Niestety wiosna nie może się rozkręcić na dobre…

Tak, cieszmy się z faktu, że mamy już w Polsce wiosnę. Co prawda tylko meteorologiczną, która obowiązuje od trzech dni. Dziś poczuli ją zwłaszcza mieszkańcy południa Polski, gdzie odnotowano nawet 17 stopni, na zachodzie też źle nie było, bo 15 stopni to też niezły wynik. Niestety o takich temperaturach będziemy musieli na jakiś czas zapomnieć. Wszystko przez to, że zimne powietrze znad Skandynawii znów chce do nas wejść i zepchnie ciepło w kierunku naszych południowych sąsiadów – zresztą cały basen Morza Śródziemnego i Bałkany mają być i ciepłe, i wyżowe, co ciekawe ten strumień popłynie sobie dalej przez Ukrainę aż do Rosji.
Najbliższa noc z temperaturami dodatnimi – 0 st. na Suwalszczyźnie, Pomorzu i Mazurach, 1 st. na Kujawach i Podlasiu, na pozostałym obszarze 2-3 stopnie. Będzie jeszcze spokojnie i bez opadów, ale w ciągu dnia będziemy mieli dwa fronty nad Polską – jeden ciepły nad Śląskiem i Małopolską, drugi zimny ma dojść mniej-więcej do linii Poznania i Warszawy. Czwartek ma być pogodny jedynie na południowym wschodzie. Na termometrach spore różnice – w Krakowie i Rzeszowie 13 st., w Katowicach 12, a im bardziej na północ, tym chłodniej, bo w Łodzi już tylko 8, we wspomnianych Poznaniu i Warszawie 6, w Szczecinie 5, w Bydgoszczy i Trójmieście 4, a w Białymstoku i Suwałkach maksymalnie 3 i tam może już padać mokry śnieg. W centrum popada deszcz ze śniegiem, a na południu sam deszcz.
Pojutrze już spokojniej, ale znacznie zimniej: 1 st. na północnym wschodzie 3 st. w centrum, 4-5 na zachodzie, mokry śnieg możliwy na południu, w sobotę podobnie z temperaturą, ale już bez opadów i z dużą ilością słońca, co oznacza, że nocami będzie mroźno.