Ciepło żegnamy lipiec 2022 z Agnieszką

Miała rację mówiąc wczoraj, że w Poznaniu będzie letnia pogoda, bo rzeczywiście taka była – słonecznie, umiarkowane zachmurzenie i 27 stopni. Jutro ma być lepiej także w innych regionach, a tak przynajmniej mówiła na antenie TVN24: „Przede wszystkim żegnamy ten front atmosferyczny, który rozrabiał nam tak konkretnie w ciągu tych ostatnich dwudziestu czterech godzin. Prawda jest taka, że spadło chociażby na Dolnym Śląsku w ciągu jednej doby ponad 80 litrów wody na metr kwadratowy, to są konkretne ilości. Byłoby wspaniale, gdyby taka ilość się pojawiła, ale rozłożona w czasie, a nie że w ciągu dwóch dni 80 litrów, a miejscami nawet ponad, a np. za trzy dni 35 stopni”
Agnieszka Cegielska informowała, że do zachodniej Polski wkroczy kolejny front atmosferyczny, z tym że będzie to front ciepły – one mają zupełnie inną charakterystykę niż te chłodne – to mniejsza dynamika, bardziej zachmurzenie i raczej przelotne opady. Zwracała uwagę, że „w tych ostatnich dniach najbardziej uprzywilejowana była Polska północno-zachodnia i te regiony nad morzem, bo tam było najspokojniej w porównaniu do tego, co działo się na przykład w górach. Ta noc rześka w Trójmieście, natomiast na Dolnym Śląsku 17 st. Polska wschodnia żegnająca ten front atmosferyczny, który mocno dał się we znaki, z kolei na zachodzie już powolutku te opady będą się pojawiać, zwiastując ten kolejny front(…)”. Najwyższą wartością będzie się cieszyć także Ziemia Lubuska, ciepło też na Nizinie Szczecińskiej (16 st.), a także nad Wielkopolską i Podlasiem (15 st.). Chłodniej jak wspominała nad Zatoką Gdańską (tylko 10 st.), a także na Mazowszu (11 st.), Kujawach i w Małopolsce (12 st.). W ciągu dnia „wschód kraju słoneczny, pogodny i przyjemny, zachód z kolei z przelotnymi opadami, a na termometrach już z powrotem letnie temperatury – od 23 do 27 stopni w cieniu”. Najchłodniej będzie w Gdańsku i Suwałkach, najcieplej w Katowicach, we Wrocławiu i w Zielonej Górze. Poza tym w Krakowie i Poznaniu 26 st., w Lublinie i Szczecinie 25, w Warszawie i Olsztynie 24.
Tak przywitamy sierpień, który w ostatnich latach bywał po prostu chłodny, czy jak Ona mawia rześki. Jednak na początku tego w 2022 „zacznie się to rozkręcać” i o ile we wtorek dość wyrównanie, bo od 24 do 27 stopni, to w środę już do 32 stopni na zachodzie i zrobi się niemal bezchmurnie w całym kraju! W czwartek wedle prognoz tylko północny wschód obroni się przed upałem – w centrum słupki dojdą do 32, a na zachodzie nawet do 35, ale tam pojawią się burze i będzie to zapowiedź kolejnego frontu i ochłodzenia. No cóż, polskie lato!

To był wyjątkowy dzień, choćby ze względu na to że Agnieszka dyżurowała cały dzień! Gościła zarówno w poranku u Rafała Wojdy, jak i w „Dniu na żywo” u Mateusza Walczaka, gdzie machając ręką żegnała niż, ale też informowała o tym, w których miejscowościach spadło najwięcej deszczu, a godzinę później była już w „Faktach po południu”, o czym pisałem wyżej. Dziś będzie materiał popołudniowy, poranny będzie za kilka dni 🙂

Agnieszka zapowiada stopniową poprawę pogody

Każdy, kto czytał choćby wczorajszy wpis, czy zobaczył jakąkolwiek prognozę pogody wie, że niż, który przyniósł nam opady, nie operował wszędzie, na co już na początku prognozy w „Faktach po południu” w drugim dniu dyżurowania (z czterech zapowiadanych) zwróciła uwagę Agnieszka Cegielska.
„Rzadko bywa taka sytuacja, że nad morzem będziemy mieć najładniejszą pogodę, a tam największy spokój rzeczywiście panuje, bo ten front atmosferyczny przemieszcza się od Polski południowo-zachodniej przez Polskę południową, centralną i potem będzie wędrować na północny wschód. Na południu kraju pada, w wielu miejscach grzmi, właściwie im bliżej godzin wieczornych tym intensywniejsze i opady, i więcej jest tych miejsc, gdzie notujemy wyładowania atmosferyczne(…). W ogóle jutro to będziemy mieć dwie pory roku nad Polską, dlatego że zachód to będzie np. 26 stopni, a np. niektóre regiony Polski południowo-wschodniej 17 prognozowane, ale odczuwalne jakieś 14”. Przyznam, że dzisiaj w Poznaniu zapachniało czymś na literę „J”, czego nie chcę wywoływać z dalekiego lasu, choć znane przysłowie mówi, że od świętej Anki (26 lipca) zimne noce i poranki.
Najbliższa noc jednak zimna nie będzie, tym bardziej że poza Pomorzem popada wszędzie – też mi się zrymowało. Prognozowane jest 18 st. w Lublinie, 17 w Rzeszowie i Warszawie, 16 w Łodzi i Krakowie, 15 w Bydgoszczy, Poznaniu i we Wrocławiu, 14 w Suwałkach i Zielonej Górze i tylko 12 w Szczecinie. I tak jak mówiła Agnieszka, jutro na zachodzie letnio, tak jak ma być: 27 st. na Ziemi Lubuskiej, 26 st. w Wielkopolsce i spokojnie, na Dolnym Śląsku lekki deszcz i 25, a dalej inny pogodowy świat – szarość i deszcz, i tylko 17 st. na Mazurach, 18 na Ziemi Łódzkiej, 19 na Mazowszu, maksymalnie 20 na Podlasiu. Przyczyną jest to, że „nad Polską są dwie różne masy powietrza, front, układ niskiego ciśnienia, więc będzie wiało, padało, grzmiało”. Ona też porymowała, a potem przestrzegała przed trudnymi warunkami drogowymi zwłaszcza tych, którzy będą wracać z wakacji.
W kolejnych dniach będzie lepiej: „Poniedziałek już zdecydowanie spokojniejszy, bo to, co widzimy to są już opady takie symboliczne, tylko północny wschód jeszcze w strefie frontu – od 21 do 26 stopni, potem wtorek też podobny, ale już spokojniejszy, a środa i czwartek to już lato, wakacje i z powrotem i ponad 30 st”. Nasza ulubiona prezenterka podkreślała, że deszcz jak najbardziej jest dobry, zwłaszcza dla natury, a nie gwałtownie i naraz.

Mam dla Was niespodziankę, bo okazało się że oprócz „Faktów po południu” Agnieszka zagościła również na antenie „Dnia na żywo” nieco ponad godzinę wcześniej i choć wyjątkowo nie zachowam tu chronologii, to ważne że materiał, zarówno zdjęciowy, jak i dźwiękowy jest 🙂 Warto też zwrócić uwagę, że wcześniej miała rozpuszczone włosy, a później proste.

Agnieszka zapowiada załamanie pogody i sporo deszczu!

Od długiego czasu mówi się, że mierzymy się w Polsce z suszą i pewnie niektórzy ucieszą się z tego, że ma jutro solidnie padać! Jednak jest to zawsze zmiana pogody, wiadomo niekorzystny biomet i te sprawy, i aby o tym informować na antenie kanałów Grupy TVN wysłano Agnieszkę Cegielską, która wszystkim entuzjastom słonecznego lata nie pozostawiła złudzeń, choć jak zwykle zrobiła z elegancją i łagodnością.
„Nie mamy najlepszych wiadomości, szczególnie dla mieszkańców Polski południowej, ale centralnej też – jutro koncert też duży tutaj w Warszawie Stinga, ale wiele myślę że zaplanowanych pewnie uroczystości, chociażby na przykład śluby itd. jakoś tak dzisiaj o tym myślałam, będąc tu w pracy i spoglądając na to, co przed nami, bo przed nami taki weekend bardzo dynamiczny, na południe Polski trafi front atmosferyczny, zetkną się dwie zupełnie różne masy powietrza(…). Spodziewamy się, że w Polsce południowo-zachodniej spadnie w ciągu tego weekendu nawet tyle deszczu ile normalnie spada przez cały miesiąc w lipcu, więc będzie płynąć wszystko – im dalej na północ tym więcej spokoju. Jeszcze ta noc, tutaj aż tak źle nie będzie, bo ten front dopiero wkroczy, ale potem jak będzie przemieszczać się dalej do Polski południowo-wschodniej, centralnej, no to już rzeczywiście ta sytuacja będzie się rozkręcać i tam zupełnie zachmurzone niebo, opady takie intensywne, prognozujemy dla Polski południowo-zachodniej nawet do 50 litrów wody na metr kwadratowy miejscami, jeszcze dołożymy burze, więc silny i porywisty wiatr. Taka mieszanka mało wakacyjna”.
Skąd taka zmiana? Do naszego kraju zbliży się niż, którego centrum znajdzie się nad Słowacją, zatem całkiem blisko, a ponieważ idzie z południa to zawsze niebezpieczna mieszanka. Polska podzieli się na pół i tak jak powiedziała nasza ulubiona prezenterka, nocą zacznie padać od Dolnego Śląska po Małopolskę, ale będzie względnie spokojnie i ciepło: 17 st. wzdłuż linii Odry, 16 st. w pasie od Podkarpacia przez Mazowsze po Wielkopolskę, 15 st. na Kujawach, chłodniej na Pomorzu (13 st.), Mazurach i Podlasiu (12 st.). Atrakcje zaczną się jutro i naprawdę będzie kontrastowo, jeśli porównamy sobie spokojną północ z burzowym południem kraju. W Gdańsku, Olsztynie czy Białymstoku tak lubiany przez Nią komfort termiczny na poziomie 22-23 st., w Poznaniu, Katowicach i we Wrocławiu maksymalnie 20 st., najcieplej w okolicach Rzeszowa – tam nawet 28 st.
Agnieszka zapowiada, że po tych pogodowych zawirowaniach wakacje do nas wrócą – front „jeszcze będzie na wschodzie, północnym wschodzie i w centrum w niedzielę, ale już zachód będzie łagodniejszy, potem poniedziałek takie opady przelotne, takie niedobitki, a potem we wtorek już super”. Później żartowała, że dostała prezent, bo choć wyznaczyli Jej w grafiku aż cztery dni pracy w środku lata, to trafiły się Jej dni z opadami, więc chyba żałować nie będzie… No cóż, my też się smucić nie będziemy, mogąc Ją oglądać 🙂

O Agnieszce znów jest głośno!

Przez jakiś czas nasza ulubiona prezenterka była mniej widoczna w mediach, oczywiście poza zawodowym prezentowaniem pogody i gościnnych występach o tematyce prozdrowotnej w „Dzień Dobry TVN”. Sytuację zmieniła jubileuszowa Telekamera i tytuł Prezenterki pogody 25-lecia. Ponownie zaczęły pojawiać się tytuły prasowe z Agnieszką na okładce. Publikowałem tu jakiś czas temu „jedynkę” dwutygodnika TV14, teraz możemy Ją zobaczyć w tygodnika „To & Owo”, a po otwarciu czasopisma jest krótki artykuł, w którym jest mowa o sekrecie Jej młodego wyglądu, a także sukcesach 13-letniego już syna Franka, który startuje w zawodach kartingowych.


Stacja-matka, czyli TVN też postanowił wykorzystać sytuację i cyklu „Kulisy sławy” w programie „Uwaga” kilkanaście minut poświęcono właśnie Agnieszce. Szerszy materiał ukaże się już niedługo, a tymczasem nacieszmy oczy Jej uśmiechem, którego nie zabrakło w poranku TVN24 z 21 lipca, kiedy upał gościł mocno w Polsce – a Poznań był niemal w jego centrum!

Ostatnie tchnienie upału tego lata?

W zeszłą sobotę przechodził przez Polskę front atmosferyczny, który z pewnymi regionami obszedł się łaskawie, a z innymi gorzej – w wielu mediach mówiono o nawałnicy, jaka przeszła przez Kraków. Wiatr połamał tam około sto drzew! Możliwe, że dziś będzie pogodowe deja vu z wydarzeń sprzed kilku dni, bowiem wczoraj na zachodzie kraju odnotowano aż 35 stopni! W wielu regionach było bezchmurnie, ale to się skończy, dlatego że wkroczy do Polski front atmosferyczny z opadami i lokalnymi burzami, przyjdzie też ochłodzenie. Swoją drogą ciekawostka – w Poznaniu o 4:00 były 24 st., z kolei o 10:00 22 st., zatem mimo nadejścia dnia temperatura nie wzrosła, a nawet nieco spadła.
Front będzie standardową drogą przemierzać kraj z zachodu na wschód, a po jego przejściu będzie się stopniowo wypogadzać. Na termometrach jeszcze 30 st. na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, na pozostałym obszarze już bez upałów: 27 st. na Dolnym Śląsku i Podlasiu, 26 st. w Wielkopolsce i Lubuskim, 25 st. na Kujawach, Mazowszu i w Małopolsce, 24 st. na Pomorzu i Mazurach. W burzach może spaść do 30 litrów wody na metr kwadratowy i wiać z prędkością 70 km/h – największe prawdopodobieństwo ich wystąpienia będzie w południowo-wschodniej Polsce).
W kolejnych dniach będzie spokojnie z umiarkowanymi temperaturami: w środę od 21 do 25, a w czwartek od 21 do 26 stopni. Większe zachmurzenie będzie jutro, z kolei bardziej słonecznie pojutrze. Pod koniec tygodnia pojawią się opady deszczu, ale temperatura pozostanie w widełkach od 20 do maksymalnie 28 stopni, zatem przekroczenie granicy trzydziestu stopni w najbliższym czasie nam nie grozi.

Dziś nad morzem pogoda może być podobna do tej, jaka towarzyszyła Agnieszce Cegielskiej podczas drugiego dnia pobytu w Darłowie. Tuż przed swoim wyjazdem wakacyjnym zdołałem zrobić dla Was nieco zdjęć naszej ulubionej prezenterki, którymi się z Wami podzielę, podobnie jak i nagraniami 🙂

https://www.easypaste.org/file/2UunC6KE/Aga080722.mp4?lang=pl

https://www.easypaste.org/file/SoUyB9eZ/Aga080722.02.mp4?lang=pl

https://www.easypaste.org/file/TZHipyr3/Aga080722.03.mp4?lang=pl

Sobota z burzami, od niedzieli znów słonecznie

Pogoda zaczyna się zmieniać. Choćby na przykładzie mojego Poznania, gdzie w piątek było upalnie, a dziś rano jest pochmurno, a nawet lekko popadało. Zapowiadała to Agnieszka Cegielska wczoraj w popołudniowym wydaniu „Faktów”.
Oprócz zachwalania letniej pogody o zmroku, że właśnie teraz są idealne warunki do imprez plenerowych, nasza ulubiona prezenterka delikatnie ostrzegała: „Już jutro wieczorem to już jest duże prawdopodobieństwo wystąpienia wyładowań atmosferycznych w Warszawie, będzie gorąco, duszno, parno i wchodzi do Polski front atmosferyczny, to się właściwie będzie działo w ciągu dnia, ale np. dziś wieczorem… marzenie, właściwie to o tej porze powinniśmy wychodzić i chłonąć to lato”. Tym bardziej że później zapowiadała spokojną i ciepłą noc, a w stolicy miała być nawet noc tropikalna, bo minimalnie miało być tylko 20 st. Ciekawe czy rzeczywiście tak było. Zapowiadając pogodę na sobotę mówiła, że „po ciszy też przychodzi burza i odwrotnie, po burzy wychodzi tęcza, żeby nie było nudno – więc jutro do Polski wkroczy front i ten front będzie przemieszczać się do Polski centralnej, nie dotrze do południowo-wschodnich części regionu, tam gorąco”. I rzeczywiście prognozowane są 33 st. w Rzeszowie, 32 st. w Krakowie i Lublinie. Tymczasem po przeciwległej stronie – w Szczecinie i Zielonej Górze już tylko 23 st., czyli o 10 stopni mniej! W Warszawie 32 st., w Łodzi 31, we Wrocławiu 29, w Poznaniu 27 i tu mogą występować burze. Z kolei w Trójmieście (26 st.) czy w Olsztynie (28 st.) jedynie popada.
Co Agnieszka zapowiada na niedzielę i poniedziałek? „Po przejściu tego frontu, zarówno w niedzielę jak i już jutro na zachodzie kraju łagodniejsze temperatury, także chwila wytchnienia od takich upałów(…), od 21 do 27 stopni, a potem kolejny dzień to już jest dzień z temperaturą ponownie powyżej 30 stopni na zachodzie kraju, także kolejne dni będą ciepłe, nie widzimy 37-38, takich temperatur już”. Podkreślała, że takie ekstremalne wartości są trudne do życia w miastach, bo jak wiadomo, specyficzny mikroklimat aglomeracji sprawia że zawsze jest tam odczuwalnie o kilka stopni cieplej niż na mniej zurbanizowanym terenie. Jedno jest pewne – lato wróciło, z pewnością jest cieplej niż równo tydzień temu, bo wtedy w chłodnej masie powietrza termometr ledwie osiągał 20 stopni. Na koniec mam dla Was nieco fotek 🙂

Lato w Polsce planuje reaktywację – znów będzie 30 stopni!

Gdy programy informacyjne donosiły nam, że w Europie są czterdziestostopniowe upały, seniorom odradza się wychodzenie i z domów, a pozostałym ograniczenie aktywności na zewnątrz do niezbędnego minimum, wydawało się nam, że to odległe science-fiction, tym bardziej że u nas od jakiegoś czasu za oknami rządził chłód. Poczułem go na własnej skórze, będąc w sobotę w Gdańsku. Pełne zachmurzenie, deszcz, nieprzyjemny wiatr i ledwie 17 st. Niedziela za to była już przyjemniejsza, a dziś ma ojczysta wielkopolska ziemia przywitała mnie 25-ma stopniami i błękitnym niebem. To swego rodzaju zapowiedź tego, co ma się wydarzyć – jak podkreślali synoptycy TVN Meteo, „to będzie zmiana strefy klimatycznej”.
Przyczyną tej zmiany jest potężny wyż, którego centrum znajdzie się jutro nad Rumunią i to on „pompuje” do Europy Zachodniej upalne powietrze znad północnej Afryki. Część tego strumienia znajdzie się jutro nad Polską, co sprawi że po mniej-więcej dwóch tygodniach przerwy wrócą trzydziestostopniowe temperatury.
Nocą możliwe opady na wschodzie kraju, w centrum umiarkowane zachmurzenie, z kolei przy granicy z Niemcami już niemal bezchmurnie. Na termometrach wyżej niż choćby z soboty na niedzielę, bowiem 13 st. na Podkarpaciu, 14 w Małopolsce i na Suwalszczyźnie, 15 st. na Mazurach i Mazowszu, 16 na Pomorzu i w Wielkopolsce, 17 na Ziemi Lubuskiej. W ciągu dnia zachmurzenie będzie sukcesywnie znikać, a w zachodnich regionach szykuje się tylko błękit nieba i słońce, coraz mocniej grzejące słońce, bowiem 33 st. prognozowane są w Zielonej Górze, tylko o jeden stopień mniej w Poznaniu i we Wrocławiu. Blisko upału także w Łodzi, Katowicach i Bydgoszczy (29 st.), a także w Krakowie czy Warszawie. Przyjemne wartości 26 st. dla Pomorza i Mazur, co ma szczególne znaczenie dla urlopowiczów. Najniższe wartości w Białymstoku i Suwałkach – odpowiednio 24 i 23 stopnie.
Kulminacja upału szykuje się w środę – wszędzie słonecznie, a na południowym zachodzie Polski możliwe nawet 35 st., w centrum około 30, ale na północnym wschodzie pozostanie 24, co oznacza że różnica temperatury pomiędzy regionem najcieplejszym a najchłodniejszym może wynieść nawet kilkanaście stopni! W czwartek się to wyrówna, bowiem 27-28 st. zapowiadane jest dla północy, 31 w centrum i 33 na Dolnym Śląsku, ale w regionach zachodnich mogą pojawić się burze. Od piątku już bez upałów, co nie oznacza że będzie zimno, jak w miniony weekend, bo 27-28 st. to temperatura całkiem przyzwoita.

Zgodnie z obietnicą mam dla Was zdjęcia z Agnieszką z wyjazdowej prognozy pogody w Darłowie, gdzie zapraszała na festiwal „Media i sztuka”, a przy okazji dzieliła się wspomnieniami, bowiem bywała często w tym nadmorskim kurorcie bez względu na pogodę 🙂

https://www.easypaste.org/file/JKnh2UyX/Aga070722.mp4?lang=pl

https://www.easypaste.org/file/lTieNmn2/Aga070722.02.mp4?lang=pl

https://www.easypaste.org/file/sAOWw2C9/Aga070722.03.mp4?lang=pl

Białoruski niż psuje lato w Polsce

Mamy dwa pogodowe światy nad Europą – w Barcelonie podobno odnotowano 30 st. i nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że miało to miejsce… w nocy! Upalne powietrze hasa sobie nad Europą Zachodnią, bowiem ściąga je tam wyż, stacjonujący nad Alpami, gdy tymczasem wschodnia i bałkańska część kontynentu dostaje zimny podmuch znad Karelii – dziś odczuło to choćby nasze Podlasie. Za to Lubuskie i Wielkopolska dostała nieco ciepła, bowiem choćby w moim Poznaniu temperatura po tygodniowej przerwie przekroczyła dwadzieścia stopni.
Nocą popada na wschód od linii Wisły, po drugiej stronie spokojnie. Na termometrach nie najgorzej, bo 16 st. prognozowane jest od Pomorza przez Mazury po Mazowsze, 15 st. na Kujawach i Ziemi Łódzkiej, 14 st. na Suwalszczyźnie i Lubelszczyźnie, 13 st. w Małopolsce i na Ziemi Lubuskiej, najchłodniej na Górnym Śląsku – tylko 11 st. W środę pogodowy los uśmiechnie się do zachodniej Polski, bowiem tam słonecznie i wreszcie jak na lato przystało: 28 st. we Wrocławiu, 27 w Zielonej Górze, 26 w Poznaniu i Szczecinie. Ładnie będzie też w Gdańsku, Katowicach i Krakowie bo tam 25 st. i też nie powinno padać. Gorzej w Białymstoku bo tam intensywniejsze opady i 20 st., z kolei w Lublinie i Olsztynie 23 i przelotny deszcz.
Niestety im bliżej weekendu tym chłodniej, bo w czwartek od 20 do 26, przy czym najcieplej będzie na południu Polski, w piątek od 18 do 24 i może przelotnie padać na Pomorzu i Mazurach, w sobotę od 17 do 23 st. i opady dodatkowo pojawią się w centrum. Najlepsza pogoda nadal w okolicach Małopolski i Podkarpacia.

Będę miał dla Was, Drodzy Czytelnicy drugą część materiału z Agnieszką Cegielską, gdy była w Ciechocinku, a już niedługo będzie materiał z kolejnego wojażu naszej ulubionej prezenterki, tym razem z Darłowa 🙂

Lato w defensywie – jak długo?

Ostatnie dni w stolicy Wielkopolski są diametralnie inne niż choćby te sprzed tygodnia – na niebie dominują szare chmury, od czasu do czasu coś pokropi, na termometrze maksymalnie 18 stopni. Krótkie rękawy zastąpiły bluzy, a nawet kurtki. Przeszliśmy ze skrajności w skrajność: od afrykańskiego upału do czegoś przypominającego – tak, z odwagą napiszę to – wczesną jesień. Nad morzem prawdopodobnie jest jeszcze chłodniej niż w Wielkopolsce – przyczyną tego jest masa powietrza która z północnej Skandynawii płynie bezpośrednio nad Polskę i dalej na południe nad Bałkany i do Włoch. W innej porze roku mówilibyśmy o napływie powietrza arktycznego. Cieplej jest w Europie Wschodniej, nad Morzem Czarnym, a także w Hiszpanii i nad Francją, gdzie tworzy się kolejny strumień upału.
W sobotę będzie przez kraj będzie przechodził mało aktywny front atmosferyczny z przelotnym deszczem – pójdzie klasycznie z zachodu na wschód, de facto wszędzie możliwe są przelotne opady, na północnym wschodzie może zagrzmieć. Jeśli chodzi o temperaturę, to w najcieplejszym momencie dnia prognozowane jest 19 st. na Mazurach, 20 st. na Podlasiu, Kujawach i Pomorzu Zachodnim, 21 st. na Mazowszu i w Wielkopolsce, 22 st. na Dolnym Śląsku i w Małopolsce, 23 st. na Podkarpaciu. Jednak przy dużym zachmurzeniu i chłodnym wietrze możemy odczuwać o 1-2 stopnie mniej.
Niestety nie ma dobrych wieści, zwłaszcza dla urlopowiczów. W niedzielę więcej deszczu i jeszcze chłodniej – tylko 18-19 stopni, jedynie na południu 20! W poniedziałek podobnie, choć na Dolnym Śląsku możliwe są 22 st., a od zachodu zacznie się wypogadzać. Będzie to zapowiedź poprawy pogody i stopniowego ocieplenia – w środę od 17 do 24 st., a w czwartek od 22 do 26 st. i koniec przyszłego tygodnia ma zacząć znów przypominać lato, które jakby nie było obowiązuje!

Mam dla Was niespodziankę, bowiem 29 czerwca w poranku TVN24 choć dyżurował Tomasz Wasilewski, na gościnny występ tuż przed 9:00 przyszła Ona, prezenterka pogody 25-lecia 🙂

https://www.easypaste.org/file/FL7Bhdu1/Aga290622.mp4?lang=pl

Przed nami chłodniejsze lato

Sytuacja baryczna nad Europą przedstawia się tak, że cieplejsze masy powietrza znajdują się na południu i zachodzie Europy, z kolei chłodniejsze idą z północnego Atlantyku przez Morze Północne nad Niemcy, Polskę, Kraje Bałtyckie i Skandynawię.
Nocą pozostałości chłodnego frontu atmosferycznego będą przynosić opady na południu i wschodzie kraju, tymczasem spokojniejsza pogoda będzie udziałem Polski zachodniej. Nie zbliżymy się już do tropikalnych nocy, bowiem prognozowane jest 16 st. na Mazowszu i Podkarpaciu, 15 na Suwalszczyźnie i Podlasiu, w pozostałej części kraju 13-14 stopni. W ciągu dnia przelotne opady deszczu możliwe wszędzie za wyjątkiem centrum i części Wielkopolski. O upałach nie ma mowy – temperatura wyrówna się do poziomu 20 st. nad morzem, 23 st. na południu i 21-22 st. w pozostałych regionach kraju.
W kolejnych dniach czeka nas pogoda w kratkę – w czwartek od 19 st. na północy, do 23 na południu Polski, ale tylko na wschodzie nie powinno padać, z kolei w piątek opady możliwe już wszędzie i wyrównana temperatura na poziomie 21-22 st., w weekend będzie podobnie. Taka pogoda raczej urlopowiczów nie ucieszy, może ucieszyć za to rolników i miłośników natury, do których jak wiemy Agnieszka Cegielska jak najbardziej się zalicza.

A propos Agnieszki mam dla Was drugą część relacji z jakże efektownego Jej występu w Ciechocinku (z dnia 25/06/2022)

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij