Czerwiec 2021 żegna się dynamicznie

Tak jak w zeszłym tygodniu mówiło się dużo o ulewie w Poznaniu, która przyniosła opady do 64 litrów wody na metr kw. powierzchni, tak dziś z podobnym żywiołem walczyła Zielona Góra, co skutkowało podobnymi efektami – czyli zalanymi ulicami, piwnicami, problemami komunikacyjnymi. Nasz kraj znajduje się pod wpływem niżu z centrum nad Niemcami. Mieszają się dwie masy powietrza – do południowej i wschodniej Polski płynie zwrotnikowa, do zachodniej chłodniejsza, polarnomorska.
Nocą może padać na wzdłuż Wybrzeża i na ścianie wschodniej, w centrum i na zachodzie spokojniej. Na termometrach 14 st. w Katowicach, Poznaniu i we Wrocławiu, 15 w Łodzi i Bydgoszczy, 16 w Krakowie, Warszawie i Trójmieście, 17 w Rzeszowie, 18 w Lublinie i Białymstoku. W ciągu dnia strefa dobrej pogody się skurczy – najładniej powinno pozostać w okolicy Ziemi Łódzkiej i części Wielkopolski, na wschodzie i południu kraju możliwe są burze, lokalnie z opadami do 40 litrów wody na metr kw. powierzchni i wiatrem w porywach do 90 km/h. Czwartek już bez upałów – na termometrach 21 st. na Pomorzu Zachodnim, 22 w Lubuskim, 23 na Dolnym Śląsku i w Małopolsce, 24 st. na Pomorzu Gdańskim i w Wielkopolsce, 25 st. na Mazowszu i Lubelszczyźnie, 26 st. na Mazurach, Suwalszczyźnie i Podlasiu. Ciśnienie będzie spadać, co oznacza dla nas niekorzystne warunki biometeorologiczne – możemy czuć się senni i rozkojarzeni.
Co w kolejnych dniach? W piątek deszcz możliwy wszędzie, intensywniejsze opady na wschodzie, temperatura się wyrówna – od 21 do 23 st. W sobotę będą podobne warunki termiczne, choć na zachodzie i w centrum przestanie padać. W niedzielę nieco cieplej (od 22 do 25 st.), a przelotny deszcz prognozowany jest na północnym wschodzie i lokalnie w centrum.

Coś się kończy w historii TVN Meteo. Jak wiecie prognozy, z których korzystają prezenterzy powstają przy udziale zatrudnionych w stacji synoptyków – nie są, tak jak w przypadku konkurencyjnych telewizji opierane na tym, co przygotowuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW). Jeden z ich twórców, Wojciech Raczyński, postanowił odejść na zasłużoną emeryturę. Pracował przy nich od powstania TVN, czyli od 1997 roku! Był mentorem i nauczycielem dla wszystkich prezenterów pogody. Okolicznościowy filmik z podziękowaniem dla „seniora rodu synoptyków” opublikowała m.in. Agnieszka Cegielska. Możecie go znaleźć tutaj:

Agnieszka Cegielska dziękuje za pracę Wojciechowi Raczyńskiemu
Redakcja żegna Wojciecha Raczyńskiego (na zdjęciu m.in. Ania Dec, Tomasz Wasilewski i Agnieszka)
Brawa dla Wojciecha Raczyńskiego
Życzymy spokoju na emeryturze!

Świętujemy urodziny Agnieszki!

Piękno, wdzięk, uśmiech i rozwaga
Z tego od zawsze słynie nasza Aga
Jej aksamitny głos napędza z rana
Gdy przed nami jest poranna zmiana
Jesteś Promykiem trudnej codzienności
I w dniu urodzin życzymy pomyślności
Byś w zdrowiu i sile dla nas trwała
Do obcowania z naturą przekonywała
Ja trzymam kciuki – jestem od tego
Droga Agnieszko wszystkiego dobrego!

Będzie też mały prezent – doszły kolejne zdjęcia w poprzednich dwóch notkach, zatem miłego oglądania, a każdy kto może niech dziś świętuje!

Lato 2021 wita się z hukiem!

Oficjalnie witamy najpiękniejszą porę roku – 22 czerwca to początek kalendarzowego lata, za nami najdłuższy dzień w roku, który przypadł wczoraj. I trzeba przyznać, że przywitało się dynamiczną, a nawet groźną pogodą. Około 14:00 rozpoczęła się ulewa, jakiej Poznań nie widział dawno. Wieczorem nawałnice przeszły w kierunku Warmii, Mazur, sporej części Mazowsza aż po Świętokrzyskie, a druga strefa z burzami znajdowała się nad Małopolską i Górnym Śląskiem. Może spaść od 20 do 50 litrów wody na metr kwadratowy, dodatkowo może pojawić wiatr osiągający 70 km na godzinę! Pewne ostrzeżenie było już wczoraj, mogli się o tym przekonać mieszkańcy Jeleniej Góry, gdzie przeszło gradobicie i Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie wichura łamała drzewa i wyrywała dachy.
Spokojna i upalna pogoda nad Polską się kończy – do zachodniej części już dociera chłodniejsze powietrze polarnomorskie, na krańcach wschodnich jeszcze jest zwrotnikowe, które teraz skieruje się do nad Białoruś, Litwę czy zachodnią Rosję. Nocą opady możliwe wszędzie za wyjątkiem Pomorza Zachodniego. Będzie widoczna różnica w temperaturze – tropikalnie jeszcze w Lublinie i Rzeszowie (20 st.), 19 st. w Białymstoku i Warszawie, 18 w Suwałkach i w Łodzi. Chłodniej na północy i zachodzie: 15 st. w Gdańsku, Poznaniu i we Wrocławiu, 13 st. w Szczecinie i w Zielonej Górze. W środę front pójdzie dalej na wschód, a niebo zacznie się wypogadzać. Większa część kraju odpocznie od upałów – te jeszcze możliwe na Podkarpaciu (31 st.) i Lubelszczyźnie (30 st.), poza tym do 29 st. na Mazowszu i Podlasiu, 28 st. w Małopolsce, 26 na Mazurach i Ziemi Łódzkiej, 25 st. w Wielkopolsce i Lubuskim, 24 na Kujawach i Dolnym Śląsku i 23 na Pomorzu, gdzie swoją drogą dla uzyskania wyników z soboty można by zamienić cyfry miejscami.
W kolejnych dniach upalne wartości (powyżej 30 st.) mogą utrzymywać się jedynie na południu kraju, będzie więcej opadów i lokalnych burz, już nie tak gwałtownych jak te dzisiejsze. Zachód kraju znacznie chłodniejszy – maksymalnie 25 st. w czwartek, a tylko 22 w piątek, w centrum i na Mazurach 26-27 stopni. Wedle prognoz średnioterminowych przyszły weekend będzie spokojniejszy, z temperaturą od 22 do 26 stopni.

Mam dla Was drugą część galerii zdjęć z Agnieszką z 12 czerwca (pierwsza była tu), wtedy było niewątpliwie chłodniej, a wprawni obserwatorzy oprócz zmiany tła zobaczą coś jeszcze – podpowiadam, w Jej ubiorze 🙂

Przed nami pierwsze upały w 2021 roku!

Już dzisiaj czuliśmy, że jest bardzo ciepło, ale to dopiero początek, bowiem płynie do naszej części Europy szerokim strumieniem zwrotnikowe powietrze, dociera aż nad Skandynawię! Niże są daleko – jeden nad Beneluksem, drugi nad Bułgarią.
W związku z tym noc niemal bezchmurna i bardzo ciepła, jeszcze nie tropikalna (z taką mamy do czynienia, kiedy temperatura nie spada poniżej 20 stopni). Choć blisko tego będzie południowo-zachodnia Polska – tam 19 st., o jeden stopień mniej prognozowane jest w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim, 16 st. na Kujawach i Mazowszu, 15 na Mazurach, Pomorzu Gdańskim i w Małopolsce, 14 st. na Podkarpaciu i 13 na Suwalszczyźnie. Z kolei w ciągu dnia słońce, słońce i tylko słońce. Ucieszą się miłośnicy „kolekcjonowania” witaminy D i posiadacze fotowoltaiki. No i w większości kraju upał co się zowie: 34 st. w Zielonej Górze i we Wrocławiu, 33 w Szczecinie, 31 w Poznaniu, 30 w Bydgoszczy, Krakowie i Warszawie. Ciepło będzie też w innych miastach: 29 w Gdańsku i w Olsztynie, 28 w Białymstoku i Lublinie, 27 w Suwałkach.
Szykuje się upalny weekend, bowiem w sobotę od 28 do 35 stopni, w niedzielę od 29 do 35. Powietrze jest suche jak pieprz, o opadach czy nawet większym zachmurzeniu nie ma mowy! Te mają pojawić się w przyszłym tygodniu. Tymczasem mam dla Was, drodzy Czytelnicy drugą część galerii zdjęć z Agnieszką Cegielską z porannego dyżuru 9 kwietnia (pierwsza znajduje się tu ). Miłego oglądania!

Chłodny front nam narozrabiał, nowy tydzień zapowiada się letnio!

Sobota upłynęła pod znakiem zmiennej pogody, lokalnie przechodziły ulewy (np. w Poznaniu tuż po 15:00). Przyczyną tego niełatwego dla nas dnia był niż znad Łotwy, a front atmosferyczny z nim związany przechodził przez nasz kraj. Jutro sytuacja ulegnie zmianie, bo do naszego kraju przysunie się wyż z centrum nad Beneluksem. Do Europy Środkowej popłynie powietrze, można by nawet powiedzieć, że arktyczne, zatem w niedzielę ledwie kilkanaście stopni na termometrach.
Nocą jeszcze zanikające opady wzdłuż ściany wschodniej, poza tym już spokojnie, z umiarkowanym zachmurzeniem. Ono w sumie „uratuje” dwucyfrowe temperatury: 10 st. na Suwalszczyźnie, 11 na obszarze od Pomorza Zachodniego, przez Kujawy i Mazury po Podlasie, 12 st. na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce, 13 st. na Ziemi Łódzkiej, Podkarpaciu i w Małopolsce. W ciągu dnia możliwe lokalne burze w północno-wschodniej Polsce, poza tym pogodnie, na zachodzie nawet słonecznie, choć nie bezchmurnie. Chłodniej niż w ostatnich dniach, choć warunki będą dość wyrównane, bowiem na termometrach 16 st. w Szczecinie, 17 st. w Gdańsku, Poznaniu i we Wrocławiu, 18 st. w Katowicach, Krakowie i Warszawie, 19 w Lublinie i Rzeszowie.
Nowy tydzień zapowiada się już cieplej – w poniedziałek od 19 do 25 st., we wtorek od 22 do 26 st. Istnieje prawdopodobieństwo, że pod koniec tygodnia (wreszcie) zobaczymy 30 stopni!

Warto dodać, że o tej kapryśnej, zmiennej, sobotniej aurze informowała nas już z samego rana na antenie TVN24 Agnieszka Cegielska, szerszy materiał pojawi się wkrótce!

I zgodnie z obietnicą, będzie sporo zdjęć i trzeba przyznać, że Aga pięknie prezentowała się w błękitnej, wiosennej sukience 🙂

Nadszedł czas! Wreszcie więcej ciepła w Europie!

Kto mógł dziś oglądać rano TVN24, ten z pewnością zobaczył Agnieszkę Cegielską, która jak zawsze swoim aksamitnym głosem opowiadała nam o tym, co czeka nas za oknami. Mnie ze względu na charakter pracy zarobkowej pozostaje często jedynie relacjonować to, o czym mówiła kilkanaście godzin wcześniej i dziś będzie podobnie.
Mówiła, że „lato nam nastało tej wiosny”, choć kilka dni temu redakcyjny kolega, Tomasz Wasilewski mówił o pogodzie sprzed dwóch lat porównując ją do tej obecnej, zresztą wtedy padł nomen omen w… Poznaniu, historyczny czerwcowy rekord temperatury, było aż 38 stopni i chyba nawet o tym pisałem. Taki wynik jest nieco ekstremalny, ale że nie było jeszcze w tym roku 30 stopni na termometrach? Jednak słabo… Nie zmienia to faktu, że poranek był w większości kraju bardzo pogodny, a prognoza naszej ulubionej prezenterki – przynajmniej jeśli chodzi o stolicę Wielkopolski – się sprawdziła, bo 26 stopni było, umiarkowane zachmurzenie zresztą też. Co zapowiadała dla innych regionów? „Troszeczkę więcej chmur, pojawią się opady, tylko to są takie ilości symboliczne, mocno potrzeba nam tego deszczu. Na północnym wschodzie 22 st., tak samo Trójmiasto, 24 Pomorze Zachodnie, centrum cieplej, a na południu, na południowym zachodzie najcieplej (do 26 stopni- przyp. aut.)”. Gdy prowadzący poranek Rafał Wojda zapytał Ją, czy burze które były na środę zapowiadane dla m.in. dla Lubelszczyzny, Małopolski czy Górnego Śląska miałyby być gwałtowne, Ona stwierdziła, że „takie burze przy takiej temperaturze mają prawo się zdarzyć o tej porze roku”. Zaczynamy wchodzić w ten sezon, kiedy może się zdarzyć, że temperatura nocą nie pozwoli nam za bardzo spać, nad ranem wielu pójdzie do pracy prócz nielicznych szczęśliwców, z długo świecącym słońcem temperatura dojdzie do nieomal 30 stopni, a potem pojawią się chmury, zacznie silniej wiać i… może być różnie. Mimo wszystko Agnieszka jest szczęśliwa, że „może przekazywać te informacje, chyba na które czekaliśmy, bo jednak maj był rześkim miesiącem, więc ten czerwiec próbuje nam to wszystko wynagrodzić i już jest ciepło, bardzo ciepło, a będzie jeszcze cieplej, to właściwie są typowe temperatury dla tego miesiąca, jeszcze mamy oficjalnie wiosnę, ale już temperatury takie wakacyjne, musimy poczekać chwilkę do tych wakacji”. Przypominała, że nasze organizmy dłużej dostosowują się do ciepła niźli do chłodu. W moim przypadku byłaby polemika, choć rzeczywiście znam takich, którzy mają z tym kłopot. Jednak mimo wszystko mamy za sobą piękny dzień, i oby takich było w tym roku jak najwięcej.
A teraz uwaga! Mamy nietypową sytuację, bo niemal cała Europa jest objęta ciepłymi masami powietrza – my dostajemy „z okrążenia” znad Bliskiego Wschodu przez naszych wschodnich sąsiadów, Półwysep Iberyjski znad Morza Śródziemnego, a Wyspy Brytyjskie znad Atlantyku, i to powietrze dopłynęło nawet do Murmańska na dalekiej północy Rosji! Czeka nas spokojna noc, bez opadów z temperaturą od 12-13 stopni na północnym wschodzie Polski do 14-15 na południowym zachodzie. Jutro możliwe opady na południu i wschodzie Polski. Temperatura dość wyrównana: 23 st. na Kujawach, Podlasiu i Suwalszczyźnie, 24 st.na Pomorzu, Mazowszu i w Wielkopolsce, 25 st. na Ziemi Łódzkiej i Lubuskiej, a także w Małopolsce i 26 st. na Dolnym Śląsku. W kolejnych dniach nadal ciepło, choć pojawi się więcej opadów. A na koniec będę miał dla Was zdjęcia z jak zawsze pozytywną Agnieszką 🙂

Słonecznie, ale bez upałów i tak do środy

Polska znajduje się pod wpływem wyżu, którego centrum jest dość daleko, bo nad francuską Bretanią. De facto płynie do nas chłodne powietrze z północnego wschodu Europy, ale ze względu na to, że w czerwcu są najdłuższe dni w roku, duża ilość słońca sprawia, że jest całkiem przyjemnie, choć nie upalnie.
Noc spokojna, jedynie na Suwalszczyźnie mogą pojawić się symboliczne opady deszczu, na zachodzie będzie niemal bezchmurnie. I właśnie na północnym wschodzie będzie 9 st., na Pomorzu, Mazurach i Lubelszczyźnie 10, na Mazowszu, Kujawach, Ziemi Łódzkiej i dalej aż po Małopolskę 11, w Wielkopolsce i Lubuskim 12, do 13 st. na Dolnym Śląsku. W ciągu dnia możliwe niewielkie opady wzdłuż wschodniej granicy, a im dalej na zachód, tym więcej słońca. Ciepło, ale nie upalnie: 22 st. w Trójmieście, 23 w Suwałkach, 24 w Białymstoku, Olsztynie i Lublinie, 25 w Łodzi, Krakowie i Warszawie, 26 w Poznaniu i we Wrocławiu, 27 w Szczecinie.
Podobny będzie wtorek – spokojny, pogodny, bez opadów i od 23 do 27 st. Zmiany pojawią się w środę, wtedy popada niemal wszędzie, a na Dolnym Śląsku może zagrzmieć. Na szczęście nadal ciepło – od 22 do 25 stopni. I właśnie od środy rozpocznie się bardziej kapryśny okres w pogodzie – będzie więcej deszczu i burz, a temperatura ma się utrzymywać w okolicach dwudziestu kilku stopni. Długi weekend się zakończył, ale ja wrócę jeszcze do jego początku, kiedy w świąteczny, czwartkowy poranek gościła na ekranach nasza ulubiona prezenterka, Agnieszka Cegielska

Początek czerwca nieco cieplejszy, choć bez rewelacji

Nowy miesiąc i początek meteorologicznego lata rozpoczęliśmy prognozą od Agnieszki Cegielskiej. „Czy przed nami zmiany w pogodzie? Niekoniecznie, ale będą nam towarzyszyć cieplejsze dni. Oto szczegóły, na początek sytuacja europejska i widoczny niż, i wyż. Wyż trochę dalej, niż trochę bliżej, ale jakoś specjalnie nie musimy się tego obawiać (przy okazji się lekko przejęzyczyła), bo ten niż jest w miarę blisko, ale tak naprawdę nie zrobi tutaj żadnych rewolucji. Dużo spokojnego, pogodnego nieba, no może jakaś tak strefa opadów tylko w Polsce północno-zachodniej.”
Agnieszka podkreślała, że za nami „chłodny, rześki maj, natomiast przed nami więcej rzeczywiście ciepła takiego umiarkowanego, które powolutku zacznie docierać do Polski zachodniej i jak spojrzymy na temperaturę, może jeszcze nie w nocy, ale w ciągu dnia, to zobaczymy już powyżej 20 stopni”. Swoją drogą, jakich czasów przyszło nam dożyć, że zachwycamy się tym, że w czerwcu termometr przekroczy 20 stopni… Tak wydarzy się dziś na Pomorzu Zachodnim (23 st., i tam możliwy przelotny deszcz), na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku (22 st.), a także w Wielkopolsce (21 st.) i być może na Kujawach (20 st.). Poniżej tej cezury zostaną m.in. Małopolska, Mazowsze, Mazury (18 st.), Podlasie (17 st.) i Lubelszczyzna (16 st.).
„No i prześledźmy co przed nami, bo przed nami długi weekend: w czwartek od 17 do 21 stopni, spokojnie, pogodnie, tu nie widać deszczu, w piątek od 19 do 24, piątek cieplejszy na zachodzie kraju, potem trochę tych opadów w perspektywie soboty i niedzieli widzimy w tych prognozach. W sobotę od 17 do 24 st., jeżeli będzie padać to na północnym i południowym wschodzie kraju, z kolei w niedzielę od 19 do 23 i na zachodzie i w centrum”. Na koniec nasza ulubiona prezenterka życzyła nam wszystkim dużo słońca – i póki co sprawdza się, bo w moim centrum nadawczym w stolicy Wielkopolski go nie brakuje 🙂