Czeka nas ochłodzenie i deszczowy weekend

Dzisiejsza piękna, słoneczna, wręcz letnia pogoda, zwłaszcza w zachodniej Polsce odejdzie w niepamięć, bowiem wyż, który jej pilnował postanowi przesunąć się nad Morze Śródziemne a na jego miejsce wkroczy układ niżów sięgający znad Zatoki Biskajskiej przez Francję i Niemcy po Danię. Jeszcze jutro popłyną do nas resztki tego ciepłego, południowego powietrza, ale nieuchronnie zbliża się do nas chłodniejsze znad północnego Atlantyku.
Nocą front atmosferyczny wkroczy do Polski, obejmując najpierw Polskę zachodnią (jest możliwość wystąpienia burz) i kierując się „skośnie” do centrum. Będzie ciepło, przez większą część roku nie ma takich temperatur za dnia: 17 st. w Zielonej Górze, 16 w Gdańsku i Poznaniu, 15 w Bydgoszczy, 14 we Wrocławiu, 13 w Łodzi i Warszawie, 12 w Katowicach, 11 w Suwałkach, 10 w Białymstoku i tylko 9 w Krakowie. W ciągu dnia front pójdzie w kierunku południowo-wschodnim, na północy i w centrum powinno się wypogodzić. Piątek jeszcze ciepły – 21 na Pomorzu Gdańskim, 23 na Mazurach i Suwalszczyźnie, 24 na Podlasiu, na pozostałym obszarze 25-26 stopni, na Dolnym Śląsku możliwe nawet 27! Trzeba jednak uważać na burze, które po południu mogą być gwałtowne.
Sobota zapowiada się deszczowo, tylko 14 st. na północnym zachodzie, w centrum 18, na zachodzie maksymalnie 19 i tylko na południu Polski jeszcze 22 stopnie. W niedziele bez opadów na zachodzie i zrobi się jeszcze chłodniej, bo ledwie od 12 do 19 stopni. W poniedziałek się wypogodzi, ale znacząco cieplej nie będzie – od 15 do 20 st. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że deszcz się przyda, zwłaszcza w Polsce zachodniej – dla przykładu dzisiejszy „Głos Wielkopolski” informował, że rolnicy czekają na niego, bo w przeciwnym razie susza dokona spustoszenia w plonach, co potem przełoży się na ceny w sklepach. Wielu przecierało oczy na 250 zł za kilogram czereśni. Kto wie, czy takich „okazji” nie będziemy mieć w przyszłości więcej… Ja zaś wykorzystam okazję i wstawię specjalnie dla Was zdjęcia z Agnieszką Cegielską sprzed siedmiu dni, kiedy to zachwycała się majową pogodą 🙂

Czeka nas dwudniowe ochłodzenie

Trafiło się nam, że w weekend mieliśmy całkiem niezłą pogodę nad Polską, bowiem pilnował jej wyż, którego centrum krążyło właśnie nad naszym krajem. Ten stan jednak długo nie potrwa, bo cały układ niżów, który stacjonuje obecnie nad zachodnią Europą szykuje się, żeby i do nas wejść, choć w poniedziałek jeszcze nam odpuści.
Najbliższa noc spokojna, miejscami niemal bezchmurna, co oznacza że będzie chłodno, szczególnie na północnym wschodzie. W Suwałkach prognozowany jest jedynie jeden stopień, w niedalekim Białymstoku 2, w Olsztynie 3. Cieplej w centrum i na zachodzie: w Łodzi i Katowicach 5 st., w Poznaniu i Warszawie 6, we Wrocławiu 7, a w Zielonej Górze nawet 8. Poniedziałek zapowiada się bardzo przyjemnie i ciepło: 25 st. w Lubuskim, 24 na Dolnym Śląsku, 22 w Małopolsce i Wielkopolsce, 21 na Podkarpaciu, 20 na Kujawach, Mazowszu i Lubelszczyźnie, chłodniej na Mazurach – 18, Pomorzu i Podlasiu – 17 i Suwalszczyźnie – 16.
We wtorek będzie już chłodniej – od 13 do 19 stopni, padać może na południu i zachodzie, z kolei w środę już ładniej i od 16 st. na północnym wschodzie do 20 na Nizinie Szczecińskiej, od czwartku zrobi się na tyle ciepło, że niemal wszędzie będzie powyżej 20 stopni!

Agnieszkę cieszy ciepły początek maja

Agnieszka Cegielska wczorajszego popołudnia (7 maja) cieszyła się na antenie TVN24 z widoku tulipanowych pól, przypominając że właśnie teraz przyroda budzi się do życia, w czym pogoda wydaje się pomagać. Ponownie przypomniała, że „kwiecień był taki bardzo rześki, chłodny momentami, było kilka dni w marcu takich solidnie ciepłych, a przed nami maj, który rzeczywiście chyba ten kwiecień ma nam wynagrodzić. W najbliższym tygodniu miejscami temperatura ma wzrosnąć do 26 st. i to w cieniu na Dolnym Śląsku, więc to będzie gorący maj w ciągu tych najbliższych dni”
Następnie wróciła do bieżącej prognozy informując o dość ciepłej nocy, bowiem w okolicach Warszawy czy Krakowa temperatura wedle prognozy miała nie spaść poniżej 10 st., miała dominować wartość 7-8 st. w kraju, jedynie na północy miało być chłodniej. Nasza ulubiona prezenterka informowała, że wkroczy do nas front atmosferyczny, w związku z czym „popada także w ciągu dnia, szczególnie na południu i południowym wschodzie kraju, mogą też pojawić się wiosenne burze w okolicach Podkarpacia. Do Polski południowej przed frontem będzie płynąć ciepłe powietrze, więc odczuwalna temperatura będzie wyższa. Na północy słonecznie, ale tak bardziej rześko, ale i tak cieplej niż ostatnio, bo w majówkę mieliśmy 11 st. w Suwałkach, teraz już 15”. Reasumując: w niedzielę na południu do 20-21 st., w centrum 19, na Pomorzu Zachodnim 17, na Mazurach 16, w okolicach Zatoki Gdańskiej 15.
Przedstawiła widzom również, co niesie pogodowa przyszłość: „Poniedziałek, wtorek w ogóle bez opadów, słonecznie, pogodnie. Piękna temperatura we wtorek: 23 st., czyli komfort termiczny, 18 południe, Warszawa 20 i północ coraz cieplejsza. Potem – środa i czwartek – gorąco”. Prognozy mówią w środę o 19 st. na północnym wschodzie, 24 w centrum i 26 na Dolnym Śląsku i kto wie, czy nie będzie to w tym momencie najcieplejszy dzień w 2022. Jednak wraz z ciepłem mają przyjść opady i lokalne burze – z wyjątkiem południa Polski. Czy tak będzie? Przekonamy się za kilka dni.

Agnieszka ostro pracuje na początku maja

To już czwarty z rzędu dyżur Agnieszki Cegielskiej u początku piątego miesiąca roku 2022. Dziś prowadzący, a studiami związany z Poznaniem Mateusz Walczak zapytał Ją, czy będzie na tyle ciepło, żeby pojawiło się 25 stopni, Ona odpowiedziała: „może tak się zdarzyć, że będą takie regiony jak np. Polska południowo-zachodnia, która jest zawsze tym najcieplejszym regionem, gdzie np. w przyszłym tygodniu poczujemy to 25 st., bo czym innym jest ta temperatura prognozowana, a czym innym jest temperatura odczuwalna, w zależności od warunków atmosferycznych, więc w przyszłym tygodniu będzie zdecydowanie cieplej”.
W nocy chłodno na północnym wschodzie – tylko 2 st. w Suwałkach, 3 w Białymstoku, 4 w Olsztynie, a w centrum i na zachodzie wygląda to już lepiej: 7 w Warszawie, Trójmieście i we Wrocławiu, 8 w Łodzi i Poznaniu, 9 w Szczecinie i Bydgoszczy, 10 możliwe w Gorzowie Wielkopolskim. Zresztą Agnieszka zwracała uwagę na przełom, jaki dokonuje się w temperaturze, zwłaszcza w tych zwyczajowo najchłodniejszych regionach, bowiem mówiła, że na początku miesiąca było tam 11-12 st., a jutro prognozowane jest już 15-16. Ponadto wspominała o możliwości wystąpienia burz, szczególnie na południu kraju, co jest charakterystyczne bardziej dla cieplejszych okresów w roku. I rzeczywiście – jutro od Mazowsza przez Wielkopolskę po Lubuskie 20 stopni, tyle samo też na Podkarpaciu, na Śląsku nawet 21, w Małopolsce, na Lubelszczyźnie i Kujawach przyzwoite 19. Także wiosna zaczyna się wreszcie rozwijać.
Widać to również w prognozach na kolejne dni: w piątek od 14 do 20 st. i opady w centrum i na południu, sobota nieco spokojniejsza, z przelotnym deszczem na Pomorzu Zachodnim, bardziej wyrównana termicznie – od 17 do 19 st.
Jak stwierdziła nasza ulubiona prezenterka: „Marzec był miesiącem bardzo słonecznym, bardzo suchym, kwiecień był chłodniejszy, natomiast w maju? Wszystko zakwita i wszystko jest możliwe”. Tę ostatnią część zdania mocno w życie wcielił pewien 22-latek w San Francisco, wchodząc bez zabezpieczenia na 65-piętrowy wieżowiec i tą historię zarówno Agnieszka jak i Mateusz wspólnie obejrzeli.

Witaj maj, trzeci maj, Agi fanów błogi raj!

Tak się złożyło, że w świąteczne popołudnie i wieczór w jakże arcypatriotyczne święto (trochę Makłowiczem poszło) Agnieszka Cegielska pracowała dla nas w redakcji tvnmeteo.pl. Co mówiła w „Faktach po południu” w kontekście pogody na najbliższy czas?
„Sporo będzie się działo, mogą pojawić się nawet wiosenne burze w Polsce południowo-zachodniej, ale tak troszeczkę sprawiedliwiej, bo jeżeli się pojawią czy opady, czy burze, to pojawią się w tych miejscach, gdzie będzie najcieplej – na południu Polski, tam też ta noc będzie najcieplejsza, bo z kolei tak jak powiedziałam, bo na przykład na północnym wschodzie dziś termometry w nocy pokażą mróz, co prawda taki symboliczny, jednostopniowy, ale jednak, to tak w kontekście na przykład świata roślin, tak do połowy, czy do imienin Zofii, to tak różnie… Ale już jutro będzie spokojniej i pogodniej, to jest temperatura prognozowana na noc – od -1 do 9 st., 9 st. i najcieplejsza noc prognozowana dla Polski południowo-wschodniej, spokojnie, łagodnie, być może gdzieś nad ranem mgły i zamglenia, ale raczej spokojnie, natomiast w ciągu dnia do Polski południowej zbliżą się chmury frontu atmosferycznego, bo ten front jest taki rozległy, rozciąga się od Europy Zachodniej właśnie i zahacza o Polskę południową, ale do tych miejsc płynie cieplejsze powietrze, stąd na termometrach na południu kraju zdecydowanie różna temperatura od tej na północnym wschodzie”. Faktem jest, że prognozowane jest w Suwałkach 11 st., w Białymstoku 12, w Olsztynie 13, ale już w Trójmieście 15, Bydgoszczy 16, Szczecinie 17, Poznaniu i Krakowie 18, Zielonej Górze 19 i we Wrocławiu nawet 20.
Co wydarzy się później? Agnieszka zapowiada temperaturę bardziej wyrównaną, ale pogodę bardziej deszczową – w maju padać musi i tak będzie – w czwartek od 16 do 20 st., ale jedynie północny wschód przejdzie to na sucho. Z kolei w piątek od 14 do 19 stopni i tu z kolei spokoju doświadczą mieszkańcy Pomorza Zachodniego.

Kwiecień 2022 żegna się z nami całkiem przyjemnie

Nad Europą przeważają wyże, jeden jest nad zachodnią Rosją, a drugi nad Beneluksem, zawirowania i sporo opadów wprowadza niż znad Włoch, który co ciekawe „pompuje” zwrotnikowe powietrze nad Bałkany, a nawet do naszych południowych sąsiadów. Do Polski ono nie dociera, co nie oznacza, że będzie zimno. Chłód, który płynął do nas jeszcze parę dni temu jest już daleko, w okolicach Moskwy.
Nocą może popadać nad morzem, na Żuławach i w okolicach Mazur. Poza tym spokojnie i co ważne bez mrozu: trzy stopnie na Suwalszczyźnie i w Małopolsce, w głębi kraju dominować będą wartości 4-5 stopni, na Kujawach i Pomorzu Zachodnim możliwe nawet 6. Nowy miesiąc przywita nas chmurami i niewielkim deszczem na północy, być może lokalnie w Wielkopolsce, na południu i w centrum przyniesie przyjemną, wiosenną pogodę. Na termometrach całkiem przyzwoicie: 14 st. w Trójmieście, 15 w Suwałkach i Olsztynie, 16 w Białymstoku i Szczecinie, 17 w Poznaniu i Warszawie, 18 w Łodzi i Katowicach, 19 we Wrocławiu i 20 w Rzeszowie.
W poniedziałek prognozowana temperatura będzie jeszcze wyższa – bo od 16 do 21 stopni. Najcieplej ponownie nad Podkarpaciu, ale ceną za to będzie możliwość wystąpienia burz. Od wtorku więcej deszczu i zacznie się robić chłodniej: od 13 do 18 stopni, a w środę wypogodzi się, ale przy powietrzu arktycznym będzie maksymalnie tylko 8-10 stopni, jedynie na samym południu około 14.

Nie wiem dlaczego, ale tak się nieraz zdarza, że mam przeczucie pisząc notkę, że Agnieszka pojawi na antenie dosłownie parę godzin później. Tu akurat tak się zdarzyło i w pierwszy majowy poranek mogliśmy Ją oglądać, czego nie omieszkałem przegapić 🙂

Będzie więcej słońca, ale o 20 stopniach możemy pomarzyć…

Ze względu na ważną informację dotyczącą odcięcia rosyjskiego gazu dla Polski w TVN24 prognozy pogody zeszły na drugi plan, a wczoraj popołudniu dyżurowała Agnieszka Cegielska. Szczęśliwie w „dużym” TVN-ie mogliśmy Ją zobaczyć i posłuchać. Na samym początku zapowiadała chłodną noc, ale i całkiem niezły pogodowo dzień.
Co dzieje się na Starym Kontynencie? „Widoczny front atmosferyczny, który będzie wędrować w stronę Europy południowo-wschodniej w towarzystwie układu niskiego ciśnienia i on w nocy da nam niewielkie opady deszczu w Polsce południowo-wschodniej, a w ciągu dnia część tego frontu „otrze się” o Polskę północno-wschodnią. Z kolei kolejna porcja wilgoci, takich chmur deszczowych, ale w towarzystwie ciepłego powietrza i układu niskiego ciśnienia tym razem królować będzie nad Hiszpanią, Portugalią i nad południową częścią Francji”. Do nas dopływa (niestety) powietrze chłodne, sprzyjają temu dwa niże – jeden daleko nad północną Rosją i drugi nad Rumunią – do spółki z wyżem znad Morza Północnego. Sama Agnieszka podsumowując kwiecień stwierdziła, że „obfitował w raczej niższe, niż wyższe temperatury”. Dodając swoich obserwacji – zaledwie dwa dni z dwudziestoma stopniami i to w Poznaniu? – słabo! A przed nami zazwyczaj deszczowy i kapryśny maj.
Wracając jednak do tego, co najbliżej, to w środę czeka nas „więcej wilgoci na północnym wschodzie, na termometrach różnica siedmiostopniowa – od 10 st. w Suwałkach do 17 na Dolnym Śląsku, zarówno zachód, centrum, jak i południe spokojniejsze i pogodniejsze i taka tendencja też się utrzyma – czyli Dolny Śląsk z temperaturą najwyższą: 17 st. w ciągu tych najbliższych dni, pozostałe regiony od 9 do 16”. Suwalszczyzna i Podlasie będą się wyróżniać niższą temperaturą od reszty kraju – w centrum, czy na południu bez problemu osiągnie 15-16 stopni. Jednak do końca tygodnia zacznie się to wyrównywać, więc i tam pojawią się dwucyfrowe wartości, jednak żaden region Polski nie przekroczy bariery 20 stopni.

Kapryśny poniedziałek, potem ma być lepiej i nieco cieplej!

Wczorajsze popołudnie i wieczór należały do Agnieszki Cegielskiej, która jak zwykle w piękny sposób raczyła widzów informacjami pogodowymi. Na samym początku wspominała, że najbliższa noc – czyli ta, która jest już za nami będzie cieplejsza od tych poprzednich. Pomogło temu większe zachmurzenie, które sprawiło, że temperatura trzymała się w granicach 6-8 st., a przy słabym wietrze można było nawet i okno otwarte pozostawić w sypialni.
Co czeka nas w ciągu dnia? „Tu będzie dużo się działo, właściwie wszystko może się wydarzyć: i zachmurzone niebo, i mniej zachmurzone, i opady z dużą dawką chmur, i z mniejszą ilością, i samo słońce np. na Pomorzu Zachodnim. I deszcz, słońce, chmury i burze np. na Podkarpaciu i na Lubelszczyźnie, więc to będzie bardzo dynamiczny poniedziałek, jeśli chodzi o zjawiska atmosferyczne, więc warunki biometeorologiczne wymarzone nie będą, na pewno najlepsze tu, gdzie tego spokoju będzie najwięcej – na Pomorzu Zachodnim. W centrum 10-11 st., 13 Warszawa i widzimy tak naprawdę ten front atmosferyczny, czyli dwie różne masy powietrza, bo za frontem popłynie takie powietrze rześkie, z kolei do polski południowo-wschodniej jeszcze będzie docierać to powietrze cieplejsze, stąd na termometrach przyjemniejsze zdecydowanie temperatury – 16 st. Wiatr umiarkowany, ale on będzie się nasilać w czasie tych wiosennych burz, tylko te spodziewane są tylko w Polsce południowo-wschodniej, w pozostałych regionach będzie spokojniej jeśli chodzi o burze”. Agnieszka nie wspomniała, że jutro najchłodniejsze będzie Trójmiasto – tam ledwie 8 st., czyli dwa razy mniej niż na burzowym Podkarpaciu – to spora amplituda pomiędzy obszarem najchłodniejszym i najcieplejszym.
Zbliża się koniec kwietnia, a żadnego efektownego ocieplenia i dwudziestu stopni niestety nie widać: „jeszcze nie we wtorek, bo we wtorek na termometrach od 11 do maksymalnie 13-14 stopni na zachodzie kraju, ale już troszeczkę więcej za oknami rozpogodzeń, ale uspokajamy że już od środy czeka nas więcej słońca i powolutku ta temperatura im bliżej końca miesiąca, tym powinna być wyższa – już w okolicach czwartku widzimy 16 st., a nasz redakcyjny kolega Tomasz Wasilewski z kolei w prognozie długoterminowej już zobaczył to ciepło, na które czekamy”. Obstawiałbym czerwiec, jeszcze poczekamy – ale na zdjęcia z najlepszą pogodynką Polski czekać nie będziemy 🙂

Ze wschodu nadchodzi pochmurna Renata

Nad Polskę docierać będą dwie różne masy powietrza – zimna znad północnej Rosji i ciepła znad Morza Śródziemnego, choć ta ostatnia będzie jedynie ślizgać się po naszej zachodniej granicy. Dodatkowo będzie nad nami front atmosferyczny związany z niżem o imieniu Renata z centrum znajdującym się pomiędzy Białorusią i Ukrainą. To raczej niezbyt przyjemna mieszanka na trzecią dekadę kwietnia…
W nocy zacznie padać w pasie od Podlasia przez Mazowsze, Wielkopolskę po Ziemię Lubuską. Na południu pogodniej, ale będzie tam mróz: -2 st. w Rzeszowie, -1 w Lublinie i Krakowie. Tam gdzie więcej chmur, tam cieplej: 2 st/ w Łodzi i we Wrocławiu, 3 st. w Białymstoku i Poznaniu, 4 st. w Trójmieście, Warszawie i Suwałkach, 5 st. w Szczecinie. W dzień przed opadami wybroni się jedynie północna i częściowo zachodnia Polska, bo strefa frontu niezbyt żwawo przesunie się w kierunku południowo-wschodnim. Śniegu na szczęście nie będzie, ale rewelacyjnych wartości na termometrach też nie: 7 st. na Lubelszczyźnie, 8 st. na Dolnym Śląsku, 9 na Ziemi Lubuskiej, 10 na Mazowszu, w Małopolsce i Wielkopolsce, 11 na Kujawach, 12 na Suwalszczyźnie, 13 na Pomorzu Gdańskim i 14 na Nizinie Szczecińskiej. Przy spadającym ciśnieniu warunki biometeorologiczne będą niekorzystne.
Czwartek nie będzie lepszy – rozkład opadów podobny, ale nieco cieplej, bo od 10 do 16 stopni, dopiero w piątek zacznie się wypogadzać, wyrówna się też temperatura w okolice 14-16 st., jedynie na północnym wschodzie 12, w sobotę popada na wschodzie i tu maksymalnie 11 st., na zachodzie do 13-14. Ciepłej wiosny póki co nie widać!

Owszem, Renata pochmurna, ale Agnieszka Cegielska nigdy! Ze względu na to, że ostatnio ma przerwę pogodowych dyżurach, to wstawię specjalnie dla Was zdjęcia z porannego dyżuru z 9 kwietnia – był to niezmiernie pracowity dzień dla Niej, bo również po południu raczyła widzów swoim nieprzeciętnym głosem i uśmiechem 😀

Po mroźnej nocy niech Święta będą radosne!

Popołudnie w Wielką Sobotę należało do najlepszej prezenterki pogody w Polsce, czyli do Agnieszki Cegielskiej. Na samym początku w „Faktach po popołudniu” około 17:00 wspominała, że były takie obszary w kraju, w których nie padało od trzech tygodni.
Wspominała, że „bardzo trudno jest wszystkich pogodowo w naszych szerokościach geograficznych zadowolić – tym bardziej na Święta. Uważam, że ten kwiecień, może to dobrze że nie odbiega od normy, tak jak to się wydarzyło w lutym, bo on jest takim typowym kwietniem, w którym wiele się może zdarzyć w pogodzie, on też nie jest bardzo ciepły (zgadzam się), bo mieliśmy takie pojedyncze dni, kiedy ta temperatura była trochę wyższa, a teraz właściwie to jest norma – ja pamiętam wiele takich momentów może ze względu na pracę i obecność tu, że to właśnie w kwietniu w święta mieliśmy śnieg, a nie było go na Boże Narodzenie”. Dalej mówiła, że przymrozki występują nawet w maju. Ja pewnej rzeczy nie rozumiem – skąd ta fascynacja, zwłaszcza płci pięknej majem – to raczej w Polsce generalnie deszczowy miesiąc z niżami genueńskimi i opadami nawalnymi, czasem powodującymi poważne powodzie.
W każdym razie nocą dodatnio tylko na Nizinie Szczecińskiej (plus 2 st.) i w Trójmieście (1 st.), na pozostałym obszarze kraju niestety ujemnie: -1, -2 stopnie, jedynie w Suwałkach -3, co potwierdza prognozy sprzed kilku dni – czyli sprawdza się to, o czym mówiła kilka dni temu.
Co czeka nas w niedzielę? „Południowy wschód z opadami deszczu ze śniegiem, w górach śnieg – oczywiście to nie są opady intensywne(…), ale tam ta temperatura odczuwalna będzie niższa, bo jeżeli prognozujemy w Rzeszowie 8 st., opady deszczu ze śniegiem i silniejszy wiatr, no to wiadomo, że ponieważ to Wielkanoc i ta pora to życzylibyśmy sobie, żeby było cieplej, no ale wszystkiego w życiu mieć nie można i oby mieć tylko takie problemy”. Idąc na świat OK, wojna w Ukrainie gorsza niż chłodna kwietniowa Wielkanoc w Polsce. Jednak kronikarsko warto przedstawić sytuacje: 12 st. w Szczecinie, Poznaniu i Zielonej Górze, 11 w Bydgoszczy i we Wrocławiu, 10 w Olsztynie i w Warszawie, 9 w Białymstoku i 8 w Białymstoku, Gdańsku, a także na południu.
Lany Poniedziałek będzie z pewnością na południu, poza tym będzie spokojnie, maksymalnie 12 st. na Pomorzu Zachodnim, na sporym obszarze 9-10 st., wtorek gorszy, bo deszczowo i 7-9 st., obroni się jedynie północny zachód z trzynastoma stopniami. Trzeba powiedzieć otwarcie – pogodowo słabiutko… Oby przynajmniej w domach święta były radosne i spokojne. I pamiętajmy o tych, którzy powierzyli nam swój los, którzy schronili się u nas przed wojną, by mogli wrócić w spokoju do własnej ojczyzny! Trzymajcie się!

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij