosenny dzień w tym roku, w przedostatni dzień marca. Zapowiadała też, że „jutro to będzie szaleństwo pogodowe” – oj tam, Ago, po prostu to co w ostatnich latach było normalnością, czyli temperatury powyżej 20 st., przynajmniej na zachodzie Polski.
Co zapowiadała nasza ulubiona prezenterka na wtorek? „Na zachodzie kraju dziś wydarzy się to, co będzie działo się jutro właściwie w całym kraju. Jeszcze krańce Polski wschodniej w ciągu dnia 12-13 stopni, więc tu bardziej umiarkowana temperatura, ale już Warszawa 16, także Łódź i zachód kraju: 20 st. Gorzów Wielkopolski i Szczecin, 19 Poznań, 20 Wrocław, Trójmiasto 17, więc pewnie będzie można gdzieś tam sobie pomaszerować, czy do lasu, czy nad Bałtyk”. Jednak na ranem jeszcze tak dobrze nie było, dlatego te wyniki na wschodzie kraju, zresztą tam prognozowane były też opady – „nie dało się jednak ukryć, że jest ciepło, bo czuć tą inną temperaturę – m.in. nawet w stolicy o 5:00 rano było to czuć”. Zresztą wtedy dominowały wartości w okolicach 7-9 st. w kraju, co jak na naszą niemrawą tegoroczną wiosnę jest naprawdę wynikiem zacnym.
Przechodząc do bieżących informacji warto wspomnieć, że jutro front, o którym mówiła Agnieszka będzie już daleko, nad Rumunią i Ukrainą. My zaś dostaniemy się pod wpływ wyżu znad Włoch, który sprawi, że nie tylko u nas, ale w całej zachodniej i środkowej części kontynentu będzie spokojnie, a niże z frontami zostaną wypchnięte na północ, nad Wyspy Brytyjskie i Skandynawię. Dodatkowo będzie jeszcze więcej ciepłego powietrza w naszym kraju – powinni odczuć je wszyscy!
Noc wyżowa, z małym zachmurzeniem, choć na wschodzie mogą pojawiać się mgły. Najchłodniej na Śląsku – 4 stopnie, 5 st. w Małopolsce, Wielkopolsce i na Mazurach, 6 st. w Lubuskim i na Pomorzu, 7 na Mazowszu i Podlasiu, 8 na Lubelszczyźnie, 9 na Podkarpaciu. W ciągu dnia niewielkie zachmurzenie, sporo słońca i chyba pierwszy tak ciepły dzień w tym roku: 17 st. w Suwałkach, 18 w Gdańsku, Białymstoku i Lublinie, 19 w Warszawie, 20 w Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Szczecinie, 22 st. we Wrocławiu i w Zielonej Górze. Radość długo nie potrwa, bo już w czwartek z północy przywędruje front atmosferyczny, przynosząc opady deszczu i burze, na południu będą jeszcze 22 stopnie (!), w centrum 19, na Pomorzu 15, a w piątek już tylko 10-11 stopni. Póki co cieszmy się prawdziwą wiosną z naszą ulubioną prezenterką, która znów zagości na zdjęciach 🙂

Chłodna niedziela i ciepły koniec marca 2021

Dziś miałem okazję odczuć, jak zmienna bywa wiosenna pogoda – na początku słoneczny i dość ciepły jak na ostatnie dni poranek, w okolicach południa zrobiło się pochmurno i wietrznie, nawet coś pokropiło, pod wieczór już popadało. Przyczyną tego był front atmosferyczny (związany z niewielkim niżem znad Bałtyku), który przechodził sobie standardową drogą z zachodu na wschód. Za jego sprawą zmieni się cyrkulacja powietrza i ciepłe powietrze z południa zostanie wyparte przez chłodniejsze z północnego zachodu. Będą regiony, w których jutro będzie nawet o 10 stopni chłodniej w porównaniu do soboty!
W nocy nie powinno padać jedynie na południowym zachodzie i częściowo w centrum. Wspomniany front da o sobie znać na wschodzie i północy i nad Bałtykiem możliwe są opady deszczu ze śniegiem. Bez mrozu, jednak będzie chłodniej niż wczoraj – około zera na Górnym Śląsku, 1 st. na Dolnym Śląsku, 4 st. na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, na pozostałym obszarze 2-3 stopnie. W dzień sytuacja podobna – bez opadów na południu i w centrum. Nie będzie już temperatur w okolicach dochodzących do 20 stopni, a jedynie 7 st. w Suwałkach, 8 w Białymstoku i Olsztynie, 9 w Gdańsku, Łodzi i Warszawie, 10 w Krakowie, Szczecinie i Poznaniu, 11 w Zielonej Górze. Dodatkowo zachodni wiatr może w porywach osiągać prędkość 50 km/h.
Nowy tydzień rozpocznie się deszczowo, ale zacznie robić się cieplej – w poniedziałek na zachodzie już 13-14 stopni, jednocyfrowo (do 9 st.) na wschodzie. We wtorek już pogodniej i uwaga(!) od 12 do 19 stopni. Za to środa, ostatni dzień marca powinna zadowolić wszystkich tęskniących za ciepłą wiosną, bo nie powinno padać, a na termometrach od 16 do 20 stopni!
Przypominam, że tej nocy zmienimy czas na letni, przestawiamy zegarki o godzinę do przodu. Po rozpoczęciu astronomicznej wiosny tydzień temu długość dnia będzie się wydłużać, co w kontekście takiej pogody jaka zapowiada się w środę powinno tylko cieszyć!

Kilkunastostopniowe temperatury coraz bliżej!

W kolejny wieczór mogliśmy się cieszyć obecnością na antenie najlepszej prezenterki pogody w Polsce: „Kłaniam się i zapraszam na myślę, że dobre informacje pogodowe bo przed nami sukcesywny wzrost temperatury, coraz więcej słońca i nawet warunki biometeorologiczne jutro będą w całym kraju o dziwo neutralne”. Tak Agnieszka Cegielska rozpoczęła prognozę tuż po Faktach w TVN.
Od dłuższego czasu bohaterem, czy też bohaterką jest Małgorzata, czyli wyż, którego centrum na przestrzeni kilku dni przeniosło się znad Wielkiej Brytanii nad Austrię i „ten wyż zacznie ściągać do naszego kraju to cieplejsze, przyjemniejsze powietrze, zacznie do nas docierać właśnie z zachodu, znad Atlantyku, m.in. przez Francję, kraje Beneluksu i najbliżej będzie to powietrze miało do Polski zachodniej, stąd na termometrach właśnie na zachodzie kraju będziemy mieć najwyższe temperatury”. Nie ukrywam, że mnie niezmiernie to cieszy 🙂
Czas zatem przejść do szczegółów dla Polski: „zobaczmy teraz najbliższą noc, jeszcze miejscami gdzieś w okolicach Małopolski i Podkarpacia takie pozostałości wilgoci, więc tam mogą pojawiać się niewielkie przelotne opady, tu na drogach może być ślisko, bo właśnie w tych regionach temperatura będzie niższa”. To fakt, bowiem na Lubelszczyźnie prognozowane jest -5 stopni, na Podlasiu -3, a na Suwalszczyźnie i Podlasiu -2, tymczasem „na zachodzie już zdecydowanie cieplej i tu już właśnie to powietrze spowoduje, że ta temperatura będzie wyższa” – na Pomorzu Zachodnim będą 4 st., w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku 3. Dodatnie wartości także na Kujawach i Pomorzu (2 st.), a także na Ziemi Łódzkiej (1 st.). „W ciągu dnia ten rozkład będzie podobny, z tym że to ciepłe powietrze dotrze m.in. do Polski centralnej i na północny wschód, więc tam też już na termometrach przyjemniejsze temperatury”. I rzeczywiście, we wtorek najcieplej w okolicach Szczecina – tam zapowiadane jest 12 stopni, 10 st. w Zielonej Górze, 9 st. na obszarze od Trójmiasta, przez Bydgoszcz i Poznań po Wrocław, 8 st. w Łodzi i Warszawie, 7 st. w Katowicach i Krakowie, 6 st. w Białymstoku i Suwałkach.
Wedle słów Agnieszki wiosna będzie się nam rozkręcać: „W czwartek od 7 do 12-13 stopni, w piątek (uwaga, proszę zapamiętać) ten dzień i te prognozy – od 11 do 15 stopni i najbliższy weekend też wiosenny, z tym że pojawi się trochę więcej wilgoci – w sobotę od 10 do 15 stopni i niedziela od 8 do 12”. Wygląda to z pewnością lepiej od tego weekendu, który jest już za nami.

Agnieszka zapowiada pierwsze wiosenne ocieplenie

We wstępie do wieczornej prognozy pogody w TVN Agnieszka Cegielska mówiła o nadchodzącej wiośnie, która będzie się objawiać większą ilością kolorów, choćby w ubiorach. Następnie mając na uwadze ten temat, przeszła do mapy Europy, mówiąc: „jest jakiś kolor – różowy, ale to z kolei porcja wilgoci i front atmosferyczny, który powolutku będzie wędrować na południowy wschód, na tym froncie jeszcze będą pojawiać się opady i rzeczywiście w Polsce południowo-wschodniej pojawią się miejscami nawet opady śniegu, bo jeszcze do tych miejsc będzie płynąć więcej chłodniejszego powietrza”. Mówiła też o innym kolorze – czerwonym, który zwiastuje napływ cieplejszego powietrza, a tym samym wyższych temperatur. Ono póki co jest cały czas na zachód od Polski, ale wspominany przeze mnie już kilkukrotnie wyż Małgorzata, przesunie się bardziej w naszym kierunku, jednocześnie wypierając arktyczne zimno za nasze wschodnie granice.
Co wydarzy się w kraju? „Na początek, tej nocy na zachodzie kraju ta temperatura już będzie troszeczkę przyjemniejsza, jeszcze gdzieniegdzie taka porcja wilgoci będzie się pojawiać, ale… poradzimy sobie z tym. Na termometrach od -4 w Polsce południowo-wschodniej do 2 i 3 stopni na Pomorzu Zachodnim i to właśnie Pomorze Zachodnie będzie właśnie tym miejscem, gdzie ta temperatura będzie najwyższa, również w ciągu dnia. To się rzadko zdarza, żeby nad Bałtykiem i w Trójmieście m.in. mieć te najwyższe temperatury, więc tym bardziej się cieszymy, bo to właśnie Gdańsk, Gdynia, Sopot, Szczecin to te miejsca, gdzie będzie 9 stopni, 9 także Gorzów Wielkopolski, dołożymy także Bydgoszcz, 8 Poznań, gdzie w miniony weekend było zdecydowanie za zimno, na wschodzie z kolei od 5 do 7 stopni, m.in. 7 w Warszawie, no i przede wszystkim więcej przejaśnień – jeszcze taka porcja wilgoci będzie się pojawiać, trochę zwiększając odczucie chłodu, m.in. na południowym wschodzie i miejscami na zachodzie”. Pozwolę sobie nieco uzupełnić informację także o kilka innych wybranych miast – Lublin i Suwałki 5 st., Białystok i Kraków 6, Wrocław 7, Łódź i Zielona Góra 8.
Agnieszka zapowiada, że w kolejnych dniach wreszcie będzie cieplej: „w środę od 7 do 12 stopni, w czwartek od 8 na północnym wschodzie do 12 i 13 na zachodzie kraju. Piątek i sobota – nawet jeżeli gdzieś tam mamy w prognozie opady, to będą to już opady wiosenne, w piątek od 10 do 16 (uwaga! 16 st. we Wrocławiu, aż trudno w to uwierzyć), w sobotę od 10 na Pomorzu Zachodnim do 14 w Polsce południowo-wschodniej”. Wygląda na to, że najwyższa tegoroczna temperatura (słynny lutowy rekord z Makowa Podhalańskiego – 21,7 stopnia) nie zostanie pobita, co nie zmienia faktu, że wyczekiwana wiosna nieuchronnie nadchodzi!

Wiosnę już mamy, na cieplejsze dni czekamy!

Zacznijmy od małego sprawdzenia: wiosna meteorologiczna jest (od 1 marca), wiosna astronomiczna jest (od wczoraj od 10:43), wiosna kalendarzowa jest (od dziś), nie mamy jedynie wiosny termicznej, czyli tej, którą najbardziej chcielibyśmy odczuć za naszymi oknami. Dla przykładu 21 marca w Poznaniu nie należał do najprzyjemniejszych, bo z rana przywitał mokry śnieg, później przy dominacji szarości nieba padał deszcz, dopiero pod koniec dnia pojawiły się niewielkie przejaśnienia, a 5 st. to było maksimum, na które można było liczyć.
Dlaczego jest tak zimno? Wszystkiemu paradoksalnie winny wyż Małgorzata, który stoi sobie stabilnie nad Europą Zachodnią, przynosząc tam dobrą pogodę, ale blokuje napływ mas atlantyckich do naszej części kontynentu, z kolei nad północną Rosją mamy niż, który umożliwia spływanie arktycznego powietrza na południe, m.in. do Polski. Tej nocy popada jeszcze na południowym wschodzie i lokalnie na Pomorzu i Mazurach – będzie to śnieg, bowiem temperatury w całym kraju będą ujemne: -7 st. prognozowane jest dla Warmii, -6 na Suwalszczyźnie, -5 na Podlasiu i Pomorzu Gdańskim, na Podkarpaciu -2, zaś na pozostałym obszarze -3,-4 stopnie. Poniedziałek będzie znacznie przyjemniejszy od niedzieli, bo w końcu się wypogodzi, jedynie na Podkarpaciu może jeszcze nad ranem padać śnieg. Coraz dłużej operujące nad ziemią słońce będzie miało pewien wpływ na temperaturę: 4 st. w Lublinie i Suwałkach, 5 st. w Białymstoku i Krakowie, 6 st. w Olsztynie i Warszawie, 7 st. w Trójmieście i we Wrocławiu, 8 st. w Bydgoszczy i Poznaniu, a nawet 10 st. ma pojawić w Szczecinie. W najbliższym czasie właśnie Pomorze Zachodnie ma być według prognoz najcieplejszym regionem Polski.
Wspomniany wyż zacznie do nas sięgać, dlatego będziemy mogli się cieszyć umiarkowanie słoneczną pogodą również we wtorek i w środę. Znaczącego ocieplenia nie widać: pojutrze od 6 do 8 st., w środę od 6 do 10 stopni. Dopiero pod koniec tygodnia jest szansa na to, że zostanie przekroczona granica 10 st. na wielu termometrach w kraju.

Między Mariuszem a Małgorzatą powieje chłodem

Tytuł intryguje, ale nie jest to scenariusz jakiegoś dramatycznego romansu, ale układu atmosferycznego nad Europą, w którym niż znad Morza Czarnego (ten pierwszy) i wyż znad Wysp Brytyjskich (ta druga), sterują pogodą tak, że do naszej części kontynentu, ale także śmiało na południe, do Włoch i nad Bałkany płynie zimne powietrze. A ciepłem cieszą się, jakby to powiedzieć – po bokach kontynentu.
Ponieważ nasza część znajduje się, stosując tym razem metodologię wojskową „w pasie ziemi niczyjej”, korzysta z chwil ze słońcem, a z drugiej dostaje porcje wilgoci z przelotnymi opadami śniegu – takie mogą się zdarzyć choćby w nocy na południu i zachodzie Polski. Na termometrach wartości ujemne i to wszędzie, czego nie było przez długi czas: -2 st. na południu, -5 na północnym wschodzie, na pozostałym obszarze -3, -4 stopnie. W ciągu dnia również mogą występować opady już deszczu ze śniegiem na zachodzie, ze względu na wyższą temperaturę i mokrego śniegu na wschodzie. Jakie będą maksymalne wartości w wybranych miastach? Białystok 1 stopień, Lublin 3, Gdańsk i Warszawa 4, podobnie Katowice i Kraków, 5 st. Poznań, 6 st. Szczecin i Zielona Góra.
W kolejnych dniach będzie pojawiać się tendencja do wypogadzania się ale cieplej nie będzie – w piątek od 1 do 5 stopni, we wtorek od 2 do 6, ale już bez opadów. Zaś od niedzieli zacznie padać i będzie nieco cieplej – ale 8 st. na południu to póki co szczyt możliwości dla rozpoczynającej się wiosny. Cały czas najcieplejszym dniem 2021 roku pozostanie 25 lutego.

Tydzień do kalendarzowej, lecz nie termicznej wiosny

Podobnie jak sobotnie, tak i niedzielne popołudnie należało na antenie TVN24 i TVN do Agnieszki Cegielskiej, która niestety rozwiewała nasze marzenia o szybkim końcu zimy, choć oficjalnie jej koniec już za tydzień.
„Prawda jest taka, że im dalej w las, im bliżej wiosny, tym więcej śniegu widzimy w tych prognozach, więc zobaczmy co będzie się działo – taka mieszanka deszczu, deszczu ze śniegiem, trochę nasilającego się wiatru zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia i w dzień też powieje nieco mocniej. Bez opadów Katowice, Kraków, Rzeszów, Lublin, pozostałe miejsca z opadami głównie deszczu, bo temperatura jeszcze w poniedziałek będzie taka przyjemniejsza, bo wyższa: 7,8, maksymalnie 9 stopni, północny wschód 4 stopnie, ale w tych kolejnych dniach powolutku zacznie ta temperatura spadać i we wtorek zobaczymy już od 4-5 stopni do 7 w Polsce południowo-wschodniej i też porcję wilgoci i generalnie w tych prognozach to co widać, to w pierwszej kolejności deszcz, ale później, im bliżej końca tygodnia tygodnia, tym niższe temperatury i rzeczywiście czwartek i piątek to mają być dni, kiedy tego śniegu będzie przybywać, to znaczy oczywiście nie prognozujemy tutaj porcji takiej konkretnej, ale te przelotne opady śniegu mają się pojawiać. Na razie końca zimy nie widać.”
Jak patrzy się na te mapy, to ten poniedziałek nie jest taki zły – bo przejaśnień dość sporo, co sam widzę za oknem pisząc ten tekst. Wtorek wygląda gorzej, bo więcej tej nieprzyjemnej mieszanki deszczu ze śniegiem, która ma pojawić się na zachodzie i północy Polski, tymczasem na wschodzie 6-7 i tam większe szanse na zobaczenie słońca, bo zachmurzenie będzie mniejsze. Długoterminowa prognoza redakcyjnego kolegi, Tomasza Wasilewskiego też mówi, że na cieplejsze dni w marcu nie mamy co liczyć. Liczyć za to możecie na kolejne zdjęcia Agnieszki 🙂

Wg Agnieszki konkretnej wiosny nie widać

Przedwiośnie 2021 roku daje się we znaki nawet typ wydawałoby się zaprawionym. Agnieszka Cegielska w dzisiejszych „Faktach po południu” we wstępie do prognozy pogody opowiadała: „Pamiętam sytuację z zeszłego tygodnia, w minioną niedzielę, kiedy wybrałam się do lasu. Było tak zimno, miałam wrażenie, że nie było tak zimno w środku zimy jak teraz. Na pewno łagodniejsze są prognozy na te najbliższe dni, no już w końcu coraz bliżej połowy marca, ale rzeczywiście takiej konkretnej wiosny to na razie nie widać. Widać taką wilgotną z temperaturą umiarkowaną, ale może to i dobrze, niech ten świat natury powolutku budzi się do życia”.
Co czeka nas nocą? „Na termometrach od 2 do 5 stopni, 2 st. Suwałki, 5 Podkarpacie, no i przede wszystkim też będą cały czas pojawiać się opady, głównie deszczu, gdzieś tam ewentualnie śnieg z deszczem może się zdarzyć, taki symboliczny”. Oprócz wspomnianych przez Nią miejsc dodam, że na pozostałym obszarze kraju dość sprawiedliwie po 3-4 stopnie, czyli jak na obecny czas nieźle – najważniejsze, że nie ma mrozu, który mógłby prowadzić do gołoledzi na drogach. „W ciągu dnia z kolei z pewnością musimy się mierzyć też z tym, że wiatr trochę będzie silniejszy i ten wiatr zwiększa odczucie chłodu. Na termometrach od 6 do 10 stopni. Dziesięć Polska południowo-wschodnia, a więc na pewno lepiej, na pewno cieplej niż tydzień temu w niedzielę, ale z jednej strony porcja wilgoci, z drugiej strony porcja wiatru – to spowoduje, że odczuwalna temperatura może być niższa, z tym że będą miejsca jak Suwałki, Białystok, a także Mazowsze, gdzie w ogóle nie powinno padać, gdzie powinno być spokojnie, pogodnie”. Tutaj podobnie jak w nocy sprawiedliwe warunki, bo przeważać będzie 7-8 st., dodatkowo na Pomorzu 6, a w Małopolsce 9.
Co w kolejnych dniach? „W poniedziałek nadal będą pojawiać się przelotne opady, będą też pojawiać się przejaśnienia, temperatura będzie podobna – od 4 st. w Suwałkach do 9 w Rzeszowie i wydawać by się mogło, że już nic nie stałoby specjalnie na przeszkodzie, bo już do początku wiosny coraz mniej czasu pozostało, żeby ta temperatura tak z dnia na dzień symbolicznie, powolutku rosła, ale na razie, jak spojrzymy na wtorek, a potem szczególnie na środę i na czwartek to widzimy raczej spadek temperatury – we wtorek od 5 do 8 stopni, ale już mogę Państwu zdradzić, że środa i czwartek, a szczególnie czwartek to mają być dni, kiedy ta temperatura ma być ponownie niższa”. I rzeczywiście – ten ostatni szykuje się całkiem pogodny, ale maksymalnie 3-4 to wynik, który naprawdę nie urywa… Cały czas ciepłe masy powietrza omijają Polskę bokiem i póki co najcieplejszym dniem tego roku pozostaje 25 lutego, kiedy padł historyczny rekord dla tego miesiąca. Tymczasem wielu z Was niech rozgrzewa to, że mam dla Was najświeższe zdjęcia z Agnieszką 🙂

Czeka nas weekend z opadami

W najbliższym czasie przez kraj będą przemierzać standardową drogą z zachodu na wschód kolejne fronty atmosferyczne – rosyjski wyż, który jeszcze w środę dawał całkiem przyjemną pogodę odsunął się na wschód. Nad naszą częścią Europy wytworzy się spora różnica ciśnienia, co oznaczać będzie niestety silniejszy wiatr i choć napłynie nieco cieplejsze powietrze, to wcale tego nie odczujemy.
W nocy opady możliwe dosłownie wszędzie – na zachodzie będzie to deszcz, z kolei na wschodzie deszcz ze śniegiem i właśnie tam warunki drogowe mogą być trudne. Praktycznie nie będzie w nocy mrozu, bo ujemnie tylko na Suwalszczyźnie (-1 st.), około zera na Mazurach i Podlasiu, plus 1 st. na Mazowszu, 2 st. od Pomorza przez Kujawy po Ziemię Łódzką, 3 st. w Małopolsce i Wielkopolsce, 4 st. na Dolnym Śląsku i 5 st. w Lubuskim. W piątek czeka nas zmienna pogoda – będą i przejaśnienia i zachmurzenia i przelotne opady deszczu i tylko deszczu, bowiem temperatura będzie nieco wyższa niż ostatnio: 4 st. w Suwałkach, 5 w Białymstoku, 6 w Olsztynie, 7 st. m.in. w Gdańsku, Lublinie i Warszawie, 8 w Szczecinie i Poznaniu, 9 st. w Katowicach i Zielonej Górze, a najwyższa wartość 10 st. prognozowana jest dla Krakowa i Wrocławia. Wiatr w porywach może osiągać 60 km/h, nad morzem 80, a w górach nawet 100!
W sobotę jedynie południowo-wschodnia Polska wolna od deszczu, na termometrach od 5 do 11 stopni, w niedzielę przelotnie popada wszędzie i od 7 do 10 st. Nieco cieplejsze będą regiony południowe naszego kraju. Cóż, w w marcu jak w garncu, a kalendarzowa wiosna jest coraz bliżej nas.

W poniedziałek powieje, nadal będzie chłodno

Zimne masy powietrza rozgościły się nad Europą – płyną znad Arktyki dosłownie wszędzie – te cieplejsze wycofały się do obszaru Włoch i wschodniej części Hiszpanii, są też nad Atlantykiem. Polska jest pod wpływem frontu związanego z głębokim niżem z centrum nad Rosją – przez spory gradient ciśnienia mamy porywisty wiatr, co odczuwamy od mniej-więcej doby.
Nocą przez kraj będzie z północy na południe przesuwać się strefa z opadami deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu. Uważać powinni w szczególności kierowcy, bo temperatury mają spaść poniżej zera: -6 st. na Suwalszczyźnie, -5 na obszarze od Kujaw po Podlasie, -4 st. na Mazowszu i w Wielkopolsce, -3 na Pomorzu i Ziemi Łódzkiej, -2 na Śląsku, -1 w Małopolsce. Nad ranem może jeszcze padać na krańcach południowych, a w głębi kraju ma zacząć się wypogadzać. W ciągu dnia temperatury dodatnie: 0 st. w Suwałkach, 1 w Białymstoku i Olsztynie, 2 w Lublinie, 3 st. m.in. w Gdańsku, Krakowie, Katowicach i Warszawie, 4 w Poznaniu i Szczecinie, 5 st. w Zielonej Górze. Porywisty wiatr możliwy jeszcze na wschodzie.
Od wtorku już spokojniej, sytuacja pogodowa podobna do poniedziałku – od 0 do 5 stopni, nie powinno padać, w środę od 2 do 7 st. i deszcz ze śniegiem możliwy na Dolnym Śląsku. W czwartek cieplej – od 4 do 12 st., ale ma solidnie padać w całym kraju!