Kwiecień 2022 żegna się z nami całkiem przyjemnie

Nad Europą przeważają wyże, jeden jest nad zachodnią Rosją, a drugi nad Beneluksem, zawirowania i sporo opadów wprowadza niż znad Włoch, który co ciekawe „pompuje” zwrotnikowe powietrze nad Bałkany, a nawet do naszych południowych sąsiadów. Do Polski ono nie dociera, co nie oznacza, że będzie zimno. Chłód, który płynął do nas jeszcze parę dni temu jest już daleko, w okolicach Moskwy.
Nocą może popadać nad morzem, na Żuławach i w okolicach Mazur. Poza tym spokojnie i co ważne bez mrozu: trzy stopnie na Suwalszczyźnie i w Małopolsce, w głębi kraju dominować będą wartości 4-5 stopni, na Kujawach i Pomorzu Zachodnim możliwe nawet 6. Nowy miesiąc przywita nas chmurami i niewielkim deszczem na północy, być może lokalnie w Wielkopolsce, na południu i w centrum przyniesie przyjemną, wiosenną pogodę. Na termometrach całkiem przyzwoicie: 14 st. w Trójmieście, 15 w Suwałkach i Olsztynie, 16 w Białymstoku i Szczecinie, 17 w Poznaniu i Warszawie, 18 w Łodzi i Katowicach, 19 we Wrocławiu i 20 w Rzeszowie.
W poniedziałek prognozowana temperatura będzie jeszcze wyższa – bo od 16 do 21 stopni. Najcieplej ponownie nad Podkarpaciu, ale ceną za to będzie możliwość wystąpienia burz. Od wtorku więcej deszczu i zacznie się robić chłodniej: od 13 do 18 stopni, a w środę wypogodzi się, ale przy powietrzu arktycznym będzie maksymalnie tylko 8-10 stopni, jedynie na samym południu około 14.

Nie wiem dlaczego, ale tak się nieraz zdarza, że mam przeczucie pisząc notkę, że Agnieszka pojawi na antenie dosłownie parę godzin później. Tu akurat tak się zdarzyło i w pierwszy majowy poranek mogliśmy Ją oglądać, czego nie omieszkałem przegapić 🙂

Będzie więcej słońca, ale o 20 stopniach możemy pomarzyć…

Ze względu na ważną informację dotyczącą odcięcia rosyjskiego gazu dla Polski w TVN24 prognozy pogody zeszły na drugi plan, a wczoraj popołudniu dyżurowała Agnieszka Cegielska. Szczęśliwie w „dużym” TVN-ie mogliśmy Ją zobaczyć i posłuchać. Na samym początku zapowiadała chłodną noc, ale i całkiem niezły pogodowo dzień.
Co dzieje się na Starym Kontynencie? „Widoczny front atmosferyczny, który będzie wędrować w stronę Europy południowo-wschodniej w towarzystwie układu niskiego ciśnienia i on w nocy da nam niewielkie opady deszczu w Polsce południowo-wschodniej, a w ciągu dnia część tego frontu „otrze się” o Polskę północno-wschodnią. Z kolei kolejna porcja wilgoci, takich chmur deszczowych, ale w towarzystwie ciepłego powietrza i układu niskiego ciśnienia tym razem królować będzie nad Hiszpanią, Portugalią i nad południową częścią Francji”. Do nas dopływa (niestety) powietrze chłodne, sprzyjają temu dwa niże – jeden daleko nad północną Rosją i drugi nad Rumunią – do spółki z wyżem znad Morza Północnego. Sama Agnieszka podsumowując kwiecień stwierdziła, że „obfitował w raczej niższe, niż wyższe temperatury”. Dodając swoich obserwacji – zaledwie dwa dni z dwudziestoma stopniami i to w Poznaniu? – słabo! A przed nami zazwyczaj deszczowy i kapryśny maj.
Wracając jednak do tego, co najbliżej, to w środę czeka nas „więcej wilgoci na północnym wschodzie, na termometrach różnica siedmiostopniowa – od 10 st. w Suwałkach do 17 na Dolnym Śląsku, zarówno zachód, centrum, jak i południe spokojniejsze i pogodniejsze i taka tendencja też się utrzyma – czyli Dolny Śląsk z temperaturą najwyższą: 17 st. w ciągu tych najbliższych dni, pozostałe regiony od 9 do 16”. Suwalszczyzna i Podlasie będą się wyróżniać niższą temperaturą od reszty kraju – w centrum, czy na południu bez problemu osiągnie 15-16 stopni. Jednak do końca tygodnia zacznie się to wyrównywać, więc i tam pojawią się dwucyfrowe wartości, jednak żaden region Polski nie przekroczy bariery 20 stopni.

Kapryśny poniedziałek, potem ma być lepiej i nieco cieplej!

Wczorajsze popołudnie i wieczór należały do Agnieszki Cegielskiej, która jak zwykle w piękny sposób raczyła widzów informacjami pogodowymi. Na samym początku wspominała, że najbliższa noc – czyli ta, która jest już za nami będzie cieplejsza od tych poprzednich. Pomogło temu większe zachmurzenie, które sprawiło, że temperatura trzymała się w granicach 6-8 st., a przy słabym wietrze można było nawet i okno otwarte pozostawić w sypialni.
Co czeka nas w ciągu dnia? „Tu będzie dużo się działo, właściwie wszystko może się wydarzyć: i zachmurzone niebo, i mniej zachmurzone, i opady z dużą dawką chmur, i z mniejszą ilością, i samo słońce np. na Pomorzu Zachodnim. I deszcz, słońce, chmury i burze np. na Podkarpaciu i na Lubelszczyźnie, więc to będzie bardzo dynamiczny poniedziałek, jeśli chodzi o zjawiska atmosferyczne, więc warunki biometeorologiczne wymarzone nie będą, na pewno najlepsze tu, gdzie tego spokoju będzie najwięcej – na Pomorzu Zachodnim. W centrum 10-11 st., 13 Warszawa i widzimy tak naprawdę ten front atmosferyczny, czyli dwie różne masy powietrza, bo za frontem popłynie takie powietrze rześkie, z kolei do polski południowo-wschodniej jeszcze będzie docierać to powietrze cieplejsze, stąd na termometrach przyjemniejsze zdecydowanie temperatury – 16 st. Wiatr umiarkowany, ale on będzie się nasilać w czasie tych wiosennych burz, tylko te spodziewane są tylko w Polsce południowo-wschodniej, w pozostałych regionach będzie spokojniej jeśli chodzi o burze”. Agnieszka nie wspomniała, że jutro najchłodniejsze będzie Trójmiasto – tam ledwie 8 st., czyli dwa razy mniej niż na burzowym Podkarpaciu – to spora amplituda pomiędzy obszarem najchłodniejszym i najcieplejszym.
Zbliża się koniec kwietnia, a żadnego efektownego ocieplenia i dwudziestu stopni niestety nie widać: „jeszcze nie we wtorek, bo we wtorek na termometrach od 11 do maksymalnie 13-14 stopni na zachodzie kraju, ale już troszeczkę więcej za oknami rozpogodzeń, ale uspokajamy że już od środy czeka nas więcej słońca i powolutku ta temperatura im bliżej końca miesiąca, tym powinna być wyższa – już w okolicach czwartku widzimy 16 st., a nasz redakcyjny kolega Tomasz Wasilewski z kolei w prognozie długoterminowej już zobaczył to ciepło, na które czekamy”. Obstawiałbym czerwiec, jeszcze poczekamy – ale na zdjęcia z najlepszą pogodynką Polski czekać nie będziemy 🙂

Ze wschodu nadchodzi pochmurna Renata

Nad Polskę docierać będą dwie różne masy powietrza – zimna znad północnej Rosji i ciepła znad Morza Śródziemnego, choć ta ostatnia będzie jedynie ślizgać się po naszej zachodniej granicy. Dodatkowo będzie nad nami front atmosferyczny związany z niżem o imieniu Renata z centrum znajdującym się pomiędzy Białorusią i Ukrainą. To raczej niezbyt przyjemna mieszanka na trzecią dekadę kwietnia…
W nocy zacznie padać w pasie od Podlasia przez Mazowsze, Wielkopolskę po Ziemię Lubuską. Na południu pogodniej, ale będzie tam mróz: -2 st. w Rzeszowie, -1 w Lublinie i Krakowie. Tam gdzie więcej chmur, tam cieplej: 2 st/ w Łodzi i we Wrocławiu, 3 st. w Białymstoku i Poznaniu, 4 st. w Trójmieście, Warszawie i Suwałkach, 5 st. w Szczecinie. W dzień przed opadami wybroni się jedynie północna i częściowo zachodnia Polska, bo strefa frontu niezbyt żwawo przesunie się w kierunku południowo-wschodnim. Śniegu na szczęście nie będzie, ale rewelacyjnych wartości na termometrach też nie: 7 st. na Lubelszczyźnie, 8 st. na Dolnym Śląsku, 9 na Ziemi Lubuskiej, 10 na Mazowszu, w Małopolsce i Wielkopolsce, 11 na Kujawach, 12 na Suwalszczyźnie, 13 na Pomorzu Gdańskim i 14 na Nizinie Szczecińskiej. Przy spadającym ciśnieniu warunki biometeorologiczne będą niekorzystne.
Czwartek nie będzie lepszy – rozkład opadów podobny, ale nieco cieplej, bo od 10 do 16 stopni, dopiero w piątek zacznie się wypogadzać, wyrówna się też temperatura w okolice 14-16 st., jedynie na północnym wschodzie 12, w sobotę popada na wschodzie i tu maksymalnie 11 st., na zachodzie do 13-14. Ciepłej wiosny póki co nie widać!

Owszem, Renata pochmurna, ale Agnieszka Cegielska nigdy! Ze względu na to, że ostatnio ma przerwę pogodowych dyżurach, to wstawię specjalnie dla Was zdjęcia z porannego dyżuru z 9 kwietnia – był to niezmiernie pracowity dzień dla Niej, bo również po południu raczyła widzów swoim nieprzeciętnym głosem i uśmiechem 😀

Po mroźnej nocy niech Święta będą radosne!

Popołudnie w Wielką Sobotę należało do najlepszej prezenterki pogody w Polsce, czyli do Agnieszki Cegielskiej. Na samym początku w „Faktach po popołudniu” około 17:00 wspominała, że były takie obszary w kraju, w których nie padało od trzech tygodni.
Wspominała, że „bardzo trudno jest wszystkich pogodowo w naszych szerokościach geograficznych zadowolić – tym bardziej na Święta. Uważam, że ten kwiecień, może to dobrze że nie odbiega od normy, tak jak to się wydarzyło w lutym, bo on jest takim typowym kwietniem, w którym wiele się może zdarzyć w pogodzie, on też nie jest bardzo ciepły (zgadzam się), bo mieliśmy takie pojedyncze dni, kiedy ta temperatura była trochę wyższa, a teraz właściwie to jest norma – ja pamiętam wiele takich momentów może ze względu na pracę i obecność tu, że to właśnie w kwietniu w święta mieliśmy śnieg, a nie było go na Boże Narodzenie”. Dalej mówiła, że przymrozki występują nawet w maju. Ja pewnej rzeczy nie rozumiem – skąd ta fascynacja, zwłaszcza płci pięknej majem – to raczej w Polsce generalnie deszczowy miesiąc z niżami genueńskimi i opadami nawalnymi, czasem powodującymi poważne powodzie.
W każdym razie nocą dodatnio tylko na Nizinie Szczecińskiej (plus 2 st.) i w Trójmieście (1 st.), na pozostałym obszarze kraju niestety ujemnie: -1, -2 stopnie, jedynie w Suwałkach -3, co potwierdza prognozy sprzed kilku dni – czyli sprawdza się to, o czym mówiła kilka dni temu.
Co czeka nas w niedzielę? „Południowy wschód z opadami deszczu ze śniegiem, w górach śnieg – oczywiście to nie są opady intensywne(…), ale tam ta temperatura odczuwalna będzie niższa, bo jeżeli prognozujemy w Rzeszowie 8 st., opady deszczu ze śniegiem i silniejszy wiatr, no to wiadomo, że ponieważ to Wielkanoc i ta pora to życzylibyśmy sobie, żeby było cieplej, no ale wszystkiego w życiu mieć nie można i oby mieć tylko takie problemy”. Idąc na świat OK, wojna w Ukrainie gorsza niż chłodna kwietniowa Wielkanoc w Polsce. Jednak kronikarsko warto przedstawić sytuacje: 12 st. w Szczecinie, Poznaniu i Zielonej Górze, 11 w Bydgoszczy i we Wrocławiu, 10 w Olsztynie i w Warszawie, 9 w Białymstoku i 8 w Białymstoku, Gdańsku, a także na południu.
Lany Poniedziałek będzie z pewnością na południu, poza tym będzie spokojnie, maksymalnie 12 st. na Pomorzu Zachodnim, na sporym obszarze 9-10 st., wtorek gorszy, bo deszczowo i 7-9 st., obroni się jedynie północny zachód z trzynastoma stopniami. Trzeba powiedzieć otwarcie – pogodowo słabiutko… Oby przynajmniej w domach święta były radosne i spokojne. I pamiętajmy o tych, którzy powierzyli nam swój los, którzy schronili się u nas przed wojną, by mogli wrócić w spokoju do własnej ojczyzny! Trzymajcie się!

Choć mamy środek kwietnia, to Wielkanoc będzie chłodna

Sprawdziły się słowa Agnieszki Cegielskiej o ociepleniu w okolicach środy i czwartku. Było nawet lepiej niż zapowiadała, bo zamiast 20 stopni we Wrocławiu były 23, a w Poznaniu zamiast 18 było 21. Jednak ten rok pokazuje nam, że to co dobre szybko się kończy. Od zachodu wkroczy front atmosferyczny, po południu zaczęło padać na Pomorzu Zachodnim, pod wieczór w Wielkopolsce. Gorszą wiadomością jest to, że ciepło zostanie zepchnięte na południe kontynentu, a do nas znowu zacznie płynąć polarny chłód. Mamy to odczuć szczególnie w noc wielkanocną.
Jednak wracając do aktualnych spraw piątkowa noc będzie ciepła: 10 st. we Wrocławiu, 9 w Katowicach, Łodzi i Warszawie, 8 w Krakowie, Lublinie i Poznaniu, 7 w Bydgoszczy, Szczecinie i Suwałkach, 6 st. w Olsztynie i Trójmieście. Padać nie powinno jedynie w regionach południowo-wschodnich. Wielki Piątek sprzyja postnemu nastrojowi, a pogoda będzie temu paradoksalnie pomagać. Szaro, pochmurno, deszczowo – szczególnie na północy i zachodzie Polski. I taki paradoks – w Trójmieście jak nocą termometry mają pokazać 6 st., to za dnia tak samo! Za mocno nie ruszy też temperatura na Mazurach czy w Lubuskim (maksymalnie 9 st.), podobnie na Kujawach (10 st.) czy w Wielkopolsce (11 st.). Nieco lepiej prezentuje sytuacja Górnego Śląska, Mazowsza czy Podkarpacia bo tam 14, a w Małopolsce nawet 15 stopni.
W świąteczne dni mniej opadów, ale chłodniej – w Wielką Sobotę od 7 do 11 st., deszczowo na południu, w górach możliwy śnieg, na pozostałym obszarze dość pogodnie, a na zachodzie nawet słonecznie. Po zimnym poranku z kilkustopniowym mrozem W niedzielę podobnie – od 7 do 12 st. Spacer po ucztowaniu jest dla zdrowia wskazany, ale warto będzie pomyśleć o kurtce, bo o cieple na jakiś czas zapomnimy…

My zaś nie zapominamy o Agnieszce, którą możemy zobaczyć i usłyszeć w materiale z ubiegłego piątku. W okresie świątecznym postaram się uzupełnić kilka wcześniejszych notek, zatem zapraszam do śledzenia i przeglądania 🙂

https://www.easypaste.org/file/RUtdTvXW/Aga080422.mp4?lang=pl

https://www.easypaste.org/file/TXpBGRC5/Aga080422.02.mp4?lang=pl

Pracowity weekend Agnieszki, zapowiedź powrotu ciepła

Wczoraj Agnieszka Cegielska dyżurowała od rana do wieczora na antenach kanałów Grupy TVN, choć w drugiej części dnia najdłużej mogliśmy Ją oglądać w głównym kanale TVN po „Faktach”. Zapowiadała, że „niedziela będzie bardzo podobna do soboty, natomiast już na horyzoncie widać więcej ciepła, więcej przede wszystkim przejaśnień, no i wyższe temperatury”. Nasza ulubiona prezenterka zwracała uwagę, że obecnie na mapie Europy „widoczne cały czasy fronty atmosferyczne, jeden za drugim, wędrują przez Europę Środkową”, co oczywiście zwiastuje opady, a dodatkowo do Polski płynie zimne powietrze z północnego zachodu, zatem o dwucyfrowych temperaturach możemy póki co raczej pomarzyć.
Za nami noc, w której prognozowane było od 0 do 3 stopni, a Agnieszkę ucieszyło to, że najwyższa wartość temperatury miała należeć do Trójmiasta, do którego jak wiemy ma nieukrywany sentyment. Co nas czeka w niedzielę? „W ciągu dnia jeden z tych frontów będzie się wycofywać za południowo-wschodnią granicę, kolejny będzie wędrować taką typową drogą, więc zaznaczy się w wielu regionach, przyniesie opady deszczu, a miejscami nawet śnieg z deszczem, ale miejmy nadzieję, że to ostatnie podrygi takiej mieszanki. I temperatura, właściwie bardzo podobna do tej z soboty – od 7 do maksymalnie 10 stopni i ponownie Podkarpacie, Lubelszczyzna to będą regiony, gdzie temperatura będzie najwyższa i tu warunki biometeorologiczne będą neutralne, w pozostałych regionach będą niekorzystne”.
Kolejne dni to zapowiedź powrotu ciepłej wiosny: „Poniedziałek jeszcze rześki, temperatura od 7 do 9 stopni w najcieplejszym momencie dnia, ale już wtorek wygląda przyjemniej, lepiej – od 9 do 13 stopni i proszę zobaczyć kolejne dni, i to wygląda już bardzo dobrze – w środę od 12 do 18 stopni, w czwartek od 15 do 20, więc ten kwiecień rzeczywiście dużo potrafi poprzeplatać”. Można powiedzieć, że w środę wrócimy mniej-więcej do sytuacji pogodowej, która była 23 marca, a wtedy informacje o tak dobrych warunkach atmosferycznych prezentowała – jakżeby inaczej – Agnieszka Cegielska!

Początek kwietnia kapryśny i wietrzny

Nie mamy spokoju nad naszą częścią Europy. Co chwilę przechodzą kolejne fronty atmosferyczne związane z niżami, które przychodzą znad Atlantyku – ostatnio we znaki dała się niejaka Mirella. Kolejny niż zmierza znad Morza Północnego w kierunku Bałtyku i przyniesie ze sobą silny wiatr i na moment wpuści też nieco cieplejsze powietrze od tego, które było z nami jeszcze parę dni wcześniej i przyniosło choćby opady śniegu na Pomorzu.
W nocy może popadać na północy Polski i będzie to wyłącznie deszcz, bowiem będzie dość ciepło – 9 st. prognozowane jest w Katowicach i we Wrocławiu, 8 st.w Łodzi, Krakowie i Poznaniu, 7 st. w Bydgoszczy i Szczecinie, 6 st. w Gdańsku i Warszawie, chłodniej tylko w Białymstoku, Olsztynie (4 st.) i Suwałkach (2 st.). W ciągu dnia przelotnie popada na północy, a w drugiej części dnia na krańcach zachodnich, a wiatr może osiągać w porywach 70 km/h. Mimo to będzie niemal tak ciepło jak w słonecznych dniach marca: 12 st. na Suwalszczyźnie, 14 st. na Podlasiu, 15 na Mazurach, 16 na Kujawach, Mazowszu i w Wielkopolsce, 17 na Ziemi Łódzkiej i Śląsku, 18 st. na Podkarpaciu i w Małopolsce.
W kolejnych dniach będzie niestety chłodniej i wszędzie może przelotnie padać. W piątek od 9 st. na północnym wschodzie do 14 na południu, w sobotę od 7 do 11. Na początku nowego tygodnia będzie jeszcze mniej, bo przy ledwie czterech stopniach może w południowo-wschodniej Polsce spaść śnieg! Kwiecień póki co przeplata nieco zimy, zero lata. Swoją drogą lato jest na Cyprze – tam mają już 29 stopni, my na takie temperatury długo poczekamy jeśli w ogóle.

https://www.easypaste.org/file/wEebDrTH/Aga050422.mp4?lang=pl

https://www.easypaste.org/file/oOEuvrPY/Aga050422.02.mp4?lang=pl

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij