Żegnamy sierpień choć należałoby powiedzieć sierpniopad

W ostatni poniedziałek sierpnia mogliśmy w „Faktach po południu” zobaczyć Agnieszkę Cegielską i posłuchać, jakie ma dla nas informacje na dwa dni przed początkiem meteorologicznej jesieni.
Minione dni nie były dla nas zbyt łaskawe, ale nasza ulubiona prezenterka mówiła, że jeszcze będzie przyjemnie: „mogę już zdradzić, że są też dobre informacje na horyzoncie, dlatego że już w ten najbliższy weekend będzie naprawdę ładnie – 23 stopnie prognozujemy, więc to jest bardzo dobra temperatura, to jest po pierwsze komfort termiczny, po drugie wrzesień, po trzecie bezchmurne niebo. Tym bardziej że jesień nam nastała w sierpniu i teraz to, co będzie się działo za oknami to rzeczywiście jeszcze chwile będzie przypominało jesień i w nocy, ale w nocy wiadomo, że to jest zupełnie inna para kaloszy, które jak najbardziej obowiązują, ale przede wszystkim też w ciągu dnia, bo dalej będziemy pod wpływem frontu atmosferycznego i ten front będzie się przemieszczać. Blisko jest niż, bo na północny wschód Starego Kontynentu powędrował, więc ten taki duet, nie chcę powiedzieć że to dream team, ale rzeczywiście jak niż połączy się z frontem i tak blisko – to powoduje, że nasila się mocno wiatr i ciśnienie spada, i warunki biometeorologiczne są trudne, dodatkowo jeszcze musimy być przygotowani na to, że tych opadów będzie sporo, bo może spaść do kilkudziesięciu litrów wody na metr kwadratowy – szczególnie w pasie od północnego wschodu przez Polskę centralną aż po południe. Jutro na południu Polski prognozujemy np. w Katowicach, w Krakowie, we Wrocławiu zaledwie kilkanaście stopni, odczuwalna temperatura będzie dużo niższa”.
Czeka nas deszczowa, ale dość ciepła noc: 16 st. na Pomorzu, 14 na obszarze od Niziny Szczecińskiej, przez Kujawy, Warmię po Suwalszczyznę, 13 st. w centrum, 12 st. na Dolnym Śląsku, 11 w Małopolsce, 10 na Podkarpaciu. Dzień będzie raczej zachęcał do telewizora, książki, bądź kanapy niźli wycieczkom rowerowym czy grze w piłkę. Deszcz, a we wspomnianym przez Agnieszkę pasie od Suwalszczyzny przez centrum po Śląsk możliwe burze. O dwudziestu stopniach możemy zapomnieć – maksimum to 19 w Białymstoku, Szczecinie i Warszawie, 18 w Lublinie, 17 w Gdańsku, Łodzi i Olsztynie, 16 w Krakowie i Poznaniu, 15 w Katowicach i we Wrocławiu.
W kolejnych dniach „już lepiej, już łagodniej, już spokojniej: środa od Pomorza Zachodniego zacznie się wypogadzać, w czwartek więcej słońca, więcej rozpogodzeń, mniej opadów, do 22 stopni”. Rzeczywiście ten drugi dzień września daje jakąś nadzieję na poprawę, bo opady już tylko przelotne, a na zachodzie wrócą dwudziestostopniowe temperatury. Obyśmy jeszcze mogli się nacieszyć ciepłą pogodą w tym roku! A tymczasem nacieszmy się zdjęciami 🙂

Niże nie ustępują. Nadal wilgotno i chłodno!

Można powiedzieć, że Europie sytuacja jest w pewien sposób stabilna – wyż nad Wyspami Brytyjskimi, wyż nad Rosją, a w środku kontynentu rządzą niże, co sprawia że końcówka sierpnia jest u nas co najmniej mało przyjemna, tym bardziej że dodatkowo otrzymujemy sporą dawkę chłodnego powietrza z północnego wschodu. Cieplej jest na krajach południowych czy u naszych wschodnich sąsiadów, a nawet na Islandii!
Nocą strefa z opadami ułoży się w kształt litery „C”, zatem parasole przydadzą się na Pomorzu, na południu, być może na krańcach zachodnich, w centrum powinno być spokojnie. Ze względu na zachmurzenie jednocyfrowa wartość jedynie na Podlasiu (9 st.), 10 st. na Mazowszu i w Małopolsce, 13 st. na Pomorzu, 14 na Nizinie Szczecińskiej, w pozostałych regionach 11-12 st. W ciągu dnia popada już w zasadzie w całej Polsce, jedynie w pasie od Wielkopolski przez Kujawy i Mazury po Suwalszczyznę może się chwilami przejaśniać. Temperatury wciąż niezbyt wysokie: 16 st. w Trójmieście, 17 w Bydgoszczy, Olsztynie i Warszawie, 18 w Katowicach, Lublinie i Białymstoku, 19 w Poznaniu, Rzeszowie i Zielonej Górze, 20 st. we Wrocławiu.
Początek nowego tygodnia to również kapryśna aura – w poniedziałek od 16 do 21 st., bez opadów jedynie na południu i tam najcieplej, zresztą we wtorek podobnie, choć deszcz możliwy już wszędzie – najgorzej rysuje się sytuacja dla regionów zachodnich, bo tam nawet na przejaśnienia w zasadzie nie ma szans. Mimo tak kiepskich perspektyw niech nieco osłodzi nam to uśmiech najlepszej prezenterki pogody Agnieszki Cegielskiej, która przekazywała nam prognozy w minioną środę.

Agnieszka zapowiada na koniec sierpnia pogodę w kratkę

Wtorek był kolejnym dniem, w którym o niełatwej sytuacji pogodowej opowiadała nam Agnieszka Cegielska, tym razem na antenie TVN24 w porannym paśmie Wstajesz i wiesz”. Zwracała uwagę na regiony, w których pojawiło się słońce – np. na Pomorzu czy Kujawach, co było widoczne choćby w ujęciach z kamerek. Takiego szczęścia nie mieli choćby w Małopolsce, gdzie dominowały nisko zawieszone chmury, a w Arłamowie dość solidnie padało.
„Łapmy te chwile, bo nie chcę mówić, że to końcówka, ale nie wygląda jakoś obiecująco ten koniec sierpnia – raczej z taką temperaturą umiarkowaną i taką pogodą w kratkę – i tak jak np. dziś na północy będzie rzeczywiście o tyle lepiej, że słoneczniej, tak południe Polski jeszcze pod chmurami, głównie południowy wschód bo tu mamy pozostałości frontu” i tam też pogoda będzie „kinowo-kanapowa”, jednak „to co najgorsze, już za nami”. Agnieszka rysowała wtorkowy obraz pogody wokół tego, że miała się ona poprawiać właśnie z kierunku północno-zachodniego, jednak nie pozostawiała złudzeń co do temperatury, która w większości kraju miała nie przekroczyć 20 st., a wspomniana „dwudziestka” pojawiła się w Poznaniu, co zresztą przypadkowo usłyszałem w popołudniowym serwisie radiowym – o tej samej maksymalnej wartości dla stolicy Wielkopolski zresztą informowała. Niestety mówiła też o tym, że powinniśmy się przyzwyczajać do tego, że w naszych szerokościach geograficznych będzie coraz mniej dni z bezchmurnym niebem, a coraz częściej towarzyszyć nam będą zmienne warunki za oknami.
Co warto wiedzieć na najbliższy czas? We wtorek na moment dostaliśmy się pod wpływ wyżu z centrum nad Niemcami, radość jednak długo nie potrwa, bowiem z północy Europy „zsuwa” się do nas kolejny front atmosferyczny związany ze skandynawskim niżem, niestety cały czas jesteśmy pod wpływem chłodnych mas powietrza. W nocy pogodnie, jedynie na południowym wschodzie jeszcze zanikające opady deszczu. Znacznie chłodniej niż bywało w ostatnich tygodniach – tylko 7 st. w Wielkopolsce, 8 na Suwalszczyźnie, 9 na Kujawach i Ziemi Łódzkiej, 10 na Mazowszu, Mazurach i Pomorzu, 11 na Nizinie Szczecińskiej, Ziemi Lubuskiej i w Małopolsce, 12 na Podkarpaciu. „Przed nami perspektywa środy, która wygląda zdecydowanie przyjemniej”, bowiem niewielki deszcz możliwy jedynie nad ranem na krańcach wschodnich i w drugiej części dnia wzdłuż wybrzeża, ale większość Polski odpocznie od opadów, ba, są szanse na chwile ze słońcem. Na termometrach 16 st. w Suwałkach, 17 w Białymstoku i Olsztynie, 18 w Krakowie i Warszawie, 19 w Bydgoszczy i Katowicach, 20 w Gdańsku, Poznaniu i Zielonej Górze, 21 we Wrocławiu, 22 w Szczecinie.
W czwartek znów zacznie padać w całym kraju, będzie też nieco chłodniej, bowiem od 15 do 21 st., przy czym ta cieplejsza wartość zarezerwowana jedynie dla regionów południowych. W piątek pojawią się jeszcze burze, w temperaturze bez większych zmian, bowiem od 16 do 20 stopni. Tę niełatwą aurę postaram się nieco ocieplić, dodając zdjęcia najlepszej prezenterki pogody w Polsce, którą Agnieszka niewątpliwie jest 🙂

Niż nad Polską – czekają nas intensywne opady!

Wygląda na to że lato przechodzi coraz bardziej do historii, a chyba pierwszy raz przyszła pora roku da mocniej o sobie znać z początkiem nowego tygodnia. Prawdopodobnie dlatego do mówienia o tej trudnej prognozie TVN24 wysłał na popołudniowy dyżur Agnieszkę Cegielską, która jak wiemy swoim aksamitnym głosem potrafi złagodzić nawet najgorsze śniegi i mrozy.
„Rozpoczynamy od wędrówki frontów atmosferycznych, akurat Europa Środkowa w poniedziałek znajdzie się pod wpływem takiego frontu i układu niskiego ciśnienia, którego centrum będzie bardzo blisko nas. Niestety i warunki biometeorologiczne bardzo trudne i chwilami za oknami nie zadzieje się za dobrze, bo opady będą intensywne, niebo będzie zupełnie zachmurzone, a na południu kraju mogą się pojawić wyładowania atmosferyczne. Najspokojniej i najpogodniej ma być w poniedziałek w rejonach Zatoki Gdańskiej i na Pomorzu Zachodnim, także tym razem nad morzem ma być najładniej, w pozostałych regionach niestety ta pogoda będzie bardzo wymagająca. Oprócz tego będzie rześko, bo nad Polską zetkną się dwie zupełnie różne masy powietrza, ale temperatura będzie miejscami bardzo umiarkowana, szczególnie w centrum i na południu – poniżej 20 stopni, a ta odczuwalna z powodu solidnej porcji wilgoci będzie jeszcze niższa”
W prognozie po wieczornych „Faktach” nasza ulubiona pogodynka poinformowała o dość ciekawej rzeczy – na noc w Suwałkach prognozowano ledwie 9 stopni! Jednocyfrowych temperatur na mapach nie było już od dawna! Z kolei w dzień czeka nas maksymalnie 21 st. na Pomorzu Zachodnim, 20 na Pomorzu Gdańskim, 19 na Suwalszczyźnie i w Małopolsce, 18 na Kujawach i Śląsku, 17 na Podlasiu, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce, ledwie 16 na Ziemi Łódzkiej i Mazowszu.
Co dalej zapowiadała Agnieszka? „W kolejnych dniach mieszanka – zdecydowanie, gdybyśmy mieli wskazać miejsce, gdzie będzie najspokojniej, to m.in. właśnie Polska północna. We wtorek na termometrach od 15 do 20 stopni, w środę od 18 do 22 i we wtorek w wielu regionach nadal opady deszczu, w środę popada na Pomorzu Zachodnim”. Od czwartku ponoć pożegnamy się nawet z dwudziestostopniowymi temperaturami. Wydaje się, że Amerykanie trafili ze swoją długoterminową prognozą, mówiącą o szybkim i mokrym końcu lata w naszej części Europy…

Mam dla Was zdjęcia z Agnieszką z niedzielnych „Faktów po południu”, podczas których była mowa choćby o pełni księżyca i o jej wpływie na organizmy, oczywiście informowała o nadejściu niżu z frontem, w trakcie prognozy przejęzyczyła się mówiąc o 19 miast 9 stopniach w nocy na Suwalszczyźnie, potem stwierdzając, że „nie ma we mnie zgody na 9 w nocy”, choć w sumie… na dzień było zapowiadane 19, więc być może rozpęd, pełnia itd. Żeby było ciekawiej, też wzbraniała się przed powiedzeniem słowa na literę „J”, choć towarzyszący Jej w studiu Radosław (nomen omen) Mróz ją do tego zachęcał

Czy to już koniec upałów w Polsce w tym roku?

Po kilku dniach ciepłej i typowo letniej pogody szykują się zmiany: nad Europą rozbudował się solidny układ niżów – jego centra znajdują się nad północnymi Włochami i nad Szwecją – związane z nim fronty atmosferyczne doprowadzą do tego, że ciepłe powietrze, które było nad Polską zostanie wypchnięte przez chłodniejsze, płynące z północy. Doprowadzi to do tego, że nad morzem temperatury spadną nawet poniżej 20 stopni, a na południu nie przekroczą 25.
W nocy kraj podzieli się na trzy części – spokojną część zachodnią, centrum z opadami przelotnymi i wschód, gdzie może padać intensywniej, a na południu mogą występować nawet burze! Wymiana mas powietrza będzie widoczna na termometrach, bowiem na Podkarpaciu będzie jeszcze 18 st., w Małopolsce i na Lubelszczyźnie 17, a tymczasem na Wybrzeżu już tylko 11-12 stopni! Poza tymi obszarami np. 14 st. na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce, 15 na Ziemi Łódzkiej i Podlasiu, 16 na Mazowszu. Wtorek będzie chłodniejszy niż poniedziałek – na północy jedynie 18-19 stopni i opady ciągłe, bez chwil ze słońcem, nieco lepsza sytuacja na południu, bo tam pogodniej, ale przelotny deszcz też się zdarzy – w Krakowie możliwe 22 stopnie, w Katowicach 21, a we Wrocławiu 20, zresztą „dwudziestka” ma być maksymalna m.in. dla Białegostoku, Olsztyna, Warszawy, czy Poznania. Towarzyszyć nam będzie porywisty wiatr.
Spokojniejsza pogoda czeka nas w kolejnych dniach – w środę od 17 do 21 stopni, w czwartek nieco cieplej, bo od 19 do 24 stopni, cały czas będzie popadywać na północy kraju. Wczoraj minęła ważna cezura, bowiem po 15 sierpnia mówi się o tzw. „poleciu”, czyli okresie nie będącym jeszcze związanym z porą roku na literę „J”, której nie chcę jeszcze wywoływać, ale jednak zaczynają pojawiać się symptomy oznaczające koniec lata, choćby to, że dzień zaczyna się zauważalnie skracać, no i noce nie są już tak ciepłe, jak choćby te czerwcowe.

Do Polski zbliża się upał, we Włoszech padają rekordy temperatury!

Oficjalny europejski rekord ciepła dzierżyły do tej pory Ateny, gdzie 10 lipca 1977 roku zanotowano 48 st. w cieniu! Meteorolodzy z Sycylii donoszą, że odnotowali 48,8 stopnia! Swoją drogą na tej włoskiej wyspie od jakiegoś czasu szaleją pożary lasów. Tymczasem na północy Półwyspu Apenińskiego ma być „tylko” 40 stopni! Takie ekstremalne ciepło to efekt działania wyżu, któremu nadano złowieszcze imię Lucyfer.
Tymczasem do Polski zacznie płynąć cieplejsze, ale nie upalne powietrze z południowego zachodu. W nocy symboliczne opady są możliwe w okolicach Pomorza Gdańskiego. Na termometrach 11 st. na Nizinie Szczecińskiej, 12 st. na Mazurach i Kujawach, 13 st. w centrum i na północnym wschodzie, 14 st. na obszarze od Lubuskiego, przez Śląsk po Małopolskę, 15 st. na Podkarpaciu. Dzień będzie słoneczny, wakacyjny i bardzo przyjemny – 21 st. prognozowane jest dla Białegostoku i Suwałk, 22 dla Lublina i Warszawy, 23 dla Bydgoszczy, Krakowa i Trójmiasta, 24 dla Katowic, Łodzi i Poznania, 25 dla Zielonej Góry i 26 dla Wrocławia. Zatem wszyscy, którzy odpoczywają na urlopach powinni być zadowoleni.
W piątek nadal piękna pogoda i cieplej, bo od 23 st. na północnym wschodzie do 30 na południowym zachodzie, w sobotę nieco większe zachmurzenie, może zagrzmieć na Mazurach i Podlasiu, temperatura wyniesie od 24 do 31 stopni. Od niedzieli zacznie rozkręcać się upał – burze pojawią się na południu, wartości na termometrach podskoczą do 27-32 stopni!

Mam dla Was zdjęcia sprzed tygodnia, ściślej z 3 sierpnia, których jak się domyślacie, główną bohaterką jest Agnieszka Cegielska 🙂
W trakcie jednego z wejść antenowych okazało się że nie miała uruchomionego mikrofonu: „no są jakieś atrakcje, żeby nie było nudno, ale dobrze że mnie przykryliście, żebym mogła zanurkować. Nie jesteśmy robotami, czasami ten sprzęt się sam wyłącza, czasami mu pomagamy”, po czym się zaśmiała. Na wizji trzeba umieć wybrnąć z różnych nieprzewidzianych sytuacji.

Uwaga! Szykuje się silny deszcz!

Musimy zwrócić baczną uwagę na niż z systemem frontów atmosferycznych, którego centrum powędruje znad Węgier w kierunku Białorusi. Do kraju płynie chłodna masa powietrza, która sprawi że będą regiony, w których temperatura – uwaga – nie przekroczy granicy 20 stopni.
Już w nocy zacznie intensywnie padać, zwłaszcza na wschodzie, południu i w centrum – spokój w zasadzie tylko na zachodzie. Zachmurzenie sprawi, że noc będzie ciepła – 16 st. na Lubelszczyźnie i Pomorzu Gdańskim, 15 na Podkarpaciu i Kujawach, na pozostałym obszarze 13-14 stopni. W ciągu dnia front będzie zmierzać na północny wschód, w jego drugiej części ma zacząć się rozpogadzać na zachodzie i południu. Na termometrach tylko 15 st. w Suwałkach, 16 w Białymstoku, 17 w Warszawie, 18 w Lublinie i Trójmieście, 19 w Łodzi i Krakowie. Im bardziej na zachód, tym cieplej: 20 st. w Bydgoszczy i Katowicach, 22 st. w Poznaniu i we Wrocławiu, 23 st. w Szczecinie, 24 st. w Zielonej Górze.
Co w kolejnych dniach? Szykuje się ładna sobota – od 21 do 27 st., jeszcze niewielki deszcz na północnym wschodzie, na południu już niewielkie zachmurzenie. W niedzielę na moment zrobi się cieplej: od 23 do 29 stopni, ale ceną za to będzie powrót lokalnych burz. Początek nowego tygodnia to stabilniejsza pogoda z temperaturą na poziomie 21-24 stopni.

Mam dla Was drugą część galerii zdjęć z Agnieszką Cegielską z 1 sierpnia – przy nieco gorszej pogodzie powinno się tym milej oglądać 🙂

Jesteśmy pod wpływem układów niżowych i poczujemy to

Tak mówiła Agnieszka Cegielska na w poniedziałkowy poranek antenie TVN24, choć początek Jej wejść był raczej niepogodowy, bowiem akurat w tym momencie tematem był awans naszego zapaśnika Tadeusza Michalika do półfinału Igrzysk w Tokio. Co do pogody to Agnieszka żartowała, że „będzie można zasiąść przed telewizorem”, co zresztą uczyniłem, ale rywal z Rosji okazał się jednak mocniejszy.
Z pewnością miała rację w tym, że „Nie będzie nas korciło, żeby uciekać na zewnątrz, ale jest właśnie tak, i będzie tak i to na przeważającym obszarze kraju, bo te opady będą się pojawiać, chwila wytchnienia jest, też potrzebna dla równowagi. Temperatura i tak będzie temperaturą całkiem przyjemną – na południowym wschodzie już nie 30, tak jak wczoraj widzieliśmy w Rzeszowie, 25 i spokojnie, 23 Lublin, 22 Warszawa (było 27, było duszno, parno), tak się kotłowała ta pogoda przed przejściem frontu, a teraz to powietrze jest łagodniejsze. Jesteśmy pod wpływem tego, co się dzieje nad Skandynawią, czyli niżu właśnie stamtąd, natomiast będzie padało, będzie miejscami grzmiało, ale temperatura nie będzie już tak wysoka jak ostatnio – więc łagodniej – od 20 do 25 stopni dziś”. Ja jednak wolę wyższe wartości niż 21 stopni, ale jak wiemy mieszkańcy zachodu czy południa Polski mają większy próg tolerancji na ciepło. Agnieszka podkreślała, że „warunki biometeorologiczne będą dziś wymagające”
Nasza ulubiona pogodynka pozwalała też sobie na nieco prywaty, mówiąc o tym, że Jej syn był na Helu i cóż, warunki były, jakie były. Cóż dla uprawiających sporty wodne deszcz może nie jest dobry, ale umiarkowany wiatr już tak. Tyczy się to zwłaszcza windsurferów i kitesurferów. Wspominała, że Dolny Śląsk „wczoraj powiał chłodem, aż nietypowo jak na te regiony, ale rzeczywiście dziś ta temperatura będzie niższa”. Uspokajała mimo wszystko, że nie jest to jeszcze początek jesieni, chociaż – i tu moja prywata – pochmurny, wietrzny dzień i ledwie 18,5 stopnia w Poznaniu mogłyby wskazywać na coś innego.

Witamy nowy miesiąc a z nim zmiany w pogodzie

W niedzielę przechodził przez Polskę chłodny front atmosferyczny i dało się to odczuć – np. w Poznaniu w godzinach popołudniowych było tylko 17 stopni, to o 10 stopni mniej niż dzień wcześniej! Za nim przyjdzie z zachodu Europy kolejny, powinien być już łagodniejszy, bowiem coraz więcej polarnomorskiego powietrza będzie w naszej części kontynentu.
Nocą może zagrzmieć na Podkarpaciu, poza tym niewielkie, lokalne opady deszczu. Na termometrach wyrównane wartości w okolicach 14-15 stopni, jedynie na południowym wschodzie 16-17. W pierwszej części dnia pogodnie w centrum i na Dolnym i Górnym Śląsku. Deszczowo wzdłuż wschodniej granicy, przelotnie może popadać na północy. Po południu mogą występować burze w pasie od Suwalszczyzny przez Mazowsze po Opolszczyznę. Na zachodzie mogą występować przejaśnienia, choć będą raczej dominować chmury. Będzie chłodniej niż ostatnio: tylko 20 st. w Szczecinie i Trójmieście, 21 st. m.in. w Olsztynie, Poznaniu i we Wrocławiu, 22 st. w Łodzi i Warszawie, 23 st. w Katowicach i Lublinie, 24 w Krakowie, 25 w Rzeszowie.
We wtorek mniej opadów, a na termometrach od 19 do 24 st., w środę nieco cieplej (od 21 do 26 st.), ale z kolei w całym kraju możliwy przelotny deszcz.

Na antenie TVN24 w niedzielny poranek dyżurowała Agnieszka Cegielska, która podkreślała, że zmiana temperatury z poziomu 30 do 20 stopni może być lepsza dla naszych organizmów, bo sporo osób źle znosi upały. Przestrzegała też przed dynamiczniejszą aurą na południowym wschodzie Polski, gdzie prognozowane były intensywniejsze opady i burze, bowiem tam docierały jeszcze resztki zwrotnikowego powietrza, a temperatura miała sięgnąć maksymalnie 29-30 stopni. Zwracała też uwagę na nietypowy rozkład temperatury na mapie prognostycznej, bowiem najchłodniejszy miał być Wrocław, co zdarza się rzadko, chociaż układ „do góry nogami” byłby dopiero wtedy, gdyby najcieplejsze były… Suwałki. Była też mowa o gorącu, jakie panuje na południu Europy, w związku z czym Agnieszka przypominała o tym, abyśmy czuli jako ludzkość pewną odpowiedzialność za klimat na naszej planecie.
Nasza ulubiona prezenterka pokusiła się też na krótką rozmowę w innym temacie, przy okazji wspomnienia zmarłego twórcy muzyki filmowej, Jerzego Matuszkiewicza, który stworzył ścieżkę choćby do serialu „Czterdziestolatek” : „Ja zawsze żartuje, że już jesteśmy po czterdziestce, że jednak jak się oglądało >Czterdziestolatka<, to nam się wydawało, ze po prostu, że czterdziestolatek to już…” – i w tym momencie zrobiła minę, sugerującą coś na kształt przerażenia. Potem razem z Robertem Kantereitem podziękowała za lata twórczości artysty.