Piątkowa pogoda wg Agnieszki będzie sporym wyzwaniem

Za nami kolejne popołudnie i wieczór z Agnieszką Cegielską, która na pytanie „Ile dni pozostało nam do prawdziwej wiosny?” odpowiedziała „Musiałabym wyjąć jakąś szklaną kulę i powróżyć, nie z fusów, a z chmur”. Po raz kolejny los dał Jej trudne zadanie, aby mówić o sytuacji za naszymi oknami. „W górach mamy regularną zimę, w pozostałych regionach to jest jesień. Głowa opada, kawa nie pomaga, więc właśnie, jak sobie radzić?”. Pojawiła się propozycja aby to… przespać, co poniekąd nie byłoby takie złe, choć takie niedźwiedzie muszą sporo zjeść przed taką hibernacją, swoją drogą.
Nasza ulubiona prezenterka jak zwykle starała się szukać czegoś dobrego: „Prawda jest taka, że to przeminie. Będą regiony jak Polska północna, gdzie już w sobotę będzie przyjemniej i się rozchmurzy, i troszeczkę cieplej się zrobi, i się wiatr uspokoi, więc gdzieś tam widoczne jest to światełko w tunelu, jeszcze musimy przetrwać tylko piątek. Tej nocy w wielu regionach jeszcze będą pojawiać się opady – ta noc na północnym wschodzie kraju będzie ciepła, 5 stopni będziemy mieć na termometrze, natomiast w pozostałych regionach od zera do 3-4 stopni(…). Wilgotno, śpiąco, ale akurat w przypadku nocy to nie jest problem, ale podobnie śpiąco będzie także w ciągu dnia, bo ten piątek też będzie wyzwaniem dla wszystkich biometeoropatów. Na termometrach od 3 do 11 stopni, więc bardziej zimowo na południu kraju, bo 3 stopnie w porywach w najcieplejszym momencie dnia, przy tych warunkach atmosferycznych, przy tej porcji wilgoci to i tak będzie ta temperatura (odczuwalna-przyp.) oscylować w okolicach zera. Generalnie będziemy odczuwać chłód”. Jutrzejsza pogoda będzie jakby to ironicznie nie brzmiało, „sprawiedliwa” dla wszystkich – brak słońca, szarość nieba i opady. Jedyne różnice na termometrach. Najchłodniej w Małopolsce i na Podkarpaciu – wspomniane 3 st., w centrum i na północy 7-8, dwucyfrowo jedynie na… Suwalszczyźnie i Podlasiu (11 st.), ale o powodach takiego układu na mapach była już mowa dzień wcześniej.
Agnieszka zapowiada, że w kolejnych dniach „powolutku zacznie się to uspokajać, musimy to jakoś przetrwać i sobota już zdecydowanie lepiej na północy kraju, bo i temperatura łagodniejsza, no i przede wszystkim światło naturalne zobaczymy w postaci słońca, centrum Polski 13 st. i południe – tu jeszcze to niebo będzie zachmurzone. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę wyzwaniem jeszcze będzie ta pogoda na południu kraju, ale już w pozostałych regionach będzie zdecydowanie przyjemniej. Oczywiście życzylibyśmy sobie taki komfort termiczny w postaci np. 22 stopni, ale i 15 nas ucieszy, a tym bardziej 16, np. na północnym wschodzie, także już od soboty zdecydowanie lepiej”. Podsumowując: w sobotę 6-7 st. na południu, 10-11 na zachodzie, 14 na północnym wschodzie, w niedzielę odpowiednio o 2-3 stopnie więcej. Jednak za wyjątkiem Wybrzeża i być może Kujaw opady z nami pozostaną.

Północno-wschodni biegun… ciepła? Tak będzie w Polsce w najbliższych dniach!

Minął tydzień i znów mogliśmy zobaczyć na antenie TVN24 Agnieszkę Cegielską. W zapowiedzi podczas „Faktów po południu” prezenter żartował, że zafunduje nam teraz ferie zimowe. Po krótkiej wymianie zdań nasza ulubiona stwierdziła, że „rzeczywiście trochę dosyć mamy tego zimna, to jest taki miesiąc, podczas którego możemy poczuć i właśnie taką porcję lata, co zresztą poczuliśmy w minioną niedzielę i częściowo w poniedziałek, ale też niestety pokazuje nam się odsłona zimy i ta zima dziś konkretnie wydarzy się m.in. w górach.”
Jaka będzie tego przyczyna? Wydarzy się nad Polską coś nietypowego pod względem pogodowym, bowiem front atmosferyczny będzie przemierzać kraj ze wschodu na zachód! Zazwyczaj jest na odwrót, żeby jeszcze dodać kolorytu całej sytuacji, będzie to front… ciepły, jakby to dziwnie nie brzmiało. Będzie to miało arcyciekawy wpływ na temperatury, ale oddajmy głos Agnieszce: „Na początek ta najbliższa noc, południe kraju z przybywającą ilością białego puchu, nawet do 20 cm śniegu ma się pojawić właśnie m.in. w górach, i w ogóle tam zimno, nie tylko w nocy, ale również w ciągu dnia te opady będą się pojawiać, dodatkowo temperatura niska. Cały czas nad Polską mamy porcję wilgoci, związaną z frontem atmosferycznym. Teoretycznie płynie do nas więcej takiego powietrza właśnie cieplejszego, ono najbliżej ma na północ, północny wschód. W ogóle to się rzadko zdarza, żeby północny wschód był miejscem najcieplejszym i w nocy i w ciągu dnia”. I tak – bez opadów na krańcach zachodnich, poza tym opady deszczu ze śniegiem, na południu śniegu, a na Suwalszczyźnie i Podlasiu deszczu, bowiem tam będą… 3 stopnie, i to będzie najwyższa wartość, 2 stopnie na obszarze od Pomorza po Mazowsze, 1 st. na Kujawach, na pozostałym obszarze 0 lub -1! W ciągu dnia na poprawę pogody nie ma co liczyć, ale rozkład temperatur nadal ciekawy: 8 st. w Suwałkach i Białymstoku, 7 w Warszawie i Olsztynie, 6 w Gdańsku i Poznaniu, tylko 4 st. w Lublinie, 3 we Wrocławiu i Krakowie, a 2 st. w Katowicach w najcieplejszym momencie dnia, „którego to oczywiście nie poczujemy, bo ta temperatura odczuwalna będzie w ogóle jeszcze niższa niż te 2-3 stopnie, tym bardziej że ta porcja wilgoci będzie taka konkretna, bo na południu Polski mówimy o opadach śniegu, na północy z kolei deszcz, tam jeszcze dołożymy wiatr, więc właściwie to się wszystko wyrówna – będzie zimno, nie będzie zbyt przyjemnie”.
Nasza ulubiona prezenterka próbowała znajdować pozytywy, mówiąc, że „takie sytuacje też przemijają i gdzieś tam na horyzoncie tego przyszłego tygodnia widać więcej wiosny. Zarówno w czwartek jak i w piątek już trochę lepiej, bo północny zachód się odsłoni, więc będzie chociaż część kraju, gdzie będzie spokojnie i pogodnie, gdzieś tam na północnym wschodzie też przejaśnienia i tak jak powiedziałam, rzadko zdarza się sytuacja, żeby północny wschód był miejscem najcieplejszym – Suwałki i Białystok, i w czwartek, i w piątek, z najwyższą temperaturą 8-9 st., a to za sprawą tego, że to właśnie powietrze cieplejsze płynie z północy i dociera właśnie do tych regionów, na południe ma najdalej, więc tam temperatura będzie najniższa, zazwyczaj ciepło płynie z południa, więc najbliżej ma na południe i to w tych regionach mamy najwyższe temperatury” – sama dziwiła się tej na wskroś nietypowej sytuacji na pogodowych mapach. Nie wiem czy wiecie, ale meteorologiczny model IMGW na maj pokazuje, że północ będzie cieplejsza niż zazwyczaj, a na zachodzie i w centrum kraju ma być sporo opadów – czyżby już miało się sprawdzać?!

Po ciepłej niedzieli wiosna znów w odwrocie

Za nami bardzo przyjemna pod względem pogodowym niedziela, zatem słowa Agnieszki Cegielskiej z czwartkowej prognozy się spełniły. Teraz przyjdzie ciąg dalszy, ten, którego nie chciała zbytnio rozwijać. Do kraju zmierza zimny front atmosferyczny, związany z niżem znad Szwecji i dojdzie do kolejnej zmiany mas powietrza i ciepłą z południa, zastąpi arktyczna, która sprawi że w środku tygodnia pojawią się nawet opady śniegu!
Najbliższa noc jeszcze spokojna – może przelotnie padać deszcz na wschód od linii Wisły, a także na północnym zachodzie Polski, gdzie zacznie już dopływać chłód, stąd tylko 3 st. Na pozostałym obszarze jeszcze dość ciepło, bo 8 st. na Mazowszu i Podkarpaciu, 7 w Małopolsce, na Mazurach i Podlasiu, 6 st. na Pomorzu Gdańskim, 5 na Kujawach i Wielkopolsce. W ciągu dnia frontowe chmury z opadami deszczu popłyną dalej w kierunku centrum, nie powinny dotrzeć na wschód i południe kraju. Jedenaście stopni – taka będzie w poniedziałek amplituda temperatury pomiędzy najcieplejszym Rzeszowem (19 st.), a Szczecinem i Zieloną Górą (8 st.)! To już pokazuje, jaka zmiana czeka nas później, choć na początku nowego tygodnia w wielu miejscach będzie jeszcze całkiem ciepło: 18 st. w Krakowie i Lublinie, 17 w Warszawie, 16 w Białymstoku, 15 w Łodzi, Katowicach i Olsztynie. Im bardziej na zachód tym chłodniej, bo w Poznaniu i we Wrocławiu już tylko 10 st, czyli niemal o połowę mniej niż wskazywały termometry w niedzielę po południu!
We wtorek sytuacja się „wyrówna”, bo na termometrach od 6 do 9 st., a najchłodniej będzie na Dolnym Śląsku. W górach może padać śnieg, na nizinach deszcz ze śniegiem, spokojnie jedynie na Pomorzu Zachodnim, w którym jest największa szansa na przejaśnienia i tam najcieplej. Podobna sytuacja w środę – od 3 do 8 st, na południu kraju opady pojawią się opady mokrego śniegu.

Przed nami chłodne dni, więc z pewnością rozgrzeje Was informacja, że po długiej przerwie w prasie kolorowej opublikowano wywiad z Agnieszką Cegielską z dużymi, efektownymi zdjęciami. Tym razem jest to dwutygodnik „Viva”, który można zakupić od minionego czwartku. Okładka zawiera bardzo charakterystyczne elementy, co zresztą widać. Nie zdradzę jego treści i zapraszam do lektury!

Wiosna pojawi się w weekend, ale niestety na krótko

W czwartek wydarzyła się rzecz nietypowa, bowiem w „Faktach po południu” Agnieszka Cegielska pojawiła się aż dwukrotnie! Pierwszy raz mówiła o trudnych warunkach związanych z zimową pogodą jaka zapanowała w ostatnich dniach w kraju, zwłaszcza w górach, a za drugim razem, już w studiu prezentowała dla nas pogodę na najbliższy czas.
„Przed nami bardzo ciekawa sytuacja, dlatego że tej nocy pojawią się ujemne temperatury, w ciągu dnia pojawi się trochę słońca, trochę lata na przykład w najbliższą niedzielę, żeby potem dwa dni później spaść śnieg, czyli typowa sytuacja w kwietniu”. Zatem pogodowa sinusoida jeszcze potrwa, następnie Agnieszka mówiła o prognozie na noc, w której zapowiadała brak opadów i lekki mróz na wschodzie, około zera na Kujawach i w Wielkopolsce, do 2 st. na Pomorzu i w Lubuskim. Pisząc to bladym świtem, mamy w Poznaniu 1 stopień, choć przymrozków przy gruncie nie wykluczam. Co się wydarzy w ciągu dnia? „Będzie spokojnie, jakieś takie niewielkie opady deszczu pojawią się w Polsce północno-zachodniej, pozostałe regiony z przejaśnieniami, z chmurami, ale niegroźnymi, z neutralnymi warunkami biometeorologicznymi, także generalnie dobrze. Mogłoby być tylko cieplej, bo jest zimno, jeżeli temperatura spada nocami poniżej zera, to czuć ten chłód i trudno tutaj wyłączyć te kaloryfery. A ten kaloryfer, jeśli chodzi o słońce, ten naturalny jeszcze nie chce tak się rozgrzać, żeby nam trochę więcej tego ciepła dać, ale to się powolutku zacznie zmieniać, bo co prawda na chwilę, w sobotę zobaczymy już w Polsce południowo-wschodniej 15-16 stopni. Nieźle. W centrum 12 i północ kraju od 8 do 9, umiarkowany wiatr i tu na Pomorzu Zachodnim niewielkie opady deszczu. No i niedziela – i ona wygląda bajecznie. Proszę ją sobie zaplanować i dobrze wykorzystać, bo nie jesteśmy w stanie opisać, kiedy taka niedziela w pogodzie ponownie w kwietniu się zdarzy. W niedzielę od 14 do 19, a nawet 21 st. w Polsce południowo-zachodniej, także naprawdę pięknie, słonecznie, wiosennie, a poniedziałku Państwu nie pokażę, żeby nie psuć nam humorów, a już tym bardziej wtorku.”
Agnieszka bardzo dokładnie skupiła się na tym, co czeka nas w weekend – cóż ma taką cechę, że lubi mówić o dobrych rzeczach. Ja jednak dla porządku dodam, że w piątek najcieplejszy będzie Wrocław z prognozowaną temperaturą 13 st., w pozostałych wybranych miastach: 12 st. w Katowicach i Krakowie, 11 w Poznaniu i Rzeszowie, 10 w Łodzi, Szczecinie i Warszawie, 9 w Gdańsku, 8 w Białymstoku i Olsztynie, 7 w Suwałkach. Warto dodać, że takie wartości pojawią się prawdopodobnie w okolicy 13:00-14:00, a poranek z pewnością będzie chłodniejszy.
Powrócę jeszcze do Jej słów z pierwszego materiału, bo dość zgrabnie opisują pogodową sytuację: „Wiosna mogłaby już przyjść, na pewno byśmy sobie tego życzyli, ale prawda jest taka, że w tych najbliższych dniach do piątku włącznie będzie bardzo rześko, tak powiem dyplomatycznie, natomiast bardzo ładnie zapowiada się najbliższy weekend i ktokolwiek może niech z tego korzysta”. Ja też wykorzystałem te momenty, dlatego będą zdjęcia z naszą ulubioną prezenterką, kolejne – te ze studia, będą nieco później, zatem oczywiście zapraszam!

Skandynawski niż funduje nam pogodową przeplatankę

Dziś w Poznaniu mieliśmy i przepiękny zachód słońca, i potężną śnieżyce z silnym wiatrem tuż po południu. Zmienność poniedziałkowej aury „zawdzięczamy” chłodnemu frontowi atmosferycznemu, który z północnego zachodu wkroczył do Polski i powędrował dalej. Jest on związany z głębokim niżem znad Laponii, który „do spółki” z wyżem znad Atlantyku pompuje arktyczne powietrze do całej Europy Środkowej, ale też do Francji i nad Wyspy Brytyjskie – cieplejsze masy powietrza zostały zepchnięte w rejon Morza Śródziemnego.
W nocy opady deszczu ze śniegiem, momentami solidne na wschodzie i południu kraju, w pasie pojezierzy mogą pojawiać się też przelotne opady śniegu. Spokojniej na zachodzie, ale tam najzimniej: -4 st. stopnie na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej, -3 w Wielkopolsce. Zresztą za wyjątkiem Podkarpacia i Lubelszczyzny, gdzie prognozowane jest około zera, temperatury będą ujemne: -3 st. na Podlasiu, -2 na Kujawach, Mazowszu i w Małopolsce, -1 wzdłuż Wybrzeża. Uwaga kierowcy, przy takich warunkach atmosferycznych drogi mogą być śliskie! W ciągu dnia wystąpią rozpogodzenia, ale też możliwe lokalne, przelotne opady śniegu za wyjątkiem południowego wschodu Polski. Będzie on jednak topnieć, bo w przeciwieństwie do nocy temperatury będą już dodatnie i dość wyrównane: 4 st. na Górnym Śląsku, 7 w Lubuskim, na pozostałym obszarze 5-6 stopni. Nadal będzie nam towarzyszył zachodni, porywisty, nieprzyjemny wiatr.
Najbliższe dni przesadnie nie zmienią sytuacji – w środę od 5 do 7 i nadal możliwy przelotny śnieg, z kolei w czwartek od 6 do 8 i większa przewaga opadów deszczu ze śniegiem. Oj wiosno, coś nie bardzo chcesz do nas przyjść… A przecież tak piękna była środa sprzed tygodnia, kiedy to Agnieszka Cegielska stała przy mapce z dwudziestostopniowymi temperaturami i była z takowej prognozy wyraźnie zadowolona – zresztą zdjęcia z tego dnia można podejrzeć w poprzednim wpisie do czego oczywiście zapraszam!

Drugi dzień prawdziwej wiosny z Agnieszką, ale ochłodzenie tuż tuż

Los chciał, że drugi dzień prawdziwej wiosny o poranku ostatniego dnia marca 2021 roku na antenie TVN24 witała najlepsza prezenterka pogody w Polsce Agnieszka Cegielska. Sama podkreślała, „że i tak czuć zupełnie inne powietrze, wczoraj już było w wielu regionach czuć zmiany w pogodzie, ale musimy pamiętać ,że przed nami przepiękny dzień, kiedy tego słońca ma być w wielu miejscach pod dostatkiem no i temperatura ma być bardzo przyjemna, tymczasem rzeczywiście mamy o poranku 3 st. w Łodzi, to jest ta najniższa temperatura jeśli chodzi o miasta, ale już 9 w Olsztynie, 8 Suwałki, 9 Lublin, 9 Rzeszów i 4 st. Kraków, w perspektywie dnia to wygląda bajecznie – Katowice bezchmurne niebo i 20 st., Wrocław no prawie lato, komfort termiczny 22 st. w cieniu, bo w słońcu odczuwalna temperatura będzie przyjemniejsza, Poznań 20 :), Łódź 20, 19 Warszawa, 17 Suwałki, gdzie jeszcze chwile temu mieliśmy bardzo niskie temperatury, 19 Rzeszów, 18 st. Trójmiasto, myślę, że wszyscy szczęśliwi mieszkańcy Gdańska, Sopotu i Gdyni”. Aż chciałoby się rzec, po co to zmieniać?! Jednak „wiadomo kwiecień to jest taki miesiąc kapryśny, więc jeszcze ochłodzenie w perspektywie widzimy”
Niestety to, co mówiła jest jak najbardziej słuszne, bo takowe do nas przyjdzie już od piątku, bowiem przejdzie przez Polskę front związany z niżem znad północnej Rosji i zacznie „wpuszczać” kolejne porcje arktycznego powietrza. Najbliższa noc niemal bezchmurna, choć na Pomorzu Zachodnim nad ranem może zacząć padać w związku z wymienionym frontem. Na termometrach 2-3 stopnie na północnym wschodzie, 4 na Mazurach, 5 na Mazowszu, 6 na Lubelszczyźnie i w Polsce zachodniej, 7 nad Zatoką Gdańską, 8 na Górnym Śląsku, 9 w Małopolsce. W ciągu dnia front wedrze się do Polski przynosząc przelotne opady deszczu, a w drugiej części także lokalne burze na południu kraju. W czwartek widoczny kontrast termiczny – w Szczecinie i Gdańsku maksymalnie 12 st., z kolei w Krakowie i Rzeszowie zamieniamy cyfry, zatem 21 st. W pozostałych wybranych miastach: 14 st. w Olsztynie, 15 w Bydgoszczy i Poznaniu, 16 w Białymstoku i Zielonej Górze, 18 w Łodzi i Warszawie, 19 w Lublinie i Wrocławiu. Wiatr zacznie zmieniać kierunek na północno-zachodni.
Niestety zacznie się robić coraz chłodniej, w piątek od 7 do 13 st. i dość pogodnie, a w sobotę od 5 do 10 st. i opady – na zachodzie deszczu, na wschodzie deszczu ze śniegiem. Sytuacja ma zacząć poprawiać się w wielkanocną niedzielę, wtedy znów zacznie wiać z zachodu, będzie też nieco cieplej: od 6 do 12 stopni.

Prawdziwa wiosna przyjdzie… na dwa dni

„Wchodziła tu na paluszkach, ale z bardzo dobrą nowiną” – tak gospodyni poranka w TVN24 Joanna Kryńska przywitała przed pierwszym wejściem antenowym Agnieszkę Cegielską. Tą dobrą nowiną było 10 st. w Gorzowie Wielkopolskim, ale był to tylko wstęp do tego, że dziś mamy wreszcie prawdziwie wiosenny dzień w tym roku, w przedostatni dzień marca. Zapowiadała też, że „jutro to będzie szaleństwo pogodowe” – oj tam, Ago, po prostu to co w ostatnich latach było normalnością, czyli temperatury powyżej 20 st., przynajmniej na zachodzie Polski.
Co zapowiadała nasza ulubiona prezenterka na wtorek? „Na zachodzie kraju dziś wydarzy się to, co będzie działo się jutro właściwie w całym kraju. Jeszcze krańce Polski wschodniej w ciągu dnia 12-13 stopni, więc tu bardziej umiarkowana temperatura, ale już Warszawa 16, także Łódź i zachód kraju: 20 st. Gorzów Wielkopolski i Szczecin, 19 Poznań, 20 Wrocław, Trójmiasto 17, więc pewnie będzie można gdzieś tam sobie pomaszerować, czy do lasu, czy nad Bałtyk”. Jednak na ranem jeszcze tak dobrze nie było, dlatego te wyniki na wschodzie kraju, zresztą tam prognozowane były też opady – „nie dało się jednak ukryć, że jest ciepło, bo czuć tą inną temperaturę – m.in. nawet w stolicy o 5:00 rano było to czuć”. Zresztą wtedy dominowały wartości w okolicach 7-9 st. w kraju, co jak na naszą niemrawą tegoroczną wiosnę jest naprawdę wynikiem zacnym.
Przechodząc do bieżących informacji warto wspomnieć, że jutro front, o którym mówiła Agnieszka będzie już daleko, nad Rumunią i Ukrainą. My zaś dostaniemy się pod wpływ wyżu znad Włoch, który sprawi, że nie tylko u nas, ale w całej zachodniej i środkowej części kontynentu będzie spokojnie, a niże z frontami zostaną wypchnięte na północ, nad Wyspy Brytyjskie i Skandynawię. Dodatkowo będzie jeszcze więcej ciepłego powietrza w naszym kraju – powinni odczuć je wszyscy!
Noc wyżowa, z małym zachmurzeniem, choć na wschodzie mogą pojawiać się mgły. Najchłodniej na Śląsku – 4 stopnie, 5 st. w Małopolsce, Wielkopolsce i na Mazurach, 6 st. w Lubuskim i na Pomorzu, 7 na Mazowszu i Podlasiu, 8 na Lubelszczyźnie, 9 na Podkarpaciu. W ciągu dnia niewielkie zachmurzenie, sporo słońca i chyba pierwszy tak ciepły dzień w tym roku: 17 st. w Suwałkach, 18 w Gdańsku, Białymstoku i Lublinie, 19 w Warszawie, 20 w Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Szczecinie, 22 st. we Wrocławiu i w Zielonej Górze. Radość długo nie potrwa, bo już w czwartek z północy przywędruje front atmosferyczny, przynosząc opady deszczu i burze, na południu będą jeszcze 22 stopnie (!), w centrum 19, na Pomorzu 15, a w piątek już tylko 10-11 stopni. Póki co cieszmy się prawdziwą wiosną z naszą ulubioną prezenterką, która znów zagości na zdjęciach 🙂

Chłodna niedziela i ciepły koniec marca 2021

Dziś miałem okazję odczuć, jak zmienna bywa wiosenna pogoda – na początku słoneczny i dość ciepły jak na ostatnie dni poranek, w okolicach południa zrobiło się pochmurno i wietrznie, nawet coś pokropiło, pod wieczór już popadało. Przyczyną tego był front atmosferyczny (związany z niewielkim niżem znad Bałtyku), który przechodził sobie standardową drogą z zachodu na wschód. Za jego sprawą zmieni się cyrkulacja powietrza i ciepłe powietrze z południa zostanie wyparte przez chłodniejsze z północnego zachodu. Będą regiony, w których jutro będzie nawet o 10 stopni chłodniej w porównaniu do soboty!
W nocy nie powinno padać jedynie na południowym zachodzie i częściowo w centrum. Wspomniany front da o sobie znać na wschodzie i północy i nad Bałtykiem możliwe są opady deszczu ze śniegiem. Bez mrozu, jednak będzie chłodniej niż wczoraj – około zera na Górnym Śląsku, 1 st. na Dolnym Śląsku, 4 st. na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, na pozostałym obszarze 2-3 stopnie. W dzień sytuacja podobna – bez opadów na południu i w centrum. Nie będzie już temperatur w okolicach dochodzących do 20 stopni, a jedynie 7 st. w Suwałkach, 8 w Białymstoku i Olsztynie, 9 w Gdańsku, Łodzi i Warszawie, 10 w Krakowie, Szczecinie i Poznaniu, 11 w Zielonej Górze. Dodatkowo zachodni wiatr może w porywach osiągać prędkość 50 km/h.
Nowy tydzień rozpocznie się deszczowo, ale zacznie robić się cieplej – w poniedziałek na zachodzie już 13-14 stopni, jednocyfrowo (do 9 st.) na wschodzie. We wtorek już pogodniej i uwaga(!) od 12 do 19 stopni. Za to środa, ostatni dzień marca powinna zadowolić wszystkich tęskniących za ciepłą wiosną, bo nie powinno padać, a na termometrach od 16 do 20 stopni!
Przypominam, że tej nocy zmienimy czas na letni, przestawiamy zegarki o godzinę do przodu. Po rozpoczęciu astronomicznej wiosny tydzień temu długość dnia będzie się wydłużać, co w kontekście takiej pogody jaka zapowiada się w środę powinno tylko cieszyć!

Kilkunastostopniowe temperatury coraz bliżej!

W kolejny wieczór mogliśmy się cieszyć obecnością na antenie najlepszej prezenterki pogody w Polsce: „Kłaniam się i zapraszam na myślę, że dobre informacje pogodowe bo przed nami sukcesywny wzrost temperatury, coraz więcej słońca i nawet warunki biometeorologiczne jutro będą w całym kraju o dziwo neutralne”. Tak Agnieszka Cegielska rozpoczęła prognozę tuż po Faktach w TVN.
Od dłuższego czasu bohaterem, czy też bohaterką jest Małgorzata, czyli wyż, którego centrum na przestrzeni kilku dni przeniosło się znad Wielkiej Brytanii nad Austrię i „ten wyż zacznie ściągać do naszego kraju to cieplejsze, przyjemniejsze powietrze, zacznie do nas docierać właśnie z zachodu, znad Atlantyku, m.in. przez Francję, kraje Beneluksu i najbliżej będzie to powietrze miało do Polski zachodniej, stąd na termometrach właśnie na zachodzie kraju będziemy mieć najwyższe temperatury”. Nie ukrywam, że mnie niezmiernie to cieszy 🙂
Czas zatem przejść do szczegółów dla Polski: „zobaczmy teraz najbliższą noc, jeszcze miejscami gdzieś w okolicach Małopolski i Podkarpacia takie pozostałości wilgoci, więc tam mogą pojawiać się niewielkie przelotne opady, tu na drogach może być ślisko, bo właśnie w tych regionach temperatura będzie niższa”. To fakt, bowiem na Lubelszczyźnie prognozowane jest -5 stopni, na Podlasiu -3, a na Suwalszczyźnie i Podlasiu -2, tymczasem „na zachodzie już zdecydowanie cieplej i tu już właśnie to powietrze spowoduje, że ta temperatura będzie wyższa” – na Pomorzu Zachodnim będą 4 st., w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku 3. Dodatnie wartości także na Kujawach i Pomorzu (2 st.), a także na Ziemi Łódzkiej (1 st.). „W ciągu dnia ten rozkład będzie podobny, z tym że to ciepłe powietrze dotrze m.in. do Polski centralnej i na północny wschód, więc tam też już na termometrach przyjemniejsze temperatury”. I rzeczywiście, we wtorek najcieplej w okolicach Szczecina – tam zapowiadane jest 12 stopni, 10 st. w Zielonej Górze, 9 st. na obszarze od Trójmiasta, przez Bydgoszcz i Poznań po Wrocław, 8 st. w Łodzi i Warszawie, 7 st. w Katowicach i Krakowie, 6 st. w Białymstoku i Suwałkach.
Wedle słów Agnieszki wiosna będzie się nam rozkręcać: „W czwartek od 7 do 12-13 stopni, w piątek (uwaga, proszę zapamiętać) ten dzień i te prognozy – od 11 do 15 stopni i najbliższy weekend też wiosenny, z tym że pojawi się trochę więcej wilgoci – w sobotę od 10 do 15 stopni i niedziela od 8 do 12”. Wygląda to z pewnością lepiej od tego weekendu, który jest już za nami.

Agnieszka zapowiada pierwsze wiosenne ocieplenie

We wstępie do wieczornej prognozy pogody w TVN Agnieszka Cegielska mówiła o nadchodzącej wiośnie, która będzie się objawiać większą ilością kolorów, choćby w ubiorach. Następnie mając na uwadze ten temat, przeszła do mapy Europy, mówiąc: „jest jakiś kolor – różowy, ale to z kolei porcja wilgoci i front atmosferyczny, który powolutku będzie wędrować na południowy wschód, na tym froncie jeszcze będą pojawiać się opady i rzeczywiście w Polsce południowo-wschodniej pojawią się miejscami nawet opady śniegu, bo jeszcze do tych miejsc będzie płynąć więcej chłodniejszego powietrza”. Mówiła też o innym kolorze – czerwonym, który zwiastuje napływ cieplejszego powietrza, a tym samym wyższych temperatur. Ono póki co jest cały czas na zachód od Polski, ale wspominany przeze mnie już kilkukrotnie wyż Małgorzata, przesunie się bardziej w naszym kierunku, jednocześnie wypierając arktyczne zimno za nasze wschodnie granice.
Co wydarzy się w kraju? „Na początek, tej nocy na zachodzie kraju ta temperatura już będzie troszeczkę przyjemniejsza, jeszcze gdzieniegdzie taka porcja wilgoci będzie się pojawiać, ale… poradzimy sobie z tym. Na termometrach od -4 w Polsce południowo-wschodniej do 2 i 3 stopni na Pomorzu Zachodnim i to właśnie Pomorze Zachodnie będzie właśnie tym miejscem, gdzie ta temperatura będzie najwyższa, również w ciągu dnia. To się rzadko zdarza, żeby nad Bałtykiem i w Trójmieście m.in. mieć te najwyższe temperatury, więc tym bardziej się cieszymy, bo to właśnie Gdańsk, Gdynia, Sopot, Szczecin to te miejsca, gdzie będzie 9 stopni, 9 także Gorzów Wielkopolski, dołożymy także Bydgoszcz, 8 Poznań, gdzie w miniony weekend było zdecydowanie za zimno, na wschodzie z kolei od 5 do 7 stopni, m.in. 7 w Warszawie, no i przede wszystkim więcej przejaśnień – jeszcze taka porcja wilgoci będzie się pojawiać, trochę zwiększając odczucie chłodu, m.in. na południowym wschodzie i miejscami na zachodzie”. Pozwolę sobie nieco uzupełnić informację także o kilka innych wybranych miast – Lublin i Suwałki 5 st., Białystok i Kraków 6, Wrocław 7, Łódź i Zielona Góra 8.
Agnieszka zapowiada, że w kolejnych dniach wreszcie będzie cieplej: „w środę od 7 do 12 stopni, w czwartek od 8 na północnym wschodzie do 12 i 13 na zachodzie kraju. Piątek i sobota – nawet jeżeli gdzieś tam mamy w prognozie opady, to będą to już opady wiosenne, w piątek od 10 do 16 (uwaga! 16 st. we Wrocławiu, aż trudno w to uwierzyć), w sobotę od 10 na Pomorzu Zachodnim do 14 w Polsce południowo-wschodniej”. Wygląda na to, że najwyższa tegoroczna temperatura (słynny lutowy rekord z Makowa Podhalańskiego – 21,7 stopnia) nie zostanie pobita, co nie zmienia faktu, że wyczekiwana wiosna nieuchronnie nadchodzi!