Wiosnę już mamy, na cieplejsze dni czekamy!

Zacznijmy od małego sprawdzenia: wiosna meteorologiczna jest (od 1 marca), wiosna astronomiczna jest (od wczoraj od 10:43), wiosna kalendarzowa jest (od dziś), nie mamy jedynie wiosny termicznej, czyli tej, którą najbardziej chcielibyśmy odczuć za naszymi oknami. Dla przykładu 21 marca w Poznaniu nie należał do najprzyjemniejszych, bo z rana przywitał mokry śnieg, później przy dominacji szarości nieba padał deszcz, dopiero pod koniec dnia pojawiły się niewielkie przejaśnienia, a 5 st. to było maksimum, na które można było liczyć.
Dlaczego jest tak zimno? Wszystkiemu paradoksalnie winny wyż Małgorzata, który stoi sobie stabilnie nad Europą Zachodnią, przynosząc tam dobrą pogodę, ale blokuje napływ mas atlantyckich do naszej części kontynentu, z kolei nad północną Rosją mamy niż, który umożliwia spływanie arktycznego powietrza na południe, m.in. do Polski. Tej nocy popada jeszcze na południowym wschodzie i lokalnie na Pomorzu i Mazurach – będzie to śnieg, bowiem temperatury w całym kraju będą ujemne: -7 st. prognozowane jest dla Warmii, -6 na Suwalszczyźnie, -5 na Podlasiu i Pomorzu Gdańskim, na Podkarpaciu -2, zaś na pozostałym obszarze -3,-4 stopnie. Poniedziałek będzie znacznie przyjemniejszy od niedzieli, bo w końcu się wypogodzi, jedynie na Podkarpaciu może jeszcze nad ranem padać śnieg. Coraz dłużej operujące nad ziemią słońce będzie miało pewien wpływ na temperaturę: 4 st. w Lublinie i Suwałkach, 5 st. w Białymstoku i Krakowie, 6 st. w Olsztynie i Warszawie, 7 st. w Trójmieście i we Wrocławiu, 8 st. w Bydgoszczy i Poznaniu, a nawet 10 st. ma pojawić w Szczecinie. W najbliższym czasie właśnie Pomorze Zachodnie ma być według prognoz najcieplejszym regionem Polski.
Wspomniany wyż zacznie do nas sięgać, dlatego będziemy mogli się cieszyć umiarkowanie słoneczną pogodą również we wtorek i w środę. Znaczącego ocieplenia nie widać: pojutrze od 6 do 8 st., w środę od 6 do 10 stopni. Dopiero pod koniec tygodnia jest szansa na to, że zostanie przekroczona granica 10 st. na wielu termometrach w kraju.

Sponsored Post Learn from the experts: Create a successful blog with our brand new courseThe WordPress.com Blog

Are you new to blogging, and do you want step-by-step guidance on how to publish and grow your blog? Learn more about our new Blogging for Beginners course and get 50% off through December 10th.

WordPress.com is excited to announce our newest offering: a course just for beginning bloggers where you’ll learn everything you need to know about blogging from the most trusted experts in the industry. We have helped millions of blogs get up and running, we know what works, and we want you to to know everything we know. This course provides all the fundamental skills and inspiration you need to get your blog started, an interactive community forum, and content updated annually.

Między Mariuszem a Małgorzatą powieje chłodem

Tytuł intryguje, ale nie jest to scenariusz jakiegoś dramatycznego romansu, ale układu atmosferycznego nad Europą, w którym niż znad Morza Czarnego (ten pierwszy) i wyż znad Wysp Brytyjskich (ta druga), sterują pogodą tak, że do naszej części kontynentu, ale także śmiało na południe, do Włoch i nad Bałkany płynie zimne powietrze. A ciepłem cieszą się, jakby to powiedzieć – po bokach kontynentu.
Ponieważ nasza część znajduje się, stosując tym razem metodologię wojskową „w pasie ziemi niczyjej”, korzysta z chwil ze słońcem, a z drugiej dostaje porcje wilgoci z przelotnymi opadami śniegu – takie mogą się zdarzyć choćby w nocy na południu i zachodzie Polski. Na termometrach wartości ujemne i to wszędzie, czego nie było przez długi czas: -2 st. na południu, -5 na północnym wschodzie, na pozostałym obszarze -3, -4 stopnie. W ciągu dnia również mogą występować opady już deszczu ze śniegiem na zachodzie, ze względu na wyższą temperaturę i mokrego śniegu na wschodzie. Jakie będą maksymalne wartości w wybranych miastach? Białystok 1 stopień, Lublin 3, Gdańsk i Warszawa 4, podobnie Katowice i Kraków, 5 st. Poznań, 6 st. Szczecin i Zielona Góra.
W kolejnych dniach będzie pojawiać się tendencja do wypogadzania się ale cieplej nie będzie – w piątek od 1 do 5 stopni, we wtorek od 2 do 6, ale już bez opadów. Zaś od niedzieli zacznie padać i będzie nieco cieplej – ale 8 st. na południu to póki co szczyt możliwości dla rozpoczynającej się wiosny. Cały czas najcieplejszym dniem 2021 roku pozostanie 25 lutego.

Tydzień do kalendarzowej, lecz nie termicznej wiosny

Podobnie jak sobotnie, tak i niedzielne popołudnie należało na antenie TVN24 i TVN do Agnieszki Cegielskiej, która niestety rozwiewała nasze marzenia o szybkim końcu zimy, choć oficjalnie jej koniec już za tydzień.
„Prawda jest taka, że im dalej w las, im bliżej wiosny, tym więcej śniegu widzimy w tych prognozach, więc zobaczmy co będzie się działo – taka mieszanka deszczu, deszczu ze śniegiem, trochę nasilającego się wiatru zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia i w dzień też powieje nieco mocniej. Bez opadów Katowice, Kraków, Rzeszów, Lublin, pozostałe miejsca z opadami głównie deszczu, bo temperatura jeszcze w poniedziałek będzie taka przyjemniejsza, bo wyższa: 7,8, maksymalnie 9 stopni, północny wschód 4 stopnie, ale w tych kolejnych dniach powolutku zacznie ta temperatura spadać i we wtorek zobaczymy już od 4-5 stopni do 7 w Polsce południowo-wschodniej i też porcję wilgoci i generalnie w tych prognozach to co widać, to w pierwszej kolejności deszcz, ale później, im bliżej końca tygodnia tygodnia, tym niższe temperatury i rzeczywiście czwartek i piątek to mają być dni, kiedy tego śniegu będzie przybywać, to znaczy oczywiście nie prognozujemy tutaj porcji takiej konkretnej, ale te przelotne opady śniegu mają się pojawiać. Na razie końca zimy nie widać.”
Jak patrzy się na te mapy, to ten poniedziałek nie jest taki zły – bo przejaśnień dość sporo, co sam widzę za oknem pisząc ten tekst. Wtorek wygląda gorzej, bo więcej tej nieprzyjemnej mieszanki deszczu ze śniegiem, która ma pojawić się na zachodzie i północy Polski, tymczasem na wschodzie 6-7 i tam większe szanse na zobaczenie słońca, bo zachmurzenie będzie mniejsze. Długoterminowa prognoza redakcyjnego kolegi, Tomasza Wasilewskiego też mówi, że na cieplejsze dni w marcu nie mamy co liczyć. Liczyć za to możecie na kolejne zdjęcia Agnieszki 🙂

Wg Agnieszki konkretnej wiosny nie widać

Przedwiośnie 2021 roku daje się we znaki nawet typ wydawałoby się zaprawionym. Agnieszka Cegielska w dzisiejszych „Faktach po południu” we wstępie do prognozy pogody opowiadała: „Pamiętam sytuację z zeszłego tygodnia, w minioną niedzielę, kiedy wybrałam się do lasu. Było tak zimno, miałam wrażenie, że nie było tak zimno w środku zimy jak teraz. Na pewno łagodniejsze są prognozy na te najbliższe dni, no już w końcu coraz bliżej połowy marca, ale rzeczywiście takiej konkretnej wiosny to na razie nie widać. Widać taką wilgotną z temperaturą umiarkowaną, ale może to i dobrze, niech ten świat natury powolutku budzi się do życia”.
Co czeka nas nocą? „Na termometrach od 2 do 5 stopni, 2 st. Suwałki, 5 Podkarpacie, no i przede wszystkim też będą cały czas pojawiać się opady, głównie deszczu, gdzieś tam ewentualnie śnieg z deszczem może się zdarzyć, taki symboliczny”. Oprócz wspomnianych przez Nią miejsc dodam, że na pozostałym obszarze kraju dość sprawiedliwie po 3-4 stopnie, czyli jak na obecny czas nieźle – najważniejsze, że nie ma mrozu, który mógłby prowadzić do gołoledzi na drogach. „W ciągu dnia z kolei z pewnością musimy się mierzyć też z tym, że wiatr trochę będzie silniejszy i ten wiatr zwiększa odczucie chłodu. Na termometrach od 6 do 10 stopni. Dziesięć Polska południowo-wschodnia, a więc na pewno lepiej, na pewno cieplej niż tydzień temu w niedzielę, ale z jednej strony porcja wilgoci, z drugiej strony porcja wiatru – to spowoduje, że odczuwalna temperatura może być niższa, z tym że będą miejsca jak Suwałki, Białystok, a także Mazowsze, gdzie w ogóle nie powinno padać, gdzie powinno być spokojnie, pogodnie”. Tutaj podobnie jak w nocy sprawiedliwe warunki, bo przeważać będzie 7-8 st., dodatkowo na Pomorzu 6, a w Małopolsce 9.
Co w kolejnych dniach? „W poniedziałek nadal będą pojawiać się przelotne opady, będą też pojawiać się przejaśnienia, temperatura będzie podobna – od 4 st. w Suwałkach do 9 w Rzeszowie i wydawać by się mogło, że już nic nie stałoby specjalnie na przeszkodzie, bo już do początku wiosny coraz mniej czasu pozostało, żeby ta temperatura tak z dnia na dzień symbolicznie, powolutku rosła, ale na razie, jak spojrzymy na wtorek, a potem szczególnie na środę i na czwartek to widzimy raczej spadek temperatury – we wtorek od 5 do 8 stopni, ale już mogę Państwu zdradzić, że środa i czwartek, a szczególnie czwartek to mają być dni, kiedy ta temperatura ma być ponownie niższa”. I rzeczywiście – ten ostatni szykuje się całkiem pogodny, ale maksymalnie 3-4 to wynik, który naprawdę nie urywa… Cały czas ciepłe masy powietrza omijają Polskę bokiem i póki co najcieplejszym dniem tego roku pozostaje 25 lutego, kiedy padł historyczny rekord dla tego miesiąca. Tymczasem wielu z Was niech rozgrzewa to, że mam dla Was najświeższe zdjęcia z Agnieszką 🙂

Czeka nas weekend z opadami

W najbliższym czasie przez kraj będą przemierzać standardową drogą z zachodu na wschód kolejne fronty atmosferyczne – rosyjski wyż, który jeszcze w środę dawał całkiem przyjemną pogodę odsunął się na wschód. Nad naszą częścią Europy wytworzy się spora różnica ciśnienia, co oznaczać będzie niestety silniejszy wiatr i choć napłynie nieco cieplejsze powietrze, to wcale tego nie odczujemy.
W nocy opady możliwe dosłownie wszędzie – na zachodzie będzie to deszcz, z kolei na wschodzie deszcz ze śniegiem i właśnie tam warunki drogowe mogą być trudne. Praktycznie nie będzie w nocy mrozu, bo ujemnie tylko na Suwalszczyźnie (-1 st.), około zera na Mazurach i Podlasiu, plus 1 st. na Mazowszu, 2 st. od Pomorza przez Kujawy po Ziemię Łódzką, 3 st. w Małopolsce i Wielkopolsce, 4 st. na Dolnym Śląsku i 5 st. w Lubuskim. W piątek czeka nas zmienna pogoda – będą i przejaśnienia i zachmurzenia i przelotne opady deszczu i tylko deszczu, bowiem temperatura będzie nieco wyższa niż ostatnio: 4 st. w Suwałkach, 5 w Białymstoku, 6 w Olsztynie, 7 st. m.in. w Gdańsku, Lublinie i Warszawie, 8 w Szczecinie i Poznaniu, 9 st. w Katowicach i Zielonej Górze, a najwyższa wartość 10 st. prognozowana jest dla Krakowa i Wrocławia. Wiatr w porywach może osiągać 60 km/h, nad morzem 80, a w górach nawet 100!
W sobotę jedynie południowo-wschodnia Polska wolna od deszczu, na termometrach od 5 do 11 stopni, w niedzielę przelotnie popada wszędzie i od 7 do 10 st. Nieco cieplejsze będą regiony południowe naszego kraju. Cóż, w w marcu jak w garncu, a kalendarzowa wiosna jest coraz bliżej nas.

W poniedziałek powieje, nadal będzie chłodno

Zimne masy powietrza rozgościły się nad Europą – płyną znad Arktyki dosłownie wszędzie – te cieplejsze wycofały się do obszaru Włoch i wschodniej części Hiszpanii, są też nad Atlantykiem. Polska jest pod wpływem frontu związanego z głębokim niżem z centrum nad Rosją – przez spory gradient ciśnienia mamy porywisty wiatr, co odczuwamy od mniej-więcej doby.
Nocą przez kraj będzie z północy na południe przesuwać się strefa z opadami deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu. Uważać powinni w szczególności kierowcy, bo temperatury mają spaść poniżej zera: -6 st. na Suwalszczyźnie, -5 na obszarze od Kujaw po Podlasie, -4 st. na Mazowszu i w Wielkopolsce, -3 na Pomorzu i Ziemi Łódzkiej, -2 na Śląsku, -1 w Małopolsce. Nad ranem może jeszcze padać na krańcach południowych, a w głębi kraju ma zacząć się wypogadzać. W ciągu dnia temperatury dodatnie: 0 st. w Suwałkach, 1 w Białymstoku i Olsztynie, 2 w Lublinie, 3 st. m.in. w Gdańsku, Krakowie, Katowicach i Warszawie, 4 w Poznaniu i Szczecinie, 5 st. w Zielonej Górze. Porywisty wiatr możliwy jeszcze na wschodzie.
Od wtorku już spokojniej, sytuacja pogodowa podobna do poniedziałku – od 0 do 5 stopni, nie powinno padać, w środę od 2 do 7 st. i deszcz ze śniegiem możliwy na Dolnym Śląsku. W czwartek cieplej – od 4 do 12 st., ale ma solidnie padać w całym kraju!

Niestety wiosna nie może się rozkręcić na dobre…

Tak, cieszmy się z faktu, że mamy już w Polsce wiosnę. Co prawda tylko meteorologiczną, która obowiązuje od trzech dni. Dziś poczuli ją zwłaszcza mieszkańcy południa Polski, gdzie odnotowano nawet 17 stopni, na zachodzie też źle nie było, bo 15 stopni to też niezły wynik. Niestety o takich temperaturach będziemy musieli na jakiś czas zapomnieć. Wszystko przez to, że zimne powietrze znad Skandynawii znów chce do nas wejść i zepchnie ciepło w kierunku naszych południowych sąsiadów – zresztą cały basen Morza Śródziemnego i Bałkany mają być i ciepłe, i wyżowe, co ciekawe ten strumień popłynie sobie dalej przez Ukrainę aż do Rosji.
Najbliższa noc z temperaturami dodatnimi – 0 st. na Suwalszczyźnie, Pomorzu i Mazurach, 1 st. na Kujawach i Podlasiu, na pozostałym obszarze 2-3 stopnie. Będzie jeszcze spokojnie i bez opadów, ale w ciągu dnia będziemy mieli dwa fronty nad Polską – jeden ciepły nad Śląskiem i Małopolską, drugi zimny ma dojść mniej-więcej do linii Poznania i Warszawy. Czwartek ma być pogodny jedynie na południowym wschodzie. Na termometrach spore różnice – w Krakowie i Rzeszowie 13 st., w Katowicach 12, a im bardziej na północ, tym chłodniej, bo w Łodzi już tylko 8, we wspomnianych Poznaniu i Warszawie 6, w Szczecinie 5, w Bydgoszczy i Trójmieście 4, a w Białymstoku i Suwałkach maksymalnie 3 i tam może już padać mokry śnieg. W centrum popada deszcz ze śniegiem, a na południu sam deszcz.
Pojutrze już spokojniej, ale znacznie zimniej: 1 st. na północnym wschodzie 3 st. w centrum, 4-5 na zachodzie, mokry śnieg możliwy na południu, w sobotę podobnie z temperaturą, ale już bez opadów i z dużą ilością słońca, co oznacza, że nocami będzie mroźno.

Ostatni weekend lutego chłodny, marzec przywita się cieplej

Przedwczoraj, zatem w czwartek padł rekord temperatury dla miesiąca lutego w Polsce: 21,7 stopnia! Tyle odnotowano w Makowie Podhalańskim. Tak ciepło nie było od 30 lat!
Agnieszka Cegielska podkreślała wczoraj wieczorem, że „poczuliśmy konkretną wiosnę w ciągu tych ostatnich kilkudziesięciu godzin, a tymczasem chciałoby się powiedzieć, że wszystko wraca do normy, co bardzo nas cieszy, bo jednak tak wysoka temperatura w lutym to nie wróży nic dobrego(…). W ciągu dnia w sobotę, jeszcze gdzieniegdzie, okolice Małopolski, Podkarpacia, Śląska te opady niewielkie będą się pojawiać, natomiast centrum i północ już zdecydowanie spokojniejsze, łagodniejsze no i z większą ilością przejaśnień, co bardzo nas cieszy, bo słońca to jesteśmy mocno głodni. Północ, zachód kraju i tu maksymalna temperatura to z kolei 10 st. – to już nam w zupełności wystarczy na koniec lutego”. Cóż, nasza ulubiona prezenterka hołduje umiarkowanemu przechodzeniu pór roku, co nie powinno nas dziwić, choć sam nie ukrywam, że chciałbym już żeby te kilkanaście stopni zostało na dłuższy czas, bo jednak przyjemniej chodzi się po dworze bez kurtki. Partia Ciepłolubnych jest już po prostu zmęczona wieloma miesiącami zimna i szarugi. W sobotę prognozowane jest 5 st. na Suwalszczyźnie, 6 na Mazurach, Podlasiu i w Małopolsce, 7 na Pomorzu Gdańskim, 8 na Kujawach i Mazowszu, 9 w Wielkopolsce i 10 na Ziemi Lubuskiej. Zwłaszcza na zachodzie Polski ochłodzenie jest efektowniejsze, bo to praktycznie dwukrotnie mniej niż we wspomniany we wstępie czwartek.
Wiosna wydaje się do nas nieuchronnie nadchodzić – ta meteorologiczna przyjdzie już pojutrze, z początkiem marca, a sama Agnieszka też zapowiada cieplejsze dni: „Niedziela też z temperaturą umiarkowaną, z trochę większą ilością zachmurzenia na północy, w centrum. Południe z kolei z większą ilością przejaśnień. Temperatura bardziej lutowa, 5-6-7-8 stopni, nawet trochę niższa niż w sobotę, ale z kolei w tych kolejnych dniach zacznie się wspinać w górę, od wtorku wrócą do nas wyniki dwucyfrowe, więc nawet 14 st. ma się pojawić”.
I na to liczymy – wiosno przybywaj! Ci zaś, którzy liczą na zdjęcia się nie zawiodą 🙂

Koniec lutowej wiosny, choć słońca nie zabraknie

Dzisiejszego popołudnia i wieczora Agnieszka Cegielska mówiła o wyjątkowości tego dnia, jeśli chodzi o warunki za oknami. Dobry czas wiosennego ciepła jednak się kończy, bowiem zmierza do nas chłodniejsze powietrze, które szczególnie odczujemy w nadchodzący weekend. W programie „Polska i Świat” na antenie TVN24 skupiła się nieco bardziej na sytuacji hydrologicznej, która jest obecnie trudniejsza przez roztopy, będące konsekwencją dość szybkiej odwilży. Póki co, w najbliższych godzinach nie powinno padać.
„Zanim trafi do nas front atmosferyczny, on się czai za naszymi zachodnimi granicami, to akurat ta noc i to jest akurat duży plus po tym bardzo ciepłym dniu, kiedy padł, nie chcę powiedzieć że rekord, ale rzeczywiście temperatura była rekordowa (bo 21 st. pojawiło się na termometrach na zachodzie kraju, identyczna temperatura pojawiła się 30 lat temu), nie spodziewamy się opadów, ta noc będzie spokojna, pogodna, na termometrach zobaczymy od 0 do 5 stopni, to też za sprawą tego, że cały czas jesteśmy w strefie tego cieplejszego powietrza. Natomiast w ciągu dnia wkroczy do Polski front atmosferyczny i właśnie na południu Polski spodziewamy się opadów. Tu sytuacja hydrologiczna już nie jest najlepsza, a tego deszczu będzie przybywać i w ciągu dnia w pierwszej kolejności w Polsce południowo-zachodniej, potem Małopolska i te opady dotrą do Polski południowo-wschodniej. W centrum też mogą pojawiać się opady, ale zdecydowanie większe natężenie pojawi się na samym południu, tu akurat będą miały charakter opadów przelotnych. Na północy spokojnie, tu w ogóle nie będzie padać, ten front nie dotrze do tych regionów, natomiast tu z kolei dotrą te chłodniejsze masy powietrza, więc temperatura będzie bardziej umiarkowana (do 10 stopni), centrum maksymalnie 12, im dalej na południe, tym wyższe temperatury, 15 i 16 stopni”. Biegun ciepła się przemieści, nie będzie już nim Dolny Śląsk, a Podkarpacie, bowiem jak Agnieszka wspomniała, ciepło będzie z kierunku północnego wypierane z naszego kraju.
Na brak słońca w weekend nie powinniśmy narzekać: „Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę i w kolejnych dniach, jeśli chodzi o sytuację hydrologiczną, to nie spodziewamy się opadów. Sobota gdzieś tam z niewielkimi, ale to już naprawdę będzie niewiele tych opadów, bo takie pozostałości frontu atmosferycznego w Małopolsce i na Podkarpaciu, pozostałe miejsca spokojne, z dawką przejaśnień, zawsze słońce będzie robiło swoje”. Niestety nie będzie już dwucyfrowych temperatur: 5 st. na Suwalszczyźnie, 6 na Podlasiu i w Małopolsce, 7-8 na Pomorzu, w centrum i na zachodzie, 9 st. na Nizinie Szczecińskiej, zatem o połowę mniej niż choćby dzisiaj w Poznaniu.
Jeśli zaś chodzi o sytuację zdjęciową, to postaram się zorganizować coś na jutro, zatem cierpliwości 😉

Czy 25 lutego 2021 padnie historyczny rekord ciepła?

Na początek będzie nieco prywaty – jak dla mnie dzieją się rzeczy wręcz piękne. W Poznaniu termometr pokazał 17 stopni, tymczasem tvnmeteo.pl informuje, że w Jeleniej Górze odnotowano 21,2! Niewiele zabrakło do rekordu z 25 lutego 1990 roku, było wtedy 21,4 stopnia. Przypominam, że cały czas mamy jeden z trudniejszych miesiąców roku, kiedyś mówiono o nim „Idzie luty, szykuj buty” czy jakoś tak. Możliwe jest jednak, że rekord padnie jutro!
A wszystko zawdzięczamy bałkańskiemu wyżowi, który sprowadza do nas, trzeba to powiedzieć, zwrotnikowe powietrze i skutecznie „wypycha” niże daleko na północ – przypomina to nieco tzw. blokadę omega, która w okresie letnim potrafi zapewniać w naszej części Europy solidne upały (w sumie jak na luty to jest upał). Ze względu na małą ilość chmur noc będzie chłodna, ale nie mroźna. Około zera na Podkarpaciu, 1 st. w Małopolsce i na Lubelszczyźnie, 2 st. na Mazowszu i Podlasiu, 3 st. n Kujawach i Mazurach, 4 st. na Pomorzu i w Wielkopolsce, 6 st. na Nizinie Szczecińskiej. W ciągu dnia nie ma mowy o opadach, zachmurzenie małe, lokalnie nawet bezchmurnie. Na termometrach 8 st. w Suwałkach, 9 w Białymstoku, 13 w Olsztynie, 14 w Trójmieście, 15 w Warszawie, 16 w Bydgoszczy i Szczecinie, 17 w Krakowie i Poznaniu, 18 w Katowicach i Zielonej Górze, do 19 we Wrocławiu! Do tego korzystne warunki biometeorologiczne w całym kraju – to rzadkość.
Niestety ten wiosenny raj długo nie potrwa – w piątek jeszcze ciepło, bo 16 st. na południu, 11 st. w centrum ale pojawią się opady deszczu. W sobotę znacznie chłodniej, bowiem 5-6 stopni na wschodzie, 7-8 na zachodzie. Niedziela jeszcze chłodniejsza na wschodzie, bo tam tylko 2-3 stopnie, na zachodzie nadal do ośmiu.

Na zapowiadane ochłodzenie mogą przydać się wskazówki Agnieszki Cegielskiej ze wczorajszego „Dzień Dobry TVN” o tym, jak przyrządzać rozgrzewające napoje. Wspominała, aby gorących dań unikały osoby chorujące na dolegliwości żołądkowe, z kolei danie zimniejsze są korzystniejsze dla osób odchudzających się, ale… w umiarkowanych ilościach. Całość można obejrzeć pod poniższym linkiem:
https://dziendobry.tvn.pl/a/cieple-dania-i-napoje-to-blogoslawienstwo-dla-organizmu-poznaj-przepis-agnieszki-cegielskiej-na-zimowy-napoj
Postarałem się też o parę efektownych zdjęć 🙂