Stabilna pogoda się kończy, przyjdą opady i ochłodzenie

Panowanie układu wyżowego powoli się kończy. Jeden z „braci” słabnie i odsuwa się nad Morze Czarne, a z północy zacznie się do nas zsuwać front a za nim arktyczne powietrze. Jednak jeszcze w poniedziałek zobaczymy na termometrach nawet 20 stopni na Dolnym Śląsku, a wszystko dzięki ciepłym masom z południa kontynentu, które póki co dominują nad Europą – od Hiszpanii i Wysp Brytyjskich aż po Bałkany i Białoruś!
Najbliższa noc bez mrozu, z wyjątkiem Górnego Śląska (-1 st.). Na północy, zachodzie i w centrum dominować będą wartości na poziomie 3-4 stopni, na Suwalszczyźnie 2 st., na Podlasiu i Lubelszczyźnie 1, około zera w Małopolsce. W ciągu dnia nie powinno padać, nieco większe zachmurzenie na północy, a także na Mazurach i Mazowszu, z kolei na Dolnym Śląsku czy w Wielkopolsce może być nawet bezchmurnie! Poniedziałek szykuje się prawdziwie wiosennie, bo 13 st. mają pokazać termometry w Suwałkach i Gdańsku, 14 w Białymstoku, Olsztynie i Szczecinie, 15 st. w Bydgoszczy, 16 w Warszawie, 17 st. w Lublinie, Katowicach i Poznaniu, 18 w Łodzi, 19 w Krakowie i wspomniane 20 we Wrocławiu. Zacznie wzmagać się wiatr z zachodu, co będzie zapowiedzią dość drastycznych zmian w pogodzie.
Od wtorku pojawią się opady – na północnym wschodzie może pojawić się nawet deszcz ze śniegiem, tam maksymalnie 7 stopni, w centrum 12, na południu 14-15. W środę znacznie chłodniej – odpowiednio 4,9 i 12 stopni, wypogodzi się na północy, deszczowo na pozostałym obszarze kraju. W czwartek już tylko od 4 do 8 stopni, przy czym na wschodzie możliwe opady deszczu ze śniegiem. Tak właśnie ma przywitać się z nami kwiecień i nie jest to bynajmniej przedwczesny primaaprilisowy żart. Nie są to też łatwe czasy dla meteoropatów, bo primo dzisiejsza zmiana czasu, a secundo ciśnienie, które zacznie spadać. Na taką pogodę jak ta jutrzejsza przyjdzie nam długo poczekać…

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij