Pracowita sobota Agnieszki

Zdarzyło się tak, że zarówno ja i Agnieszka mieliśmy pracowitą sobotę. Ona tym bardziej bo była zarówno na porannym i jak i popołudniowym dyżurze. Jak już kiedyś pisałem ciężko jest robić relację, gdy to, o czym mówiła może się za chwilę zdezaktualizować, ale nie takie wyzwania przychodzi mi podejmować.
Podczas porannego pasma pierwszy raz od wielu miesięcy mogła pojawić się przy stole prezenterskim, a nie w studiu za szybą – nie ukrywała radości z tego powodu, czy też jak sama określiła, „nacieszała się”, podobnie jak tym, że sobotnie mapy pogodowe zapowiadały deszcz, który sprzyja przyrodzie – oczywiście w umiarkowanych ilościach. Podkreślała, co zresztą ma w zwyczaju, że dwudziestostopniowe temperatury są dla Niej wystarczające, a wszystko powyżej „to już za dużo”, choć puściła małe oko do wypoczywających nad Bałtykiem, by mieli swój komfort termiczny. Podobnie jak dzień wcześniej wspomniała też o nietypowym rozkładzie temperatury w Polsce, zresztą jak się okazało ten temat wrócił również w drugiej części dnia w prognozach z Jej udziałem.
Nasza ulubiona prezenterka w sobotnich „Faktach po południu” podkreślała, że zarówno Jej jak i prowadzącemu pasmo Radosławowi Mrozowi (Ona z Kaszub, on z Podlasia) trudniej znosić upały niż tym z Dolnego Śląska czy Wielkopolski (tu z Rafałem Wojdą moglibyśmy mieć przysłowiową sztamę, hehe). Jednak „na razie nie widać 35 stopni, to co widać, to na przykład tylko 12 st. w nocy we Wrocławiu, ale to się zmieni dlatego że te kolejne dni ponownie przyniosą nam wzrost temperatury, to już jest temperatura prognozowana na najbliższą noc, wspomniane 12 Dolny Śląsk, 17 st. północny wschód, a widzisz, tu cię mam (do Radosława), Twoje regiony, o dziwo, to się rzadko zdarza, to są miejsca, tak jak w nocy i w ciągu dnia, to będą miejsca, gdzie temperatura będzie najwyższa”. Wedle prognoz niedziela ma być z pogodą „w kratkę” bowiem możliwe są przelotne opady deszczu i lokalne burze. Na termometrach szykują się dość wyrównane wartości, bowiem 28 st. prognozowane jest na Mazurach, 27 na Suwalszczyźnie, 26 na Podlasiu i Mazowszu, 25 na całym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w Małopolsce, 24 st. na Kujawach, Pomorzu Gdańskim, Ziemi Łódzkiej i w Wielkopolsce.
Agnieszka zapowiadała, że upał ma do Polski powrócić. „Kolejne dni też cieplutkie, z tym że już bardziej wszystko będzie wracało do normy, czyli powoli zacznie wysuwać się na prowadzenie, jeśli chodzi o temperaturę Polska południowo-zachodnia, no i przede wszystkim będą pojawiać się burze i w kolejnych dniach, jeszcze nie teraz, temperatura ponowie przekroczy 30 st., także wysypiaj się kto może, kto daje radę”. Poniedziałek i wtorek mają być względnie umiarkowane, bo od 24 do 28 stopni, z tym że pojutrze przestanie padać. Z kolei w środę będzie już od 27 do 31 stopni, ale ceną za to mają być wspomniane burze.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij